Wicepremier gotowy do odejścia

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2007 07:14
Gościem Jedynki jest przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper, Wicepremier, Minister Rolnictwa.
Audio

Wiesław Molak: Dzień dobry, witamy w Sygnałach.

Andrzej Lepper: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu, witam.

Jacek Karnowski: Panie premierze, Platforma chce wnioskować o pana odwołanie.

A.L.:
Tak, takie jest prawo opozycji, opozycja ma prawo składać takie wnioski, natomiast muszą być konkretne zarzuty. Uzasadnianie tego wniosku o odwołanie tym, że ja jestem odpowiedzialny za słynną seksaferę w Samoobronie to chcę powiedzieć Platformie, że jeszcze żadnych zarzutów nikomu nie postawiono i należy zaczekać z tym do czasu rzetelnego, wnikliwego przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie. A ja oświadczenie w tej sprawie wydałem i wierzę, że prokuratura prowadzi dokładnie to śledztwo i jeżeli będzie ono zakończone i zostaną postawione mnie zarzuty, to Platforma nie musi stawiać wniosku o odwołanie mnie, ja sam odejdę z tego rządu, dlatego że jeżeli jestem winny, a twierdzę, że jestem niewinny w tej sprawie absolutnie, to wtedy naprawdę byłoby dla mnie sprawą honoru, żebym ja zostawał w rządzie posądzany o udział w seksaferze, tak powiedzmy. Natomiast co do innych spraw...

J.K.: Do seksafery jeszcze wrócimy, panie premierze, bo jest też zarzut, Platforma twierdzi, że pan nie jest dobrym ministrem rolnictwa, chce obalić taki mit pana jako niezłego ministra.

A.L.:
No, ja chcę powiedzieć, że za czasów poprzedniego rządu czy poprzednich rządów, w których udział brała też Platforma, to jest AWS, to było przygotowanie Polski do wejścia do Unii, zaniedbano wiele spraw. To nie dlatego, żebym przyjął taktykę spychania na poprzedników, ale traktat akcesyjny jest niekorzystny. Polscy rolnicy co prawda otrzymują dopłaty dzisiaj i te dopłaty są rzędu około 600 złotych do każdego hektara, to będzie w tym roku, tak że otrzymają dopiero w 2008 pieniądze, ale rolnik niemiecki otrzymuje 2 tysiące w przeliczeniu na polskie złotówki...

J.K.: A nie boi się pan, że się zmierzy z blokadami? Bo na wsi coś się dzieje, są protesty w sprawie zbyt niskich cen skupu żywca.

A.L.:
Tak, ale chciałbym tutaj ten wątek, panie redaktorze, chciałbym tutaj może jeszcze dwa zdania na ten temat powiedzieć. Ja w ubiegłym roku załatwiłem dla Polski przykładowo umorzenie kwoty kary za nadmierne zapasy, która miała być 139 milionów euro, a będziemy płacić trzynaście tylko, tak że pół miliarda złotych załatwiłem dla Polski, że mniej będziemy płacić. Sprawa mleka, kwoty restrukturyzacyjnej, przeniesienia kwoty ze sprzedaży bezpośredniej na hurtową. To spowodowało to, że rolnicy płacą mniejszą karę niż mieli płacić, na którą zgodziła się między innymi Platforma, która namawiała do wejścia do Unii, Sojusz Lewicy, PSL.

Natomiast co do protestów tak, sprawa jest bardzo tragiczna. Ja doświadczam tego sam, dlatego że w gospodarstwie moim rodzinnym, które jest na głowie syna, produkuje się dużo tuczników. Była produkcja, nawet dwa tysiące, dzisiaj około półtora tysiąca sztuk rocznie, tak że jest to ponad sto sztuk miesięcznie. I ja wiem, kiedy dostaję za trzodę chlewną 5 złotych za żywiec, a kiedy 3 złote albo niecałe 3 złote i ja to czuję.

J.K.: Ale za to pan odpowiada w oczach rolników...

A.L.:
Oczywiście, że tak.

J.K.: Gdy pan był po drugiej stronie, to pan mocno protestował.

A.L.:
Ale jestem, panie redaktorze, ja jestem i po tej, i po tej stronie, bo w gospodarstwie produkuję tę trzodę chlewną i ja wiem, że kiedy otrzymuję 200 złotych mniej za tucznika, to sto tuczników to jest 20 tysięcy złotych miesięcznie mniej. To już nawet z mojej pensji wicepremiera rządu nie mam z czego dokładać do tego i robię wszystko, aby tak było. Natomiast nie ja zgadzałem się na to, że Agencja Rynku Rolnego interwencji nie może zrobić na rynku wieprzowiny, wołowiny, drobiu i tak dalej, bo to nie tylko wieprzowina, ale drób i wołowina też są ceny bardzo niskie.

Natomiast już robimy to, żeby były dopłaty do eksportu, do przechowania półtusz, jak również rozmawiałem wczoraj z panem premierem Kaczyńskim na ten temat i Agencja Rezerw Materiałowych podejmie interwencję, pieniądze na interwencję mamy, rozpocznie przetargi i skup półtusz na potrzeby Agencji Rezerw odbędzie się jeszcze w tym miesiącu, myślę, że jak najszybciej, bo decyzje zapadną w tym tygodniu.

Tak że protesty mogą być, ja się temu nie dziwię, bo cena trzody chlewnej jest bardzo mała, natomiast po raz pierwszy doszliśmy do porozumienia ze Zrzeszeniem Producentów i Hodowców Trzody Chlewnej oraz związkami rolniczymi, izbami rolniczymi, że trzeba rozpocząć prace i już je rozpoczęliśmy. Nie tylko, że trzeba, wizja przyszłości, ale rozpoczęliśmy nad tym, aby sprawę ceny trzody chlewnej rozwiązać systemowo na takich zasadach, jak to jest przy produkcji rzepaku i buraków cukrowych czy mleka, gdzie rolnik wie, ma umowę, jest kontraktacja, rolnik ma umowę wieloletnią, w tej umowie ma zapisane, że cena będzie kształtowana na podstawie ceny giełdowej, kursu euro i opłacalności produkcji.

J.K.: Panie premierze, to jest temat opłacalności produkcji...

A.L.:
Tak jest, ale pierwszy raz, panie redaktorze, szanowni państwo, chcemy rozwiązać to systemowo, bo tak co roku będziemy mieli dwa-trzy razy w roku do czynienia z górką i z dołkiem, raz będzie cena 5 złotych, a raz będzie 2,50 i będą ciągłe protesty i niezadowolenie. Nie ma protestów wtedy, kiedy jest cena 5 złotych, chociaż hodowcy twierdzą, że ona jest za duża i ja też twierdzę, że 4-4,20 zł to jest taka cena przyzwoita, gdzie rolnicy produkowaliby za to trzodę chlewną.

J.K.: Wróćmy na chwilę do seksafery jeszcze – czeka pan na koniec tej sprawy?

A.L.:
Tak, czekam i nie chcę naprawdę, oddaję tę sprawę, bo co bym nie powiedział w tej sprawie, to proszę państwa, będzie to albo obrona moja, albo ocena nierzetelna, bo ja dostępu do dokumentów nie mam. Wszyscy żyli tym DNA naszego posła Łyżwińskiego, no, co to będzie...

J.K.: Naszego, waszego? Już...

A.L.:
Byłego, ale wtedy jeszcze posła. I wszyscy uważali, że pani Krawczyk jest jedyną, która mówi prawdę, pani Krawczyk taka prawdomówna, wszechwiedząca, idealna na ten temat, wszyscy w obronie jej stawali. No, okazało się co innego. Więc ja nie chcę, bo posądzony będę, że ja krytykuję kobiety, że źle się wypowiadam o kobietach i tak dalej. Prokurator, mamy sprawę, niech oni...

J.K.: Panie premierze, interesuje mnie inny przykład ze strony Samoobrony, bo najpierw były bardzo mocne słowa, choćby ze strony posłanek, takie mocne, potem była zmiana wyraźna, pewna próba pokajania się czy większej pokory, a potem w Telewizji Trwam znów pan mówi: „Wypindrowana dama, gąska niewinna”, właśnie o Anecie Krawczyk.

A.L.:
No ale, panie redaktorze, skoro nie wie, z kim ma dziecko, no to panie redaktorze, no to ona przychodzi i oskarża całą partię? Ona doprowadza do tego, że mógł nastąpić pat tego rządu...

J.K.: Ale pan zawiesił posła Łyżwińskiego, pan uznał w ten sposób, że coś jest na rzeczy, jakiś problem jest.

A.L.:
Ja zawiesiłem nie z powodu pani Krawczyk, tylko z powodów innych zeznań, które wyjaśnione nie są do dzisiaj. Były zeznania innych pań, przekaz w mediach był taki i dlatego też usunąłem posła z partii, nie zawiesiłem, usunąłem posła z partii..

J.K.: Ale tych spraw jest strasznie dużo, panie premierze...

A.L.:
Nie jest strasznie dużo, panie redaktorze...

J.K.: Choćby doniesienie Dziennika Zachodniego: „Czy w bielskim biurze Samoobrony dziewczyny dostawały pracę dzięki Janowi Musze, który robił im wcześniej pornograficzne zdjęcia?”.

A.L.:
Ale pan Mucha, panie redaktorze, przede wszystkim pan Mucha nie jest członkiem Samoobrony i nigdy nim nie był. Był pracownikiem posła Smolany, który z Samoobrony odszedł od razu na początku poprzedniej kadencji. I naprawdę jeżeli będziemy sięgać do dziesięciu, piętnastu lat wstecz, to będziemy takich spraw mieli bardzo dużo i będziemy tylko...

J.K.: Ale czy pan nie widzi, że nasilenie tych informacji, oczywiście, można przypisywać mediom złą wolę i pewnie po części tak jest, ale nasilenie tych spraw wskazuje, że może jakiś realny problem w tej pana partii jest, że może jakiś brak kontroli, coś nie tak.

A.L.:
Ale problem jest w każdej partii, panie redaktorze. Ale co ja mogę kontrolować prywatne życie ludzi? No, panie redaktorze, jeżeli ktoś dopuścił się przestępstwa, są organa ścigania od tego. I ja powiedziałem już raz, że oddajemy się do dyspozycji prokuratury. Jeżeli ktokolwiek jest winny, powinien być zgodnie z prawem osądzony nie przez dziennikarzy, nie przez polityków, tylko przez niezawisłe sądy w Polsce.

J.K.: A będzie pan zmieniał wizerunek Samoobrony, poważnie nadwerężony jednak?

A.L.:
Wizerunek musimy na pewno, każda partia nie ma wizerunku idealnego, żadna partia nie ma...

J.K.: Ale pytam o jakieś działania radykalne.

A.L.:
Działanie radykalne to na pewno. Ja nie mam zamiaru, oczywiście, robić jakichś wielkich roszad personalnych, natomiast chcę powiedzieć, może to po raz pierwszy publicznie, że 12 czerwca lub blisko tej daty, bo 12 czerwca mamy 15. rocznicę rejestracji partii Samoobrona, odbędzie się nadzwyczajny zjazd partii, taka decyzja zapadła na posiedzeniu prezydium partii, prezydium klubu w piątek przed Nowym Rokiem, i ten zjazd musi ocenić dotychczasowe działania partii, program partii, musimy przygotować zmiany programowe, zmiany personalne w partii i tzw. oczyszczenie wewnętrzne partii. Sprawdzamy w tej chwili... ja już ogłosiłem...

J.K.: Czystka będzie w partii? Będzie czyszczenie szeregów?

A.L.:
Ja ogłosiłem, panie redaktorze, szanowni państwo, że wszyscy, którzy mają jakiekolwiek uwagi do działań partii, nasi działacze, ale również i sympatycy, mogą się zgłaszać do nas, komisja wewnętrzna działa, takie skargi przyjmuje. I informuję państwa, że do tej pory poza skargami, które są niepodpisane, tzw. anonimy, żadne skargi nie wpłynęły do partii, ale czekam na nie. To nie znaczy, że nie wpłynęły, to jest dobrze w partii. Absolutnie nie.

J.K.: A ten zjazd będzie miał za zadanie...

A.L.:
Nadzwyczajny kongres partii, tak że...

J.K.: W czasie przygotowań do zjazdu będzie weryfikacja?

A.L.:
Ale będzie, oczywiście, będą wybory od rad programowych...

J.K.: Szczera, głęboka, mocna, poważna?

A.L.:
Panie redaktorze, trudno jest, żebym ja w każdej gminie był na zjeździe, natomiast na pewno będziemy chcieli postawić na jakość ludzi, a nie ilość ludzi, bo ilość nie zawsze jest dobra, okazuje się.

J.K.: I jaka część musi odejść z Samoobrony?

A.L.:
Trudno jest powiedzieć. Taka część, którą zdecydują nasi działacze od dołu, od grup programowych w gminach, powiatach i zjazdach czy kongresach na szczeblu regionów i województw.

J.K.: A jest podział na dwie frakcje – Janusza Maksymiuka i Krzysztofa Filipka? Janusza Maksymiuka ma być inteligentny, ja tej drugiej nie chcę przytaczać, bo ona jest niepotrzebnie taka obraźliwa, ale jest ten podział?

A.L.:
Nie ma żadnego podziału, to są znowu jakieś wymysły niezdrowe dziennikarzy chyba. To Dziennik to pisał, tak?

J.K.: Dziennik, tak.

A.L.:
Dziennik, no to jest już bzdura kompletna, że jakiś podział w Samoobronie na inteligentów i tych tak zwanych z prowincji, tak powiedzmy w delikatny sposób.

J.K.: Ale był taki sygnał w czasie seksafery. Janusz Maksymiuk sugerował Krzysztofowi Filipkowi, by ten zawiesił swoje członkostwo. Jak ktoś obserwuje...

A.L.:
Nie, nie, nie, przepraszam, panie redaktorze, proszę tak w ogóle nie mówić. Stanisław Łyżwiński to powiedział, a nie Janusz Maksymiuk, dlatego że była sprawa pani Rutkowskiej, którą też uważano za wielki autorytet, po pijanemu złapana, wyrzucona od nas jako ekspert, a później ją się bierze za autorytet. Niektórzy dziennikarze, bo ja powiedziałem i powołuje się pan na mój udział w Telewizji Trwam i radiu ojca Rydzyka, ja powiedziałem wtedy, że dziennikarzy tych, którzy psują dobre imię dziennikarzy to jest może 1%, może nawet mniej, to jest jakiś znikomy procent. I ci mają niektórzy odpowiednie zadania. Ja myślę, że ujawnienie listy WSI, odkrycie tego raportu też niektórym otworzy oczy. Ja się tego nie boję.

J.K.: No właśnie, co słychać w koalicji?

A.L.:
W koalicji może nie jest najlepiej, ale też nie jest tragicznie. Było źle w miesiącu grudniu, ja nazwałem to zamachem stanu i mam na ten temat opinię Zrzeszenia Prawników Polskich Zarządu Głównego, to jest grono...

J.K.: Ale o czym pan mówi teraz? Zamach stanu?

A.L.:
O tym, co się działo w grudniu, właśnie o tej seksaferze, o Lidze Polskich Rodzin, o faszyzmie...

J.K.: Ale to nie w koalicji.

A.L.:
W koalicji właśnie, to miało rozbić koalicję i wtedy było pewne przesilenie, panie redaktorze, tak trzeba sobie to szczerze powiedzieć, że koalicja wisiała na włosku, dlatego że ta presja wywierana na pana premiera, wywierana na PiS była tak mocna, że naprawdę w czwartek, jak Platforma ogłosiła, że poprze budżet, a później ten budżet skrytykowała i powiedziała, że jest do niczego, to też świadczyło o tym udziale wszystkich w tym. Ja nie mówię, że to jaki spisek był wielki, ale...

J.K.: A teraz jakie są konflikty, panie premierze, w koalicji? Gdyby pan mógł wypunktować.

A.L.:
W tej chwili konflikty...

J.K.: Czy sprawy gorące, o.

A.L.:
Myślę, że w tej chwili musimy pewne sprawy wyjaśnić sobie do końca, dlatego że te przekazy medialne, które są, że znowu Lepper i Giertych chcą odwołania prezesa Telewizji Polskiej, pana Wildsteina, są nieprawdziwe i my takich zamiarów nie mamy. Kiedyś mieliśmy taki zamiar, bo ta praca wydawała nam się niekorzystna dla telewizji, nie dlatego, że nas tam jest mało w tej telewizji jako partii, ale dlatego, że pewne działania świadczyły o tym, że telewizja narażona będzie na duże straty.

J.K.: Czyli telewizja nie. Coś jest gorącego?

A.L.:
Dzisiaj trzeba sobie powiedzieć o budżecie już przyszłorocznym, nie tegorocznym...

J.K.: Ale to jeszcze będzie wielokrotnie...

A.L.:
...bo ten jest przyjęty.

J.K.: Czy poprze pan pomysł premiera Giertycha, by zorganizować referendum tak w sprawie wojsk w Afganistanie i Iraku, jak i jego propozycji edukacyjnych? Musi być poparcie koalicji, jeżeli ten pomysł ma przejść, bo Sejm musi to przegłosować.

A.L.:
To znaczy co do wojsk mamy stanowisko jednakowe – mnie wtedy na posiedzeniu Rady Ministrów nie było, tak że swego zdania nie zgłosiłem innego na ten temat...

J.K.: Czy zagłosuje pan za tym pomysłem referendalnym?

A.L.:
Oczywiście, zdecydowanie jesteśmy za tym, aby nasze wojska z Iraku wróciły, aby do Afganistanu wojsk naszych nie wysyłać. My możemy uczestniczyć w misjach pokojowych i za tym jesteśmy jak najbardziej. Natomiast tam, gdzie jest wojna, a w tych dwóch krajach jest wojna, i nie mówmy tego, że to są misje stabilizacyjne, misje pokojowe, bo to jest po prostu wojna, my jesteśmy temu przeciwni.

Natomiast co do szkolnictwa – myślę, że chyba premier Giertych... ja rozmawiałem wczoraj z premierem Giertychem też między innymi na ten temat. Myślę, że to jest takie przedwczesne stawianie się do dyspozycji, mówienie o tym, że jeżeli referendum przejdzie na nie, to ja odchodzę z tego rządu. Myślę, że pan premier Giertych jeszcze przemyśli tę sprawę. Zresztą będziemy rozmawiać w koalicji na ten temat, dlatego jak pan zauważył, że jeżeli nie będzie zgody koalicji, to takie referendum nie przejdzie. Referendum nawet co do wycofania wojsk z Iraku też ma małe szanse, bo Platforma jest za obecnością naszych wojsk w Iraku, Sojusz Lewicy też.

J.K.: Zaraz skrót wiadomości, jeszcze jedno pytanie, bo dzisiejsza Gazeta Wyborcza donosi, że 22 stycznia odbierze pan trzeci tytuł doctora honoris causa od Moskiewskiej Państwowej Akademii Precyzyjnej Techniki Chemicznej.

A.L.:
To znaczy jest to największa akademia rosyjska, imienia Łomonosowa, bo tak trzeba powiedzieć, całą nazwę, nie tylko jednego z wydziałów, ale cała nazwa, i ja tyle mam wspólnego z chemią precyzyjną, że wiem, jak się produkuje nawozy i z czego się produkuje.

J.K.: A za co to będzie?

A.L.:
Za całokształt stosunków i mojego podejścia do polityki wschodniej, o, tak trzeba to powiedzieć. Natomiast chcę powiedzieć, że jest to przedwczesne jeszcze, jeszcze konkretnych ustaleń nie ma i poseł Czarnecki, jak zwykle Ryszard Czarnecki wychodzi przed szereg i w swoim blogu musi być pierwszy i musi istnieć w mediach. No, ja mu życzę jak najlepiej, ale rzecznikiem prasowym to pan Czarnecki Samoobrony nie jest.

J.K.: Ciężkie czasy dla...

A.L.:
Panie redaktorze, z okazji może tego, że tak rzadko jestem w Sygnałach Dnia, ale naprawdę jestem rzadko, bo półtora miesiąca temu ostatnio byłem, chciałbym z okazji nowego roku wszystkim złożyć najlepsze życzenia i jeszcze raz wszystkich za nieporozumienia w Samoobronie w ubiegłym roku przeprosić i aby takich nieporozumień i takich faktów było mniej w tym roku, a państwu życzyć naprawdę spokoju i tego, abyście państwo uwierzyli w koalicję, że my robimy wszystko, aby Polska rozwijała się, a Polakom żyło się coraz lepiej.

J.K.: Dziękujemy. Chyba posła Czarneckiego czeka reprymenda. Pościg w liczbie doktoratów honoris causa za Lechem Wałęsą trwa.

A.L.:
Nie pościg, panie redaktorze, z nikim się nie mam zamiaru ścigać.

J.K.: Dziękuję, panie premierze, do usłyszenia ponownie.

A.L.:
Dziękuję bardzo.

J.M.

Czytaj także

Lepper przed komisją. Tym razem dojechał na czas

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2010 13:00
Po blisko 3 godzinach pytań zakończyło się przesłuchanie Andrzeja Leppera przed sejmową komisją śledczą badającą sprawę domniemanych nacisków polityków na wymiar sprawiedliwości w czasach rządów PiS.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Lepper i Łyżwiński usłyszą wyroki ws. seksafery

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2010 21:20
W czwartek Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim ogłosi wyrok w tzw. seksaferze w Samoobronie. Na ławie oskarżenia usiedli lider tej partii Andrzej Lepper oraz jej b. poseł Stanisław Łyżwiński. Proces toczył się od maja 2008 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Lepper

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2010 00:34
Andrzej Lepper - założyciel oraz przewodniczący partii Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej oraz Związku Zawodowego „Samoobrona”. Minister rolnictwa i wicepremier w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
rozwiń zwiń