Sygnały Dnia 26 września 2019 roku, rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2019 07:15
Audio
  • Mariusz Błaszczak: obecność wojsk USA w Polsce odstrasza ewentualnego agresora (Jedynka/Sygnały dnia)

Krzysztof Świątek: Gościem Sygnałów Dnia niemal prosto z Nowego Jorku minister obrony narodowej, pan Mariusz Błaszczak. Dzień dobry, panie ministrze.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Odporny na jet lagi, bo to już siódma, jak ustaliliśmy, podróż do Stanów Zjednoczonych.

To prawda, to siódma podróż. Wszystkie były poświęcone wzmocnieniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce. To jest wielki sukces, najpierw deklaracja podpisana przez prezydentów Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa 12 czerwca, taka ramowa deklaracja, no i teraz w poniedziałek podpisana druga, która wypełniała treścią właśnie te ramy, które zostały określone w czerwcu, 6 miejsc lokacji wojsk amerykańskich, trwała obecność, to jest niezwykle istotne.

Właśnie, co oznacza ta trwała obecność? Czy coś się zmienia w  tych dotychczasowych relacjach polsko–amerykańskich?

Tak, Polska przestaje być w NATO drugiej kategorii. Polska jest od 20 lat w Sojuszu Północnoatlantyckim, ale mówiono, że nie możemy na swoim terenie gościć wojsk amerykańskich, no, ewentualnie rotacyjnie. Teraz mamy zapisane w deklaracji z podpisem prezydenta Stanów Zjednoczonych, że ta obecność jest trwała, enduring presence. To znaczy, że możemy być traktowani, możemy się czuć jako państwo równe z innymi państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego. A dlaczego ta obecność jest ważna? Dlatego że odstrasza ewentualnego agresora, bo wojska amerykańskie są najsilniejsze na świecie, współpracując z wojskami polskimi, bo też to jest istotne, że naszego bezpieczeństwa nie opieramy wyłącznie na Sojuszu Północnoatlantyckim, na relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, ale...

A taki zarzut jest, panie ministrze, stawiany, że właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości mówi tylko o sojuszu polsko–amerykańskim, a bagatelizuje czy ogranicza relacje z Niemcami, Francją, z innymi partnerami.

Przede wszystkim ja jako minister obrony narodowej koncentruję się na tym, żeby Wojsko Polskie było liczniejsze. Powołałem 18 Dywizję Zmechanizowaną, zlokalizowaną na wschód od Wisły. W 2011 roku I Warszawska Dywizja Zmechanizowana imienia Tadeusza Kościuszki została rozwiązana przez rząd koalicji PO–PSL, właśnie operowała też na wschód od Wisły. A więc Wojsko Polskie musi być liczniejsze, stąd kampania „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej”. Bardzo się cieszę z tego, że młodzi ludzie decydują się na związanie swojej przyszłości zawodowej z Wojskiem Polskim, stąd wojska obrony terytorialnej, które się rozrastają. To jest taka formuła, która daje szansę tym, którzy zawodowo są czynni w innych dziedzinach, żeby właśnie mogli też część swojego wolnego czasu poświęcić na służbę w Wojsku Polskim, stąd te wszystkie transakcje dotyczące kupienia najnowocześniejszego sprzętu dla Wojska Polskiego i relacje ze Stanami Zjednoczonymi. To są te trzy filary, na których zbudowane jest bezpieczeństwo Polski.

Czy w takim razie już po podpisaniu umowy przez prezydentów Dudę i Trumpa Polska jest częścią systemu obronnego Stanów Zjednoczonych?

Polska jest częścią systemu obronnego państw sojuszniczych Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale na równych prawach, tak jak inne państwa, a obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce w różnych dziedzinach, bo to są różne kompetencje, różne zdolności, daje nam jeszcze tę gwarancję, zasadniczą gwarancję, że ewentualny agresor spotka się z odpowiedzią najpotężniejszej armii na świecie.

A co oznacza to, że będzie dowództwo dywizji w Poznaniu?

To oznacza, że z Poznania amerykański dowódca, generał, będzie dowodził zarówno wojskami amerykańskimi w Polsce, jak i w naszej części Europy, a więc na wschodniej flance. To oznacza, że w Polsce będzie instytucja wojskowa o wysokiej randze, a więc dowodzone będą siły amerykańskie nie z Niemiec, tak jak to jest dotychczas, tylko z Polski.

Panie ministrze, pan jako jeden z niewielu miał możliwość bezpośredniej rozmowy z prezydentem Stanów Zjednoczonych, nie każdemu się to zdarza. Jak wyglądała pana rozmowa z prezydentem Trumpem?

To było podczas rozmowy, podczas spotkania teraz prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa. Rzeczywiście po wyjściu dziennikarzy pan prezydent Trump był bardzo taki otwarty, a więc rozmawialiśmy również na tematy wojskowe. To jest ważne dla prezydenta Stanów Zjednoczonych, dla prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej także. A więc bardzo otwarta rozmowa, bardzo ciepłe relacje, które łączą prezydentów Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa. Z tego się bardzo cieszę, bo z tego są potężne pożytki dla Polski właśnie, dla naszego bezpieczeństwa. Jest bardzo dobry klimat.

A czy prezydent Trump powiedział, że jeszcze w tym roku odwiedzi Polskę?

Powiedział, że odwiedzi Polskę, że chce przyjechać do Polski. Termin jest uzgadniany. Powiedział, że bardzo dobrze czuje się w Polsce. Wspominał swoją wizytę z 2016 roku i przemówienie wygłoszone w naszym kraju, w Warszawie, przemówienie, które pokazywało historię, oddawało szacunek właśnie naszym rodakom, naszym przodkom, którzy podczas drugiej wojny światowej walczyli, którzy nie poddali się zarówno agresorowi niemieckiemu, jak i agresorowi rosyjskiemu.

Panie ministrze, ale to w takim razie prezydenta Trumpa w Polsce możemy się spodziewać jeszcze w tym roku, przed Bożym Narodzeniem, czy raczej już kiedy będzie bliżej wyborów prezydenckich w Ameryce?

Padło, że jeżeli to będzie możliwe, jak najszybciej, kiedy to będzie możliwe prezydent Trump do Polski przyjedzie. Jest to też istotne ze względu na nasze negocjacje zakończone właśnie tą deklaracją. Ta przychylność ze strony Białego Domu była wyczuwalna. Ja zresztą podczas moich podróży, rozmów, bo to było kilkadziesiąt spotkań, rozmów, z dowódcami również amerykańskimi, wiadomo było, ta wiedza była również w Pentagonie, w Kongresie Stanów Zjednoczonych także, że jest przychylność ze strony prezydenta Donalda Trumpa do tego, żeby właśnie wzmocnić obecność wojskową amerykańską w Polsce.

No właśnie, panie ministrze, ta obecność będzie wzmocniona teraz o tysiąc żołnierzy, czyli 5,5 tysiąca żołnierzy amerykańskich w Polsce, ale czy to już koniec? Czy ten kontyngent może być stale zwiększany? Mówiło się też o tym, że może być kolejna porcja, partia żołnierzy z Niemiec przerzuconych do Polski.

Rzeczywiście to jest minimum te tysiąc żołnierzy, w deklaracji zostało wpisane 4,5 tysiąca, którzy dotychczas stacjonowali. To też jest istotne, bo wcześniej ta liczba nie była nigdzie potwierdzona. Rzeczywiście tylu żołnierzy było obecnych, ale bez takiego dokumentu gwarantującego taką wielkość. I oczywiście to jest minimum. Ważne są zdolności, ważne jest to, że inwestujemy, już inwestujemy w infrastrukturę, w rozwój baz. Te bazy będą przeznaczone do stacjonowania wojsk amerykańskich i polskich, też jest bardzo ważne, żeby żołnierze polscy mogli ćwiczyć na co dzień z żołnierzami amerykańskimi, to podnosi kompetencje naszych żołnierzy. No i będziemy przygotowani do tego, żeby w sytuacji, jeżeli będzie taka potrzeba, wzmocnić liczebnie wojsko amerykańskie, przerzucając je. To już jest decyzja, oczywiście, wojskowa dowództwa amerykańskiego, skąd te wojska do Polski mogłyby trafić.

A jak pan ma rozmowy w Pentagonie, jaki stan negocjacji co do myśliwców F-35, ceny tych myśliwców?

Negocjujemy, rzeczywiście jest zgoda Departamentu Stanu, teraz czekamy, to już na dniach będzie zgoda Kongresu. Nie sądzę, żeby było inaczej. Wielokrotnie w Kongresie z kongresmenami, z senatorami, z przedstawicielami Izby Reprezentantów rozmawiałem na ten temat, jestem pewien, że będzie zgoda Kongresu. To jest najnowocześniejszy samolot. Jego wykorzystanie w siłach polskich powietrznych da nam przewagę. Da nam przewagę, odstraszy też niewątpliwie ewentualnego agresora, to jest platforma...

Da nam przewagę nad kim?

Nad... W zasadzie nad... Będziemy mieć w Europie... Będziemy jednym z niewielu państw w Europie, które będą posiadały tego rodzaju samoloty. Ten samolot ma to do siebie, że on stanowi swego rodzaju platformę dowódczą, on może współgrać z F-16, które już mamy, z Himarsami, które zamówiłem na początku tego roku, a więc z rakietami o zasięgu do 300 km, systemem Patriot, który zamówiłem w ubiegłym roku. A więc to jest taka cała sieć stworzona do tego, żeby zapewnić Polsce bezpieczeństwo. A cena –  sądzę, że jesteśmy w stanie uzyskać cenę taką, jaką uzyskali Belgowie, bo przecież Belgia zamówiła (...) samoloty.

Panie ministrze, to jeszcze na koniec krótko. Niektórzy przedstawiciele opozycji mówią, że 2% czy nawet ponad 2% PKB na obronność, na system obrony to za dużo, że powinniśmy wydawać może na edukację, na ekologię, na cele inne.

Jeżeli chcemy być bezpieczni, a chcemy być bezpieczni, no to jest zadanie polskiego rządu, rządu premiera Mateusza Morawieckiego, bo rząd koalicji PO–PSL rozbrajał Polskę, likwidował na przykład infrastrukturę wojskową. Teraz odtwarzam poligon w Nowej Dębie, rozrasta się, to będzie drugi poligon pod względem wielkości w Polsce po Drawsku, porównywalny z Drawskiem. A więc żeby Polska mogła się rozwijać gospodarczo, musi być bezpieczna. Jest bezpieczna wtedy, kiedy dbamy, kiedy rząd dba o bezpieczeństwo. A chciałbym też podkreślić, bo mówiliśmy o sprzęcie zakupionym w Stanach Zjednoczonych, że w tym roku w polskim przemyśle zbrojeniowym ulokowana zostanie rekordowa kwota 6 miliardów 800 milionów złotych. W poprzednich latach było to 3,5–3,7 miliarda złotych.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak był gościem Sygnałów Dnia.

Bardzo dziękuję i miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak