Sygnały Dnia 1 marca 2019 roku, rozmowa z Adamem Hlebowiczem

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2019 08:15
Audio
  • Adam Hlebowicz (IPN) o Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Dzisiaj – przypominamy to państwu – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, stąd nasz dzisiejszy gość: Adam Hlebowicz, Instytut Pamięci Narodowej. Witam bardzo serdecznie.

Adam Hlebowicz: Dzień dobry.

Szanowny panie, to jest część naszej najnowszej historii, której świadomość społeczna jest wciąż bardzo niewielka. Ja mam takie wrażenie, że jeszcze mniej wiemy i rozumiemy kontekst wszystkich tych wydarzeń. Tutaj szczególne zasługi w przywracaniu pamięci o antykomunistycznym powstaniu miał świętej pamięci pan profesor Janusz Kurtyka, szef Instytutu Pamięci Narodowej, to jemu zresztą w dużej mierze zawdzięczamy ten dzisiejszy dzień. Proszę  powiedzieć, jakie wydarzenia przygotował Instytut Pamięci Narodowej w tym roku?

W tym dużym zagadnieniu, jakim jest działalność podziemia antykomunistycznego w latach powojennych, rok temu przyjęliśmy takie założenie, że są jeszcze takie wydarzenia czy takie duże obszary do zbadania, które nie dotarły do szeroko rozumianego społeczeństwa. Stąd w tym roku skupiliśmy się na konspiracji młodzieżowej. Co to znaczy konspiracja młodzieżowa – konspiracja młodzieżowa lat 44, 45 do 56 roku w dużej mierze rozwinęła się w latach 48–53, czyli w tej najczarniejszej nocy stalinowskiej, wówczas kiedy mordowano polskich bohaterów – Witolda Pileckiego, generała Fieldorfa, możemy tutaj mnożyć i wymieniać bardzo wiele nazwisk. Ci młodzi ludzie właśnie wówczas postanowili wystąpić przeciwko reżimowi. Ktoś zapyta: skąd ta inspiracja? Oni nie zdążyli walczyć w Szarych Szeregach, nie zdążyli walczyć w szeregach Armii Krajowej, byli za młodzi, mieli po... byli dziećmi po prostu. Natomiast wówczas, kiedy reżim komunistyczny powiedział także tym środowiskom, środowiskom harcerskim, stowarzyszeniom katolickim, jakiemukolwiek niezależnemu życiu społecznemu toczącemu się w Polsce „nie”, to znaczy powstał ZMP jako odpowiednik sowieckiego Komsomołu, wówczas kiedy harcerstwo niezależne przestało funkcjonować, właśnie wtedy powstają te organizacje. Wiemy o przynajmniej tysiącu takich organizacji, ponad 11 tysięcy członków. Ktoś znowuż powie: to niewielka liczba jak na ówczesne społeczeństwo. Ale jeżeli weźmiemy czas, kiedy to się działo, zresztą to ciągle są... ciągle jesteśmy na początku tych badań, w związku z tym przygotowaliśmy wystawę „Zapomniane ogniwo”...

Gdzie będzie można tę wystawę zobaczyć?

Tę wystawę już dzisiaj w Warszawie otwieramy o godzinie 11 na Krakowskim Przedmieściu, ale także w 14 miejscach w Polsce. Chodziło o to, żeby pokazać, jak jednak powszechny był ten opór i że on właściwie w każdym regionie Polski funkcjonował, w 14 miejscach Polski, czyli tam, gdzie działa IPN, ale nie tylko, bo także w mniejszych miejscowościach, tam gdzie po prostu działały te organizacje. Wówczas, kiedy myśleliśmy o tej wystawie, profesor Jacek Wołoszyn przygotował część merytoryczną, mam tutaj ze sobą broszurę autorstwa Jacka Wołoszyna właśnie „Zapomniane ogniwo. Konspiracja młodzieżowa na ziemiach polskich 44–56”, pomyśleliśmy o tym, że trzeba z tym przekazem, z tą informacją wrócić do szkół, do tych miejsc, gdzie te organizacje działały. I zrodził się taki pomysł, żeby w kilkunastu miejscach, tam gdzie te organizacje działały, zawiesić tablice pamiątkowe ku czci organizacji, które funkcjonowały w tych środowiskach szkolnych. Myśleliśmy, że...

Czyli mamy wystawę, która też w 14 miejscach w Polsce będzie prezentowana, mamy, rozumiem, tablice pamiątkowe, które znajdą się w szkołach, w których ta część historii, o której pan przed chwilą opowiedział, była szczególnie ważna i tam się w gruncie rzeczy też działa po części. A jakieś publikacje?

Tych publikacji, jak zwykle, jest bardzo dużo. Można zacząć od książki, myślę, która będzie budzić dużo emocji, dużo dyskusji, ale to też o to chodzi, Michał Ostapiuk, biografia „Burego”, Rajmunda Rajsa, postaci bardzo ciekawej z punktu widzenia tego, co się działo w czasie wojny i po wojnie. Człowiek o skomplikowanym życiorysie. I to też pokazuje, że takie tematy trzeba podejmować, z całą pewnością będzie wielka dyskusja. Myślę, że Instytut Pamięci Narodowej w różnych miejscach przygotuje promocję tej książki i z całą pewnością dyskusje, tak jak przy filmie Ewy Szeklickiej, poświęconej kapitanowi Rajsowi „Buremu”, tak myślę, że wokół tej książki będzie na pewno sporo się działo.

Ja się tak zastanawiam i tutaj też pana dopytam. Czy to jest dobry pomysł, żeby akurat ta postać, którą pan wymienił, ona rzeczywiście budzi ogromne kontrowersje i zazwyczaj jest używana przeciwko temu dzisiejszemu świętu, ja się zastanawiam, czy to jest rzeczywiście dobry pomysł na to, żeby ten dzień zdominowany był poprzez dyskusje na temat kontrowersji. Wiadomo, w każdym wielkim ruchu powstańczym, a tak należy nazwać Żołnierzy Wyklętych, zawsze znajdą się i postaci, i wydarzenia, i różne okoliczności, w których można się dopatrywać działań czasami też nieetycznych, czasami też niesprawiedliwych, naznaczonych też po prostu jakimś złem, natomiast tych kart... To jest tak, że przez całe lata, przez dziesięciolecia opowieść o Żołnierzach Wyklętych zdominowana była właśnie przez takie dyskusje, natomiast przecież Żołnierze Wyklęci i powstania antykomunistyczne w Polsce to potężna księga wspaniałych, zupełnie heroicznych i takich niebywałych wyczynów. Czy nie lepiej zwrócić w tym dniu uwagę właśnie na te wydarzenia?

Zwracam uwagę na te wydarzenia, o których powiedziałem, czyli konspiracja młodzieżowa, bo to jednak jest 14 wystaw, 11 tablic w szkołach. Te tablice... Już w Tomaszowie Mazowieckim została zawieszona dwa dni temu i to są...

Wie pan na pewno, że świat medialny jest taki, że podchwyci te informacje, które są kontrowersyjne, i to jest tak, że...

Tak, to prawda...

...że wszystko to, co jest pozytywne, zginie, zostanie przykryte dyskusją na temat tego, czy to był... mówimy teraz o „Burym”, czy to był człowiek, który dopuszczał się zbrodni, czy się nie dopuszczał, i w gruncie rzeczy taki przekaz będzie dominował to święto.

Tak jak pani mówi z całą pewnością jest, to znaczy że postacie, w których życiorysach możemy się dopatrzyć pewnych kontrowersji, bo trudno, żeby nie było kontrowersji w czasie tak trudnym jak lata powojenne, kiedy spór był bardzo ostry, kiedy była walka na śmierć i życie, powiedzmy to szczerze....

Nie no, trwała wojna i to nie był nawet... trudno to nazwać sporem, bo spór to zakłada jakąś dyskusję. Tutaj trudno mówić, żeby Urząd Bezpieczeństwa, NKWD prowadziły dyskusje z ludźmi, którzy chcieli, aby Polska była niepodległa.

Ja nie mówię o tym sporze, mówię o innym sporze. Generał Fieldorf nie chciał walczyć po powrocie z łagrów, nie chciał walczyć z bronią w ręku, ale nie odmówimy mu patriotyzmu i tego, że go zamordowano w bestialski sposób. Więc ten spór był o to, w jaki sposób Polska ma przetrwać, w jaki sposób ma walczyć, czy metodą walki zbrojnej, czy metodą tak jak młodzież podjęła w większości takie działania: samokształceniowe, propagandowe, antykomunistyczne z treści, wypisywanie haseł na murach. To była reakcja spontaniczna. Przywołałem „Burego”, dlatego że Instytut Pamięci Narodowej nie obawia się dyskusji. Oczywiście, ma pani rację, że są środowiska w Polsce, które...

Ja nie mówię, że ta publikacja to zły pomysł. Ja mówię tylko... zastanawiam się, czy moment jest po prostu wybrany właściwie.

Tych publikacji jest tak dużo, biografia chociażby Sergiusza Zyndrama–Kościałkowskiego „Fakira”, niezwykłej postaci z egzekutywy wileńskiej, potężna książka i opracowanie Tomasza Balbusa. O każdej z tych książek możemy mówić. Kolejna publikacja poświęcona WiN-owi, Wolności i Niezawisłości. Więc tych publikacji jest kilka, kilkanaście, które ukazują się mniej więcej w tym czasie. Tak jak mówię, my głównie skupiliśmy się na konspiracji młodzieżowej po to, żeby pokazać zapomniane ogniwo, coś, co w świadomości nie funkcjonuje. A także chodziło nam o to,  żeby młodemu pokoleniu Polaków w ich środowiskach pokazać, że w ich szkole, w ich ławach szkolnych siedzieli młodzi ludzie, którzy... niektórzy z nich zostali zamordowani przez ten reżim komunistyczny.

No właśnie, a my między innymi młodemu pokoleniu Polaków, ale nie tylko, przypominamy, że ten dzień, ta data 1 marca to jest taki pomysł, żeby uczcić moment śmierci, wykonania wyroków śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego WiN-u W tym dniu zginął między innymi Łukasz Ciepliński, absolutnie niewiarygodna postać, wspaniały, prawy człowiek, wielki patriota. Kto chce się bliżej przyjrzeć tej postaci, może też przeczytać te poruszające grypsy więzienne, które zostawił żonie i synowi. Naprawdę warto, wielkie wzruszenie. Adam Hlebowicz, Instytut Pamięci Narodowej, był gościem Sygnałów Dnia.

JM