X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 30 października 2018 roku, rozmowa z Piotrem Wawrzykiem

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2018 07:15
Audio
  • Wiceminister Piotr Wawrzyk: kończy się pewna epoka (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych, jest gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dzień dobry, panie ministrze, witam serdecznie.

Piotr Wawrzyk: Dzień dobry, witam panów, witam państwa.

Czy są jakieś nowe wieści o Polakach porwanych przez piratów u brzegów Nigerii? Czy jakieś nowe wiadomości do MSZ-u już trafiają?

Na razie trwają prace zespołów kryzysowych powołanego w samym MSZ-cie, było wczoraj jego spotkanie, mamy też zespół kryzysowy powołany przez ambasadora. I z tego, co wiem, nad sprawą bardzo intensywnie pracuje polska placówka w Abudży.

Czekamy w takim razie na kolejne informacje. Wiem, że w tak krótkim czasie rzeczywiście trudno było oczekiwać, że jakieś sensacyjne nowe wątki się pojawią. Trzymamy kciuki za prace polskich służb dyplomatycznych. Ale głównym tematem naszej rozmowy, na który umawialiśmy się jeszcze wczoraj, jest sytuacja w Niemczech. Rewolucja i koniec epoki możemy powiedzieć.  W grudniu Angela Merkel przestanie być przewodniczącą CDU po 18 latach. Co to będzie oznaczało dla niemieckiej polityki?

Najważniejsze, żeby tak naprawdę oznaczało zero zmian poza zmianą personalną, aby rząd, który niezależnie od tego, jaki będzie, żeby był stabilny, żeby był zdolny do funkcjonowania i podejmowania decyzji w Unii Europejskiej, no ale niewątpliwie rzeczywiście w tym wymiarze takim czysto symbolicznym kończy się pewna epoka, dlatego że pani Angela Merkel bardzo długo była kanclerzem i nadawała ton dyskusji w ramach Unii Europejskiej.

No, trwa czwarta kadencja. Zresztą Angela Merkel deklaruje, że nie będzie się ubiegać o stanowisko przewodniczącego CDU, ale kanclerzem zamierza być w dalszym ciągu, czyli jeszcze przez 3 lata. Ten eksperyment rozdzielenia, nietypowy dla Niemiec, bo tam jednak zasada jest taka, że przywódca zwycięskiego ugrupowania jest jednocześnie premierem, ten eksperyment może się udać czy raczej możemy się spodziewać, że dużo szybciej niż myśli Angela Merkel może stracić stanowisko kanclerz?

Trudno w tej chwili odpowiedzieć, bo nie wiemy, kto będzie szefem partii, jakie będą wzajemne uzgodnienia wewnątrz tego głównego podmiotu koalicji niemieckiej. Najważniejsze, żeby to był rząd po prostu efektywny w ramach Republiki Federalnej, ale też na forum Unii Europejskiej. Mniejsza o te kwestie, powiedzmy, personalne. Ważne, żeby był rząd efektywny, to znaczy zdolny do podejmowania decyzji i na forum krajowym, i unijnym.

Kto za Angelę Merkel, kto jest w tej chwili najbardziej prawdopodobnym kandydatem do objęcia po niej schedy?

To chyba jeszcze trudniejsze pytanie. Myślę, że powinniśmy to pozostawić samej partii CDU.

Cezary Gmyz, korespondent Telewizji Polskiej w Berlinie, mówi: „Wolfgang Scheuble, który ubiegać się będzie o to stanowisko, byłby najlepszym dla Polski wyborem”.

Biorąc pod uwagę wypowiedzi pana Scheuble z ostatnich lat, to niewątpliwie należy do tych polityków, którzy najlepiej rozumieją sytuację w Polsce.

A inni politycy niemieccy nie rozumieją sytuacji w Polsce w takim razie?

Powiedziałem: najlepiej.

Najlepiej, aha. Ale są tacy, którzy słabo rozumieją?

To można wywnioskować z wypowiedzi różnych polityków.

A jak na przyszłość Unii Europejskiej może wpłynąć ewentualne pożegnanie się, wkrótce myślę nawet, ze stanowiskiem kanclerskim Angeli Merkel? Do tej pory mimo wiary w to, że tandem francusko–niemiecki może szybko uzdrowić Unię, to ujawniały się jednak spore napięcia. Dla nas na przykład bardzo istotne jest to, czy rząd Niemiec w dalszym ciągu będzie blokował plany Emmanuela Macrona, któremu się marzy Unia Europejska dwóch prędkości.

I z tego punktu widzenia ważne jest to, o czym powiedziałem, żeby to był po prostu rząd niemiecki niezależnie od personaliów, który będzie w stanie podejmować decyzje co do samego kraju, czyli Niemiec, ale też co do przyszłości Unii Europejskiej. Tak jak powiedziałem, niezależnie od personaliów.

Bezpośrednimi przyczynami tej rewolucji w niemieckiej polityce są słabe wyniki w ostatnich wyborach lokalnych, między innymi w wyborach w Hesji. No ale to pójdźmy głębiej, co jest przyczyną owych słabych wyników wyborczych. Za co płaci Angela Merkel? Rzeczywiście za swoją zbyt otwartą politykę migracyjną czy są jeszcze jakieś inne przyczyny? Jak pan sądzi?

Myślę, że mamy do czynienia ze splotem różnych okoliczności. Oczywiście, kryzys migracyjny, ale też – tak jak pan powiedział – to jest jej kolejne 12 lat już jest, była, tak? Trzy kadencje, teraz mamy czwartą...

Czwarta, tak.

...teraz już rok prawie, ponad rok, więc można powiedzieć, że jest trzynasty rok. Zwykle jest tak, że po tak długim okresie po prostu następuje znużenie elektoratu tym samym politykiem. To niezależnie od tego, jaki to jest polityk. No i to się wszystko przekłada po prostu na sondaże. Jeżeli dodamy jeszcze do tego te różne elementy związane z niepewnością co do rozmów koalicyjnych, które miały miejsce przez wiele miesięcy, no to wszystko pokazuje rzeczywiście, że mamy w Niemczech problem z poparciem dla głównej partii koalicji, ale nie tylko, bo socjaldemokraci też nie mają rewelacyjnego wyniku.

O to właśnie chciałem dopytać, no bo można postawić tezę, że CDU traci wyborców na rzecz Alternative für Deutschland właśnie z powodu niezgody na politykę migracyjną kanclerz Merkel. Ale pytanie: dlaczego w takim razie SPD traci na rzecz Zielonych?

To już jest kwestia bardziej politologiczna niż polityczna.

Ale jakieś powody muszą być. Płacą za to, że wchodzili tak długo w koalicję z CDU, czy może chodzi o przestawienie wajchy w drugą stronę? Może właśnie zwolennicy lewicy uważają, że to polityka migracyjna powinna być jeszcze bardziej otwarta, a obecny zwrot uważają za jakiś nadmiernie konserwatywny czy mało postępowy?

Myślę, że w przypadku socjaldemokratów paradoksalnie ten sam czynnik gra rolę. Zwróćmy uwagę, że tam u władzy niejako są podobni politycy ci sami od wielu, wielu lat, no i po prostu Niemcy szukają nowości.

Dziennik Gazeta Prawna swój tekst o Angeli Merkel dzisiaj zatytułował „Zmierzch propolskiej kanclerz”. Możemy tak mówić o Angeli Merkel?

Na pewno kanclerz Merkel należała do tych polityków, którzy rozumieli na przykład kwestie relacji... powiedzmy, relacji unijno–rosyjskich. Chociażby przecież gdyby nie jej twarda postawa, to zapewne w ramach Unii nie byłoby sankcji na Rosję, a przynajmniej nie byłyby utrzymane. To kanclerz Merkel wielokrotnie zmuszała w ten czy inny sposób perswadując innym krajom, że te sankcje muszą być utrzymywane, najpierw wprowadzone, później utrzymywane. To jest też, zwracam uwagę, polityk, który w stosunku do innych polityków niemieckich bardzo oszczędnie wypowiadał się na temat Polski, szczególnie negatywnie.

Szczególnie na temat sytuacji wewnętrznej...

To właśnie mam na myśli.

...rozszerzmy. I czy to rzeczywiście jest zmierzch... też inna teza z dzisiejszej prasy, zmierzch ery niemieckiej przewidywalności, że tak naprawdę wraz z odejściem Angeli Merkel, no, na razie ze stanowiska szefa partii, ale pewnie też szybciej niż później ze stanowiska kanclerza wypływamy trochę wraz z Niemcami na nieznane wody?

Myślę, że nie należy tego tak przesądzać w tej chwili, dlatego że nie znamy... nie wiemy, kto będzie następcą Angeli Merkel, nie mamy żadnych koncepcji, jakie będą reprezentowane przez no właśnie ewentualnie teraz czy później nowe kierownictwo, więc ja bym w tej chwili tak nie przesądzał, że to jest kwestia niepewności właśnie. Najważniejsze jest to, że niezależnie, kto to będzie, żeby była jasność kierunku, w którym Niemcy mają podążać tak jako kraj wewnątrz, ale też na forum Unii Europejskiej.

To jak możemy określić relacje między Warszawą a Berlinem w ostatnich latach? Jako bardzo dobre? Dobre? Poprawne? W którą stronę by pan tutaj wskazywał?

Myślę, że najlepiej oddaje te relacje słowo „dobre”, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę samą kanclerz Merkel.

A które kwestie są tutaj minami, które mogą wybuchnąć i te relacje bardzo popsuć? Kwestia reformy wymiaru sprawiedliwości czy może kwestia reparacji, którą polska strona uważa za niezamkniętą? Kwestie praw polskiej mniejszości w Niemczech? Może jakieś inne?

No, jest jeszcze kilka tematów, o których pan nie wspomniał. Przede wszystkim przyszłość Unii Europejskiej, to jest to największe wyzwanie, które stoi nie tylko przed Niemcami czy Polską, ale przed wszystkimi państwami. I tu mamy, można powiedzieć, nie różne koncepcje, ale różne poglądy na temat szczegółów, w jakim kierunku ta Unia powinna podążać. My uważamy, że powinna się zdemokratyzować bardziej, to znaczy dopuścić na przykład większy głos parlamentów krajowych. Niemcy z kolei skłaniają się, aczkolwiek bez entuzjazmu, w kierunku propozycji francuskich. To pokazuje, że ta różnica poglądów jest, ale tak jest tam, gdzie jest wielu partnerów. Jeżeli mamy 28 czy niedługo 27 krajów, no to muszą być różnice zdań. Zawsze w Unii Europejskiej obowiązywała zasada dążenia do konsensusu i w tej sprawie też tak być powinno. Negocjacje, negocjacje i jeszcze raz negocjacje do skutku.

A w sprawie Nord Stream 2 jakoś na razie nie widać, żeby negocjacje, negocjacje do skutku miały przynieść rezygnację Niemiec z tego projektu.

To jeszcze zobaczymy, bo sprawa nie jest zakończona ani w jedną, ani w drugą stronę. Obok samego gazociągu mamy jeszcze negocjowanie tzw. dyrektywy gazowej, mamy jeszcze ogromną rolę, którą Amerykanie zaczynają w tej sprawie odgrywać. Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie.

Fakt, że Niemcy też zamierzają kupować gaz od Amerykanów, może coś tutaj zmieniać w całej sytuacji?

Zawsze trzeba w tego rodzaju sprawach patrzeć dwukierunkowo. Czym więcej ma się źródeł surowców, tym lepiej dla danego państwa, bo z jednej strony wszystkim dostawcom może pokazywać, że patrzcie, mamy alternatywę, w związku z tym mogę mieć tam niższe ceny niż wy mi dajecie, ale też pamiętajmy o tym, że niektóre kraje, i nie mam na myśli Stanów Zjednoczonych, traktują kwestię dostaw surowców jako element swojej polityki zagranicznej.

Po prostu. Przypominał Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję bardzo za wizytę.

Dziękuję również.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak