Więcej aktywności w sprawach europejskich

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2007 07:45
Trudno rozwiązać coś, przekładając te dyskusje i debaty w nieskończoność. Wydaje się, że nasz rząd trochę zbyt pasywnie do sprawy podchodzi i za mało jest też debaty w kraju.
Audio

Wiesław Molak: W naszym studiu kolejny gość – Waldemar Pawlak, Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dzień dobry.

Waldemar Pawlak:
Dzień dobry państwu.

Joanna Lichocka: Zaczniemy od piątkowej Rzeczpospolitej, która napisała, że dzięki finansowym machinacjom pieniądze z KRUS, ubezpieczenia rolniczego, trafiły do spółki TOP GUN produkującej niebieski laser oraz do firmy senatora PSL Lesława Podkańskiego. 30 milionów złotych z KRUS miało został wyłudzone, między innymi na rzecz spółki prowadzonej przez polityka PSL.

W.P.:
To oczywista nieprawda. Po pierwsze dziwię się, że Rzeczpospolita schodzi do takiego poziomu tylko poszukiwania sensacji. PSL jest jak najbardziej zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy, mamy takie informacje, że osoby, które podjęły się windykacji tych należności były w pewien sposób politycznie straszone i będziemy na to z uwagą patrzyli...

J.L.: Co to znaczy?

W.P.:
...bo jesteśmy zainteresowani, żeby ta sprawa została w pełnym zakresie wyjaśniona. Nie jest to w żadnej mierze związane z PSL-em, senator Podkański też...

J.L.: Co to znaczy, że były straszone i dlaczego?

W.P.:
Po prostu zwracano im uwagę, żeby nie podejmowały działań normalnie służbowych, do których były zobowiązane, to znaczy podejmowania windykacji, i to było z obszaru obecnego politycznego, który zarządza Ministerstwem Rolnictwa.

J.L.: A jaki sens miało mieć to zaniechanie?

W.P.:
Myślę, że po prostu taki, że chodziło o to, żeby ta sprawa nie została wyjaśniona. I jeżeli chodzi o PSL jesteśmy jak najbardziej zainteresowani wyjaśnieniem tego zdarzenia, tak, aby nie było żadnych wątpliwości. Nie jest to w żadnej mierze związane z PSL-em, ponieważ osoba, która jest głównym akcjonariuszem tych spółek, nie jest w żadnej mierze związana z PSL-em i takie oświadczenie też przedstawiła. Więc dziwię się, że Rzeczpospolita w taki sposób do tej sprawy podchodzi.

J.L.: Ale Lesław Podkański owszem, jest związany z PSL-em.

W.P.:
Tak, ale to nie są interesy partii politycznej i Lesław Podkański na zarządzie w Lublinie zgłosił gotowość zawieszenia członkostwa partii do wyjaśnienia tej sprawy, tak że nie ma tu żadnych...

J.L.: I co?

W.P.:
I sam bezpośrednio nie prowadził tutaj żadnych przedsięwzięć gospodarczych. Tak że jeżeli chodzi o stanowisko PSL-u, jesteśmy zainteresowani, żeby ta sprawa w pełnym zakresie została wyjaśniona i oczekujemy tego od kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa i kierownictwa KRUS-u.

J.L.: Czy Lesław Podkański zostanie zawieszony na czas wyjaśnienia tej sprawy?

W.P.:
Jeżeli taka będzie potrzeba, na pewno. On taką gotowość zgłosił i...

J.L.: A będzie, jest?

W.P.:
Już mówię, że taką gotowość zgłosił. Jeżeli będzie taka potrzeba, to, oczywiście tak. A chcę stanowczo powiedzieć – to nie ma żadnego związku z PSL-em, raczej możemy się spodziewać, że to była sprawa wywołana tylko po to, żeby zrobić takie, jak to się mówi w tym potocznym języku manipulacji politycznej, przykrycie tych zdarzeń, które były wokół Ministerstwa Rolnictwa w okresie, kiedy był wniosek o odwołanie wicepremiera Leppera.

J.L.: Co to znaczy? ...

W.P.:
To znaczy, że wywoływano specjalnie różne...

J.L.: Andrzej Lepper wywołał ten temat, uważa pan?

W.P.:
No przecież on to ogłosił na konferencji i potem dopiero Rzeczpospolita pisała o tej sprawie. I oczekujemy, że Andrzej Lepper tę sytuację wyjaśni do końca. Z tego, co wiem, to te rozliczenia między KRUS-em a tą firmą są prowadzone i są właściwie w tej chwili zabezpieczone, a sprawa wymaga wyjaśnienia, bo tam były też przecież inne historie dotyczące chociażby takich sytuacji, kiedy to osoba pracująca w Gabinecie Politycznym zgłaszała ofertę obsługi prawnej dla KRUS-u i wokół tego wywołano wiele też dyskusji.

J.L.: Widzę, że bój między PSL-em a Samoobroną jest jakby stałą w naszej polityce.

W.P.:
Tu nie chodzi o...

J.L.: Ostatnio Marek Sawicki z PSL-u zadał pięć pytań do Andrzeja Leppera i zażądał, żeby Andrzej Lepper wreszcie zajął się rozwiązywaniem problemów rolnictwa. „Lepper nie zajmuje się rozwiązywaniem rzeczywistych problemów w swym resorcie” – tak twierdzi PSL, no i Andrzej Lepper odpowiada: „Działam dla dobra polskiego rolnictwa, odpowiadam politykom PSL konkrety, robię, nie tylko chodzę i gadam, jak oni przez te wszystkie lata”.

W.P.:
Wydaje się, że tutaj akurat pan premier Lepper zajmuje się bardzo sobą, zajmuje się swoją partią, zajmuje się swoimi kłopotami, to rzeczywiście widać tu dużo energii, natomiast jeżeli chodzi o sprawy rolnictwa, to sytuacja jest taka, że wystarczy zapytać rolników. Otóż było wiele szumu i wiele zapowiedzi dotyczących interwencji na rynku chociażby wieprzowiny. Pozostał tylko krzyk i zapowiedzi. Było wiele krzyku o biopaliwa, mamy taką wpadkę, że minister rolnictwa zapomniał o swoich obowiązkach w czasie, kiedy uzgadniano to rozporządzenie. W tym miejscu warto też zadać takie pytanie: czy pani premier Gilowska była dobrze poinformowana? Bo z naszych informacji wynika, że po prostu została wprowadzona w błąd, bo Unia Europejska wcale się nie domagała zmniejszenia tej ulgi akcyzowej na biopaliwa i te wszystkie kłopoty, które się z tym wiążą są po prostu efektem nieporozumienia. Można się zastanawiać tylko, czy przypadkowego, czy świadomego, czy po prostu...

J.L.: To kto tu jest winien? Andrzej Lepper, który zapomniał się, jak pan mówi, czy pani Zyta Gilowska, która – jak pan twierdzi – nie była dobrze zorientowana?

W.P.:
I pan minister Lepper, i pani minister Gilowska, bo jeżeli chodzi o ministra rolnictwa, to nie podjął na czas odpowiednich działań, nie zatrzymał tego rozporządzenia, a pani premier Gilowska dlatego, że podpisała takie złe rozporządzenie, które praktycznie może doprowadzić do bankructwa producentów biopaliw, a szczególnie chodzi tutaj pewnie o jedną rafinerię – w Trzebini. Być może chodzi tutaj o to, żeby ją zwyczajnie sprywatyzować w sytuacji niedogodnej dla firmy, kiedy będzie miała kłopoty finansowe. I będziemy się tej sprawie uważnie przyglądali, bo ta rafineria zainwestowała duże środki w budowę instalacji do produkcji biopaliw, a teraz poprzez rządowe decyzje jest po prostu doprowadzana do bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej.

J.L.: Samoobrona złożyła u marszałka Sejmu projekt zmiany ustawy, zgodnie z którym minister finansów będzie zobowiązany stosować takie ulgi w akcyzie na paliwa z dodatkiem komponentów, jakie zostaną określone ustawowo. To ma rozwiązać ten spór. No, to jest taka bardzo zdecydowana obrona Andrzeja Leppera producentów biopaliwa. Rozwiązanie to obiecało poprzeć PSL. To są jakieś rzeczy, które PSL popiera w tym, co robi Andrzej Lepper?

W.P.:
Tak, zwłaszcza że to jest projekt, który PSL złożyło wcześniej, więc będziemy popierać te rozwiązania, które sami proponowaliśmy. Skoro nie można liczyć na odpowiedzialność ministra finansów i ministra rolnictwa, to lepiej tego typu zabezpieczenia zapisać w ustawie, wtedy nie będzie ryzyka, że poprzez jakieś manipulacje czy doraźne decyzje zepsuje się po prostu dobrą koniunkturę na produkcję energii odnawialnej. Wiadomo, że Unia Europejska teraz ostatnio ogłosiła taki plan, że w perspektywie nieodległej będzie 20% energii ze źródeł odnawialnych, a tymczasem w Polsce są duże zapóźnienia i widać tutaj wyraźnie, że zmieniają się politycy, a sprawa nie jest rozwiązywana w taki sposób, jak to się dzieje w Europie. To jest zastanawiające, że te interesy naftowe górują nad interesami związanymi z energią odnawialną.

J.L.: Mam wrażenie, że nie tylko w sprawach biopaliw PSL daje przynajmniej lekkie poparcie dla działań rządu, bo jakieś dwa tygodnie temu było spotkanie organizowane przez PSL na temat Traktatu konstytucyjnego i tam właściwie PSL opowiedział się za takimi rozwiązaniami, które są bliżej postulowanych przez PiS, niż na przykład przez Platformę Obywatelską. Myślę tutaj o nicejskim sposobie liczenia głosów.

W.P.:
Tak, bo jutro z naszej strony podejmujemy te działania polityczne w taki sposób, żeby odnosić się do spraw, a nie do tego, kto je zgłosił. I wydaje się, że całe nieszczęście ostatnich miesięcy czy ponad roku polega na tym, że zbyt wiele ocen politycznych opiera się na tym, kto zgłosił dany pomysł, a nie czego sprawa dotyczy i jak te pomysły mogą być zrealizowane. W sprawie Eurkonstytucji proponujemy bardzo prostą zasadę – Konstytucja dla ludzi, a Traktat dla instytucji, to znaczy podzielenie tego Traktatu konstytucyjnego w taki sposób, żeby te wszystkie sprawy, które odnoszą się do spraw generalnych znalazły się na przykład w Deklaracji europejskiej, która by mówiła o podstawowych wartościach, takich jak wolność, tolerancja, ale także takich, które organizują biurokrację i rynek, jak zasada pomocniczości czy proporcjonalności. I to by było w tej Deklaracji, która by miała charakter Konstytucji europejskiej, natomiast wszystkie uregulowania traktatowe, to, co reguluje życie instytucji, rynku, żeby zawrzeć w Traktacie i wtedy to będzie racjonalne rozwiązanie tego kłopotu, który się pojawił.

J.L.: Czyli dwa różne dokumenty?

W.P.:
Dwa różne dokumenty. Jeden, ta Konstytucja czy Deklaracja europejska przyjmowany w drodze powszechnego referendum w 2009 roku, tak, żeby Europejczycy się mogli w tej sprawie w pełnym zakresie wypowiedzieć, natomiast Traktat przyjmowany poprzez rządy i państwa, które tworzą Unię Europejską, bo jest tam dużo więcej szczegółów, dużo więcej detali, które dotyczą regulacji ustawiających życie instytucji rynku i w tej sprawie te rzeczy mogą być bardziej elastycznie kształtowane stosownie do rozwoju sytuacji gospodarczej i politycznej Europy.

J.L.: PSL uważa, że przygotowana Deklaracja berlińska w 50. rocznicę powołania Unii Europejskiej powinna dać podstawę pod przyszłe porozumienia. Oczywiście, Unia Europejska 50 lat temu się nie nazywała Unią Europejską, ale 50 lat bytu europejskiego zorganizowanego...

W.P.:
Ale myślę, że warto nawiązać do tego...

J.L.: Ale polski rząd mówi, że nie, że Deklaracja berlińska nie powinna być pretekstem czy okazją do tego, żeby formułować już jakieś daleko idące deklaracje w związku z Traktatem europejskim. Strategia rządu jest taka, żeby to odkładać jak najdalej, przynajmniej do czerwca.

W.P.:
Trudno rozwiązać coś, przekładając te dyskusje i debaty w nieskończoność. Wydaje się, że nasz rząd trochę zbyt pasywnie do sprawy podchodzi i za mało jest też debaty w kraju, tu, w Polsce, bo mogłoby się okazać, że po takiej otwartej dyskusji stanowisko Polski brzmiałoby znacznie silniej niż tylko takie kuluarowe wygłaszane przez rząd. I jeżeli chodzi o te sprawy, to Deklaracja berlińska na pewno nie zastąpi ani Konstytucji, ani Traktatu europejskiego, ale może być ważnym krokiem pokazującym, jakie są obecnie intencje państw europejskich. I Polska powinna w tym zabierać aktywnie głos i zgłaszać też propozycje. Myślę, że taka propozycja, która się streszcza w bardzo prostym przesłaniu, że dla ludzi Konstytucja, a Traktat dla instytucji byłaby dobrym polskim stanowiskiem, bo pokazuje naszą też inicjatywę.

J.L.: Na koniec, panie prezesie, w dzisiejszym Dzienniku Paweł Zaleski, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu i polityk PiS pisze, że nasza dyplomacja potrzebuje w kwestii Eurotraktatu silnego wsparcia na scenie krajowej płynącej ze strony wszystkich ugrupowań politycznych. „Uzyskanie odpowiedniego wpływu na decyzje unijne jest dziś głównym polskim interesem”. Rząd ma wsparcie PSL-u w tej sprawie?

W.P.:
To jest bardzo dobra deklaracja, pod warunkiem żeby rząd jeszcze ujawnił, jakie ma stanowisko w tej sprawie, bo w dyskusji w Sejmie wypowiadała się pani minister Fotyga i tak prawdę mówiąc, to nie była jasna ta deklaracja, jakie jest stanowisko polskiego rządu. Wydaje się, że w tej sprawie powinno być więcej dyskusji i porozumienia wewnątrz, w naszym kraju, tak, abyśmy na zewnątrz prezentowali właśnie spójne i zgodne...

J.L.: Jednoznaczne w miarę stanowisko.

W.P.:
...z naszymi interesami stanowisko, bo w Unii Europejskiej potrzeba więcej mówić o gospodarce, a mniej o takich zacietrzewieniach i podziałach.

J.L.: Dziękuję bardzo. Gościem Sygnałów Dnia był Waldemar Pawlak, Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

J.M.

Czytaj także

Wszyscy chcą się ubezpieczać w KRUS-ie

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2009 06:17
[[[
rozwiń zwiń

Czytaj także

"DGP": Pawlak zamierza wprowadzić Polskę do KRUS

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2010 06:44
Waldemar Pawlak ma pomysł, jak ratować emerytury Polaków. Wystarczy zreformować Otwarte Fundusze Emerytalne na wzór Kas Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych. "KRUS jest dobrym i prostym systemem" - mówi wicepremier i minister gospodarki "Dziennikowi Gazecie Prawnej".
rozwiń zwiń

Czytaj także

PSL jest za reformą KRUS

Ostatnia aktualizacja: 02.02.2010 07:16
Reforma jest potrzebna, ale warto się zastanowić, czy ta operacja przyniesie określone efekty ekonomiczne.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trochę prawdy o KRUS–ie i rolnictwie

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2009 07:26
Jak się powraca z KRUS–em, no to tak: oni są dobrzy (...), ale oni rolnictwa bronią, tego już tak bogatego, co jest nieprawdziwe.
rozwiń zwiń