Sygnały Dnia 2 stycznia 2020 roku, rozmowa z Michałem Wosiem

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2020 07:15
Audio
  • Michał Woś: Putin wykonuje takie działania, gdyż jest w momencie zagrożenia (Sygnały dnia/Jedynka)

Henryk Szrubarz: W studiu Michał Woś, minister środowiska. I tutaj mały znak zapytania?

Michał Woś: Bez znaku zapytania. Minister środowiska in spe, ale żeby powołać ministra środowiska, jest konieczna nowelizacja ustawy o działach i projekt tej ustawy został opracowany w swojej wstępnej fazie jeszcze w listopadzie, w grudniu uszczegółowiony i myślę, że w styczniu będzie procedowany przez Sejm.

W styczniu, czyli od lutego już pan będzie ministrem środowiska zgodnie z wymogami formalnymi.

Na pewno stanie się to tak szybko, jak to możliwe.

Strzelał pan 31 grudnia?

Osobiście nie strzelałem, to znaczy sylwestra spędziłem z moją siostrą, ona zazwyczaj nie kupuje fajerwerków. Moja siostra przywiozła takie... to się nazywa takie „rzymskie ognie”, czyli takie malutkie jakieś takie...

Zimne ognie, tak?

...cztery wystrzały. Nie, właśnie dowiedziałem się, że coś takiego jak rzymskie ognie też jest, więc to zostało odpalone. Ale generalnie jak ze wszystkim, trzeba zachować umiar, to znaczy oczywiście...

Właśnie, chciałem pana zapytać, czy powinno się tego zakazać?

Nie, to powinno należeć do prywatnej odpowiedzialności konkretnych osób, to znaczy znam właścicieli zwierząt, którzy sami strzelają i mówią, że ich zwierzęta są na to przygotowane. Znam też takich, którzy w drugą stronę są bardzo radykalnie nastawieni. Natomiast we wszystkim trzeba zachować umiar. Oczywiście, dobrze się dzieje, że samorządy nie narzucają tego całemu miastu i są różne formy inne, na przykład pokaz dronów w tym roku był zorganizowany w jednym z miast. Natomiast jak we wszystkim, z rozsądkiem.

Pana życzenia na nowy rok?

Pomyślności dla każdego w prywatnych i zawodowych sprawach i takiej codziennej... codziennego dobrego wykonywania swoich obowiązków, bo to zawsze przynosi dobre owoce.

Władimir Putin, prezydent Rosji, nie złożył noworocznych życzeń Andrzejowi Dudzie. Zdarzyło się to po raz pierwszy. W ogóle ten stary rok zakończył się wielką dyskusją, awanturą międzynarodową i kłamstwami Władimira Putina na temat drugiej wojny światowej, przyczyn i roli Polski. Oskarżył nas właściwie o kolaborację z Niemcami.

Nie pierwszy raz, kiedy Władimir Putin po prostu kłamie. I co ważne, nie tylko Polska, ale rozpętała się, można powiedzieć, dyskusja międzynarodowa, bo z oficjalnego profilu przecież Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej zostało rzucone wyzwanie Stanom Zjednoczonym, które, jak z tych zdjęć mogłoby wynikać, też miały w jakiś sposób niby wspierać, rzekomo wspierać Hitlera. No, jest to działanie takie, które zawsze Władimir Putin wykonuje na potrzeby albo polityki wewnętrznej i własnego obozu władzy, kiedy jest w sytuacji zagrożenia, to znaczy jest po serii jednak porażek na arenie międzynarodowej, rozmowy z Białorusią nie przyniosły tego efektu, który zamierzał osiągnąć. Zobaczymy, co będzie dalej, bo to nie jest tak, że żyjemy w spokojnych czasach. Sankcje za Nord Stream 2, rozmowy w formacie normandzkim, więc jest cały szereg różnych wydarzeń na arenie międzynarodowej, które okazują się porażką dla Władimira Putina, a jednocześnie, jednak trzeba to powiedzieć wyraźnie, że Polska w ostatnich latach wbrew jakimś twierdzeniom opozycji, wbrew tej narracji, która idzie, że nasza dyplomacja jest bardzo słaba, przecież w ostatnich latach mieliśmy, można powiedzieć, największe sukcesy, także na niwie polityki historycznej, jakich nie było właściwie już pewnie od prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego, czyli prezydenta Niemiec, który na polskiej ziemi przy obchodach rocznicy wybuchu wojny po polsku mówi o niemieckiej odpowiedzialności, Angelę Merkel mieliśmy w obozie, niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, która wprost mówi o niemieckiej odpowiedzialności za drugą wojnę, mieliśmy wspólną deklarację przecież Polski i Izraela, deklarację historyczną o wspólnej wizji czy prawdzie historycznej, w końcu mamy świetne relacje ze Stanami Zjednoczonymi.

Więc te wszystkie elementy wpływają na to, że Władimir Putin widzi, że nie ma wystarczającego wpływu na to, co się u nas dzieje. Oczywiście, trzeba analizować, obserwować. Jeżeli jest ciąg wypowiedzi, a to był ciąg przecież wypowiedzi, to nie była jedna wypowiedź, ale co najmniej trzy wypowiedzi, w których mówi bardzo precyzyjnie o precyzyjnych wydarzeniach, to znaczy na przykład używa nazwiska ambasadora polskiego w Berlinie, pana Lipskiego, no to znaczy, że był bardzo dobrze przygotowany...

No tak, ale...

...bo jeżeli się spyta kogokolwiek, nie wiem, o nazwisko ambasadora sowieckiego w Berlinie, to nie tylko politycy, ale myślę, że duża część historyków z rękawa by nie była w stanie, jeżeli tym okresem się zajmuje, akurat tego nazwiska użyć. Więc to było przemyślane. Pytanie: czy na potrzeby bardziej wewnętrzne, czy na potrzeby polityki zagranicznej? Naszym wspólnym obowiązkiem jest bardzo dokładnie to analizować. Dobra była reakcja, ale przede wszystkim zachować jedność. Władimir Putin przypomniał Polsce i Polakom, że jednak to nie jest tak, że czasy się skończyły, to znaczy, że mamy stałe zagrożenie albo przynajmniej geopolityka sprawia, że w kierunku wschodnim powinniśmy z dwukrotną intensywnością patrzeć. I dobrze by było, gdyby wszystkie siły polityczne powściągnęły spór polityczny w tym zakresie i ramię w ramię wspierały rząd prezydenta w działaniach. No, niestety, nie wszyscy stanęli na wysokości zadania.

No właśnie, chciałem zapytać, ale jeszcze jedno zdanie wtrącenia. Słowa ambasadora Lipskiego zostały zmanipulowane i wyrwane, oczywiście, z kontekstu, dlatego ten atak tym bardziej jeszcze wzburzył nas, Polaków, i osób, które są zorientowane w historii. Natomiast jeśli chodzi o reakcję opozycji, jest pan zbudowany reakcją, która popiera działania polskiego rządu i właściwie stoi za polskim rządem? Nie wszystkich, oczywiście, polityków opozycji.

Dobrze się stało, że zdecydowana większość polityków opozycji, oczywiście, zachowała tutaj się zgodnie z polską racją stanu, czyli nie robiła użytku politycznego z tego wydarzenia, natomiast są tacy, którzy próbowali w ramach zbliżającej się chociażby kampanii prezydenckiej taki użytek zrobić, to znaczy zupełnie niepotrzebne słowa pana Schetyny czy też pani Kidawy, które próbowały w jakiś sposób, niby chwaląc, ale w jakiś sposób uderzać w prezydenta, no, takie rzeczy są nieakceptowalne, bo to nie są... to są bardzo poważne rzeczy, może w ten sposób, to są bardzo poważne rzeczy, czyli nasze relacje z Rosją i ten bieżący monitoring tych relacji.

Ja przypomnę, że gościem Programu 1 Polskiego Radia jest Michał Woś, minister środowiska. Ciąg dalszy tej rozmowy na stronie internetowej radiowej Jedynki, na Twitterze, na Facebooku i w serwisie YouTube.

*

A my wracamy do rozmowy, w internecie już. Panie ministrze, jak będzie ze śmieciami w tym roku? Będzie się pan w ogóle tym zajmował, czy minister klimatu?

Zgodnie z ustawą o działach w tym projekcie został przygotowany, gospodarka odpadami będzie w Ministerstwie Klimatu, natomiast siłą rzeczy współtworzymy jeszcze w ramach jednego resortu, właściwie siedzimy razem z panem ministrem Kurtyką, ministrem klimatu, na tym samym korytarzu powiem, więc jesteśmy na bieżąco we wszystkich sprawach jeszcze naszego wspólnego ministerstwa. No rzeczywiście, śmieci są wyzwaniem. Jedne samorządy sobie radzą z tym lepiej, inne gorzej, natomiast wymaga to głębokiej analizy cała sytuacja, cała sprawa, bo niektóre podwyżki wydają się nieodpowiedzialne, to znaczy one oczywiście muszą odpowiadać na warunki rynkowe...

100, 200, nawet 300% miejscami.

Dokładnie tak. Więc pojawiają się nawet głosy, czy nie mamy do czynienia z jakąś formą być może zmowy cenowej między niektórymi wielkimi podmiotami, które zajmują się zagospodarowaniem odpadów, ale to wymaga analizy, sprawdzenia i na pewno są samorządy bardzo dobrze zarządzane, chociażby przez Zjednoczoną Prawicę, w Chełmie jest prezydent, który chciał obniżyć opłaty za śmieci, na co nie zgodziła się, głosowała Platforma Obywatelska przeciw. No, szokujące, szokujące, ale mamy takie przypadki też w Polsce odnotowane.

A w jaki sposób rząd może interweniować, jeśli chodzi o przeciwdziałanie podwyżkom opłat za śmieci?

Nie chciałbym wyprzedzać, mówić za cały rząd, kiedy jest minister, który będzie za to odpowiedzialny i to jest kompetencja pana ministra Kurtyki. Oczywiście, są różne pomysły w ramach samego ministerstwa, które za to będzie odpowiedzialne, są specjaliści, którzy się tym zajmują, i są rozważane pewne propozycje. Natomiast cały system, pamiętajmy, został zmieniony w 2013 roku jeszcze za rządów naszych poprzedników, kiedy została zdjęta odpowiedzialność indywidualna za kontrakty z firmami, a przejęte zostało to przez gminy, czyli cała organizacja odbioru odpadów. Oczywiście, wcześniej i tak w dużej mierze się tym zajmowały przedsiębiorstwa komunalne, natomiast od 13 roku po zmianach w Platformie to jest wprost obowiązkiem gminy odpowiedzialność za gospodarkę odpadami. I w ramach tego obowiązku, właśnie jak mówię, jedne gminy sobie radzą gorzej, inne lepiej. Są takie zarządzane przez Zjednoczoną Prawicę, które proponowały nie podnosić opłat, a też mamy szereg innych przypadków.

I teraz problem dzików. Pan się też tym będzie zajmował?

Tak, łowiectwo jest w moim zakresie obowiązków. Wspólnie z ministrem Ardanowskim czy właściwie zdecydowana, większa część ustawy, specustawy, która teraz była w grudniu przyjmowana przez Sejm na posiedzeniu, została opracowana, wspólnie zostały przygotowane propozycje panu ministrowi Ardanowskiemu, pan minister współpracował z posłami, którzy przedstawili ten projekt jako projekt poselski. I tu trzeba spojrzeć na temat ASF-u, bo rozumiem, że w tym kierunku...

No ale nie tylko, tak.

I nie tylko. Bardzo szeroko, to znaczy wiele państw europejskich sobie z problemem poradziło. Niemcy jednego roku odstrzelili ponad 800 tysięcy dzików, właśnie walcząc z pierwszymi ogniskami ASF-u.

Teraz boją się, że te dziki przyjdą do nich z Polski.

I okazało się, że postawili czy Brandenburgia przynajmniej na granicy chce stawiać płot. U nas, gdyby w 14 roku, 13–14 roku taki płot został postawiony na granicy z Białorusią, być może mielibyśmy teraz mniejszy problem, zwłaszcza że trzeba spojrzeć, bo już się pojawiły... niestety, była jedna pani z posłanek Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej, która w czasie komisji, gdy komisja obradowała, krzyczała o tym, w czym dzik jest... cytuję z pamięci, ale można sprawdzić, w czym dzik jest gorszy od człowieka, znaczy, czym dzik się różni od człowieka. No takie skandaliczne wypowiedzi.

Natomiast trzeba spojrzeć na problem nie tylko od strony rolników, gospodarki czy całego przemysłu mięsnego, który z tym się wiąże, i potencjalnie kosztów wieprzowiny, czyli już sprowadzając, bardzo upraszczając do zwykłego kotleta i  możliwości naprawdę wielokrotnego podrożenia akurat czy podwyżki w tym zakresie, ale trzeba spojrzeć z perspektywy takiej ekologicznej, to znaczy ASF, niegroźny wprawdzie bezpośrednio dla człowieka, ale powoduje straszliwe cierpienia u tego zwierzęcia, to znaczy mieliśmy przygotowane nawet filmy, jak wygląda dzik w ostatnim stadium choroby, jak szuka jakiegokolwiek źródła wody, to znaczy w jakimś tam błocie się właściwie tapla, padając. To są bardzo niefajne... Nikt nie chce takich rzeczy oglądać i naprawdę zwierzę strasznie cierpi, strasznie się męczy, stąd konieczność jednoznacznego uporządkowania tematu po to, żeby te ogniska się nie rozprzestrzeniały, po to, żeby zachować też populację dzika w Polsce w taki sensowny sposób, a też trzeba powiedzieć, że troszeczkę już została ograniczona ta populacja, bo w tym roku odstrzał był zaplanowany na około... w tym roku myśliwskim, tak to powiedzmy, łowieckim, czyli od marca do marca, nie od stycznia do stycznia, to teraz, mimo że mamy jeszcze trzy miesiące, już zostało zaplanowanych 170 tysięcy sztuk, wykonane ponad 200–240 i pewnie osiągniemy więcej, natomiast dzik w obecnych warunkach, które mamy, w łatwym dostępie do pożywienia, w zmieniającym się też klimacie, czyli w tych cieplejszych zimach, przyrasta radykalnie i populacja dzika na pewno w Polsce nie jest zagrożona.

W każdym razie pan jest za tym, żeby dziki zarażone ASF-em wybijać.

Nie, ja jestem za tym, żeby... Nie dzik jest problemem. Problemem jest choroba. Jestem za tym, żeby zwalczyć chorobę także w trosce o dziki czy o inne zwierzęta, żeby tutaj mieć nad tym kontrolę.

No i drugi problem z dzikami, coraz częściej pojawiają się w miastach, ostatnio w Zawierciu goniły jednego człowieka nawet.

To jest efekt tego, że dzik trochę zmienia też swój tryb funkcjonowania, to znaczy...

No bo ludzie wchodzą na jego terytorium.

Częściowo, natomiast akurat przy miastach nie ma obwodów łowieckich, czyli wiadomo, myśliwi w okolicy miasta nie polują i dziki się przyzwyczajają, że szukają bezpiecznego schronienia, gdzie mają bardzo łatwy dostęp do pożywienia. Więc są pewne naturalne czynniki, które powodują, że dziki zbliżają się do miast czy są w miastach, natomiast na pewno kontrola populacji dzika w Polsce jest potrzebna.

Usłyszeliśmy dzwonek, to znaczy, że za chwilę musimy kończyć tę rozmowę, panie ministrze, ale jeszcze na zakończenie pytanie dotyczące reformy sądownictwa. Czy będzie na przykład okrągły stół, to, czego chce na przykład Polskie Stronnictwo Ludowe?

Ja oczywiście jako były wiceminister sprawiedliwości na bieżąco śledzę to, co się dzieje w polskim sądownictwie i w ramach wszystkich akcji też politycznych, takiego rozemocjonowania, rozpolitykowania z tym związane. Natomiast jeżeli posłowie Zjednoczonej Prawicy i całe społeczeństwo na nagraniach w czasie obrad Komisji Sprawiedliwości słyszy opozycję, która nie rozmawia o merytoryce, tylko rozmawia o tym, jak przeszkodzić w prowadzeniu obrad, jak robić... i to jest cytat tak naprawdę, „czy będą robić kodziarstwo, czy nie, i cyrki”, to są ich słowa, to znaczy, jeżeli nie podchodzą poważnie do swojej pracy, no to jak poważnie traktować tego rodzaju propozycje, zwłaszcza że PSL ramię w ramię jest odpowiedzialne (razem w kolejnych rządach przecież wielokrotnie współrządził) za to, co w polskim systemie sprawiedliwości w 2014-15 roku zastaliśmy. Po tych kilku latach udało się naprawdę dużo zrobić, chociażby, nie wiem, system losowego przydziału spraw, usprawnienie postępowania karnego, czego mieliśmy już efekty, bo przyspieszyły w I instancji w sądach rejonowych i okręgowych, i szereg innych czynników. Natomiast naprawdę nie jest dobrze, kiedy nadużywa się zaufania, zamiast merytorycznie pracować, mówi się o wyśmiewaniu z procesu legislacyjnego czy z prac komisji, no bo jak inaczej odbierać słowa o „robieniu kodziarstwa”, no to na pewno nie zachęca, nie wzbudza zaufania do robienia jakiejś formy okrągłych stołów.

Michał Woś, minister środowiska. Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuję, dobrego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak