X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 8 lutego 2019 roku, rozmowa z Pawłem Sałkiem

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2019 08:15
Audio
  • Doradca prezydenta: Nord Stream 2 to projekt polityczny (Sygnały Dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Kolejnym gościem jest pan Paweł Sałek, doradca pana prezydenta Andrzeja Dudy. Witam bardzo serdecznie.

Paweł Sałek: Dzień dobry, witam uprzejmie radiosłuchaczy i panią redaktor.

Ponieważ dzisiaj będą zapadać ważne decyzje dotyczące budowy, przyszłości gazociągu Nord Stream 2, to na początku sprawy zupełnie podstawowe. Dlaczego Nord Stream, i ten jeden, i ten z numerem 2, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale tak naprawdę naszej części Europy?

Tak, to prawda. Ten projekt – zarówno Nord Stream 1, jak i teraz ten, który powstaje, bo od strony rzeczywistej to z tego, co słyszymy, z tego, co się dzieje, to budowa trwa i przygotowania, można powiedzieć do budowy trwają – to jest wpływ na cały mix energetyczny i na politykę energetyczną nie tylko Polski i regionu środkowo-wschodniej Europy, ale także całej Unii Europejskiej. Dlatego też jest wiele głosów, które mówią bardzo wyraźnie o tym... także po stronie niemieckiej, bo to Niemcy są największym orędownikiem budowy Nord Stream 2, mówiące o tym, że nie jest to projekt biznesowy, który ma się spinać od strony biznesowej i przynosić korzyści finansowe, tylko jest to projekt polityczny...

Który ma na celu co?

...który ma na celu uzależnienie nie tylko Polski i tak jak powiedziałem, Europy Środkowo–Wschodniej, ale także całej Unii Europejskiej, ku temu, ażeby surowiec, który jest dostarczany do wytwarzania energii, a energia jest krwiobiegiem obiegu gospodarczego, był, można powiedzieć, z jednego źródła. Więc tutaj jest konieczność w ogóle dywersyfikacji dostaw, a patrząc także na politykę energetyczną, a także klimatyczną Unii Europejskiej, jest to o tyle atrakcyjny surowiec, że na koniec mniej emisyjny niż węgiel kamienny czy brunatny i jednocześnie jest też surowcem, tak jak powiedziałem, który jest też mniej emisyjny i łatwiejszy  w takiej obsłudze eksploatacji. Ale tutaj te inwestycje, które są prowadzone w głównej mierze przez właśnie stronę niemiecką i rosyjską, dla nas są bardzo niekorzystne, dlatego też dzisiaj między innymi w Brukseli będzie spotkanie ambasadorów  tak zwanej COREPER, który będzie dyskutował o tym, ażeby te poprawki do tak zwanej dyrektywy gazowej, która jest omawiana, które poprawki mogą być wprowadzone do tej dyrektywy, mogłyby spowolnić albo utrudnić powstawanie Nord Stream 2. No i zobaczymy, jak to się ułoży. Podejrzewam, że dzisiejsza noc, jeśli chodzi o negocjacje w Brukseli, że tak powiem, była dosyć gorąca i pewnie do ostatniej chwili, tak jak ja znam posiedzenia COREPER i funkcjonowanie Unii Europejskiej i spotkań dyplomatów, to pewnie do końca będziemy...

No właśnie, my dzisiaj już rano rozmawialiśmy...

...będziemy oczekiwać, jakie będą...

...z naszą unijną, jeżeli tak można powiedzieć, bardziej brukselską korespondentką Beatą Płomecką. Ona mówi, że tak naprawdę nic nie jest jasne, że z jednej strony są informacje prasowe, z drugiej strony są jakieś takie nie do końca też precyzyjne sygnały wysyłane tutaj przede wszystkim przez stroną francuską, w jaki sposób Francuzi się dzisiaj zachowają. Z jednej strony jest ta bardzo bliska współpraca Francji i Niemiec, z drugiej strony są też interesy, i to tak naprawdę liczone w bardzo dużych sumach pieniędzy, no bo to jest też tak, że jeżeli Nord Stream jeden i drugi zdominuje europejski rynek gazu, to wszystkie przedsięwzięcia francuskie, które też związane są z rynkiem energetycznym, a które Francuzi mają z krajami Zatoki, z północną Afryką, na nie też będzie mniej miejsca, ich rynek się skurczy.

Francja ma ogromne tradycje swoje historyczne i kolonialne, i gospodarcze na Bliskim Wschodzie i, oczywiście, to jest kraj, który ma swoje interesy w tamtym regionie. To widać bardzo wyraźnie. Trzeba powiedzieć, że także za tymi zmianami, które Polska między innymi proponuje do tej dyrektywy gazowej, są Stany Zjednoczone, ponieważ one widzą zagrożenie, jeśli chodzi o geopolitykę w Europie Środkowo-Wschodniej, i popierają tutaj te...

No i widzą też rynek dla swojego gazu...

Oczywiście, bo przecież to są wyśmienici...

...bo to jest nie tylko polityka, ale i biznes znowu.

...wyśmienici biznesmeni i wszędzie widzą możliwość zarobkowania. I słusznie, bo tak też powinno wyglądać powiązanie polityki tej międzynarodowej zagranicznej z tym, ażeby wspierać swoje firmy i doprowadzać do tego, ażeby firmy krajowe, lokalne mogły zarabiać. I taką politykę reprezentują Stany Zjednoczone. Natomiast zobaczymy, jak strona francuska się zachowa, ponieważ te informacje, które wczoraj spływały z Brukseli, mówią o tym, że dzisiaj to poparcie jest takie, że oni deklarują, że będą przeciw tej dyrektywie. Jednocześnie są głosy takie, że strona niemiecka będzie prowadzić ku temu i na pewno działa w tym kierunku, ażeby stworzyć tak zwaną mniejszość blokującą, która może doprowadzić do zablokowania tych przepisów. Jest taki mechanizm mniejszości blokującej, chociaż on w układzie funkcjonowania traktatu lizbońskiego jest dosyć trudny do stworzenia, aczkolwiek możliwy. I zobaczymy tutaj, czy te dwa kraje, czyli Francja i Niemcy, rzeczywiście będą mieli akurat w tej szczególnej sytuacji rozbieżne interesy, bo pamiętajmy o tym, że mają wiele, wiele interesów wspólnych. Ostatnio sprzed trzech tygodni słynny traktat, kontynuacja traktatów elizejskich, czyli traktatów z Akwizgranu, mówi bardzo wyraźnie o tym, że te dwa kraje mają zamiar współpracować jeszcze ściślej niż do tej pory, co oznacza, że tutaj akurat w tym przypadku może się zdarzyć, że jednak Francuzi będą przeciw, ale zobaczymy, bo podejrzewam, że negocjacje będą do ostatniej chwili trwały...

Bywa tak, że nawet bliscy sojusznicy kłócą się o pieniądze. Tak bywa, prawda?

No, czasami pieniądze łączą, a czasami dzielą.

Dobrze, ale ja teraz zapytam pana już przechodząc na grunt naszej polityki wewnętrznej, bo w naszej polityce też jest bardzo dużo wypowiedzi na temat nie tyle bezpieczeństwa energetycznego, chociaż też są, oczywiście, ale co po prostu źródeł energii. Wiosna Roberta Biedronia to jest ugrupowanie, które tak naprawdę dopiero rozpoczyna swoją polityczną działalność, ale już Robert Biedroń ogłosił, że jego projektem jest zlikwidowanie kopalń, zamknięcie wszystkiego, wszystkich kopalń do 2035 roku. Po pierwsze – czy to jest możliwe? A po drugie – ile to będzie kosztować? A po trzecie – jakie będą konsekwencje społeczne, jakie byłyby konsekwencje społeczne takiego projektu, zrealizowanego takiego projektu?

Moim zdaniem to jest nierealne, dlatego że od strony kosztów i wytwarzania, i polskiego mixu energetycznego, który, oczywiście, się zmienia, bo cały czas w Polsce mamy coraz więcej źródeł wytwarzania tak zwanych odnawialnych źródeł energii, cały czas węgiel jest podstawą bytu energetycznego i bezpieczeństwa energetycznego, a także gospodarczego kraju. Jeszcze przez długie lata on będzie wykorzystywany, aczkolwiek trzeba inwestować w odnawialne źródła energii. Ten sektor powinien się w Polsce rozwijać i on się rozwija i tego nikt nie kwestionuje. Natomiast to, co proponował przewodniczący Biedroń, to jest trochę fantazjowanie. Nie da się tego zrobić, patrząc także na polskie instalacje wytwarzające energię elektryczną i ciepło, a także na funkcjonowanie sektora górniczego, dlatego że...

Ale to, przepraszam, nie da się dlatego, że jeżeli ten plan zostałby wdrożony w życie, to co, byłoby w Polsce za mało prądu, mówiąc już tak zupełnie kolokwialnie i sprowadzając to na grunt taki zrozumiały dla wszystkich?

Mogłyby być problemy z prądem, natomiast mi się wydaje, że tutaj pan Biedroń pomylił trochę, bo on odniósł sprawę związaną z odejściem od węgla w Polsce z problemem smogu, a to jest tylko jakieś kilka procent, jeśli chodzi o problem smogu, dlatego tu jest troszkę chyba... mam wrażenie, że się pomylił. Natomiast od strony gospodarczej jednak... i bezpieczeństwa energetycznego, przed chwilą mówiliśmy o Nord Stream 2,jednak węgiel zabezpiecza nam dostawę energii elektrycznej i cieplnej, co jest bardzo ważne i potrzebne dla naszego kraju. Ja pragnę zauważyć, że my ostatnie swoje blisko 30 lat wolnej Polski jednak swoje bezpieczeństwo energetyczne, nasz produkt krajowy brutto był opierany o sektor wytwarzania energii na bazie węgla kamiennego i brunatnego. I u nas emisyjność, jeśli spojrzymy także na sprawy ochrony środowiska czy klimatyczne, ona cały czas systematycznie spada i tak powinno być. Natomiast to jest fantazjowanie. Ja, pani redaktor, zawsze mówię w ten sposób, że termodynamiki nie da się oszukać, to jest fizyka i w tej sytuacji te pomysły, które są przedstawione, na tę chwilę są nierealne, aczkolwiek podkreślam, że jest konieczność inwestowania...

I jedno szybkie pytanie dotyczące już też polityki, a może raczej takich zapowiedzi politycznych. Rzeczpospolita dzisiaj na pierwszej stronie: „Obchody rocznicy 4 czerwca mają być dla opozycji punktem startowym do bitwy o Sejm”. I teraz najważniejsze zdanie, które chciałabym, żeby pan skomentował: „W sprawę zaangażowany jest bezpośrednio szef Rady Europejskiej, czyli były polski premier Donald Tusk”.

Rzeczywiście są takie głosy, natomiast ja przypominam, że przewodniczący Rady Europejskiej z racji przepisów go obowiązujących powinien cały czas zachowywać apolityczność, ponieważ nie może w żaden sposób ingerować w sprawy wewnętrzne swojego kraju czy innych krajów. Więc tutaj w pierwszej kolejności...

No, zdaniem Rzeczpospolitej ingeruje.

No więc pytanie o to, w jaki sposób przestrzega się przepisów, jeśli chodzi o zaangażowanie w sprawy krajowe, ponieważ w układzie międzynarodowym zawsze podkreśla się, że osoba, która piastuje jakieś stanowisko, na przykład sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych, musi zachować apolityczność i bezstronność. Tak powinno być w tym przypadku, więc to chyba będzie utrudnione.

I tu stawiamy kropkę. Pan Paweł Sałek,doradca pana prezydenta Andrzeja Dudy, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję, do widzenia.

JM

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak