Sygnały Dnia 20 grudnia 2019 roku, rozmowa z Jackiem Sasinem

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2019 07:15
Audio
  • Jacek Sasin: konsultowaliśmy w Zjednoczonej Prawicy poprawki w ustawie dyscyplinującej (Sygnały dnia/Jedynka)

Henryk Szrubarz: W studiu Jacek Sasin, wicepremier i minister finansów.

Jacek Sasin: Aktywów państwowych, finansów nie.

Aktywów państwowych, przepraszam, bo już zerknąłem na drugą stronę, bo mówią o panu: car państwowego przemysłu, energetyki i finansów właśnie, to stąd ta pomyłka.

Dzień dobry, dzień dobry państwu. Nie, nie, to żaden car, po prostu minister, w demokratycznym państwie nie ma miejsca dla żadnych carów, królów, książąt i tym podobnych. Minister jeden z wielu.

No tak, ale pod panem ponad dwieście ważnych spółek.

Nie tyle pode mną, co te spółki są w ramach nadzoru właścicielskiego nadzorowane przez ministra aktywów...

No ale przecież pan je kontroluje.

...aktywów państwowych, przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, które w tej chwili tworzymy. Też chcę wyraźnie powiedzieć, że to nie jest żadne ręczne sterowanie podmiotami gospodarczymi, które są własnością Skarbu Państwa albo współwłasnością Skarbu Państwa. To jest nadzór właścicielski, natomiast są wyłaniane przecież zgodnie z procedurami organy zarządzające tych spółek, zarządy, rady nadzorcze. To na nich spoczywa ciężar zarządzania spółkami, a minister aktywów państwowych tylko reprezentuje właściciela w stosunku do tych spółek, ale jak mówię, w żadnym wypadku nie ma żadnego ręcznego sterowania tymi spółkami.

Do tego jeszcze powrócimy, natomiast pytanie takie dnia może czy poranka: opozycja sprawiła Zjednoczonej Prawicy prezent wczoraj w Sejmie?

Nie, opozycja żadnego prezentu nie sprawiła. Jesteśmy po w tej chwili nocnych obradach Komisji Sprawiedliwości w Sejmie, gdzie opozycja zachowywała się jak zwykle, czyli żadnej merytorycznej dyskusji, żadnego zatroskania o losy polskiego wymiaru sprawiedliwości, tylko ciągła awantura, obstrukcja, próba zerwania obrad, próba spowodowania, że ta ustawa, która jest niezbędna dzisiaj, żeby polski wymiar sprawiedliwości w ogóle działał i żeby dać obywatelom poczucie stabilizacji, stabilności prawnej, żeby ta ustawa nie weszła w życie. Udało się na szczęście tą sytuację opanować, dzisiaj ustawę będziemy procedować. Mam nadzieję, że Sejm ją dzisiaj przyjmie. Natomiast, niestety, ze strony opozycji trudno oczekiwać, już w tej chwili wiemy to na pewno, jakiejkolwiek konstruktywnej pracy.

No ale przecież gdyby opozycja rano wczoraj zjawiła się w Sejmie w komplecie, to w ogóle by Sejm nad tą ustawą dzisiaj nie debatował.

Myślę, że cała ta sytuacja pokazuje też taką hipokryzję po stronie opozycji, bo z jednej strony słyszymy rzeczywiście dramatyczne, absolutnie za daleko, a nawet w ogóle w niewłaściwym kierunku idące sformułowania porównujące dzisiejszą Polskę... haniebne nawet można powiedzieć, do Polski czasów stanu wojennego, komunizmu. Naprawdę brakuje jakiegokolwiek rozsądku w tych wypowiedziach polityków opozycji, ale...

Nazywają tą ustawę „ustawą kagańcową”.

No więc to w ogóle są kompletnie z sufitu wzięte określenia, mające zbudować takie wrażenie, że dzieje się coś absolutnie nadzwyczajnego, podczas kiedy zapisy tej ustawy w wielu miejscach, kluczowych miejscach są wzorowane na rozwiązaniach funkcjonujących w innych krajach, szczególnie we Francji, a są nie idące tak daleko jak chociażby rozwiązania niemieckie, które są dużo bardziej radykalne, jeśli chodzi o pewne dyscyplinowanie środowiska sędziowskiego. Więc z jednej strony rzeczywiście takie zupełnie dramatyczne, teatralne często określenia, a z drugiej strony kiedy przychodzi do decydowania czy do rozstrzygania, czy do dyskusji, to spora część posłów opozycji na te obrady nie przychodzi. To pokazuje, że oni sami nie wierzą w to rzeczywiście, że ta ustawa ma mieć tak dramatyczne skutki, jak sami o tym mówią.

No ale, panie premierze, pełnej mobilizacji też nie było po stronie Prawa i Sprawiedliwości.

No ale mieliśmy zdecydowaną większość jednak podczas tych głosowań. Będziemy oczywiście każdy w tym przypadku...

No tak, ale gdyby opozycja stawiła się w całości, to wtedy Prawo i Sprawiedliwość by przegrało głosowanie.

Panie redaktorze, każdy ten przypadek będziemy oczywiście sprawdzać. Ja nie wiem, co zdecydowało. Wiem, że niektórzy z członków naszego klubu nie byli obecni, ale byli usprawiedliwieni, bo pamiętajmy też, że bardzo wielu posłów Prawa i Sprawiedliwości pełni funkcje rządowe, są ministrami, wiceministrami, wicepremierami, chociażby pan premier Gliński w ramach obowiązków służbowych musiał być wczoraj w Krakowie, gdzie wielkie wydarzenie kulturalne się odbywało – otwarcie, ponowne otwarcie Muzeum Czartoryskich. Więc te obowiązki spowodowały, że części posłów rzeczywiście nie było. Może w przypadku pozostałych takie rozprzężenie przedświąteczne tutaj zadecydowało. Na pewno tak nie powinno być, na pewno powinniśmy być zmobilizowani. Prawo i Sprawiedliwość ma większość w Sejmie, ale nie jest to jakaś przytłaczająca większość, to jest niewielka większość. I ta mobilizacja jest dla nas niezwykle ważna i w większości przypadków udaje się ją rzeczywiście zachować. W popołudniowych głosowaniach klub Prawa i Sprawiedliwości był prawie w całości.

No ale wczorajszy dzień pokazał, że być może ta mobilizacja szwankuje.

No to też jest nauczka na następne posiedzenia dla nas wszystkich, że trzeba być po prostu obecnym. Miejsce parlamentarzystów jest w Sejmie wtedy kiedy są obrady, w Sejmie, w Senacie, a szczególnie w momencie, kiedy dochodzi do głosowań, każdy z nas powinien być na sali sejmowej. Myślę, że tą świadomość już po wczorajszym dniu mają naprawdę wszyscy, bardzo wielu również nowych posłów, którzy są od kilku tygodni w parlamencie, zdają sobie już sprawę, jak bardzo wiele zależy od ich głosu, od ich obecności.

Panie premierze, czy ten projekt, który wczoraj trafił do Sejmu, wcześniej trafił do Sejmu, a wczoraj był procedowany, był wcześniej konsultowany z wicepremierem Jarosławem Gowinem, jego ugrupowaniem?

Wiemy już dzisiaj, że... bo to jest taka deklaracja ze strony pana premiera Gowina, że ten projekt on i jego środowisko polityczne popiera. To jest również wynik przyjęcia sugestii (...)

No ale pod warunkiem wycofania tych kontrowersyjnych przepisów.

Nie no, poprawek... Te poprawki, które sformułował do tego projektu pan premier Gowin, zostały uzgodnione z całym środowiskiem politycznym Zjednoczonej Prawicy i z Prawem i Sprawiedliwością, ale również z Solidarną Polską, bo to posłowie Solidarnej Polski pana ministra Ziobro wnieśli ten projekt. Właśnie dzisiaj w nocy te poprawki zostały... ponad 20 poprawek, które złożył klub Prawa i Sprawiedliwości, zostało przyjętych. I po tych poprawkach, dotyczących między innymi, bo tutaj były główne uwagi ze strony pana premiera Gowina, aktywności sędziów w mediach społecznościowych, i tutaj ingerencji w tą aktywność...

Czyli nie będą musieli się ujawniać w mediach społecznościowych.

Tak, to zostało rzeczywiście zmienione. Dzisiaj wiemy, że tu żadnych kontrowersji w ramach Zjednoczonej Prawicy co do treści tej ustawy nie ma. Również mamy wypowiedź pana ministra Muchy z Kancelarii Prezydenta, który potwierdza, że również pan prezydent w żadnym wypadku nie podpisuje się pod tymi twierdzeniami opozycji, że tutaj mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny porządek czy na niezawisłość sędziowską. Nic takiego w tej ustawie po prostu nie ma.

A jeśli chodzi o dyscyplinowanie sędziów?

Ale ono jest konieczne. To środowisko, jak każde inne, nie może nie podlegać żadnym ramom dyscyplinującym, szczególnie w sytuacji, kiedy mamy do czynienia w ostatnim czasie z ewidentną próbą postawienia się części środowiska sędziowskiego być może, tak to oceniam, niewielkiej części, ale bardzo hałaśliwej, bardzo obecnej w przestrzeni publicznej, ponad obowiązującymi przepisami prawa i próbę narzucania pozostałym sędziom, a właściwie odbierania pozostałym sędziom tych konstytucyjnych praw, które mają, do niezawisłości, i również próba odebrania panu prezydentowi jego prerogatywy zapisanej wprost w Konstytucji do powoływania sędziów. Kwestionowanie rzeczywiście tego, iż sędziowie powołani przez pana prezydenta są pełnoprawnymi sędziami i mają prawo orzekać, a obywatele mają prawo do tego, żeby czuć, że wyroki wydawane są... i prawomocne wyroki są wyrokami, które obowiązują i nikt ich nie będzie wzruszał, to są fundamentalne zasady państwa prawa. I my musimy o to dbać i stąd proponujemy takie, a nie inne przepisy tej ustawy.

Panie premierze, czy ceny energii w przyszłym roku wzrosną dla odbiorców indywidualnych?

Już mamy w tej chwili jasność w tej sprawie, mamy informację szefa Urzędu Regulacji Energetyki, który ustalił, że ten wzrost będzie wzrostem nie większym niż 12%. To daje średnio, jeśli weźmiemy taki średni rachunek odbiorcy indywidualnego, polskiej rodziny, daje to wzrost o około 9 złotych, niecałe 9 nawet złotych miesięcznie. To oczywiście jest znacznie mniej niż nas straszono w mediach, gdzie mówiono nawet o 40% wzroście. Ale nawet ten niewielki, bardzo niewielki wzrost energii zostanie zrekompensowany z budżetu państwa. Przygotowujemy rozwiązania ustawowe, które takie rekompensaty wprowadzą.

Przypominam, że gościem Programu 1 Polskiego Radia jest wicepremier Jacek Sasin. Ciąg dalszy tej rozmowy między innymi o cenach energii na stronie internetowej radiowej Jedynki oraz na Twitterze.

Do usłyszenia i do zobaczenia.

Ale do zobaczenia to dopiero za 9 minut pan powie, bo w dalszym ciągu jesteśmy na wizji, teraz już w Internecie. Właśnie, o ile procent wzrosną ceny energii? Powiedział pan, że o 9% w przyszłym roku.

To jest o 9 złotych dokładnie.

O 9 złotych, tak.

12% średni rachunek, jeśli weźmiemy ten średni rachunek, jaki płacą dzisiaj polskie rodziny za prąd, takie przeciętne zużycie prądu, to jest to około 9 złotych miesięcznie więcej. Nie sprawdziły się również te strachy ze strony opozycji, która groziła znacznie większą skalą podwyżek.

W każdym razie Urząd Regulacji Energii dał zielone światło na podwyżki.

Ale rzeczywiście w tym niewielkim wymiarze. Tutaj obiektywnie trzeba stwierdzić, że ceny energii rosną, jest również inflacja, która powoduje, że naturalny jest również wzrost tych usług, które firmy energetyczne świadczą, czyli przesyłu energii, dostarczenia energii do gospodarstw domowych. Ale tak jak zapowiadaliśmy jako rząd, mówiliśmy bardzo wyraźnie, że nawet jeśli jakiekolwiek podwyżki będą, a jak mówię, one są obiektywne, wynikają chociażby z dodatkowych opłat, które trzeba ponosić za wytworzenie energii, opłat klimatycznych, to jeśli nawet te podwyżki będą niewielkie, to polskie rodziny nie zapłacą więcej. My słowa dotrzymujemy i dotrzymamy również w tej sprawie. Dlatego, jak zapowiedziałem, mówił o tym również premier Mateusz Morawiecki, zostanie prawnie zaprojektowane, przedstawione i przyjęte rozwiązanie, które zrekompensuje te dodatkowe pieniądze, które trzeba będzie zapłacić polskim rodzinom. Tak że w finale nikt nie zapłaci więcej, nikt, czyli odbiorcy indywidualni, bo czym innym, oczywiście, jest przemysł, firmy, również instytucje publiczne. Tutaj nie tylko nie stać nas na jakieś rekompensaty, ale również w przypadku podmiotów gospodarczych nie mamy takich możliwości. Byłaby to nieuprawniona pomoc publiczna, a ona jest w Unii Europejskiej niedozwolona.

W jaki sposób właśnie te podwyżki zostaną zrekompensowane? Czy już jest jakiś gotowy projekt, o którym można konkretnie coś powiedzieć?

Jest już rozwiązanie przygotowane, natomiast nie będę, oczywiście, dopóki konkretny projekt nie zostanie położony na stole, to nie będę w szczegółach o nim mówił. Zasada ma być taka, że zostaną zwrócone te pieniądze, które zostaną zapłacone ponad tą cenę energii, która obowiązywała w tym roku.

Panie premierze, w sprawie Mariana Banasia coś nowego?

Nic nowego, można powiedzieć. My wyczerpaliśmy jako Prawo i Sprawiedliwość możliwości działania, interwencji w tej sprawie. Bardzo jasno sformułowaliśmy nasze oczekiwanie, polityczne oczekiwanie dymisji prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Pan prezes Banaś jak dotąd nie zdecydował się na taki krok, który byłby krokiem dobrym dla samej Izby i dla powagi i Najwyższej Izby Kontroli, i dla samego pana prezesa Banasia, bo pozwoliłoby mu rzeczywiście w takiej spokojnej atmosferze spróbować oczyścić się z tych zarzutów, które zostały wobec niego sformułowane. Nie skorzystał z tej możliwości. Proponowaliśmy również pewne rozwiązania prawne, rozmowę opozycji o pewnych rozwiązaniach prawnych, które by spowodowały, że w tej sytuacji to parlament mógłby podjąć decyzję o tym, aby...

Opozycja mówi wprost: „Nie będzie żadnych zmian w prawie...

No właśnie, no właśnie.

...nie będzie żadnych zmian w Konstytucji. To jest problem Prawa i Sprawiedliwości, niech go rozwiąże sam”.

To nie jest problem Prawa i Sprawiedliwości. No właśnie, to pokazuje...

„Skoro wybrał właśnie pana Banasia na prezesa Najwyższej Izby Kontroli”.

To pokazuje filozofię opozycji. Opozycja nie kieruje się absolutnie w żadnym wypadku interesem państwa, interesem instytucji konstytucyjnych organów państwa, bo w tym przypadku mamy do czynienia z taką instytucją, opozycja kieruje się tylko i wyłącznie swoim interesem politycznym i wychodzi z założenia, że im gorzej, tym lepiej. Jeśli wybucha jakiś kryzys w jakimś obszarze w polskim państwie, to opozycja się z tego cieszy, uważa, że to dobrze, dobrze dla niej, a nie ma tej myśli takiej propaństwowej, nie ma tego myślenia interesem państwa. I tu po raz kolejny opozycja to pokazała. I dzisiaj naprawdę odbiera to politykom opozycji prawo do tego, żeby się w sprawie Mariana Banasia wypowiadać, zabierać głos czy krytykować, bo ma szansę, miała szansę uczestniczyć w rozwiązaniu tego problemu i jak zwykle z tej szansy nie chciała skorzystać.

W każdym razie Marian Banaś pracuje, no i oczywiście też przesyła dokumenty, które trafiają na przykład do kancelarii premiera. Ostatnio taki: „Zagrożeniem dla Bałtyku są toksyczne chemikalia pozostające tam głównie z czasów drugiej wojny światowej”, no i to pismo podpisane przez Mariana Banasia trafiło do kancelarii premiera. Jak w ogóle rząd traktuje tego rodzaju dokumenty przesyłane przez prezesa Najwyższej Izby Kontroli?

Poważnie, bo...

Niezależnie od tego, jaka jest w tej chwili sytuacja prezesa?

Niezależnie od tego, bo niezależnie od tego, jaka jest sytuacja prezesa, Najwyższa Izba Kontroli pracuje, musi pracować i musi wypełniać swoje konstytucyjne obowiązki, a tym obowiązkiem jest kontrolowanie organów państwa (...)

A w tym konkretnym przypadku?

Nie potrafię się do tego odnieść. Jak rozumiem, właściwa część rządu będzie się tą sprawą zajmować. Instytucje ochrony środowiska, ale też pewnie i gospodarki morskiej będą się do tego, do tych stwierdzeń, do tych uwag Najwyższej Izby Kontroli odnosić w sposób kompetentny. Natomiast w żadnym wypadku ta sytuacja, która jest dzisiaj wokół prezesa i dotyczy prezesa Najwyższej Izby Kontroli, nie dezawuuje działań Izby. Izba działa, tworzy raporty, pracuje tam bardzo wielu bardzo rzetelnych urzędników, kontrolerów. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie, że nie będą dzisiaj jakieś... nie będzie jakichś prób wykorzystywania tej sytuacji do tego, żeby Najwyższą Izbę Kontroli używać do celów już w tym przypadku jakichś prywatnych porachunków.

Panie premierze, to wróćmy teraz do tego „cara państwowego przemysłu, energetyki i finansów”, o czym była mowa na początku naszej rozmowy. Kontroluje pan ponad dwieście ważnych spółek Skarbu Państwa. Niektórzy mówią, że trwają teraz w niektórych spółkach roszady kadrowe, inni nazywają to czystkami. Jak pan to określi?

Ani nie ma żadnych czystek, jeśli są roszady kadrowe, to one są zupełnie rutynowe i normalne, nie ma absolutnie tego, co gdzieś spróbowano zapowiadać w związku z planami jeszcze powołania Ministerstwa Aktywów Państwowych, zanim ono jeszcze powstało, że ono właśnie tworzy się po to, żeby teraz wymieniać jednych na drugich. Nic bardziej błędnego. Chodziło o zupełnie o co innego, chodziło o to, żeby stworzyć pewne jednolity standard nadzoru nad mieniem Skarbu Państwa i dużo bardziej efektywnie zarządzać tymi aktywami, które państwo posiada, w celu też budowania i szybszego rozwoju kraju, ale też budowania takich działań synergicznych tych spółek, tak żeby one również były w lepszej kondycji i lepiej zarabiały, bo przecież o to chodzi również, żeby te aktywa zarabiały dla swoich właścicieli, nie tylko tych właścicieli... nie tylko właściciela państwowego, bo w wielu tych spółkach udział mają również inne podmioty, podmioty prywatne. I wszyscy liczą na to, że te spółki będą w coraz lepszej kondycji, po to jest to ministerstwo. Natomiast zmiany, jeśli są, no to wynikają tak jak w przypadku PeKaO SA chociażby, z rezygnacji prezesa, no trudno odmawiać prawa prezesowi nawet największej spółki do tego, żeby wybrać inną drogę zawodową, taką decyzję podjął pan prezes Krupiński, czy też z normalnej procedury również biorącej pod uwagę kadencyjność zarządów tych spółek. W kilku spółkach trwają w tej chwili konkursy związane właśnie z tym, że kadencja dotychczasowych zarządów wygasa i ja  oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć, jakie będą wyniki tych konkursów, kogo one wyłonią do zarządzania tymi spółkami.

Już na zakończenie – minister rozwoju Jadwiga Emilewicz powiedziała niedawno: „Do końca kadencji PiS-u  czyli do 2023 roku, nie będzie przyznawania określonym grupom pieniędzy, czyli że nie przewiduję programów typu 500+. Jeżeli pomoc, to w innej formie, a nie gotówka do ręki”.

To jest zawsze decyzja całego rządu. Ja tutaj szanuję opinię pani minister Emilewicz, ale jest tylko jednym z ministrów w naszym rządzie...

Czyli to się może jeszcze zmienić.

Jest premier, są gremia również decyzyjne, polityczne Zjednoczonej Prawicy, zawsze to było tak, że tego typu programy były właśnie na tych gremiach przyjmowane, a rząd te programy i parlament realizował. Więc tak będzie również w tym przypadku. Ja nie chcę dzisiaj takich deklaracji składać, że coś będzie albo czegoś nie będzie. My jesteśmy zdecydowani wspierać obywateli, wspierać polskie rodziny w każdy możliwy sposób, czy to w ten sposób, jak dotychczas, czy też w inny, ale absolutnie tutaj ten główny cel naszej polityki, jakim jest wsparcie i budowanie zamożności polskich rodzin, pozostaje niezmieniony.

Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych.

Bardzo dziękuję, do następnego razu i wszystkiego dobrego na święta dla wszystkich państwa, jeśli nie mielibyśmy okazji się jeszcze do tego czasu jeszcze raz usłyszeć. Wszystkiego dobrego, wesołych świąt.

Do usłyszenia i zobaczenia.

Dziękuję.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak