Sygnały Dnia 1 lutego 2019 roku, rozmowa z Witoldem Bańką

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2019 07:40
Audio
  • Witold Bańka opowiadał o swoich pomysłach na funkcjonowanie WADA (Sygnały Dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: A o ćwiczenia tuż po pobudce pytaliśmy dzisiaj lekarza, to zapytamy też sportowca, trochę byłego sportowca, bo dzisiaj ministra sportu. Witold Bańka jest gościem Sygnałów Dnia. Witam bardzo serdecznie.

Witold Bańka: Dzień dobry, witam serdecznie.

To dobra pora, tuż po wstaniu parę minut ruchu?

Na pewno dobry pomysł, żeby się poruszać, pogimnastykować z rana, także świetny pomysł, że gimnastyka wróciła na antenę radiowej Jedynki, więc mogę tylko przyklasnąć i zachęcić do tego, żeby słuchać, żeby wstawać, żeby włączać, no i żeby z profesjonalnym instruktorem z rana się poruszać. A jeśli chodzi o wykonanie, no to wiadomo, że różnie to bywa. Trzeba znaleźć w sobie sporo determinacji.

Przynajmniej ile razy w tygodniu, żeby był efekt? Najlepiej pewno byłoby pięć razy, my oferujemy pięć razy, Jedynka oferuje pięć razy, ale...

Każdy... Znaczy generalnie powinniśmy się ruszać codziennie, bo według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia no to te półtora do dwóch godzin w tygodniu takiej aktywności fizycznej intensywnej jest wskazane, wtedy się przyjmuje, że to jest, powiedzmy sobie, że to jest osoba aktywna fizycznie. To nie jest dużo, więc... Ale z drugiej strony przy tym naszym dzisiejszym tempie życia to też ciężko paradoksalnie znaleźć taki czas właśnie na aktywność fizyczną. Natomiast najlepiej dla zdrowia byłoby to robić codziennie. Więc jeśli poranna gimnastyka pięć razy w tygodniu, no to naprawdę świetnie.

No właśnie, więc jeżeli państwo przyłączą się do ćwiczeń z Jedynką, no to już przynajmniej jedna czwarta tego czasu będzie zrealizowana. Panie ministrze, wiemy już, że jest pan europejskim kandydatem na szefa Światowej Agencji Antydopingowej. To ja zapytam tak: czy dzisiejszy sport, ten najpoważniejszy, może być czysty, może być wolny od dopingu? I tutaj nie chodzi tylko o przykład Rosji, bo Rosja jest pewno takim najbardziej... zresztą nie tylko Rosja, ale Rosja najbardziej jaskrawym przykładem, że z tym dopingiem no to... inaczej: z eliminowaniem dopingu jest bardzo trudno. Ale można też spojrzeć chociażby na ligi zawodowe, MBA, gdzie zawodnicy mogą przyjmować pewne środki, które w tym sporcie takim innym, powiedzmy, nie zawodowym, ale już na przykład europejskim, są uznawane za zakazane.

Tak, MBA akurat można powiedzieć jest prywatną ligą i to się zgadza. Natomiast...

No tak, ale zawodnicy z MBA też biorą udział w zawodach międzynarodowych.

Tak, ale wtedy podlegają normalnym kontrolom jako reprezentanci krajów, jeżeli występują...

A nie są wobec nich troszkę inne kryteria przyjmowane? Bo chyba tak były...

Nie, w tej sytuacji jeśli występują w barwach narodowych i w rozgrywkach międzynarodowych, no to wtedy też podlegają kontroli antydopingowej. To prawda, to jest trudne pytanie. Ja wierzę w czystość sportu, wierzę, że sport może być czysty, ale zdaję sobie też sprawę, że my w stu procentach dopingu nie wyeliminujemy, tak jak nie wyeliminujemy przestępstw z życia społecznego, zawsze zdarzy się ktoś, kto to przestępstwo popełni, tak zawsze zdarzą się, będą zdarzać się oszuści w sporcie. Natomiast zwiększając budżet na działalność śledczą, na edukację, można z tym dopingiem walczyć, można go wykrywać, bo choćby przykład... to, o czym pani redaktor wspomniała, skandalu w Rosji, on został wykryty przez właśnie też działalność śledczą i został ujawniony. Natomiast to, co jest wielkim wyzwaniem i o tym też w programie moim mówiłem, to to, że choćby 10% medalistów z igrzysk olimpijskich w Rio w 2016 roku pochodziło z krajów,  które miały albo bardzo słaby system antydopingowy, albo nie mają go wcale.  I to jest wyzwanie, dlatego też zaproponowałem stworzenie takiego funduszu solidarnościowego, który by finansował badania antydopingowe w tych krajach, bo wtedy możemy mówić o tym, że to środowisko nie jest fair dla czystych sportowców, dla tych, którzy są permanentnie kontrolowani z krajów wysokorozwiniętych, gdzie WADA ich odwiedza i kontrolerzy o szóstej rano, o każdej porze dnia i nocy mogą przyjechać, jest system monitoringu, pobytu tych czołowych zawodników, no ale są zawodnicy właśnie z takich krajów, którzy nie są kontrolowani, a później przyjeżdżają na imprezę międzynarodową i zdobywają medal. I to trzeba zwalczyć i tym trzeba się szczególnie zająć, bo my się koncentrujemy na wielkich skandalach dopingowych, medialnych, natomiast właśnie zapominamy, że gdzieś tam ten system jest nieszczelny.

No tak, ale ja jeszcze zapytam o ten przykład Rosji, bo tak: wielki sport to oprócz tego, że to wielkie emocje, wspaniałe przeżycia i miliony widzów, no to to jest też wielka polityka i wielki biznes. No i w przypadku Rosji pojawia się od razu i ten biznes, ale też i ta wielka polityka. No właśnie, teraz mamy taką sytuację, że chyba trudno ocenić w zasadzie, w jaki sposób Rosjanie się zachowają, w jaki sposób będą wywierać naciski, chociażby presję polityczną na to, żeby Światowa Agencja Antydopingowa mimo wszystko nie stała na drodze ich sportowców do udziału w najważniejszych imprezach. No, ja sobie prześledziłam wypowiedzi chociażby przedstawicieli rosyjskiego rządu i w zasadzie tam jest taki stale obecny ton lekceważenia, tak jakby Rosja była przekonana, że...

Ale to we wszystkich dziedzinach, wydaje mi się, nie tylko w sporcie.

Dobrze, ale to teraz pytanie jest o to, czy Światowa Agencja Antydopingowa ma w sobie tyle siły, żeby się tym naciskom przeciwstawić.

(...) rosyjska Agencja Antydopingowa była zawieszona przez długi czas, to wiemy, przez Światową Agencję Antydopingową. Teraz Rosjanie opóźnili się z przekazaniem danych do WADY, tych, które były wymagane. One zostały... Teraz Komitet Światowej Agencji Antydopingowej w końcu otrzymał te dane po terminie i tak naprawdę je analizuje. Więc można powiedzieć te założenia przywrócenia Rosji do systemu antydopingowego zostały z pewnym opóźnieniem, ale zostały wypełnione. No i teraz poczekajmy na badania. Jeśli będą te dane zmanipulowane, to na pewno będą konsekwencje wobec rosyjskiej Agencji Antydopingowej. Komitet, on się nazywa CRC, analizuje teraz te dane, które zostały przekazane do Światowej Agencji Antydopingowej. Jako członek komitetu wykonawczego też WADY będziemy na bieżąco otrzymywać informacje na temat tego, jak ta sytuacja wygląda, na temat analizy tych danych.

Panie ministrze, pan wspomniał o tym, że jest część świata sportowego, która jest poddawana, przynajmniej może być poddawana ciągłym kontrolom niemal, a jest część taka, która w zasadzie kontroli może się nie obawiać. Proszę powiedzieć, jak wyglądają te proporcje? To w ogóle można tak określić...

To ciężko powiedzieć...

...ile krajów w tej chwili jest jakby wyjętych, tak technicznie chociażby spod tej kontroli?

To dobry przykład jest i dobre pytanie. W 2016 roku właśnie w trakcie igrzysk olimpijskich w Rio 50% uczestników, krajów uczestników w tamtym czasie, czyli 3 lata temu, właśnie nie miało narodowych agencji antydopingowych. I często regionalne agencje, takie stworzone przez WADĘbyło taką trochę fasadą, która miała też kontrolować te kraje. Więc ja też dzisiaj właśniewyraźnie o tym powiedziałem, że to jest problem, wielki problem, że musimy... mamy tylko 30 akredytowanych laboratoriów na świecie, z akredytacją WADY, w tym jedno nasze w Warszawie, i tylko jedno w Afryce. I to często jest tak, że te próbki są wysyłane na drugi kontynent, na przykład z Afryki na drugi kontynent. To są ogromne koszta dla tych państw afrykańskich transportu, są odpowiednie procedury przewożenia, transportu tych próbek i to stwarza, że właśnie te kontrole są ograniczone, bo to wszystko są koszta. Niestety, wkrada się też tutaj biznes, bo WADA działa bardzo mało aktywnie w zakresie przyznawania akredytacji nowym laboratoriom bardzo wysoko, cały czas podnoszone są kryteria jakościowe, które sprawiają, że część laboratoriów nie jest w stanie uzyskać akredytacji. I ja też (...)

Czyli myśli pan (przepraszam, wejdę w słowo), że to jest taka działalność... działanie, żeby wzmocnić pozycję tych, które do tej pory działają na rynku, żeby...

Trochę tak to wygląda.

...były monopolistami?

Dokładnie, trochę tak to wygląda. I ja wyraźnie powiedziałem w moim programie, że jestem przeciwnikiem tego, że ja uważam, że rynek sportowy  na świecie jest tak duży, że miejsca na nowe akredytowane laboratoria w różnych częściach nie tylko Europy, ale świata, są po prostu potrzebne, bo dzisiaj mówi się także o kontroli antydopingowych w sportach amatorskich, w różnego rodzaju wyścigach, w których startują też amatorzy, u których niestety też zaczyna się pojawiać doping. I dlatego jestem głęboko przekonany, że musimy... i to jest jeden z moich celów, żeby po prostu pomagać laboratoriom, rozmawiać z tymi rządami, a wiemy, że jest sporo takich rządów i krajów, które chciałyby mieć u siebie laboratorium akredytowane, bo to też jest prestiż, prawda? I trzeba działać aktywnie w tym zakresie i ustanawiać nowe laboratoria, bo naprawdę jest na to zapotrzebowanie.

No dobrze, mamy jeszcze chwilę, ja zapytam w takim razie o sytuację Polski, polskiego sportu. Jak dużym problemem w naszym rodzimym sporcie jest doping?

My tu nie wykraczamy poza pewną średnią. Generalnie POLADA pobiera około 4000 próbek rocznie. Procent złapanych dopingowiczów to jest około, powiedzmy sobie, 50–60 przypadków rocznie. I tutaj to jest mniej więcej taka średnia światowa, nie wykraczamy, czyli...

A jaki jest trend? Utrzymuje się na tym samym poziomie czy rośnie?

Mniej więcej utrzymuje się na tym samym poziomie. Skuteczność się trochę zwiększyła i POLADA ma teraz po zmianie ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie pion śledczy, bardzo ciekawe rozwiązanie. Bardzo dobrze też wygląda współpraca ze służbami – czy ze służbą celną, czy z policją. I naprawdę ten system ruszył, czyli właśnie poprzez ten pion śledczy też przychodzą różnego rodzaju sygnały do POLADY, które są przez śledczych sprawdzane. Można powiedzieć brzydko też to są takie donosy, które są badane, które są śledzone. I wiem, że na podstawie takich też informacji są prowadzone różnego rodzaju dochodzenia i próby złapania zawodników... czy może tak: próby skontrolowania ich, czyli zlokalizowania, czy skontrolowania też.

Bardzo dziękuję. Pan Witold Bańka, minister sportu i europejski kandydat na szefa Światowej Agencji Antydopingowej, był gościem Sygnałów Dnia. I, oczywiście, polecał nasze poranne ćwiczenia.

Dziękuję bardzo, pozdrawiam.

JM