Sygnały Dnia 5 sierpnia 2019 roku, rozmowa z Markiem Balickim

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2019 08:15
Audio
  • Rozmowa z dr Markiem Balickim o reformie w psychiatrycznej służbie zdrowia (Sygnały dnia/Jedynka)

Henryk Szrubarz: W studiu dr Marek Balicki, od tygodnia pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy w psychiatrii. Dzień dobry, panie doktorze.

Dr Marek Balicki: Dzień dobry.

Co wymaga zatem zreformowania w psychiatrii?

Można powiedzieć, że to, co najważniejsze, czyli organizacja i finansowanie, no i zwiększenie liczby kadr medycznych, psychiatrów, pielęgniarek, psychologów. Psychiatria się dzieli z grubsza na kilka części. Ta najważniejsza to psychiatria dorosłych i tym będę się zajmował jako pełnomocnik. Jest drugi ważny w ostatnich miesiącach, zresztą bardzo z dramatycznymi zdarzeniami, obszar psychiatrii dzieci i młodzieży. I tu została przygotowana również reforma przez pana ministra Króla jeszcze...

Ma być wdrażana od września.

Ona ma być wdrażana od jesieni. I reforma psychiatrii dzieci i młodzieży zakłada taki trzypoziomowy sposób organizacji opieki. Na pierwszym, podstawowym, najważniejszym poziomie będzie poradnia psychologiczna, dopiero na drugim poziomie będzie środowiskowe centrum zdrowia psychicznego z lekarzami–psychiatrami i różnymi innymi formami opieki, a na samym szczycie tego trójkąta, można by powiedzieć, będzie oddział psychiatryczny całodobowy, czyli odwrócenie tego, co dzisiaj bardzo często się zdarza. Dzisiaj mamy takie sytuacje, jedna z profesorów psychiatrii mówi, że jak mamy problem w szkole, uczeń zachowa się w sposób agresywny w stosunku do nauczyciela, to pierwszą reakcją jest zawiezienie do izby przyjęć. A często różne sprawy mają mechanizmy psychologiczne uwarunkowane różnymi zdarzeniami, które dzieją się wokół, i może wystarczyć pomoc psychologiczna, tylko w odpowiednim czasie. I ten przemyślany projekt reformy psychiatrii dzieci i młodzieży przywraca właściwe proporcje w odpowiedzi na różne problemy, które się zdarzają i występują coraz częściej.

Jeśli chodzi o sytuację w psychiatrii dziecięcej, to z danych wynika, że w Polsce jest zaledwie 416 specjalistów z psychiatrii dziecięcej, a Izba Lekarska zapotrzebowanie określa na trzy razy większe.

No tak, to jest jeden z problemów psychiatrii dzieci i młodzieży, psychiatrii dorosłych również – brak lekarzy. No ale możemy zrobić to w dwojaki sposób. Po pierwsze więcej lekarzy kształcić. I od 3 lat mamy bardzo duży przyrost liczby miejsc na wydziałach lekarskich, mamy coraz więcej studentów, czyli za kilka lat, jeśli wybiorą specjalizację z psychiatrii dzieci i młodzieży czy z psychiatrii dorosłych, to w perspektywie będziemy mieli znacznie więcej lekarzy. Ale druga rzecz, którą możemy zrobić teraz, mamy dużo wykształconych psychologów i tych psychologów możemy w większym stopniu zatrudniać w systemie opieki zdrowotnej. I temu będzie służyć reforma psychiatrii dzieci i młodzieży, ale również to, co już od roku realizujemy, i to, czym ja się zajmuję jako kierownik Biura ds. Pilotażu, a teraz mając te dodatkowe możliwości, jako pełnomocnik ministra zdrowia, czyli pilotaż centrów zdrowia psychicznego. Pilotaż centrów zdrowia psychicznego polega na tym, że na terenie powiatu, kilku powiatów, dzielnicy miasta, no, w Warszawie to na przykład jest dzielnica Wola albo dzielnica Mokotów, powiaty to mamy Centrum Zdrowia Psychicznego w Hajnówce, który obejmuje powiat hajnowski i powiat siemiatycki, mamy Centrum Zdrowia Psychicznego w Toruniu, które obejmuje mieszkańców Torunia...

Ile jest takich centrów w Polsce w ogóle?

Mamy 27 centrów i każde z tych centrów odpowiada za mieszkańców danego obszaru, czyli jeśli ktoś ma problem albo chce zapytać, albo sam chce uzyskać pomoc, to może się zgłosić bez wcześniejszego umawiania się...

Bez skierowania, bez żadnych konsultacji z lekarzem rodzinnym wcześniej?

Nie musi... Może od razu udać się do centrum zdrowia psychicznego i w każdym z tych centrów działa punkt zgłoszeniowo–koordynacyjny od ósmej do osiemnastej i ten punkt zgłoszeniowo–koordynacyjny różni się zasadniczo od rejestracji w tym tradycyjnym modelu, bo w punkcie przyjmują profesjonaliści medyczni, czyli albo psycholog, albo pielęgniarka psychiatryczna z doświadczeniem, albo terapeuta środowiskowy, i albo udzielają informacji, jaki jest zakres usług, co można w pomocy społecznej uzyskać, albo rozpoczynają wstępną diagnozę, wstępną ocenę problemu, z którym ktoś się zgłosił, i ustalają wstępny plan postępowania. I jeśli okaże się, a to będą czy są doświadczone osoby, że to jest przypadek, jak mówimy językiem medycznym, przypadek pilny, to w przeciągu 3 dni musi się rozpocząć leczenie. Czyli to, można powiedzieć, jest rewolucja w stosunku do tego, co dzisiaj mamy w wielu obszarach kraju, gdzie do psychiatry trzeba czekać 3–4 miesiące, a żeby udać się do psychologa, to trzeba mieć skierowanie od psychiatry i zaczyna się błędne koło.

No ale te 27 centrów w całym kraju to za mało?

27 centrów obejmuje około 10% dorosłych mieszkańców, a chcielibyśmy, żeby to było 100%...

Czyli do tego trzeba mieć inne finansowanie? Poza kadrą, oczywiście.

No, trzeba mieć inne finansowanie i też przygotować się organizacyjnie tam, gdzie te centra powstają. Teraz jeszcze minister Król, który zajmował się psychiatrią dzieci i młodzieży, i tutaj to był chyba pierwszy wiceminister, który tak dobrze rozumiał tę problematykę i dobrze...

Ale już nie jest teraz wiceministrem.

...dobrze ją przygotował, przestał pełnić funkcję, ktoś inny będzie jego zastępował. Natomiast minister Król jeszcze wystosował zaproszenie do wszystkich placówek psychiatrycznych, które chciałyby wejść do pilotażu jeszcze w tym roku, czyli w tym roku nastąpi rozszerzenie o kolejnych kilkanaście ośrodków. Pilotaż ma trwać 3 lata, rok temu się zaczął, jeszcze przed nami 2 lata. I celem pilotażu, tak jak mówi ustawa o świadczeniach zdrowotnych, jest przetestowanie modelu, nowego modelu organizacji  finansowania, który po zakończeniu pilotażu powinien być wprowadzony powszechnie, więc jeszcze dwa lata. Uszczegóławiamy różne kwestie, bo pilotaż to też nie wszystko od razu jest ściśle ustalone. I myślę, że za te półtora roku zapadnie decyzja, co dalej, i mamy nadzieję, że to będzie rozszerzone na większość kraju.

No ale to jest również i kwestia finansowania. Przeznaczamy na psychiatrię według danych niespełna 3,4% wydatków na zdrowie, mniej jest tylko w Bułgarii, a w Niemczech to na przykład 14%, no i średnio na psychiatrię w Europie wydaje się 6–8%.

No tak, te nasze zaległości czy zaniedbania psychiatryczne w opiece zdrowotnej dotyczą nie tylko organizacji i braku kadr, ale również poziomu finansowania...

Czyli Narodowy Fundusz Zdrowia inaczej powinien rozdzielać pieniądze?

Już centra zdrowia psychicznego, czyli ta nowa forma opieki, ta łatwa dostępność i lepsza koordynacja, tam też są koordynatorzy i wiele innych nowych elementów, otrzymują przeciętnie o 50% więcej środków na mieszkańca, niż to było dotąd w tym starym systemie, czyli upowszechniając centra zdrowia psychicznego, tak samo zwiększamy w dość dużym tempie nakłady na psychiatrię. Reforma psychiatrii dzieci i młodzieży też pociągnie za sobą znaczny wzrost nakładów.

Niemal co czwarty Polak cierpi w ciągu swojego życia z powodu przynajmniej jednego z zaburzeń psychicznych. Co czwarty to jest dosyć duży problem.

No tak. Badanie zrobione kilka lat temu, nazywane jest EZOP, epidemiologia zaburzeń psychicznych, i ono dotyczyło nie całej populacji polskiej, ale Polaków w wieku produkcyjnym, czyli tam od 18 do 60  czy 65 lat u mężczyzn, i w tej grupie, która nie obejmowała dzieci i seniorów, co czwarty Polak rzeczywiście, tam niecałe 24%, albo miał, albo ma w momencie badania takie objawy, które – jak weźmiemy do ręki klasyfikację, która w Polsce obowiązuje – spełnia kryteria rozpoznania jakiegoś zaburzenia psychicznego, czyli dość sporo. To pokazuje, jak ważne jest, żeby ten system tak zreformować, żeby on był dostępny dla każdego, kiedy mamy kryzys, kiedy mamy problem zdrowia psychicznego, bo opóźnienie interwencji powoduje, że albo efekty będą gorsze, albo w przypadku ciężkich zaburzeń psychicznych ktoś może wypaść z różnych ról życiowych, wypaść z rynku pracy, z ról w rodzinie czy w lokalnej społeczności. Więc to badanie jest taką podstawą, można powiedzieć, do tego, żeby zapewnić rozwój psychiatrii, zwiększyć finansowanie, no i reforma. Dziś, teraz mamy drugą edycję narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego, która zaczęła się w 2017 roku, no i te zmiany to jest właśnie w drugiej edycji. Pierwsza skończyła się niepowodzeniem. To pokazuje...

No tak, w ogóle te założenia nie zostały zrealizowane.

Tak, chociaż założenia były te same co teraz i te centra zdrowia psychicznego i konieczność reformy psychiatrii dzieci i młodzieży, ale fiasko pierwszej edycji 2011–2015 pokazuje, że ta stygmatyzacja nie tylko tych, którzy przeżyli kryzys zdrowia psychicznego, ale w ogóle całego obszaru, ciągle jest u nas problemem i chyba teraz mamy do czynienia po raz pierwszy z przełamaniem tego, że władze publiczne, władze państwowe dostrzegają, że to jest problem tak samo ważny, a może w wielu momentach ważniejszy niż inne.

Bo dotyczy najmłodszych i szeroką grupę pracowników, ale przede wszystkim potem osoby starsze, o których pan wspomniał.

Tak, również seniorów, bo kwestia zdrowia seniorów to jest odrębny problem, on wymaga nie tylko spojrzenia na zdrowie psychiczne, ale na cały problem wielochorobowości.

Panie doktorze, to już na zakończenie, czego panu życzyć jako pełnomocnikowi ministra zdrowia do spraw reformy w psychiatrii?

Nam wszystkim żebyśmy mieli mniej kryzysów, mniej problemów, a jeśli kryzys się zdarzy, żebyśmy mieli w każdym miejscu zamieszkania punkt zgłoszeniowo–koordynacyjny, do którego możemy pójść bez kolejki, bez wcześniejszego umawiania się.

To tego życzymy. Dziękuję bardzo. Dr Marek Balicki.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak