Sygnały Dnia 7 listopada 2019 roku, rozmowa z Michałem Wosiem

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 07:15
Audio
  • Michał Woś: zniesienie wiz to gigantyczny sukces prezydenta Andrzej Dudy ("Sygnały dnia"/Jedynka)

Henryk Szrubarz: W studiu Michał Woś, minister ds. pomocy humanitarnej, poseł–elekt z Solidarnej Polski. Dzień dobry.

Michał Woś: Dzień dobry państwu.

Do Stanów Zjednoczonych można pojechać już niebawem bez wiz. To bardziej sukces Polaków, ambasador Mosbacher czy prezydenta Andrzeja Dudy?

Niewątpliwie jest to gigantyczny sukces pana prezydenta i rządu. Podziękowania należą się Polakom. Podziękowania należą się całej amerykańskiej administracji, bo to nie tylko, jak próbuje powiedzieć opozycja, efekt tego, że nagle wskaźnik odmów spadł do 3%, znaczy to nie jest...

Czyli mechanizmu, który obowiązuje w Stanach Zjednoczonych.

Wystarczy zobaczyć, jakie przesłanki formalne obowiązują, żeby wejść do tego mechanizmu ruchu bezwizowego. Tam nie tylko jest procent, te 3%, ale trzeba zawrzeć też szereg umów, porozumień międzynarodowych, między innymi o wzajemnej wymianie informacji, o bezpieczeństwie granic, inne tego typu. I tego nasi poprzednicy, którzy teraz tak krzyczą, że to nie jest sukces rządu, nie załatwili, Platforma takich specjalnych porozumień ze Stanami Zjednoczonymi nie zawarła, między innymi o tym, że w ciągu 24 godzin wzajemnie będą przekazywane osoby, które mogą być potencjalnie niebezpieczne. To znaczy to są pewne wymogi formalne. One nie były spełnione, nie zostały spełnione przez rząd pana Tuska czy rząd pani Kopacz, który teraz w jakiś sposób próbuje się... można powiedzieć współuczestniczyć w tym gigantycznym sukcesie pana prezydenta Andrzeja Dudy, który ma świetne relacje z amerykańską administracją, z panem prezydentem Trumpem. Ale też ambasada Stanów Zjednoczonych się w sposób bardzo dobry, niespotykany można powiedzieć, zaangażowała, to znaczy była i kampania medialna, i zachęta ze strony ambasady, ale nawet przecież jeżeli ktoś latał polskimi liniami LOT-em, to tam przy końcu każdego lądowania też była zachęta do tego, żeby składać wnioski wizowe i korzystać między innymi z tej możliwości połączeń transatlantyckich. Więc jest to, oczywiście... Podziękowania należą się Polakom, ale gdyby nie zaangażowanie rządu, nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi, nie byłoby takiego zaangażowania też po stronie administracji amerykańskiej.

Bo rozumiem, że ten element będzie też ważkim argumentem w kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy.

Niewątpliwie Andrzej Duda staje się jedną z twarzy, jeśli nie główną twarzą tego wielkiego sukcesu, czyli w końcu zniesienia wiz dla Polaków. Przypomnę, że poprzedni prezydent publicznie zapowiadał, że do końca swojej kadencji... zresztą poprzedni i jeszcze poprzedni to samo mówili, że załatwią sprawę wiz, a pan prezydent Komorowski mówił, że do końca swojej kadencji temat wiz załatwi, bo mu to obiecał Barack Obama. Jak się okazuje, wykazał się pewną naiwnością. Rząd Zjednoczonej Prawicy i pan prezydent naiwny nie jest, dobrze prowadzi nasze sprawy międzynarodowe.

W dzisiejszej Rzeczpospolitej czytam: „Niezależnie od tego, jaki resort przypadnie Solidarnej Polsce, pewne jest, że jego szefem będzie Michał Woś”. Panie ministrze, zatem jakiego resortu będzie pan ministrem w przyszłym rządzie, w nowym rządzie Mateusza Morawieckiego?

Pewne w życiu są, jak mawiają klasycy, podatki i śmierć. Jak czytam różne medialne rewelacje, to spośród 20 tek, które są do objęcia, powinienem objąć połowę z nich, a jeszcze dalej działać ramię w ramię z ministrem Zbigniewem Ziobro w Ministerstwie Sprawiedliwości.

No ale zmienia się tylko 3 resorty: Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Infrastruktury oraz Energii. Podobno Energii nie bardzo, bo chcecie mieć w dalszym ciągu dobre relacje z ministrem Krzysztofem Tchórzewskim.

Widziałem jeszcze 5 innych ministerstw, więc naprawdę. To są sprawy, kwestie struktury rządu, są zamknięte i to było posiedzenie Komitetu Politycznego, Prezydium Komitetu Politycznego, Rady Koalicyjnej, w której też współuczestniczyłem razem ze Zbigniewem Ziobro i z premierem Gowinem. I tam domknęliśmy kwestie struktury rządu. Natomiast kwestie personalne to są ustalenia między kierownictwem trzech partii tworzących obóz Zjednoczonej Prawicy, do którego to, jakby tych ustaleń zapraszany jest pan premier. I to jest przywilej kierownictwa Zjednoczonej Prawicy ogłosić... jeżeli tak zdecydują to przywilej pana premiera ogłosić personalia, ogłosić sprawy osobowe, kto będzie tworzył... weźmie odpowiedzialność za konkretne resorty.

Kiedy to zostanie ogłoszone? Jutro?

Też widziałem takie spekulacje medialne, natomiast decyzja należy do kierownictwa Zjednoczonej Prawicy.

W każdym razie jest też informacja, którą podkreśla dzisiejsza Rzeczpospolita: będzie pan najmłodszym ministrem w rządzie Mateusza Morawieckiego, 28 lat.

To akurat nie jest rewelacja, bo już jestem...

Już pan jest ministrem.

Wiele osób jakby nie zauważa, że bycie w Kancelarii Premiera, tam, gdzie jestem, może być w dwóch formach realizowane, czyli w randze sekretarza stanu i w randzie ministra konstytucyjnego. Pan prezydent 4 czerwca powołał mnie na urząd ministra członka Rady Ministrów, czyli ministra konstytucyjnego, więc właściwie... Widziałem ten artykuł Rzeczpospolitej, on się opiera na tym, że będę drugim najmłodszym ministrem w historii. No, można powiedzieć już jestem. Natomiast ja zachowuję pokorę, ciężko każdego dnia pracuję, realizuję obowiązki, które zostały na mnie nałożone.

Czy prezydent zaprzysięży 3 kandydatów Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego pana zdaniem?

To kandydatury, które muszą przejść drogę formalną, być wybrane przez Sejm, a wczoraj pojawiła się informacja, że bardzo prawdopodobne jest to, że te kandydatury będą czy procedura będzie powtórzona w nowym Sejmie. W związku z tym, w związku z zasadą dyskontynuacji, bo...

Taką informację właśnie wczoraj przekazał dyrektor Centrum Informacji tego Sejmu, Andrzej Grzegrzółka.

Były różne opinie prawników i jedna z tych opinii skłaniała się ku tezie, że rzeczywiście kandydatury, nie tylko procedura, bo tam jest procedura opisana w ten sposób, że trzeba na 30 dni przed wygaszeniem zgłosić kandydatów...

I to się stało.

...i to się stało, natomiast problem formalny jest taki, że jest, istnieje zasada dyskontynuacji. Wobec czego pytanie: czy nowy Sejm powinien zgłosić kolejne kandydatury, czy nie, czy swoje? Więc tutaj to rozstrzygną prawnicy. Natomiast przy Trybunale Konstytucyjnym chcemy zachować... być jak żona Cezara, to znaczy być bardziej sto procent correct, bo pamiętajmy, że to gigantyczne zamieszanie z Trybunałem Konstytucyjnym na początku poprzedniej kadencji zostało wywołane właśnie takim zachłannym zachowaniem Platformy, która na zapas wybrała sobie pięciu sędziów, która robiła wszystko, żeby domknąć ten temat przed wyborami mimo apeli wówczas już wybranego prezydenta–elektra, i cały, można powiedzieć, temat z Trybunałem Konstytucyjnym, który ciągnął się już przez ostatnią kadencję, to jest wina tych wszystkich działań podejmowanych przez Platformę. Teraz chcemy być w stu procentach właściwi pod względem prawnym, tak żeby nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, czy na pewno wszystko jest dopięte tak jak powinno być na ostatni guzik.

Czyli jedna sprawa to kwestie prawne i proceduralne, natomiast druga sprawa to kwestie polityczne. Czyli innymi słowy czy te trzy nazwiska w dalszym ciągu potem pojawią się znowu, jeśli przyjdzie już wybierać kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego przez nowy Sejm? Jak pan myśli?

Procedura będzie wznowiona i to kluby nowego Sejmu będą w nowym składzie zgłaszały kandydatury. Ustalenie między Solidarną Polską a Prawem i Sprawiedliwością na tę chwilę, na ten moment się nie zmienia i byłbym zaskoczony, gdyby miało się cokolwiek w tej materii zmienić.

Jarosław Gowin mówił, że te kandydatury nie były z nim uzgadniane. Powiedział, że stanowiły pewnego rodzaju zaskoczenie nawet.

Z prezesem mojej części Zjednoczonej Prawicy, tej, w której ja jestem, tej mniejszej partii można powiedzieć, z prezesem Solidarnej Polski te nazwiska były uzgadniane.

Panie ministrze, dzisiaj konferencja dotycząca humanitarnego projektu pilotażowego z Amerykańską Agencją ds. Rozwoju Międzynarodowego w Iraku. O co tu konkretnie chodzi?

To jest przełomowy projekt, to jest absolutnie przełom w sprawach związanych z pomocą humanitarną w Polsce, bo jest to wynik, memorandum, pierwszego memorandum, które zawarła USAID, największa na świecie agencja pomocowa, agencja rządowa rządu Stanów Zjednoczonych, z Polską rok temu przez panią minister Beatę Kempę, za co jestem jej bardzo wdzięczny. I dzięki temu właśnie, że już dopięliśmy wszelkie formalizmy, że już jest realizowana, jest podpisana umowa na projekt pilotażowy, że w tym projekcie pilotażowym dopinamy procedury przekazywania środków, polskie organizacje zajmujące się pomocą humanitarną zyskują dostęp do kwoty, która wynosi grubo ponad pół miliarda złotych, około 150 milionów dolarów każdego roku, będących w dyspozycji Amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego, właśnie na projekty między innymi na Bliskim Wschodzie.

I dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie, i dla tych prześladowanych, którzy tam na Bliskim Wschodzie cierpią, ten projekt, który dzisiaj będziemy prezentować, to jest projekt związany ze wsparciem mniejszości religijnych, szczególnie chrześcijan w północnym Iraku, głównie projekt medyczny. Natomiast jego przełomowość to nie jest sama pomoc tam na miejscu, bo tam pomagamy, to jest polska filozofia pomocy na miejscu, żeby docelowo zmniejszać presję migracyjną, żeby realizować pomoc tam, gdzie ona jest najbardziej potrzebna, ale on jest przełomowy dlatego, że otwiera polskim organizacjom dostęp do naprawdę można powiedzieć niewyobrażalnych dotychczas pieniędzy, bo Polska przeznacza, okej, owszem, około 3 miliardów złotych na współpracę rozwojową, natomiast na pomoc humanitarną sto kilkadziesiąt milionów rocznie. Tutaj mamy dzięki tej umowie, którą zawarliśmy, otworzony dostęp do środków, które kilkukrotnie przewyższają polski roczny budżet przeznaczony na pomoc humanitarną, gdzie polskie organizacje pomocowe będą mogły korzystać z tych środków i pomagać potrzebującym na świecie.

Tylko muszą wystąpić do pańskiego resortu na przykład?

Muszą wystąpić i współpracować z operatorem, polskim operatorem, czyli taką wyspecjalizowaną można powiedzieć agencją, Fundacją Solidarności Międzynarodowej. To jest fundacja rządowa, która po stronie polskiej została wyznaczona wspólnie ze stroną amerykańską jako ten operator środków po stronie polskiej.

Michał Woś, minister ds. pomocy humanitarnej, poseł-elekt Solidarnej Polski. Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuję, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak