X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 8 stycznia 2019 roku, rozmowa z gen. bryg. Leszkiem Suskim

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2019 07:40
Audio
  • Komendant Główny PSP o kontrolach escape roomów po tragedii w Koszalinie (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Jest z nami kolejny gość: generał brygadier Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. Witam serdecznie w radiowej Jedynce, dzień dobry.

Gen. bryg. Leszek Suski: Dzień dobry państwu.

Najważniejsze w tych dniach pytanie po tragedii w Koszalinie, tam w tzw. escape roomie, pokoju zagadek, który spłonął, zginęło pięć osób, jedna została ciężko poparzona. Jakie wyniki kontroli,  które Straż Pożarna wszczęła po tych wydarzeniach, ile już tzw. escape roomów skontrolowano,  w ilu sytuacja wygląda dobrze, w ilu nie najlepiej?

My zlokalizowaliśmy do wczoraj do godziny 15.30 548 takich działalności gospodarczych, ponad 400 skontrolowaliśmy, natomiast mamy blisko 1600 zastrzeżeń do tych działalności, w związku z czym średnia wychodzi 4 na 1 lokal. Czterdziestu właścicieli tych lokali zostało ukaranych mandatem w formie grzywny, grzywną w formie mandatu karnego, natomiast 53 takie lokale zostały zamknięte.

Mówił pan, że udało wam się zlokalizować. Na czym polega problem? To znaczy nie ma czegoś takiego, jak oficjalna lista tego typu działalności?

Taką działalność można rozpocząć i uruchomić w ciągu jednego dnia, zgłaszając do odpowiedniego urzędu prowadzenie tej działalności. Taka działalność do tej pory była zgłaszana i uruchamiana pod różnymi szyldami: działalność intelektualna, działalność sportowa, działalność zabawowa, rozrywkowa. I nie ma obowiązku zgłaszania prowadzenia czy chęci prowadzenia tej działalności do Państwowej Straży Pożarnej. Nie ma, nie było obowiązku opiniowania przez Państwową Straż Pożarną bezpieczeństwa w takich lokalach, jak i przed uruchomieniem prowadzenia takiej kontroli, tak jak nie ma wymagań w stosunku do sklepów spożywczych, zakładów spożywczych, zakładów fryzjerskich i innych takich.

A jakie zaniedbania są najczęstsze? Co wynika z owych kontroli prowadzonych przez Straż Pożarną? Bo mówił pan, że przeciętnie 4 zastrzeżenia do jednego miejsca prowadzącego taką działalność.

Tak, są to zastrzeżenia w stosunku do nieprzestrzegania przepisów z zakresu ochrony przeciwpożarowej, ale przede wszystkim ewakuacyjnych. W tych lokalach było blisko 600 zastrzeżeń, jeżeli chodzi o ewakuację. To są nieodpowiednie dojścia do drzwi ewakuacyjnych, blokada tych drzwi ewakuacyjnych, że nie można ich otworzyć, są zastawione drogi pożarowe, na drogach ewakuacyjnych znajduje się materiały palne, których tam nie powinno być. To są takie podstawowe, jeżeli chodzi o ewakuację. Ale oprócz tego to są prowizoryczne instalacje elektryczne do różnych instalacji świetlnych, które mają uatrakcyjnić wnętrze tych budynków. Są materiały palne podwieszone pod sufitem, które są materiałami palnymi, a nie powinny się palić. I mało tego, są również materiałami kapiącymi, więc jeżeli będzie pożar, będą kapać. To również jest brak sprzętu ochrony przeciwpożarowej, (...) sprzętu.

I uważa pan, że są potrzebne jakieś zmienione regulacje prawne, które zaostrzałyby, akurat jeśli chodzi o ten rodzaj prowadzenia działalności, jak pan mówi, rejestrowanej bardzo ogólnie jako działalność rozrywkowa, usługowa, żeby tych, którzy prowadzą owe pokoje zagadek, przymusić do tego, żeby odpowiednio się zajęli sprawą bezpieczeństwa przeciwpożarowego?

Panie redaktorze, często taka działalność jest prowadzona w obiektach nieprzeznaczonych do takiego celu, bo taka działalność jest prowadzona w mieszkaniach, a przecież jest to pomieszczenie przeznaczone na cele mieszkalne i zupełnie inne uwarunkowania bezpieczeństwa są tutaj wymagane.

Czyli co, już przy rejestracji powinno się zwracać uwagę na takie kwestie?

Oczywiście, że tak. Tylko tyle, że trudno jest określić, co tam będzie prowadzone, bo jeżeli nazwiemy to: działalność intelektualna czy naukowa, no to ktoś może sobie pomyśleć, że na przykład tam są tylko korepetycje udzielane, a to nie są korepetycje, tylko jest właśnie tego typu działalność, której tam nie powinno być.

Tam też, może nie wszyscy z państwa słyszeli o tym, ale także w Czechach rozpoczęły się kontrole w podobnych miejscach rozrywki po tragedii w Polsce w Koszalinie i po tym, jak polska Straż Pożarna swoje kontrole rozpoczęła. Prowadzi je zresztą, jak państwo słyszą, cały czas. Mam jeszcze takie pytanie praktyczne: czy tam w opisie tych tragicznych wydarzeń w Koszalinie, to zresztą wynika z zeznań złożonych w prokuraturze, tam jeden z poszkodowanych, ten, który ocalał, pracownik owego escape roomu, opowiadał w prokuraturze, że kiedy zauważył, że gaz się ulatnia, to próbował sam to opanować, próbował tam dokręcić butlę. Jak w takiej sytuacji się zachować? Przede wszystkim starać się udrożnić drogę ewakuacji czy przede wszystkim wzywać pomoc, czy rzeczywiście próbować samemu w jakiś sposób interweniować?

Panie redaktorze, całe pomieszczenie służące do prowadzenia tej działalności, miało około 15 m2. Było w tym pomieszczeniu wydzielone drugie pomieszczenie o powierzchni 7,3 m2, do którego zostały wprowadzone właśnie te młode osoby. Budynek nie posiadał własnego w ogóle ogrzewania i ogrzewany był przy pomocy piecyków zasilanych gazowych z butli gazowych. Tam były trzy butle gazowe 11–kilogramowe. Te butle nie zostały rozerwane, nie doszło do takiego wybuchu. Jeżeli chodzi o ulatnianie się gazu, ulatnia się na ogół wtedy, jeżeli ta butla jest niesprawna, no to jeżeli uruchomiono ten lokal, jeżeli wpuszczono te dziewczęta, a przecież zapach gazu zawsze jest wyczuwalny, więc prawdopodobnie tego zapachu gazu nie było, a więc rozszczelnienia nie. Może przy uruchamianiu tych piecyków w nieodpowiedni sposób. Prowadzi dochodzenie tutaj prokuratura i policja i na pewno wypowiedzą się na ten temat. Nie były zachowane warunki ewakuacyjne. Ja sobie nie wyobrażam, żeby odległość z kanapy do drzwi, która wynosiła tam około 2 metrów, nie można było podejść do tych drzwi i otworzyć i te dziewczęta stamtąd wypuścić.

To na pewno nie są ostatnie informacje i na temat kontroli w escape roomach, pokojach zagadek w Polsce, na pewno jeszcze też dużo usłyszymy od policji i prokuratury na temat tego, jak w rzeczywistości przebiegały wydarzenia w Koszalinie. Ja przypomnę, że właściciel owej firmy został na 3 miesiące zatrzymany. Ale pozostając jeszcze przy innych kwestiach związanych ze Strażą Pożarną, w ubiegłym roku wiele mówiliśmy o pożarach wysypisk, składowisk śmieci. Mieliśmy nowelizację prawa śmieciowego, kolejne się zresztą szykują. Czy ten problem już jest trochę mniejszy niż był? W tej chwili możemy się spodziewać, że w 2019 roku nie będziemy tak często o tym informować?

Panie redaktorze, sądzę, że tak. Jeśli tylko pan pozwoli, chciałbym jeszcze do tego pierwszego tematu wrócić. Chciałbym zaapelować do wszystkich państwa, którzy tutaj mnie słuchają. Proszę państwa, jeżeli chcemy skorzystać z tego typu działalności i z tego typu pokojów z własnymi dziećmi, proszę się rozejrzeć, proszę tam wejść, proszę zobaczyć, czy na pewno są spełnione wymagania. To widać, czy jest podręczny sprzęt gaśniczy, czy nie ma jakiejś wiszącej instalacji elektrycznej, czy drzwi są możliwe do otwarcia. Jeżeli to nie jest spełnione, proszę tam nie wchodzić i proszę stamtąd wyjść. Tu chodzi o życie, tu chodzi o zdrowie.

Odpowiadając na tutaj drugie pytanie pana... drugi temat pana, panie redaktorze, tak, w tej chwili jest mniej tych pożarów wysypisk, składowisk, segregatorni śmieci. Również i z tego powodu, że prowadzimy tam bardzo duże kontrole, przepisy również się zaostrzyły w tej materii. Ten problem istniał od paru lat. W tej chwili jest może, tak bym to określił, pod większym nadzorem. Natomiast był to rzeczywiście dla nas wszystkich duży problem, tym bardziej że nie dosyć, że tutaj jest wtedy skażone środowisko, ale działania ratownicze przy takich zdarzeniach są bardzo długotrwałe i bardzo kosztowne. Działania trwają, tak jak na przykład koło Łodzi, blisko dwa tygodnie.

A cały rok 2018 już udało się państwu podsumować? Jaki był to rok na tle innych? Ja domyślam się, że dla Straży Pożarnej zawsze jest trudny czas, jak nie pożar, to wichura, jak nie wichura, to powódź i długo by jeszcze wymieniać.

Tak, panie redaktorze, miniony rok był dla nas pod względem pracy trudnym, ciężkim rokiem, natomiast nie był takim złym. Wyjeżdżaliśmy 501 tysięcy 66 razy. W roku poprzednim, w 2017, wyjeżdżaliśmy blisko 520 tysięcy razy, w 2016 poniżej 500 tysięcy razy. Więc był dość taki dla nas wyjazdowy. Wzrosła ilość pożarów, i tutaj budzi to nasz niepokój. W 2017 roku pożarów było blisko 126 tysięcy, a w 2018 blisko... nie blisko, tylko 149 tysięcy. Więc wzrost tu jest o 23 tysiące, to jest bardzo dużo. Lato było suche, z tego powodu było więcej pożarów lasów, bo ponad 4 tysiące, więcej pożarów upraw rolnych, ponad 4 tysiące, a również i obiektów i budynków. To było również spowodowane tymi temperaturami, ale nie tylko.

Pogoda coraz bardziej w ostatniej dekadzie daje się Polakom we znaki. Czy jeśli chodzi o te negatywne skutki wichur, ulew, trąb powietrznych, też było więcej w ubiegłym roku niż zwykle takich interwencji?

W 2018 roku było więcej niż w 2016, 2015, ale zdecydowanie mniej niż w roku 2017. Natomiast ten rok charakteryzował się takimi krótkimi, ale gwałtownymi okresami, gdzie ten wiatr był silniejszy. Natomiast zdecydowanie był bardziej łagodny niż rok 2017.

O czym opowiadał gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki, gen. bryg. Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Bardzo dziękuję państwu.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak