Sygnały Dnia 14 listopada 2019 roku, rozmowa z Joanną Lichocką

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2019 07:40
Audio
  • J. Lichocka: nasz cel to polski model państwa dobrobytu ("Sygnały Dnia")

Krzysztof Świątek:  Pani poseł Joanna Lichocka, Prawo i Sprawiedliwość.

Joanna Lichocka: Dzień dobry, witam państwa.

Pani poseł, dzisiaj prezydent nominuje Mateusza Morawieckiego, desygnuje na premiera. Pytanie: czy prezydent jeszcze dokonał może po wieczornym spotkaniu jakiejś korekty składu rządu, czy może... Miał na pewno prawo do tego, żeby wyrazić swoją opinię. Czy coś pani wie o jakichś zmianach?

Nie, nic o żadnych zmianach mi nie wiadomo, natomiast jeżeliby jeszcze takie były, no to oczywiście dowiemy się o tym najpóźniej jutro, bo jutro ma być przedstawiona i zaprzysiężona cała Rada Ministrów.

Czy pani wie już, kto będzie ministrem sportu?

To wie kierownictwo partii i wie premier. I myślę, że my się dość szybko o tym dowiemy. Natomiast to jest istotne, że te spotkania dotyczące kształtu nowego rządu przebiegają bardzo sprawnie i w dosyć krótkim czasie wszystko jest dosyć jasne. To chyba jest pierwsza taka ekipa, która... Prawo i Sprawiedliwość, obóz Zjednoczonej Prawicy, która tak szybko (i mogę odpukać na wszelki wypadek) i tak gładko formuje rząd. To jest też pewnie wynikiem tego, że mamy bardzo jasno zaznaczone priorytety...

Ano właśnie, pani poseł...

...zobowiązaliśmy się wobec wyborców do kilku rzeczy, które musimy zrobić w pierwszych stu dniach.

No właśnie, jest ten plan zakreślony, ale czy tak jak można powiedzieć, że te najważniejsze sprawy w tej pierwszej kadencji to były kwestie programów społecznych, likwidacji także biedy dzięki tym programom, umacniania bezpieczeństwa w wymiarze wewnętrznym, zewnętrznym, czy można już powiedzieć, co będzie takimi najważniejszymi punktami w tej kadencji?

My o tym mówiliśmy wyraźnie w kampanii wyborczej. Zależy nam na stworzeniu polskiego modelu państwa dobrobytu, na tym, żeby Polacy lepiej zarabiali, żeby mieli wyższe emerytury i renty, żeby szersze grupy społeczne korzystały ze wzrostu gospodarczego. I po to będziemy też starać się w sposób zrównoważony dochodzić do cały czas wyższych płac, podwyższanie płacy minimalne będzie jednym z mechanizmów. Wiem, że to budziło pewne kontrowersje przedsiębiorców, ale...

No, budziło właśnie kontrowersje przedsiębiorców...

...ale musimy to zrobić tak...

...i budziło także na przykład zastrzeżenia wicepremiera Jarosława Gowina.

I na ten temat rozmawiamy. Musimy zrobić tak, żeby z jednej strony podnosić płace, żeby Polacy rzeczywiście dobrze zarabiali, nie byli jedną z najniżej opłacanych grup pracowników w Europie, a przecież przez wiele lat tak było, w czasach rządów Platformy Obywatelskiej i PSL myśmy otwarcie mówili, rząd polski otwarcie mówił, że naszą siłą jest to, że jest tania siła robocza, że Polakom się mało płaci i że to ma być siłą polskiej gospodarki. My mówimy: „Nie, siłą polskiej gospodarki ma być dobrobyt, ma być rozwój, ma być innowacyjność”. A jeśli chodzi o rozmowy w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy, no to oczywiście jest tak, że są różne głosy. Teraz mamy projekt ustawy znoszącej ten górny limit składek na ubezpieczenia...

Ano właśnie, i na przykład poseł Kamil Bortniczuk mówi o tym, że tu jest zaskoczenie, to nie było konsultowane z Porozumieniem. Więc ten obraz taki idealny ma pewne rysy.

To jest normalne, to znaczy my mamy swoje propozycje, ja nie jestem podpisana pod tym projektem, ale wspieram zniesienie tego limitu, uważam, że to jest po prostu sprawiedliwe, że Jan Kowalski, który zarabia na przykład średnią krajową, płaci ZUS przez cały rok, a jakiś bardzo... inny Jan Kowalski, który ma bardzo wysoką pensję, płaci ten ZUS tylko przez kilka miesięcy w roku.

Tylko czy to, pani poseł, nie będzie powodowało potem takich kominów emerytalnych, że niektórzy będą otrzymywali bardzo wysokie emerytury, na które też wszyscy będziemy się składali?

Będą otrzymywali dokładnie takie emerytury, jak ten Jan Kowalski ze średnią pensją, który otrzymuje proporcjonalnie do swoich wpłat swoją emeryturę. I dokładnie tak samo ten inny Jan Kowalski, bardzo zamożny, z wysoką pensją, będzie miał proporcjonalnie do swojego wkładu emeryturę. I tak być powinno.

Bo jak pani wie, to budziło protesty czy zastrzeżenia i Związku Pracodawców, i związków zawodowych, także Solidarności.

Oczywiście, że tak. I dyskutujemy, na razie to jest projekt, projekt poselski, nie rządowy. I to są jedne z takich zagadnień, o których trzeba dyskutować. I taka dyskusja merytoryczna jest potrzebna po to też, żeby Polacy mieli poczucie, że nic nie jest robione z zaskoczenia, że też są szeroko robione, przeprowadzane konsultacje. My przecież się spotykamy z wyborcami, teraz się zakończyła bardzo intensywna kampania, wcześniej do Parlamentu Europejskiego, teraz do parlamentu krajowego, mamy za sobą setki spotkań z wyborcami...

I niektórzy mówią, że rozpoczęła się kolejna kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi.

I zaraz przed nami kolejna, i znów będą spotkania przecież nie tylko pana prezydenta, ale także całego obozu Zjednoczonej Prawicy, będziemy organizować spotkania z wyborcami, żeby mobilizować naszych wyborców, żeby szli do wyborów i głosowali na Andrzeja Dudę, bo to jest gwarancja też realizacji tego programu polskiej wersji państwa dobrobytu.

Czy myśli pani z obawą o wyborach prezydenckich, jeżeli chodzi o drugą turę na przykład? Dzisiaj Dziennik Gazeta Prawna publikuje takie szanse kandydatów – Andrzej Duda zdecydowanie wygrywa zarówno w starciu potencjalnym z Małgorzatą Kidawą–Błońską, jak i z Rafałem Trzaskowskim, ma ponad 40% – 41,43, odpowiednio w starciu zarówno z Małgorzatą Kidawą–Błońską i Rafał Trzaskowski po 28%. Pytanie: czy pani widzi potencjalnie kandydata, który mógłby zagrozić Andrzejowi Dudzie?

Nie rozglądam się, myślę, że tutaj trzeba przede wszystkim naszym wyborcom, ale też wyborcom, którzy do tej pory na Prawo i Sprawiedliwość nie głosowali, opowiadać o tym, co się udało zrobić dobrego i robić swoje po prostu z pokorą i z takim poczuciem, że należy się Polakom mądra, dobra, merytoryczna rozmowa na temat spraw kraju, i iść do tej kampanii. Ja widzę, że opozycja ma duży problem z wyłonieniem kandydatów na swoich liderów w tej kampanii. Rozbawił mnie pan Szymon Hołownia, kolega dziennikarz, z którym pracowałam kiedyś w jednej redakcji...

Podobno też ma wystartować.

Podobno, nie zaprzecza i nie potwierdza. Ja mu kibicuję...

Ma to zweryfikować z sobą.

Tak. Ja mu kibicuję, ponieważ gdyby Platforma Obywatelska na przykład wystawiła tego kandydata, to byłaby taka kropka nad i, jeśli chodzi o pewnego rodzaju... ja wiem... zaangażowanie pewnych ośrodków medialnych w prowadzenie polityki opozycji. Ale to jest troszeczkę żart. Ja myślę, że Polacy będą chcieli doświadczonego polityka na stanowisku prezydenta, sprawdzonego, do którego mogą mieć zaufanie i którego zwyczajnie lubią. Ilekroć byłam na spotkaniach prezydenta Andrzeja Dudy z mieszkańcami różnych miejscowości – Kępna, Pleszewa w Wielkopolsce – to widziałam, że całe miasteczka właściwie, miasta wychodziły na rynek na spotkania, tam, gdzie był prezydent, i widziałam, jak bardzo jest tutaj dobra emocja. Tak że mam nadzieję, że to się uda też.

Ale może Władysław Kosiniak–Kamysz, mówi się o tym, że on mógłby być w drugiej turze takim kandydatem zjednoczonej opozycji.

No, myślę, że tutaj opozycja rzeczywiście ma...

Młodość, koncyliacyjność.

Opozycja ma rzeczywiście kłopot z wyłonieniem jednego kandydata. Już wiadomo, że takiego jednego kandydata nie będą mieli...

W pierwszej turze.

...więc jest to też interesujące, jak będą między sobą rywalizować, bo ta rywalizacja chyba między SLD a Platformą Obywatelską będzie tym razem na poważnie, to znaczy mam wrażenie, że panowie i panie z SLD mają ochotę odebrać wyborców Platformie Obywatelskiej, którzy kiedyś byli wyborcami SLD.

Pani poseł, czy powiedziałaby pani tak: „Jako Prawo i Sprawiedliwość popełniliśmy w pewnym momencie błąd, nie zmieniając ordynacji wyborczej w wyborach do Senatu”? Bo jak pamiętamy, jeszcze w 2007 roku była ordynacja kilkumandatowa w dużych miastach. To powodowało, że była pewna równowaga, wchodziło na przykład dwóch senatorów w Warszawie z Platformy, dwóch z Prawa i Sprawiedliwości. Nie zmieniliście tej ordynacji, to spowodowało, że na przykład Warszawa, Gdańsk, duże miasta, w ogóle nie macie tam senatorów.

Tak, ale w Warszawie mieliśmy zawsze kłopot. Ja pamiętam taki szok, kiedy Platforma Obywatelska tak zmieniła granice okręgów, żeby zbudować okręg, w którym Marek Borowski pokonał Zbigniewa Romaszewskiego, czyli stary komunista Marek Borowski (mam nadzieję, że się nie obrazi, bo przecież się przyznaje do swoich korzeni z PZPR) pokonał wspaniałego działacza Solidarności dzięki właśnie takim machinacjom granicy wyborczej, granic okręgu wyborczego i ordynacji. Ale myśmy wygrali wybory do Senatu cztery lata temu przy tej ordynacji i nie tutaj jest powód, dla którego powinniśmy analizować...

A jaki jest powód?

Myślę, że kwestia zaangażowania w niektórych miejscach również po naszej stronie naszych struktur, naszych kandydatów. Myślę, że to będzie takim elementem troski kierownictwa partii...

To pani poseł, jeszcze na koniec krótko...

My to dokładnie przeanalizujemy, bo to nie jest tak, że we wszystkich tych okręgach, w których nie zdobyliśmy mandatu, ten mandat był poza naszym zasięgiem...

To bardzo krótko...

...były takie miejsca, kiedy można było (...)

Jednym zdaniem, jakie będą te relacje Sejm–Senat? Harmonijne? Trudne? Szorstkie?

Widać wyraźnie, że opozycja chce z Senatu zrobić takie miejsce do prowadzenia totalnej walki i raczej kreowania awantury niż współpracy. To widać już po zapowiedziach pana marszałka Senatu. Również najwyraźniej mają panowie z Platformy Obywatelskiej ochotę rozszerzyć tę swoją zabawę Polską, bo to jest jednak ta strategia totalnej opozycji bardzo niebezpieczną strategią, również o sprawy międzynarodowe. Zapowiedź wyjazdu pana marszałka do Stanów Zjednoczonych i jakiegoś zrobienia tam wydarzenia politycznego jest taką zapowiedzią niebezpieczną. Ja mam... Ja liczę na opamiętanie...

Marszałek Senatu nie ma prawa do takiego wyjazdu?

Myślę, że tutaj chodzi o prowadzenia jakiejś własnej polityki zagranicznej, co jest oczywiście działaniem niezgodnym z polską racją stanu. Ale ja myślę, że część senatorów obecnej opozycji nie będzie chciała się po prostu w to długo angażować. Na to liczę.

Poseł Joanna Lichocka, Prawo i Sprawiedliwość. Dziękuję za rozmowę.

Bardzo dziękuję, życzę miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak