Sygnały Dnia 16 października 2018 roku, rozmowa z księdzem prałatem Janem Kabzińskim

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2018 08:15
Audio
  • Ks. Jan Kabziński: nauki Jana Pawła II były skierowane do wszystkich ludzi dobrej woli (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Grzesiowski: Naszym gościem jest ksiądz prałat Jan Kabziński, prezes Centrum Jana Pawła II „Nie lękajmy się”. Witamy księdza prałata.

Ks. prałat Jan Kabziński: Również bardzo serdecznie witam.

Tak na dobrą sprawę, proszę księdza, mówiąc o Centrum, należałoby się cofnąć chyba do roku 2006 do stycznia, prawda?

Nawet można by do 2005, dlatego że po powrocie księdza kardynała Stanisława z Rzymu już zaczęliśmy rozmawiać, w jaki sposób pontyfikat upamiętnić, w jaki sposób nie tylko go upamiętnić materialnie, ale tak, żeby to, co Ojciec Święty uczył, mogło być właśnie później przez nas tutaj realizowane. Natomiast rzeczywiście w 2006 roku w styczniu oficjalnie zostało powołane Centrum Jana Pawła II przez księdza kardynała Stanisława Dziwisza. I od tego czasu rozpoczęły się również już akcje związane i z budową, i z nauczaniem Jana Pawła, które chcemy tutaj właśnie przedstawiać.

Znaczy ksiądz prałat rozpoczął, tak wyszło.

To znaczy ja bym użył takiego słowa „prawie”, dlatego że przede mną był przez rok czasu pierwszy prezes, po roku po prostu ja przejąłem właśnie prezesurę Centrum Dialogu i od tego czasu rozpoczęliśmy wspólne już działania związane z prowadzeniem.

Dlaczego Centrum jest właśnie tu, gdzie jesteśmy, a nie gdzie indziej? Co o tym zdecydowało?

To jest bardzo ciekawe pytanie, dlaczego, bo dlatego, że teren jest bardzo trudny, jeśli chodzi o budowę, trzeba było wiercić pale na ponad 120 metrów w dół, tych pali jest ponad tysiąc. Więc dlaczego w tym miejscu? Myślę, że powody są przede wszystkim dwa. Pierwszy powód jest taki, że w pobliżu, jak wiemy, znajduje się Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, które Jan Paweł II nie tylko że poświęcił, ale był bardzo związany. Przecież to Jan Paweł II można powiedzieć rozpoczął, gdy chodzi o siostrę Faustynę, jej kult, oczywiście, on istniał wcześniej, ale na skalę światową, tak samo jak nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. I tak akurat się złożyło, że po dwóch stronach Sanktuarium jest dwóch apostołów Miłosierdzia Bożego: święty Jan Paweł i święta siostra Faustyna, którzy prowadzą nas do Jezusa Miłosiernego. To jest pierwszy, mi się wydaje, najważniejszy powód.

A drugi powód: w tym miejscu, bo to były zakłady Solvay, w tym miejscu Wojtyła pracował jako młody student albo młody człowiek w tych zakładach i tu właśnie składowany był urobek Solvayu, przywożono tu właśnie wózki, później kiedy zakłady Solvay likwidowano, to pompy transportowały właśnie ten urobek i właśnie w tych pomieszczeniach, w tych kotłach, które były po prostu obsypane (...) wielkopiecowym, właśnie składano ten urobek. Ja zawsze tak mówię, kiedy oprowadzam pielgrzymów, to mówię, że jak mamy relikwie krwi Jana Pawła, które są jedynymi relikwiami, najcenniejsze, tak również w tej ziemi znajduje się pot i krew Jana Pawła podczas jego pracy, bo trudno sobie wyobrazić, że w kamieniołomie nigdy nie został skaleczony albo rzeczywiście z czoła nie płynął pot.

Jestem w nieco lepszej sytuacji od księdza prałata, bo siedzę twarzą do okna, a ksiądz akurat siedzi plecami do okna, więc będzie musiał ksiądz skierować głowę nieco w lewo, bo przed nami nasyp, a zza nasypu unosi się część sanktuarium łagiewnickiego, część Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, widać fragment wieży kościelnej. Ten nasyp to tak długo jeszcze? Mówi się, że tak dwa lata jeszcze to potrwa.

Do 2020 roku. Ten nasyp powstał w sposób taki naturalny, ponieważ zaplanowana jest druga obwodnica krakowska i właśnie ona będzie przebiegała tymi terenami. Oczywiście, ona nie będzie dzieliła tych sanktuariów od siebie, dlatego że będzie w tunelu, ale myślę, że jest to bardzo potrzebna inwestycja tak dla Krakowa, jak myślę, że do sanktuariów, które tu właśnie są, bo oprócz tego, że będzie obwodnica, to będziemy mieli tramwaje, będą parkingi, więc to na pewno ułatwi pielgrzymom przybycie do tego miejsca.

Kiedy powstawało Centrum, ta myśl, która towarzyszyła powstaniu tego miejsca, to miało być upamiętnienie, utrwalenie, widzialny znak osoby papieskiej w jego i duchowym dziedzictwie?

Niewątpliwie tak. Niewątpliwie chcieliśmy, bo gdzie jak nie w Polsce, gdzie jak nie w Krakowie, żeby był pomnik. To jest rzeczywiście pomnik martwy, gdy chodzi o budynki, ale chcemy również, żeby ten pomnik nie był pomnikiem martwym, tylko żywym. I rzeczywiście od pierwszej łopaty, można by tak powiedzieć, od rozpoczęcia budowy tysiące ludzi przybywało tu, w to miejsce, a więc najpierw była kaplica kapłańska, gdzie po prostu wszędzie były jeszcze wkoło można by powiedzieć błota, że nie było dojścia, że były tunele zrobione, żeby tam dojść. Ludzie przychodzili tutaj, przychodzili, aby spotkać się z Janem Pawłem, ale spotkać się w jego nauczaniu, bo właśnie poprzez kazania, poprzez spotkania przypominaliśmy ludziom i przypominamy w ciągu dalszym właśnie, kim był Ojciec Święty Jan Paweł II, czego nas uczył. Ja myślę, że to jego nauczanie... Oczywiście, nie mam na to czasu, aby mówić o nauczaniu papieskim w tym miejscu, ale ono jest tak objętościowe i obejmuje tak wszystkie dziedziny życia naszego polskiego, ale również i wszystkich ludzi nie tylko wierzących, ale i niewierzących. Pamiętamy jego encykliki, adhortacje, które wydawał. Były zawsze skierowane nie do chrześcijan tylko, ale były skierowane do ludzi dobrej woli, a więc do wszystkich. I właśnie dlatego też powstał później w niedługim czasie Instytut Dialogu Międzykulturowego po to właśnie, aby było to wspólne pole do rozmowy z innymi religiami, z innymi ludźmi, z innymi poglądami. I myślę, że o to przede wszystkim nam chodziło, żeby to Centrum było czymś żywym, żeby tu ludzie przychodzili, tu ludzie się gromadzili, wychodzili stąd jakby na nowo odnowieni. Myślę, że to się spełnia, bo w tej chwili licząc tylko niedziele, jest gdzieś 7 tysięcy ludzi, nie licząc pielgrzymów, w ciągu roku jest ich 2–3 miliony. Więc po prostu to świadczy o tym, że ludzie nie przychodzą zobaczyć, bo właściwie budynki jak budynki, co też swoją drogą są piękne, ale przede wszystkim przychodzą zaczerpnąć siły od Jana Pawła.

Ale jednak przy budynkach pozostańmy, księże prałacie, jeśli ksiądz pozwoli. To, co jest, to już jest, począwszy od sanktuarium, ale są jeszcze plany, bo to przecież nie jest zamknięty projekt.

Tak, są plany, myślę, że będą one realizowane w jakimś cyklu. Trudno w tej chwili mi odpowiedzieć. To, co jest wybudowane, to jest, powiedzmy, 50% zaplanowanych rzeczy, które tu miały być. To jest kościół, który jest centrum, to jest wolontariat, właśnie w którym się znajdujemy, więc tutaj są salki, które służą różnym dziedzinom życia religijnego i nie tylko, bo tu się gromadzą harcerze, tu się gromadzi chór, różne rzeczy się tutaj dzieją. Jest właśnie Instytut i w tej chwili w budowie jest Muzeum Świętego Jana Pawła. Niewątpliwie w takim miejscu musi być budynek rekolekcyjny, musi być dom pielgrzyma, musi być sala konferencyjna z zapleczem gastronomicznym, bo choćby nawet mówiąc o dwóch milionach ludzi, oni potrzebują też skorzystać z tych rzeczy. Ale wydaje mi się, że przede wszystkim właśnie związane z centrum wolontariatu, chcemy, żeby było tutaj centrum rehabilitacyjne, a więc dla ludzi, którzy są w jakiś sposób uzależnieni od innych, którzy potrzebują tej pomocy, i byłby przy tej okazji dom rehabilitacyjny i dom opieki społecznej, tak żeby po prostu właśnie ta idea Jana Pawła – służenie drugiemu człowiekowi... Papież, kiedy brał udział w pielgrzymkach, chyba nie było takiej pielgrzymki, żeby się nie spotykał z ludźmi chorymi i żeby nikt nie prosił o modlitwę. Zawsze mówił o tym. I myślę, że w tym wypadku właśnie to jest bardzo potrzebne, żeby właśnie było tu dzieło miłosierdzia.

Księże prałacie, tak na koniec, kiedy ksiądz patrzy na to Centrum w obecnym kształcie, nawet jeśli to jest to 50%, o których to ksiądz prałat mówił, to ma ksiądz takie wrażenie, że dobrze to wygląda, to miało sens?

Trudno, żebym ja myślał inaczej, myślę, że tę opinię to bardziej...

No, przepraszam, o księdzu mówią: gospodarz miejsca, więc ma ksiądz pełne prawo do oceny stanu rzeczy aktualnej.

Gdy chodzi o sprawy... gdybym chciał tak podzielić, sprawy takie gospodarcze, na pewno jestem zadowolony, choć mówię, żeby Centrum tak całkiem zabłysło, jak idea zresztą jest, to Centrum jest na górze, jak nie świeci się światła po to, żeby było pod ziemią czy pod łóżkiem, jak jest w Ewangelii, tylko żeby właśnie było widoczne. Kiedy ono będzie całkiem ukończone, dopiero wtedy całkowicie zaświeci, tak żeby z daleka było widać, że tu promieniuje miłość Boga poprzez Jana Pawła.

Ksiądz prałat Jan Kabziński, prezes Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się”, gość Sygnałów Dnia. Bardzo dziękujemy, księże prałacie.

Dziękuję również i zapraszam do Centrum Świętego Jana Pawła „Nie lękajcie się”.

A szczególnie w roku 2020, jak ta hałda zniknie.

Tak jest, sto lat.

Dziękujemy bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak