Sygnały Dnia 31 maja 2019 roku, rozmowa z Piotrem Zgorzelskim

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2019 08:15
Audio
  • Piotr Zgorzelski o wyborach do PE w wykonaniu PSL (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Piotr Zgorzelski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, jest gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dzień dobry, panie pośle.

Piotr Zgorzelski: Dzień dobry, panie redaktorze, witam państwa bardzo serdecznie.

Jutro zbiera się Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jak rozumiem, podsumuje kampanię do europarlamentu.

Tak, podsumujemy, dokonamy analizy. Jak widać, nie każemy Polakom czekać zbyt długo na jakieś decyzje. Oczywiście, one będą wstępne, będą miały charakter kierunkowy, ale już jakaś ocena będzie.

Ale pan zawsze, jak przychodzi na wywiady, to wcześniej opowiada o różnych analizach własnych, o tym, jak pan się wpatruje w liczby...

Tak.

...w sondaże, w różne przekroje społeczne, to pewnie własnej takiej analizy już pan dokonał.

Dokonałem.

Co z niej wynika? Dlaczego...

Najpierw powiem w wymiarze ogólnym, że przystępując do projektu, każdy zakłada sobie jakiś plan, ten plan minimum nawet, nazwijmy go, więc z pewnością Polskie Stronnictwo Ludowe przystępując do koalicji, swój plan wykonało, bo trzy mandaty, o tym mówiliśmy, że to jest ten punkt, który jakby da nam możliwość rozmawiania pozytywnie o przyszłości w wielu wariantach. No i oczywiście jeszcze mamy, jak to w kampanii ostatnio partia rządząca pięknie zawsze dodaje, trzy+ powiedziałbym nawet, dlatego że ten plus to jest czwarty mandat parlamentu krajowego, który przychodzi do nas, do naszego klubu, czyli wzmacnia klub parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego...

Bo Andżelika Możdżanowska, która wcześniej była w PSL-u, idzie do Brukseli.

Która była posłanką Polskiego Stronnictwa Ludowego, przychodzi Piotr Walkowski, doświadczony, znany parlamentarzysta, który zasili szeregi klubu PSL. Więc tak naprawdę te trzy+ dla PSL-u to jest dobry prognostyk na przyszłość.

Ale jednocześnie z danych wynika, że 70% rolników głosowało na PiS, w 2/3 powiatów PiS wygrał, Aleksander Kwaśniewski mówił w wywiadzie dla Newsweeka: „Wynik PiS na wsi jest druzgocący”. Czyli jednak coś niedobrego dla PSL się tam dzieje.

Ale jak pokazują te same badania, bo odwołujemy się do IPSOS–u, panie redaktorze, to wynika, że największy odpływ elektoratu wiejskiego od PSL nastąpi w latach 2011–15, wtedy kiedy PSL mógł dla polskiej wsi i robił w moim przekonaniu bardzo wiele i...

Ale to zaraz, to byliście w rządzie wtedy...

Tak.

...to byliście w rządzie, a wyborców wam ubywało? To jak to możliwe?

W ostatnich wyborach parlamentarnych i 2011 to jest dokładnie ten sam poziom poparcia dla PSL bez względu na to, czy byliśmy w partii rządzącej, idąc samodzielnie do wyborów, w koalicji rządzącej, czy też teraz w Koalicji Europejskiej. Więc obalam ten mit, jakoby udział PSL-u w Koalicji Europejskiej spowodował nagły odpływ elektoratu wiejskiego od PSL-u. Ten odpływ był największy w latach 2011–15, kiedy mieliśmy ministra rolnictwa, kiedy mieliśmy ogromny wpływ na rolnictwo. Trzeba się po prostu uderzyć w piersi za to, co było, przystąpić do pisania programu. On już jest prawie napisany w Polskim Stronnictwie Ludowym i zawsze podkreślę, jeśli pan pozwoli, panie redaktorze, to jedno zdanie, że sztandarowym naszym projektem jest emerytura bez podatku, polska ziemia w polskich rękach i duży pakiet społeczny, także dla środowiska wiejskiego.

Ale poseł Marek Sawicki, były minister rolnictwa z owego czasu, o którym pan mówi, no to zamiast bić się w piersi, to teraz wzywa do budowy koalicji ludowo–konserwatywnej, zresztą mówił to wielokrotnie w studiu Sygnałów Dnia, mówił, że trzeba iść samemu, osobno do wyborów, dzisiaj zaś podkreśla: „Koalicji Europejskiej już nie ma, czas na nową koalicję”.

Ja pamiętam, jak Marek Sawicki mówił, że PSL w tej koalicji nie zdobędzie żadnego mandatu, a wyniki naszych kandydatów są rekordowe, bo przypomnę, że Jarosław Kalinowski, Krzysztof Hetman czy też... kolega... Jarosław Kalinowski, Krzysztof Hetman czy Adam Jarubas zdobyli ponad 100 tysięcy głosów, kolega Czesław Siekierski otarł się o czwarty mandat, Urszula Pasławska zdobyła ponad 60 tysięcy. Więc nie jest tak, że PSL w tej koalicji odniósł jakiekolwiek straty i ja nie dam i nie pozwolę sobie tego nam wmówić.

A w liczbach netto to było ilu wyborców PSL-u? 600 tysięcy? 700?

A w liczbach netto to było, panie redaktorze, 650 tysięcy...

Bo Konfederacja startowała sama, zdobyła 600 tysięcy głosów, okazało się, że to jest za mało, żeby przekroczyć próg...

Więc właśnie, dokładnie...

...a jesienią pewnie będzie jeszcze wyższa frekwencja.

Będzie większa jeszcze frekwencja, więc gdybyśmy szli sami, mieli nawet te 670 tysięcy, to skończyć byśmy mogli jak Kukiz’15 i Konfederacja, nie uzyskując żadnego mandatu. (...)

Ale to znaczy, że pan będzie rekomendował jutro na Radzie Naczelnej, żeby PSL szedł w ramach Koalicji Europejskiej czy Obywatelskiej?

Przed programem rozmawialiśmy, panie redaktorze, ja panu powiedziałem, jaki projekt polityczny jest mnie osobiście najbliższy...

To jaki?

Ponieważ ogromnym potencjałem Polskiego Stronnictwa Ludowego jest osoba jego lidera, to jest człowiek, który pomimo że jest w młodym wieku, to już ma duże doświadczenie polityczne, jego poparcie i sympatia społeczna zawsze oscyluje w granicach 30% plus. Więc moja osobista propozycja, ja zresztą rozmawiałem z prezesem, on bardzo przychylnie na nią spojrzał, jest to, żebyśmy tworzyli takie racjonalne centrum chadeckie, gdzie będziemy skupiali także przedstawicieli tych, którzy trochę patrzą na prawo. Oczywiście, jest duża grupa zwolenników w Polskim Stronnictwie Ludowym, która będzie mówiła o tym, żeby budować projekt z Platformą Obywatelską na wybory do parlamentu...

Krajowego.

...krajowego, no i oczywiście ta grupa... nie wiem, czy można nazwać ją grupą, ale kilka osób, które, tak jak Marek Sawicki, mówią, że trzeba iść samodzielnie. O tym będziemy rozmawiali w sobotę. Nie chcemy za długo epatować opinii publicznej naszymi sprawami, a że – pan redaktor dobrze wie – jesteśmy najbardziej demokratyczną partią, najbardziej rozbudowaną w dół, więc dlatego tak wcześniej rozpoczynamy dyskusję, żeby mieć czas na jej zakończenie gdzieś pewnie do końca czerwca.

No bo jutro, jak rozumiem, właśnie przedstawiciele z całego kraju będą mogli się wypowiedzieć, co sądzą o kampanii, co ich zdaniem...

Zjeżdża się partyjny parlament, gdzie będzie każdy mógł zabrać głos.

Dobrze, ale à propos tego, co wyszło, a co nie wyszło, można było taki obszerny tekst przeczytać bodajże przedwczoraj w Gazecie Wyborczej na temat tego, jak wyglądała praca wewnątrz sztabu wyborczego Koalicji Europejskiej. Nie wyglądała dobrze, tam się rozmaici rozmówcy skarżyli na to, że słabe hasło, że kiepskie reklamówki, że był brak aktywności w terenie, że się nie dogadywały poszczególne części koalicji z Platformą Obywatelską. Pan był oddelegowany do tego sztabu jako przedstawiciel ludowców, więc chciałem zapytać pana o opinię, czy to prawda, czy gorzej może było, czy lepiej.

To znaczy ja byłem jako sekretarz partii w komitecie sterującym, a w sztabie pracowali nasi koledzy z Polskiego Stronnictwa Ludowego. I chciałbym w tym momencie nie przyłączyć się do chóru krytyków sztabu, kiedy ten sztab nie wygrał, no bo 38,5 to też nie jest porażka. To jest, oczywiście, przegrana, to jest drugie miejsce, ale to nie jest jakaś tam totalna klęska. Zresztą pan, panie redaktorze, często też powołuje się na słowa różnych polityków czy historyków, no to przecież powiedział tak Churchill, że sukces nigdy nie jest ostateczny, porażka nigdy nie jest totalna, liczy się tylko co? Odwaga. I więcej odwagi, więcej wiary i do przodu. I naprawdę nie będę teraz wracał do historii, co było w tym sztabie niedobre...

No nie, ale ja też słyszałem od różnych osób off the record, że bywały takie sytuacje, jak to różni przedstawiciele różnych elementów Koalicji wzywali do tego, żeby może trochę inne reklamówki, żeby trochę inaczej ukierunkować wysiłek, ale jakoś odbijali się podobno od (...)

No i w związku z tym rozpoczęliśmy pracę sztabową w Polskim Stronnictwie Ludowym na rzecz naszych kandydatów. Ja także przypomnę, że świetny wynik odnotował chociażby Władysław Teofil Bartoszewski, który chyba gościł tutaj u pana redaktora...

Tak jest.

...który z dziesiątego miejsca poprawił swój ranking i odnotował piąty wynik, trzydzieści kilka tysięcy.

Czy myśli pan, że jesienią może na przykład ciągnąć warszawską listę PSL-u?

Ja bym chciał. Zresztą naprawdę jest to człowiek, który czuje politykę, ale także ma taką... dar pewnie odziedziczony po swoim ojcu takiego kontaktu bezpośredniego, kultury osobistej. Naprawdę duża wartość dla Polskiego Stronnictwa Ludowego.

A jak bardzo PSL-owi zaszkodziło coś, co bardzo ładnie określił Eugeniusz Kłopotek, zacytuję to zdanie: „Trochę rozmyliśmy naszą tożsamość i w pewien sposób żyrowaliśmy te różne wyskoki, które miały miejsce podczas kampanii”. No, mówiąc „różne wyskoki” wiadomo, co miał na myśli: wystąpienie pana Jażdżewskiego na wykładzie przed Tuskiem 3 maja  na Uniwersytecie Warszawskim, później rozmaite i akty bluźniercze, i bardzo ostrą antyklerykalną retorykę. Na ile rzeczywiście PSL-owi mogło zaszkodzić to, że pozostaje w ramach koalicji, w której takie skrajne opinie były formułowane?

Z pewnością nie pomogło. Każde święto ludowe, panie redaktorze, pan wie, Polskie Stronnictwo Ludowe rozpoczyna od mszy świętej w kościele. Tak było, jest i będzie, myśmy nie umawiali się ani na walkę z Kościołem, ani na LGBT i dlatego nawet jeżeli ta opcja nr 2 w moim jakby rankingu wejdzie pod uwagę, czyli niebudowanie nowego projektu, bo na scenie politycznej jest potrzebny nowy projekt chadecki, takiego centrum umiarkowanego, racjonalnego, to jeżeli z Platformą Obywatelską naturalnym naszym koalicjantem i w samorządach, i w EPP, to na pewno bez tej lewej strony, bardziej ze spojrzeniem na prawo, z utrzymaniem jakby tożsamości Polskiego Stronnictwa Ludowego wewnątrz tej koalicji. Mówię tutaj przede wszystkim o przywiązaniu do ziemi, mówię o roli Kościoła Katolickiego, tego po prostu nie damy ruszyć i być może bardziej można było o to walczyć, ale naprawdę w tej koalicji Polskie Stronnictwo Ludowe lekcję odrobiło.

To na koniec jeszcze króciutko, bo jeszcze jeden pomysł się w tej chwili pojawia. Sto na sto, czyli wspólna lista opozycji do Senatu we wszystkich okręgach, żeby był tylko jeden kandydat w każdym z nich,  takiej szerokiej koalicji.

Parafrazując jednego z redaktorów, wasz Sejm, a nasz Senat można powiedzieć, tak? O to panu chodzi.

Tak. Jest zgoda PSL-u na takie rozwiązanie?

To jest ten plan minimum, który będzie.

Piotr Zgorzelski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, był gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję bardzo.

Miłego dnia.

JM