Patriotyzm jutra

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2007 07:46
Znamy wielu wielkich Polaków, którzy potrafili być odważni w chwilach próby, a przez całe życie byli znakomitymi obywatelami.
Audio

Wiesław Molak: W naszym studiu kolejny gość – Kazimierz Michał Ujazdowski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dzień dobry, witamy w Sygnałach.

Kazimierz Michał Ujazdowski: Dzień dobry, witam serdecznie.

W.M.: Powinien się pan cieszyć, że mamy takich młodych patriotów, jak ludzie ze Stowarzyszenia „Polska Młodych”. Prezes występował w Sygnałach przed panem, mówił, że tylko tu, tylko w Polsce, tutaj mieszkać, budować, lepiej żyć.

K.M.U.:
Cieszę się bardzo, tym bardziej że Ministerstwo Kultury właściwie od początku istnienia rządu Prawa i Sprawiedliwości wspiera tego typu wrażliwość, bo program „Patriotyzm jutra”, który rozpoczął się rok temu, jest zaadresowany do takich instytucji i takich przedsięwzięć obywatelskich i samorządowych, i obok tego, co zaprezentował nasz młody gość, mógłbym wymienić cały szereg przedsięwzięć z zakresu edukacji patriotycznej i obywatelskiej, robionej przez młodych ludzi z wielkim pożytkiem. To jest w ogóle przyszłość edukacji patriotycznej, rzeczy robione dobrowolnie, dynamicznie, nie dla młodych, tylko z udziałem młodych, nie na rozkaz, tylko ze stawką na ich kreatywność i obywatelskość.

Jacek Karnowski: No właśnie, panie ministrze, pana program, pana Ministerstwa program „Patriotyzm jutra”, mnóstwo inicjatyw – czy to jest tylko dbałość o to, by patriotyzm przetrwał, czy też kryje się za tym pewna myśl, że ten patriotyzm trzeba sale redefiniować, zmieniać w zależności od tego, bo świat się przecież zmienia?

K.M.U.:
To nie jest kwestia wyłącznie przetrwania, chociaż wdzięczność i szacunek dla tradycji jest czymś ważnym.

J.K.: Jest warunkiem.

K.M.U.:
Natomiast „Patriotyzm jutra” przede wszystkim chce kształtować odpowiedzialność za rzeczy współczesne, odpowiedzialność za sąsiedztwo, za ojczyznę. W tych dwóch słowach „Patriotyzm jutra” mieści się zachęta do aktywnego udziału w życiu społecznym i w życiu obywatelskim. W polskiej historii widać takie dwa wielkie prądy, które częstokroć traktowane są jako pozostające w opozycji ze sobą. Jest historia heroiczna – historia powstań, wielkich dokonań militarnych – i historia obywatelska, historia aktywnego udziału w życiu publicznym, w życiu obywatelskim. Te dwa nurty wcale nie muszą być pojmowane jako opozycyjne.

J.K.: Romantycy i pozytywiści.

K.M.U.:
Znamy wielu wielkich Polaków, którzy potrafili być odważni w chwilach próby, a przez całe życie byli znakomitymi obywatelami. Cały szereg inicjatyw, które wsparliśmy w ramach programu „Patriotyzm jutra” odpowiada właśnie tej wrażliwości, temu duchowi czynnej odpowiedzialności.

W.M.: A ten dzisiejszy patriotyzm, czy ten wczorajszy patriotyzm to były złe patriotyzmy?

K.M.U.:
Ale co pan ma na myśli, mówiąc...?

W.M.: Jeżeli zakładamy, że mamy nowe cele, cele podróży „Patriotyzm jutra” to znaczy, że to, co zastał pan nie było najlepsze, że trzeba coś zmieniać, poprawiać.

K.M.U.:
Zastałem całkowitą obojętność na tę sferę odpowiedzialności władz publicznych, bo w chwili, kiedy przyszedłem do Ministerstwa i objąłem funkcję, nie było żadnych praktycznych form wykonywania obowiązków ministra kultury, bo jednym z obowiązków ministra kultury jest podtrzymywanie tradycji państwowej i edukacja patriotyczna, więc...

J.K.: Czyli to jest trochę patriotyzm jutra, ale też i patriotyzm jutro. Panie ministrze, na ile pana inicjatywy w tym zakresie promowania tradycji patriotycznej, patriotyzmu są zbieżne z tym, co proponuje premier Giertych? On bardzo często mówi o patriotyzmie, przez chwilę pomysł wychowania patriotycznego, teraz ciszej o tym pomyśle.

K.M.U.:
Jestem w trudnej sytuacji, dlatego że mój program działa od roku, ma konkretny budżet. W zeszłym roku miał 5 milionów złotych, mówiono, że to bardzo dużo. Niestety, nie wszystkie ciekawe inicjatywy zostały zrealizowane. W tym roku będzie to budżet większy. Natomiast w przypadku ministra edukacji mamy raczej do czynienia z propozycjami programowymi. Poza wycieczkami szkolnymi do tych najważniejszych miejsc kultury i pamięci narodowej, nie ma realnego programu edukacji patriotycznej...

J.K.: Czyli zarzuca pan trochę panu premierowi Giertychowi pustosłowie?

K.M.U.:
Nie zarzucam pustosłowia, tylko żeby rzeczy ze sobą porównywać, no to one muszą realnie istnieć.

J.K.: Nutka zadowolenia?

K.M.U.:
Nie, nie, w żadnym wypadku.

J.K.: Ja wyczuwam.

K.M.U.:
Powtarzam raz jeszcze – ja bardzo cenię pana ministra Giertycha i jego walkę o elementarną dyscyplinę w szkole, o usunięcie bandytyzmu ze szkoły, natomiast w tej dziedzinie, o której mówimy, nie mógłbym sformułować jakiejś bardzo wnikliwej oceny tego, co się dzieje, bo to się ma dopiero dziać w roku 2007.

W.M.: A nie słyszał pan od młodych ludzi, ile można żyć historią?

K.M.U.:
Ale powtarzam raz jeszcze – nie ma jakiegoś napięcia między szacunkiem dla historii a aktywnością w świecie współczesnym. Był pewien polityk, nawet objął funkcję prezydenta Rzeczypospolitej (mówię o Aleksandrze Kwaśniewskim), który nowoczesność pojmował jako wyrzeczenie się przeszłości. Otóż najbardziej nowoczesne narody świata – Amerykanie, Francuzi – są to narody zakochane w swojej przeszłości...

J.K.: Brytyjczycy także.

K.M.U.:
...co nie przeszkadza im budować silną gospodarkę, dobre instytucje państwowe. Co więcej, ja twierdzę, że szacunek dla tradycji i przekonanie, że żyje się dzięki przodkom i żyje się dla innych, którzy przyjdą w przeszłości, jest czymś, co dobrze zapala inicjatywy obywatelskie i daje możliwości uprawiania polityki lepszej aniżeli ta, która obsługuje wyłącznie interesy egoistyczne.

J.K.: Korzystając z pana obecności w studiu, jak pan ocenia kierunek, w którym idzie rząd, Prawo i Sprawiedliwość? Na Kongresie Programowym Prawa i Sprawiedliwości był pan jedynym politykiem, który wygłosił lekko polemiczne przemówienie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Jak panu się podoba dziś polityka rządu?

K.M.U.:
Wie pan, to jest oczywiste, że gdyby mi się nie podobała, to nie byłbym ministrem, biorę za politykę rządu całkowitą odpowiedzialność. Jestem też przekonany, że w tym roku pojawią się nowe inicjatywy, które odpowiadają także temu przemówieniu i tym propozycjom, które wygłosiłem na zjeździe.

J.K.: A utrata wyborców...?

K.M.U.:
Tu przede wszystkim chodzi o te inicjatywy, które otworzą młodym ludziom dostęp do administracji publicznej. Bo my żyjemy w kraju, w którym wysokie stanowiska w administracji wciąż zajmowane są przez ludzi z kiepskim wykształceniem, podczas gdy młodzi ludzie czekają na dobrą pracę. Ja chcę stworzyć pewien precedens i uczynić otwarty konkurs te stanowiska urzędnicze, które będą dotyczyć funduszy europejskich i wszystkich młodych absolwentów prawa, ekonomii i europeistyki zapraszam do tego, by stanęli w tym konkursie. Jest też wielka kwestia zrealizowania tego, co się w wielkim skrócie nazywa propozycjami pana Romana Kluski, czyli oswobodzenie dostępu do życia gospodarczego, ułatwienie w zakładaniu firm. To wszystko jesteśmy w stanie zrobić. I rzeczywiście to jest batalia o wyborcę centrowego, ale jesteśmy dopiero...

J.K.: Nie ma pan obawy, że PiS za bardzo... No bo PiS ma teoretycznie wciąż to samo poparcie, ale tak naprawdę przecież stracił tych wyborców centrowych, dużą część przynajmniej i zyskał trochę bardziej z prawa, trochę z LPR-u, trochę z Samoobrony. To jest już inny wyborca w jakiejś mierze.

K.M.U.:
Ale fakt, że PiS nie ma już poważnych rywali na prawo, to jest sytuacja inna niż w roku 2005, pozwala nam...

J.K.: Znowu ruszyć do centrum.

K.M.U.:
Znowu ruszyć do centrum, ale nie chodzi o to, żeby ruszać się od ściany do ściany, bo nie na tym polega prawdziwa polityka, tylko o to, by w okresie większego spokoju (mam nadzieję, że dany nam jest okres spokoju większego niż w roku 2006) podjąć rzeczy, na które czekają obywatele w Polsce, a na pewno taką istotną rzeczą jest otwarcie służby publicznej dla ludzi młodych i taką rzeczą jest także oswobodzenie dostępu do życia gospodarczego dla drobnych, małych przedsiębiorców, dla tych, którzy chcą prowadzić działalność gospodarczą. To są dwie wielkie bolączki w Polsce, które jesteśmy w stanie przełamać.

W.M.: Mówimy o patriotyzmie jutra, mówimy o budowaniu przyszłości, ale mamy w Polsce nierozliczoną przeszłość. Historia, która ciągle dzieli, chociażby sprawa lustracji. Teraz sprawa arcybiskupa Wielgusa.

K.M.U.:
Po pierwsze chcę powiedzieć tak, że lustracja nie jest wyłącznie kwestią rozliczenia czy – jak chcą jej przeciwnicy – zemsty. Jest kwestią czystości struktur państwowych. Otóż państwo demokratyczne nie może tolerować ani struktur, ani osób, które uczestniczyły w praktykach państwa totalitarnego. To jest elementarz państwa demokratycznego. To nie jest kwestia rozliczenia.

J.K.: Tu pełna zgoda. Czy do Kościoła to się również odnosi? Bo, oczywiście, Kościół nie jest instytucją demokratyczną, nie aspiruje do takiego miana, ale jest instytucją dla narodu bardzo ważną i dla wierzących jest ważne, by był instytucją zdrową.

K.M.U.:
To jest jasne, odnosi się to...

J.K.: Czy Kościół nie rozliczony z przeszłością...

K.M.U.:
Odnosi się to również do Kościoła, który powinien podjąć to dzieło samodzielnie, ale również odważnie. No, a w przypadku, kiedy osobami poszkodowanymi były osoby świeckie, to jest na pewno sprawa publiczna.

J.K.: A widzi pan tę odwagę w działaniach Kościoła, panie ministrze?

K.M.U.:
To jest zbyt generalne pytanie...

W.M.: A ta konkretna sprawa w takim razie?

K.M.U.:
Mam nadzieję, że ona będzie doprowadzona do końca...

J.K.: Przed ingresem?

K.M.U.:
...i muszę powiedzieć, że z wielkim smutkiem przeczytałem wczorajszy wywiad księdza arcybiskupa. Mówię o tym ze smutkiem, dlatego że była to właściwie obrona pewnej postawy. To jest pogląd mniej więcej, który brzmiał w ten sposób, że każdy, kto chciał zrobić karierę uniwersytecką, musiał podjąć rozmowy ze Służbą Bezpieczeństwa. Otóż było w Polsce bardzo wielu uczciwych ludzi, którzy napisali znakomite książki i zrobili bardzo wiele dla wychowania młodzieży i dla polskich uniwersytetów i nie rozmawiali ze Służbą Bezpieczeństwa.

J.K.: Czy przed ingresem ta sprawa powinna być wyjaśniona?

K.M.U.:
To już jest kwestia oceny władz kościelnych. To nie jest kompetencja polityków.

J.K.: Ale to jest kompetencja katolików wypowiadać się w tej sprawie.

K.M.U.:
Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie doprowadzona do końca, bo także w tej sprawie powinna zwyciężyć prawda. Nic, co zbudowane jest na fałszu nie trwa długo.

J.K.: Żałuje pan, że Kazimierza Marcinkiewicza jednak nie ma w rządzie?

K.M.U.:
Żałuję, ale jesteśmy dorosłymi ludźmi.

J.K.: Miał pan jakieś poczucie, że to jest polityk szczególnie panu bliski w sensie myślenia o przyszłości, o polityce, o pewnym pragmatyzmie?

K.M.U.:
Zbliżyliśmy się w czasie współpracy w rządzie. Znam Kazimierza Marcinkiewicza bardzo długo, mam sympatię. Czy to jest sympatia szczególna? Nie, to jest po prostu szacunek dla kogoś, kto bardzo sensownie i dobrze wypełniał swoją funkcję.

W.M.: Dziękujemy bardzo. Kazimierz Michał Ujazdowski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w Sygnałach Dnia.

K.M.U.:
Dziękuję.

J.M.

Czytaj także

3 maja - Patriotyzm dzisiaj

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2009 20:12
Patriotyzm, wolność, stowarzyszenie "Wolna Białoruś"
rozwiń zwiń

Czytaj także

Różne wymiary patriotyzmu

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2010 16:27
Przez ostatnie dni dużo się mówiło o patriotyzmie. Czy w sobotę obudziliśmy się patriotami? Jak długo nimi pozostaniemy i co to w ogóle znaczy?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czym jest nowoczesny patriotyzm

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2009 18:10
W Święto Narodowe słowo "patriotyzm" jest odmieniane przez wszystkie przypadki i okraszane różnymi przymiotnikami.
rozwiń zwiń