X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 12 lipca 2019 roku, rozmowa z Piotrem Müllerem

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2019 07:40
Audio
  • Piotr Müller: w latach 2015-2018 np. Warszawa dostała 1,8 miliarda złotych więcej z tytułu przychodów z podatku dochodowego ze względu na uszczelnienie systemu podatkowego (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Pan minister Piotr Müller, rzecznik rządu. Witam bardzo serdecznie.

Piotr Müller: Dzień dobry.

Panie ministrze, „Rząd uderza w duże miasta” to tytuł dużego też artykułu w dzisiejszej Gazecie Wyborczej, a o co chodzi? Chodzi o to, że rząd obniża podatki i zdaniem włodarzy dużych miast, samorządowców, prezydentów tych miast, tym samym stwarza sytuację bardzo niekorzystną właśnie dla tych dużych miast. Mało tego, duże miasta, ich prezydenci apelują, żeby rząd podatków nie obniżał.

Jak rozumiem, dobra sytuacja obywateli to sytuacja, w której płacą mniejsze podatki, ja tak definiuję między innymi to, czy obywatele dobrze oceniają rządy, w związku z tym...

No ale samorządowcy mówią: „Jeżeli płacą mniejsze podatki, to my mamy mniejsze wpływy”.

Ale liczy się przede wszystkim jakość życia obywateli, a jakość życia obywateli między innymi powiększa się wtedy, kiedy płacą mniejsze podatki, bo więcej pieniędzy zostaje w ich portfelach. Sytuacja gospodarcza jest bardzo dobra, w związku z tym rząd decyduje się na to, aby podatki obniżyć. Ale gdy pani pyta o podatki, to przed programem pozwoliłem sobie się przygotować i przypomnieć, jak wyglądała kwestia różnicy co do przychodów poszczególnych miast właśnie z podatku dochodowego, CIT-u i PIT-u, bo mówię tutaj o tych dwóch podatkach. I dla przykładu Warszawa między 2015 rokiem a rokiem 2018 otrzymała rocznie miliard osiemset milionów złotych więcej ze względu na uszczelnienie systemu podatkowego, ze względu na dobrą sytuację gospodarczą, czyli otrzymała miliard osiemset milionów złotych więcej. To jest kilka stacji metra mniej więcej za tę cenę można wybudować. Więc pytanie: co z tymi pieniędzmi się dzieje na przykład w takim mieście, jak Warszawa, skoro rzekomo pieniędzy na inne rzeczy nie ma? Więc o tym też trzeba mówić, obniżenie podatków...

Rzeczywiście o tym samorządowcy, prezydenci dużych miast nie mówią, ale mówią o stratach, i na przykład Warszawa, władze Warszawy wyliczyły, że na planowanej przez rząd obniżce podatku PIT z 18 na 17 punktów Warszawa straci 400 milionów złotych.

To jest bardzo dziwne definiowanie straty, znaczy jeżeli obywatel zyskuje, to zyskuje państwo, znaczy więcej pieniędzy w kieszeni obywatela to jest sukces rządu, sukces kraju, a nie porażka. Jeżeli samorząd terytorialny definiuje obniżkę podatków jako porażkę, no to mamy bardzo dziwne definicje w takim razie, bo to zupełnie co innego oznacza w takim razie dla samorządowców, a co innego dla rządzących w Polsce.

Samorządowcy mówią: „Jeżeli rząd decyduje się na obniżkę podatków, no to niech da, skieruje większe pieniądze dla samorządów”.

Podatki w Polsce dzieli się zależnie, oczywiście od rodzaju podatków, proporcjonalnie co do struktury, część idzie dla samorządów, część idzie dla potrzeb polityki centralnej. I to jest od wielu lat obowiązująca zasada. W przypadku podwyżki podatków również i w przypadku obniżki podatków również. W związku z tym tutaj ta zasada zostaje zachowana, a tak jak wspomniałem, mimo tego, że podatki zostaną obniżone, to tak czy tak ze względu na dobrą sytuację gospodarczą samorządy w liczbach bezwzględnych będą i tak miały więcej pieniędzy, ponieważ mamy dobrą sytuację gospodarczą i również mamy uszczelniony system podatkowy, więc i tak będą na plus, jeżeli chodzi o kwoty, które wpływają do budżetu państwa, do budżetu samorządów.

Panie ministrze, a ja zapytam w takim razie, kiedy realizacja obietnicy, czyli tej obniżki PIT z 18 do 17%, bo to zostało zapowiedziane kilka miesięcy temu, i kiedy rząd zrealizuje tę obietnicę?

Rząd przyjmie projekt ustawy w najbliższym czasie, albo to będzie następny tydzień, albo za dwa tygodnie. Projekt jest już właściwie gotowy, konsultacje społeczne (...)

Czyli najdalej w ciągu kilkunastu dni, tak?

Tak, jeżeli chodzi o przyjęcie projektu przez rząd, to tak. Natomiast posiedzenia Sejmu mamy lipiec, sierpień, wrzesień, na pewno ta ustawa będzie przyjęta w tej kadencji Sejmu i na pewno będzie obowiązywała w tym roku kalendarzowym, więc ta obniżka podatków stanie się faktem jeszcze w tej kadencji.

Pytanie teraz zupełnie na inny temat. Są, już pojawiły się w mediach nieoficjalne informacje dotyczące tego, że prezydent Donald Trump miał potwierdzić swoją wizytę w Polsce na uroczystościach obchodów 80 rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej i wedle tych informacji prezydent Stanów Zjednoczonych ma się pojawić w Polsce dzień wcześniej, 31 sierpnia. Czy pan potwierdza tę informację? Czy rzeczywiście trwają rozmowy na temat?

Ja takich informacji, oczywiście, potwierdzić jeszcze nie mogę, tym bardziej że tutaj gospodarzem tej wizyty, jeżeli ona by się odbyła, byłby pan prezydent, w związku z tym to Kancelaria Prezydenta ma kontakt bezpośrednio, a nie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ale oczywiście współpracujemy w tym zakresie, żeby była jasność. Jeżeli taka wizyta miałaby miejsce, to oczywiście byłby to kolejny dobry sygnał dla naszego sojuszu polsko–amerykańskiego i też sygnał, myślę, geopolityczny pod kątem bezpieczeństwa Polski, bo tak naprawdę ten sojusz polsko–amerykański to z jednej strony jeden z filarów bezpieczeństwa, ale z drugiej strony też, myślę, warto o tym powiedzieć, jeden z ważnych aspektów gospodarczych czy to bezpieczeństwa energetycznego rozumianego w szeroki sposób, ale również nawiązywania relacji gospodarczych, bo pamiętajmy, że ta wizyta prezydenta Andrzeja Dudy, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, równolegle do niej toczyły się również rozmowy gospodarcze, ważne tematy z punktu widzenia rozwoju Polski.

A ja zapytam o inny kontekst tej wizyty. Miejmy nadzieję, że te informacje nieoficjalne są informacjami prawdziwymi. O wpływ tej wizyty na wizerunek Polski za granicą. Chodzi mi tutaj w kontekście polityki historycznej. Polska walczy o to, żeby nie być oczerniana o zbrodnie, z którymi nie miała nic wspólnego. I zdaje się, że wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych, jeszcze tak przychylnego Polsce, w tak sposób bardzo pozytywny patrzącego na polską historię, właśnie w rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej też powinna mieć pozytywny wpływ.

Oczywiście, dlatego nam też na tej wizycie zależy właśnie w tym kontekście, jeżeli chodzi o datę. Pojawia się, niestety, w obiegu międzynarodowym wiele niesprawiedliwych, a wręcz po prostu hańbiących określeń wobec Polaków, w związku z tym taka wizyta zawsze uczy w globalnym tego słowa znaczeniu pamięci historycznej, a tak jak wiemy, niestety, ona nawet w Polsce czasami bywa wybiórcza, a w sensie globalnym też jest bardzo trudna. Niektórzy uważają, że druga wojna światowa wybuchła na przykład dwa lata później niż faktycznie wybuchła. Więc taka wizyta zawsze jest dobrym sygnałem i dla obszaru europejskiego, ale i globalnie dla postrzegania świadomości historycznej innych przywódców państw. Bo tak naprawdę na tym nam zależy, aby przywódcy państw, elity poszczególnych państw miały tę świadomość, jak faktycznie wyglądała historia.

To jeszcze w kontekście też do konsekwencji drugiej wojny światowej. Wiemy, że w polskim parlamencie działa zespół, który szacuje straty, jakie nasz kraj, nasze państwo poniosło w wyniku drugiej wojny światowej, i te straty nigdy tak naprawdę nie zostały w sposób rzetelny wskazane, obliczone i przedstawione światu, bo to też jest ważne. Politycy polscy podnoszą temat reparacji, które Polsce się po prostu należą od państwa niemieckiego. No ale pojawiła się taka informacja, że oto eksperci powołani przez parlament niemiecki stwierdzili, że oczekiwania Grecji w tym zakresie, właśnie w zakresie reparacji, no, można jeszcze nad nimi dyskutować, natomiast oczekiwania Polski są już poza jakąkolwiek dyskusją, że Polska zrzekła się wszelkich praw do reparacji, wszelkich roszczeń i temat jest zamknięty.

Przede wszystkim jest opinia, na szczęście tylko i wyłącznie, nie wiem, jednego lub dwóch ekspertów, „ekspertów” chyba w cudzysłowie tutaj powinno być w tym wypadku, a nie stanowisko rządu czy parlamentu niemieckiego...

A może w ogóle tu nie chodzi o żadnych ekspertów, tylko jest to taki przeciek kontrolowany, żeby zasiać zamęt, no, chociażby na linii Warszawa–Ateny, bo wiemy, że też spotkania dotyczące tych roszczeń i greckich, i polskich się odbywały.

No to stara metoda „dziel i rządź” myślę, że jest używana w różnych miejscach, natomiast tutaj bym nie wyciągał daleko idących wniosków, ponieważ tak jak mówię, to nie jest oficjalne stanowisko ani rządu niemieckiego, ani parlamentu. Natomiast nasze stanowisko jest jasne – wiadomo, kto odpowiadał za wybuch drugiej wojny światowej, odpowiadali Niemcy, kto odpowiadał za zbrodnie podczas drugiej wojny światowej, odpowiadali Niemcy, ale nie tylko, bo również chociażby Związek Radziecki, więc o tym też zawsze trzeba pamiętać, i tutaj nie ma żadnych odcieni szarości pod tym kątem, tu jest jasna sytuacja.

Teraz zapytam pana o... w zasadzie poproszę o komentarz do tego, co wydarzyło się w Parlamencie Europejskim, szczególnie w kontekście kandydatury pani premier Beaty Szydło. Wiemy, że nie została wybrana na to stanowisko, do którego pretendowała, o które się ubiegała. Wiemy też, że Robert Biedroń, lider partii Wiosna, no, w pewnym sensie chyba należy użyć chyba takiego słowa, szczyci się, że to między innymi przy jego udziale kandydatura pani premier Beaty Szydło została pogrzebana.

Widziałem wczoraj... słyszałem tę wypowiedź posła Roberta Biedronia. Po prostu brak słów, chyba tak trzeba powiedzieć, bo na poziomie europejskim powinniśmy solidarnie wspierać się, jeżeli chodzi o chociażby stanowiska w Parlamencie Europejskim, ale w ogóle o interes Polski, bo tu nie chodzi tylko o stanowiska; tu chodzi o to, że realizujemy przez to interes Polski. Robert Biedroń jest, niestety, przykładem osoby, która patrzy na Unię Europejską w sposób taki kosmopolityczny, jest oderwany raczej od wspólnoty narodowej, patrzy na to właściwie w sposób oderwany od polskich interesów. No i smutne jest to, że z taką radością na twarzy wręcz mówi o tym, że to dobrze, że ktoś nie zostaje z Polski szefem komisji czy nie obejmuje innego stanowiska, w przypadku takim, gdzie nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia, bo premier Beata Szydło zawsze zabiegała skutecznie o polskie interesy i w Parlamencie Europejskim będzie robić to samo. W związku z tym gdyby były wątpliwości co do kompetencji, skuteczności działań pani premier, to wtedy można byłoby o tym dyskutować. Takich wątpliwości nie ma, to jest zwykła, no, niestety, chyba trzeba powiedzieć wprost, zemsta polityczna czy odegranie się polityczne za to, że premier Mateusz Morawiecki skutecznie zablokował kandydaturę Fransa Timmermansa na przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Rzecznik rządu Piotr Müller był gościem Sygnałów Dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak