X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 9 października 2019 roku, rozmowa z Łukaszem Szumowskim

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2019 07:40
Audio
  • Minister Ł. Szumowski: o 30 miliardów rosną nakłady na ochronę zdrowia (Sygnały dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Kolejna Rozmowa Dnia, tym razem z ministrem zdrowia, panem Łukaszem Szumowskim. Dzień dobry.

Łukasz Szumowski: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, czytam dzisiejsze gazety przed 6 rano i wpadam niemal w depresję. I oto dzisiejsza Rzeczpospolita na czołówce: „Zapaść w publicznej służbie zdrowia napędza klientów prywatnym placówkom i ubezpieczycielom”. I w środku: „Z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych korzystało na koniec czerwca ponad 2 miliony 700 tysięcy osób, czyli aż o 20% więcej niż przed rokiem”.

To ja odpowiem cytatem na cytat i zapytam panów, czy wiecie, kto to powiedział dwa tygodnie temu: „Kiedy słyszymy, że wszystko beznadziejne w ochronie zdrowia, to jest kompletnie nieprawdziwe. Jest wiele dobrego i nie wolno nam się wstydzić, nie lekarzowi. Przykro się ogląda wiadomości, że wszystko beznadziejne”.

Niech pan nie trzyma nas w napięciu. Kto?

Profesor Marian Zembala, minister zdrowia w rządzie Platformy Obywatelskiej. Myślę, że to pokazuje realną ocenę służby zdrowia, a ona była na konferencji z panem premierem Morawieckim dwa tygodnie temu. Myślę, że... Oczywiście, mamy kampanię i wiadomo, że wypowiedzi różnych gremiów będą bardzo ostre, natomiast jeżeli popatrzymy na realne cyfry, to o 30 miliardów więcej nakładów na ochronę zdrowia, liczba lekarzy wyjeżdżających, cyfry: w 2015 o zaświadczenie występowało 949 lekarzy, w 19 roku do dzisiaj – 380. To pokazuje, ile lekarzy jest w Polsce, 11 tysięcy więcej lekarzy pracuje w Polsce. 20 tysięcy pielęgniarek więcej pracuje w Polsce po tej kadencji. Czyli nakłady, więcej lekarzy, więcej pielęgniarek, ocena byłego ministra zdrowia w rządzie poprzedników, że nie jest źle. No, szanowni państwo...

Ależ mnie pan zaskoczył faktycznie. I pan premier odwiedził pana Mariana Zembalę w Centrum, Śląskim Centrum Chorób Serca. Rzadki gest, bym powiedział, szczególnie w takiej sytuacji napięcia i polaryzacji między oboma partiami?

Jeżeli się rozmawia z osobami, które chcą rozmawiać merytorycznie, jeżeli się rozmawia z osobami, które nie zacietrzewiają się w sposób polityczny bardzo, to można rozmawiać. Oczywiście służba zdrowia nie jest idealna i trudno mówić o idealnej ochronie zdrowia po tylu latach zaniedbań, ale gdzieś trzeba zacząć. I to robimy. Jeżeli mówimy o tym, że mamy długie kolejki do lekarzy i tych lekarzy nie ma, bo faktycznie ich nie ma, to trzeba zwiększyć liczbę miejsc na studiach, i to zrobiliśmy o 50%. Jeżeli mówimy, że nie mamy pielęgniarek i oddziały są zamykane z powodu braku personelu, to trzeba zwiększyć tę liczbę personelu. Jakoś poprzednicy tych ogromnych takich nakładów na ochronę zdrowia nie zrobili i przez to nie zwiększyli liczby również personelu medycznego. A jeżeli już mówimy o zamykanych oddziałach, to jeszcze do tego, do tej cyfry, która była za Platformy i PSL-u, żeśmy nie dociągnęli. Naprawdę, ja nie chcę się przerzucać tutaj, że oni gorzej, my lepiej, my gorzej, oni lepiej. Naprawdę nakłady rosną, liczba personelu, liczba lekarzy, pielęgniarek rośnie, liczba szkół medycznych rośnie, liczba szkół pielęgniarskich rośnie. No i oczywiście mamy więcej programów lekowych, mamy więcej tak naprawdę działających oddziałów i niezamykanych oddziałów dzisiaj w stosunku do poprzedników. Myślę, że ten kierunek jest dobry. Oczywiście, zawsze można znaleźć miejsce, gdzie na SOR-ze jest źle, gdzie jest średnio działający szpital, ale myślę, że sukcesywnie będziemy to poprawiali.

Panie ministrze, mówi pan, że rosną nakłady na kształcenie lekarzy, rosną nakłady na szkoły pielęgniarskie, ale wykształcenie lekarza czy pielęgniarki to ileś, ileś lat jeszcze w przyszłości.

Oczywiście.

A co tu i teraz? Może trzeba ściągać lekarzy z zagranicy.

Ja myślę, że ściąganie lekarzy z zagranicy, i to już powtarzam kolejny raz, bo to padają też w debatach wyborczych takie pomysły, to nie w Polsce, to nie rozwiąże naszego problemu. My musimy wymagać od lekarzy jakości, to raz, a dwa – komunikacji w języku polskim z pacjentem. Proszę mi pokazać kraj, w którym polski język jest na tyle powszechny, że można z tego kraju ściągać lekarzy. Ja nie znam takiego kraju. I poza tym myślę, że mamy swoich lekarzy dobrych. Na pewno to, co trzeba zrobić, to trzeba ich odciążać biurokratycznie i to poprzez wprowadzenie zwolnienia choćby i danie tej kompetencji sekretarkom medycznym czy asystentkom robimy. Trzeba poprawiać warunki finansowe, żeby nie wyjeżdżali. To widać wyraźnie na cyfrach. Wyjeżdżało... Brało zaświadczenia, bo to jest miernik wyjazdów, 949, a dzisiaj 381.

Po drugie – jeżeli patrzymy wreszcie na informatyzowaną służbę zdrowia, to możemy ocenić, ilu lekarzy wypisuje recepty w Polsce. Wcześniej to nie było takie oczywiste, jak zmierzyć liczbę lekarzy pracujących w Polsce, w końcu może być na chwilę w Polsce, a poza tym za granicą. No więc mamy ten wzrost lekarzy o 11 tysięcy. To pokazuje kierunek zmian, a że zmiany potrzebują czasu, oczywiście, to nie jest tak, że my z magiczną różdżką przyjdziemy, powiemy: godzinę na SOR-ze, 21 dni do specjalisty. No, to jest tak naprawdę z punktu widzenia tej zapaści, która była przez lata, mało realne.

Mówi pan o tych lekarzach za granicą, że muszą mówić po polsku. Ostatnio byłem u lekarza stomatologa, mówił do mnie po ukraińsku. Jakoś go rozumiałem.

No, ja osobiście wolałbym, żeby lekarz mówił do mnie po polsku.

Jasne, to jest jasne. A co w takim razie zrobić, żeby ci lekarze, którzy wyjechali z Polski, do niej wrócili?

Co zrobić? Poprawić warunki. Co zrobimy, jeżeli daliśmy na jednym etacie 670 podstawowej pensji, jeżeli do tego doliczymy pochodne oraz dyżury, to już zaczyna być całkiem nie najgorsza, nie głodowa pensja, pracując w jednym miejscu na jednym etacie, to jest wtedy już powyżej 10 tysięcy złotych. Natomiast to się zdarza. Ja dostałem ostatnio maila od lekarki z Australii, niestety, i spoza Unii Europejskiej, z pytaniem, jak ma procedować, co ma zrobić, żeby wrócić do Polski. Oczywiście, te powroty w tej chwili jeszcze nie są masowe, bo wiadomo, że jednak na zachodniej części naszego kontynentu te warunki płacowe szczególnie są jeszcze lepsze niż w Polsce, ale pomimo wszystko to już nie jest taki exodus jak kiedyś był.

Mówi pan... Wspomniał pan o programie Koalicji Obywatelskiej, czyli waszych oponentów, oni zapisali, że kiedy dojdą do władzy, do lekarza specjalisty będzie się czekać 21 dni. Czy jest to realne?

No, ja jeszcze nie usłyszałem, w jaki sposób, bo pani poseł, która była ze mną na debacie w RMF, konkurencji akurat, jak na pytanie o to, jak godzinę na SOR-ze... jak to zrobić, powiedziała: „Będziemy zamykali SOR-y”. No to nie wiem tutaj, czy ze specjalistami też pozamykają część, czy jak? Nie mam pojęcia.

To była odpowiedź ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, dobrze. Ale dogadujecie się w niektórych sprawach z opozycją, na przykład teraz podpisaliście Pakt dla zdrowia. Podpisały go nie tylko... podpisały również SLD, PSL i Koalicja Obywatelska. Proszę nam powiedzieć, o co chodzi?

No, jest to bardzo dobra inicjatywa. To właśnie pokazuje, że można porozmawiać ponad podziałami typowo politycznymi, typowo partyjnymi, że kierunek zmian w służbie zdrowia jest dobry, bo jeżeli mówimy, w tym pakcie jest podniesienie nakładów na ochronę zdrowia do średniej unijnej w 2030 roku, no, żadna z poprzednich formacji politycznych, czyli PO–PSL, nie zaproponowała wzrostu nakładów na ochronę zdrowia. Myśmy zaproponowali ustawowo, w związku z tym ten punkt porozumienia realizujemy. Stworzenie funduszu opiekuńczego, pieniądz będzie przeznaczany, będą pieniądze przeznaczane na wsparciu  osób starszych niesamodzielnch z niepełnosprawnością.

Jak to będzie wyglądało?

To już zaczynamy realizować, bo fundusz solidarnościowy, przypominam, jest już, w związku z tym kolejny raz Prawo i Sprawiedliwość de facto realizuje te punkty, które zawarliśmy w porozumieniu, a w programie Prawa i Sprawiedliwości, jak państwo zobaczyliście, to jest punkt, w którym mówimy o opiece senioralnej nad osobami niesamodzielnymi w każdym powiecie. W każdym powiecie powinny być domy dzienne, gdzie można spędzić czas, gdzie można aktywizować seniorów, gdzie będzie opieka personelu medycznego, w każdym szpitalu powiatowym powinien być zakład opieki długoterminowej, bo w końcu to jest najbliżej pacjenta, najbliżej osoby starszej, najbliżej naszego bliskiego, który jest niesamodzielny.

Obiecaliście również, to czytam, że podczas pierwszych stu dni kolejnej kadencji waszych rządów wprowadzicie obowiązkowe badania profilaktyczne. Proszę o szczegóły.

Znaczy obowiązkowe to jest może za dużo powiedziane, ale badania, które będą dedykowane dla każdego Polaka od 40 roku życia. Cały problem z badaniami profilaktycznymi w Polsce jest taki, że często te programy (to zresztą raporty Najwyższej Izby Kontroli pokazują) są skierowane nie do tych grup, które potrzebują tego. Wiemy, że żeby program profilaktyczny działał, to należy skierować go do osoby, która już zaczyna myśleć o zdrowiu, a jeszcze jest czas na to, żeby zareagować. Czterdziestolatkowie to jest właśnie ten moment, kiedy zaczynamy myśleć, czy może jednak wziąć się za siebie. I tutaj dostosowane badania do płci i do wieku, do czynników ryzyka. Każdy będzie mógł zrealizować w dowolnym miejscu publicznej służby zdrowia.

No właśnie, drodzy czterdziestolatkowie, którzy nas teraz słuchacie, weźcie się za siebie, weźcie, to, co mówi pan minister, na poważnie, warto się badać, warto się kontrolować. Ie–eszcze znów wracamy do polityki. Oto wy postulujecie jako Prawo i Sprawiedliwość podniesienie płacy minimalnej na koniec kolejnej kadencji do 4000 złotych. Rozmawiałem z niektórymi lekarzami, którzy boją się czegoś takiego, że płace salowych, czyli tego niższego personelu medycznego, niebezpiecznie zbliżą się do poziomu płac lekarskich, a oni mają wykształcenie.

Jeżeli popatrzymy na średnie przychody lekarzy i zresztą nie tylko przychody, no bo to oczywiście są z różnych źródeł, z wielu miejsc pracy, ale jeżeli popatrzymy na średnie pensje w publicznej służbie zdrowia lekarskie, to tak jak powiedziałem, one są daleko, daleko powyżej tej minimalnej płacy. Mam nadzieję, że ta minimalna płaca wzrośnie, dlatego że ten personel nielekarski również zasługuje na to, żeby mieć wyższe wynagrodzenia. To są technicy, to są pomocnicy, opiekunowie, sekretarki medyczne. Lekarze chcieliby, żeby ich odciążyć biurokratycznie, no to od tego właśnie jest personel ten nielekarski, czyli sekretarki, a one nie będą pracowały za 1800 złotych.

Zgadzam się z panem. Łukasz Szumowski, minister zdrowia był drugim gościem w Sygnałach Dnia. Dziękuję panu serdecznie.

Dziękuję państwu.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak