Sygnały Dnia 2 października 2019 roku, rozmowa z Piotrem Naimskim

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2019 08:15
Audio
  • Piotr Naimski mówił, że kontrakt gazowy z Rosją podpisany przez Waldemara Pawlaka był dla Polski niekorzystny (Jedynka/Sygnały dnia)

Grzegorz Jankowski: Kolejna Rozmowa Dnia w radiowej Jedynce z Piotrem Naimskim, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Witam pana serdecznie.

Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, jak wspomnieliśmy przed chwilą, mamy już 2 października, zima za pasem. I pytanie takie wprost: czy grozi nam, że Rosjanie odetną nam kurki z gazem na zimę?

Zawsze grozi, że Rosjanie mogą coś w sprawach gazowych odcinać, natomiast nie ma zagrożenia dla nas w Polsce, jesteśmy przygotowani, magazyny gazu mamy pełne i wydaje się, że możemy bezpiecznie oczekiwać tej zimy. Natomiast z Rosjanami jest zawsze problem i w kontekście ukraińskim dzisiaj rzeczywiście ten problem może wystąpić. Toczą się rozmowy pomiędzy Ukraińcami i Rosjanami, Komisją Europejską na temat dostaw gazu, a właściwie przesyłu gazu przez Ukrainę. To są rozmowy, które mogą skutkować kryzysem w dostawach do Europy gazu z Rosji.

W tym do Polski?

Do Polski akurat może w mniejszym stopniu, dlatego że my mamy ten kontrakt niechciany przez nas, ale kontrakt jamalski długoterminowy realizowany, na różne sposoby ten gaz jest przesyłany do Polski, ale Ukraina się tego obawia. Obawia się, że to porozumienie dotyczące przesyłu nie będzie przedłużone, a jak nie będzie przedłużone, to Ukraina straci pieniądze, które za to dostaje. Warto przy okazji powiedzieć, że przez Polskę przesyłane jest bardzo dużo rosyjskiego gazu na Zachód i my nie dostajemy za to żadnych pieniędzy. I to jest wynik podpisanych przez premiera Pawlaka...

To jest ten kontrakt jamalski, o którym pan powiedział.

...od 2010 roku on obowiązuje.

Do kiedy on obowiązuje?

To nie jest ten kontrakt jamalski. Kontrakt jamalski to jest kontrakt na dostawy gazu do Polski i ten kontrakt on obowiązuje do końca 2022 roku. Jest to taki kontrakt, którzy przewiduje, że czy odbieramy ten gaz, czy nie, musimy za niego zapłacić. I to naprawdę jest niekorzystne. Oczywiście, lepiej jest odebrać, jak się płaci, a płaci się bardzo dużo, bo nie mamy innego źródła, innej możliwości importu, zatem cena dyktowana przez Rosję jest ceną monopolisty, najwyższą możliwą.

Rząd kładzie duży nacisk na dywersyfikację dostaw gazu, czyli dywersyfikacja oznacza, że z jak największej liczby źródeł. Jak to teraz wygląda ta dywersyfikacja?

W tej chwili jest tak, że mamy ciągle największą, lwią część sprowadzaną właśnie z Rosji. To jest ten długoterminowy kontrakt, z którego zrezygnujemy z końcem 2022 roku. On wygasa po prostu i nie będziemy go przedłużali. Mamy część importu w tej chwili już z gazoportu w Świnoujściu, z terminala...

Duża to jest część?

To jest już sporo, dlatego że sprowadzamy stamtąd około 3 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. To są długoterminowe kontrakty z Kataru, ale też już zaczęła się dostawa ze Stanów Zjednoczonych. To są długoterminowe też kontrakty podpisane przez PGNiG i one po roku 2022 po rozbudowie gazoportu i po zbudowaniu tego gazociągu do Norwegii, który budujemy pod Bałtykiem...

Czyli Baltic Pipe.

Tak, tak on został nazwany, a my się tego trzymamy, bo jeżeli już w Europie uznano, że to jest ważny projekt pod tą nazwą, więc my też używamy nazwy Baltic Pipe. To jest... I ten gazociąg, i rozbudowany terminal to jest nasze wyjście strategiczne z tej sytuacji podległości Rosjanom. Po 22 roku będzie ten problem rozwiązany, cały import gazu do Polski będzie z innego kierunku, będzie z północy.

A Baltic Pipe kiedy ruszy?

2022 rok, te nasze projekty są przeznaczone do uruchomienia w 2022 roku.

A w takim razie już chyba nie jesteśmy w stanie zablokować Nord Stream 2. O tym mówiła bardzo głośno Polska, o tym mówili też Amerykanie i nie dali rady.

Ten projekt rosyjsko–niemiecki, ten drugi gazociąg pod Bałtykiem, który połączyć ma Rosję z Niemcami, to jest inwestycja, która ma ugruntować dominację rosyjską w środkowej Europie, jeżeli chodzi o dostawy gazu. I jest to wbrew polskim interesom, jest wbrew interesom wielu krajów środkowoeuropejskich. Niemcy podjęli tę decyzję bez konsultacji z sąsiadami, podważając zasady solidarności tak głoszone przecież w Unii Europejskiej, zasady solidarności politycznej czy energetycznej. To jest źle, oczywiście, dlatego że poza tym, że doraźnie można powiedzieć realizuje się interesy rosyjskie, Niemcy realizują interesy rosyjskie w regionie, to ten projekt sieje zwątpienie wśród sojuszników, wśród partnerów w Unii Europejskiej, wśród sojuszników w NATO, dlatego że jeżeli jeden kraj duży zaniedbuje interesy swoich partnerów, to to jest źle na przyszłość i to jest w interesie oczywiście tych, którzy są osłabić zarówno Unię Europejską, jak i Sojusz Północnoatlantycki. I to ma taki wymiar szerszy polityczny, geopolityczny ta inwestycja.

To jeszcze jeden temat, panie ministrze – energia atomowa. Dużo mówi się o tym, że Polska powinna wreszcie zbudować elektrownię atomową. Co w tej sprawie się dzieje?

Przyjęliśmy, Ministerstwo Energii przyjęło w strategii dla Polski na 20 lat projekt zbudowania tych elektrowni w takim wymiarze, w takiej ilości, że będziemy mieli jedną piątą, mniej więcej 20% energii elektrycznej, prądu elektrycznego...

Czyli ile tych elektrowni?

Do 2043–05 roku właśnie z energetyki atomowej to będzie 6 do 9 gigawatów energii. Tak dla porównania, bo to trudno sobie wyobrazić – dzisiaj w Polsce mamy zainstalowanych na lądzie w Polsce tyle wiatraków, że moglibyśmy mieć 6 gigawatów energii, gdyby wiatr wiał z całą mocą przez cały czas, czyli to jest porównywalne do tego, co mamy już w odnawialnym źródle wiatrowym na lądzie. To jest duży bardzo projekt, bardzo ambitny, to jest 6 reaktorów, które będą po kolei realizowane. Pierwszy jest przewidziany w roku 2033 i szukamy do tego w tej chwili takiego partnera, który z nami ten projekt przeprowadzi i zostanie z nami aż do końca funkcjonowania tych elektrowni.

Czy w naturalny sposób ten partner leży za oceanem? Mam na myśli Stany Zjednoczone.

Takich krajów, które dysponują technologią, pieniędzmi i wolą polityczną, żeby z nami to robić, nie ma dużo. Nie chciałbym tego publicznie dyskutować w tej chwili, bo to wkracza w kwestie finansowe i biznesowe także.

To co w takim razie z zieloną energią? Tyle o tym mówią ekologowie, mówią, że Polska powinna być neutralna klimatycznie do roku 2050  (...) źródła odnawialne.

Ale, panie redaktorze, sytuacja, w której my tę zieloną, znaczy odnawialną energię, oczywiście, wspieramy, to jest kierunek perspektywiczny. W tej wspomnianej przeze mnie strategii kolejne 20% prądu elektrycznego będzie w perspektywie 20–25 lat produkowane z odnawialnych źródeł i będą to farmy wiatrowe, będą to elektrownie wiatrowe na Bałtyku, które już w tej chwili są w przygotowaniu, te pierwsze. I to jest... Oczywiście, dużo lepiej jest mieć je na morzu niż na lądzie. To są bezemisyjne źródła, czyli nie emitują dwutlenku węgla, zarówno te odnawialne, jak i energetyka jądrowa, i tego potrzebujemy, bo chcemy utrzymać węgiel.

Drodzy państwo, najważniejsze informacje dzisiejszego poranka: gazu na zimę nam nie zabraknie, mówi Piotr Naimski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Serdecznie panu dziękuję za przybycie do studia.

Dziękuję bardzo, dziękuję państwu.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak