Sygnały Dnia 27 września 2019 roku, rozmowa z Bartoszem Marczukiem

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2019 08:15
Audio
  • Bartosz Marczuk o oszczędzaniu w Pracowniczych Planach Kapitałowych (Jedynka/Sygnały dnia)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Witam bardzo serdecznie.

Bartosz Marczuk: Dzień dobry, witam serdecznie.

Będziemy rozmawiać o emeryturach, o oszczędzaniu na emerytury. I pierwsze pytanie: łatwo Polaków zachęcić do tego, żeby oszczędzali na swoją emeryturę, czy też są, nie wiem, może nieufni albo w ogóle patrzą krótkowzrocznie i nie widzą tej potrzeby?

Nie, to znaczy na pewno nie jest tak, że Polacy co do zasady są krótkowzroczni, po prostu mamy takie, a nie inne doświadczenia. Nie jest łatwo po pierwsze dlatego, że mamy takie, a nie inne doświadczenia historyczne, po prostu przez ostatnie 200 lat albo zabory, albo wojny, ktoś przychodził, zabierał, później komuna, w związku z tym to jest w naszych genach. Po drugie od 30 lat odrabiamy zaległości tak naprawdę konsumpcyjne, Polacy wspaniale sobie poradzili w tym okresie, wykształcili się, co do zasady w większości za własne pieniądze, odbudowali też czy odbudowują wciąż majątek. To jest druga przyczyna. Trzecia jest taka, że to, co zrobił poprzedni rząd z otwartymi funduszami emerytalnymi, to ewidentnie rezonuje teraz przy wdrażaniu właśnie pracowniczych planów kapitałowych. Polacy są nieufni do systemów dodatkowego oszczędzania ze względu na to, że po prostu przyszedł rząd i znacjonalizował ich pieniądze, które wcześniej obiecywano im, że są ich i że są ich własne.

No tak, obiecywano, że będą ich, że będą ich własne, ale jeszcze dodatkowo sugerowano, że to będą bardzo duże pieniądze, bo myślę, że wszyscy nieco starsi, ale nawet niekoniecznie, ci w średnim wieku również pamiętają słynne reklamy OFE  – rajska wyspa, wszyscy zadowoleni...

Wczasy pod palmą, to najsłynniejsza...

No właśnie, leżaczki, drinki i tak dalej.

Tak, to znaczy nie ma co się obrażać na firmy, że wykorzystują tego rodzaju marketingowy przekaz, natomiast my jako Polski Fundusz Rozwoju, który wdraża w tej chwili pracownicze plany kapitałowe, mówimy, że to jest dokładnie odwrotna historia. Po pierwsze dlatego odwrotna, że to są prywatne nasze indywidualne pieniądze, to nie jest OFE, tak jak była składka do ZUS-u, tylko ona została...

A skąd pewność, że nikt nam tego nie zabierze?

To jest tak samo pewne, jak to, że nikt nie zabierze nam lokat w banku. Oczywiście, można wyobrazić sobie, że ktoś mógłby coś takiego zrobić, ale pieniądze w pracowniczych planach kapitałowych są chronione na tym samym poziomie, dlatego że jeżeli ja wpłacam pieniądze z własnej kieszeni i mój pracodawca wpłaca z własnej kieszeni dodatkową wpłatę na moje indywidualne dziedziczone konto w PPK, no to trudno wyobrazić sobie, żeby ktoś to znacjonalizował. Co więcej, w pracowniczych planach kapitałowych istnieje bardzo... taki mechanizm zabezpieczający nas, którzy chcą oszczędzać, bo (tutaj proszę zastrzyc uchem) w każdej chwili możemy te pieniądze po prostu najzwyczajniej w świecie wypłacić, czyli jeżeli są jacyś politycy, którzy zaczynają przebąkiwać o ewentualnie jakiejś, nie wiem, odebraniu... Trudno mi nawet wyobrazić sobie, jak miałaby wyglądać na przykład taka ustawa, ale okej, jest taki... pojawia się na agendzie taka informacja, w każdej chwili możemy przyjść do instytucji finansowej i powiedzieć: oddajcie mi moje pieniądze z powrotem.

Dobrze, to spójrzmy w takim razie szerzej na PPK. I dlaczego PPK opłaca się pracownikom?

To jest po 89 roku i śmiem twierdzić do przodu też na przyszłość najlepszy sposób z punktu widzenia indywidualnego oszczędzania, jaki mógł się kiedykolwiek nam trafić, dlatego że to, co, tak jak my promujemy ten program, w sumie się opłaca, to jest kwintesencja tego programu, czyli ja wykładam 2% swojej pensji brutto i do tego mój pracodawca wykłada mi 1,5% i jeszcze państwo dokłada mi 240 złotych rocznie. Czyli innymi słowy w tej chwili banki reklamują się na lokaty, że dają, nie wiem, 2%, wielka okazja, tak? Natomiast w PPK można powiedzieć w cudzysłowie, że to jest lokata na 100%, dlatego że ja wykładając swoje 100 złotych, drugie 100 złotych zyskuję na swoim indywidualnym, prywatnym, dziedziczonym rachunku w tym samym miesiącu. Króciutki przykład, taki, który uzmysłowi ten mechanizm: jeśli zarabiam 4000 złotych brutto, to jest taka w tej chwili najczęstsza pensja w Polsce, to sam wyłożę 80 złotych, jak zapiszę się do PPK, i drugie 80 złotych otrzymam od pracodawcy i państwa, 60 od pracodawcy, 20 od państwa. No, trudno wyobrazić sobie tutaj lepszy sposób tego dodatkowego odkładania na własną przyszłość. I co więcej, tak jak powiedziałem wcześniej, w każdej chwili te pieniądze mogę, jeżeli, nie wiem, coś się stanie albo nie będę chciał oszczędzać, wypłacić, w każdej chwili też mogę, oczywiście, z PPK zrezygnować.

Dobrze, to załóżmy tę sytuację taką pozytywną, ktoś się przekonuje do PPK, płaci, oszczędza. I co później? W jaki sposób może korzystać już na emeryturze z tych pieniędzy?

No tak, tutaj też trochę nieporozumień się pojawia. I bardzo dziękuję za to pytanie. Jak oszczędzamy w PPK, to w cudzysłowie zdecydujmy się na to, żeby zrobić to do 60 roku życia, ponieważ zarówno kobiety i mężczyźni w wieku 60 lat mają pełną też dowolność, i to też jest duża różnica w porównaniu do OFE, wypłaty tych pieniędzy. Czyli to jest tak, że po prostu sam przychodzę i decyduję, bo zgromadziłem, nie wiem, 100 tysięcy złotych czy 150, czy 200 tysięcy, jeżeli ktoś długo oszczędza w PPK, i sam decyduję, co z tymi pieniędzmi zrobić, czyli albo wypłacam je jednorazowo, albo rozkładam je na 30 lat na raty, dzięki temu mam pewność, że do... No oczywiście wszystkim życzymy jak najdłuższego życia, ale powiedzmy, że do końca moich dni jakaś część tych pieniędzy będzie wpływać dodatkowo na moje konto. I to jest tak naprawdę w tym momencie moja decyzja, jak ja wypłacę te pieniądze, czy będę chciał, nie wiem, pojechać sobie w podróż dookoła świata za część tych pieniędzy. Tu uwaga, bo nie chcę też tak jak przy okazji OFE mówić o tych palmach, ale jeśli zgromadzimy tam jakieś określone pieniądze, to tak będzie, a resztę na przykład rozłożyć sobie na dodatkowy taki strumień pieniędzy, który będzie mi wpływał dodatkowo w okresie mojej starości. Też nie jest tak, że muszę te pieniądze wypłacić w wieku 60 lat, mogę na przykład, nie wiem, dalej oszczędzać albo dalej żeby te pieniądze były inwestowane i wypłacać je w wieku, nie wiem, od 70 roku życia. Innymi słowy duży obrazek to jest pełna dowolność i wolność osób decydujących.

Dobrze, to jeszcze wytłumaczmy tę sytuację. Ktoś już kończy 60 lat, dalej pracuje i dalej może oszczędzać?

Absolutnie tak, może dalej oszczędzać. Te pieniądze, które już zgromadził, są pomnażane, do tego dochodzą bieżące wpłaty, które ja robię i mój pracodawca i państwo, cały czas te wpłaty będą mi wpływać na mój indywidualny rachunek. I w dowolnym momencie, kiedy ja zdecyduję, kiedy to dla mnie będzie wygodne, kiedy ja uznam, że to jest potrzebne, mogę wypłacić sobie te pieniądze. Co więcej, mogę też je wypłacić też w dowolny praktycznie sposób, czyli albo jakąś kwotę jednorazową, jakąś rozłożyć na raty, albo całość rozłożyć na raty też na dowolny okres czasu.

W tej kampanii dużo się mówi na temat płacy minimalnej, różne komitety wyborcze przedstawiają różne programy, projekty na podniesienie w gruncie rzeczy, bo wszyscy chcą podnosić płacę minimalną. Czy podniesienie płacy minimalnej w takim, innym zakresie będzie miało wpływ na nasze oszczędności w PPK?

Tak, to jest niezwykle istotne, że rzeczywiście ma to wpływ, dlatego że tutaj dziękujemy, oczywiście, za konsultacje stronie pracodawców i związków zawodowych, bo to pod wpływem związków zawodowych został do ustawy o PPK wprowadzony taki przepis, że osoby, które zarabiają do 120% tej pensji minimalnej, czyli jeden i jeszcze dwadzieścia procent tej pensji, mogą wpłacać do PPK nie 2% swojej pensji, czyli te 80, o których złotych mówiliśmy, od 4000, tylko pół procent. Ale uwaga: wpłacam pół procent, ale to nie oznacza, że nie otrzymuję pełnej dopłaty od swojego pracodawcy i pełnej dopłaty od państwa. Czyli przekładając to na rok 2020, kiedy wiemy, że pensja minimalna wyniesie 2600 złotych, a 120% tej wartości to będzie 3100 złotych, czyli osoby, które zarabiają do 3100 złotych... Też króciutki przykład: jeśli zarabiam 3000, to płacę 15 złotych, 15 złotych na swój rachunek do PPK, a mój pracodawca i państwo dopłaci mi 65 złotych. Czyli to już nie jest lokata na 100%, tylko to jest proporcja rzeczywiście bardzo korzystna dla osoby oszczędzającej. Raz jeszcze powtórzę, ktoś, kto zarabia 3000, w przyszłym roku będzie zarabiał, sam będzie wpłacał 15 złotych na swój rachunek do PPK...

Co miesiąc.

Tak, ja mówię o miesięcznych ratach czy wpłatach. A 65 złotych wpłaci jego pracodawca i państwo. 80 złotych mam, z czego 15 sam wpłacam, czyli osiemdziesiąt, osiemdziesiąt kilka procent tego, co znajduje się na moim indywidualnym rachunku wynika z wpłaty nie mojej własnej, ale wpłaty pracodawcy i państwa. Bardzo, bardzo opłacalny system dla tych osób nisko zarabiających. Proszę te osoby, by rzeczywiście przyjrzały się temu mechanizmowi i nie wypisywały się pochopnie z pracowniczych planów kapitałowych. Dla nich to jest niezwykle wręcz opłacalny projekt.

Bardzo dziękuję. Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję serdecznie.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak