Sygnały Dnia 23 stycznia 2020 roku, rozmowa z Mateuszem Morawieckim

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2020 08:15
Audio
  • Premier Mateusz Morawiecki o Światowym Forum Holokaustu w Izraelu (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Świątek: W studiu Polskiego Radia w Davos gość specjalny – premier Mateusz Morawiecki. Dzień dobry, panie premierze.

Mateusz Morawiecki: Dzień dobry, witam serdecznie pana, witam państwa.

Panie premierze, jak to jest, że dziś w Jerozolimie przemówią prezydenci Niemiec i Rosji, krajów odpowiedzialnych za totalitaryzmy drugiej wojny światowej, za obozy, łagry, a prezydent Polski nie?

Jest to element manipulacji i gry o charakterze prowokacyjnym pana prezydenta Putina, ale też we współpracy, niestety, z niektórymi ośrodkami w Izraelu. Więc należy ubolewać, że tak się dzieje, ale z drugiej strony pokazać, jaka jest nasza konsekwentna linia, narracja, opowieść, taka, która przedstawia prawdę o drugiej wojnie światowej. My na pewno od tej prawdy nie odstąpimy.

Panie premierze, skład delegacji w Jerozolimie jest imponujący, począwszy od prezydenta Izraela, premiera Izraela, wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, prezydenta Rosji, prezydenta Niemiec. Niektórzy mówią, że będzie porównywany do tego składu, który będzie podczas uroczystości na terenie obozu Auschwitz–Birkenau. Czy będzie równie imponujący wtedy?

1 września w zeszłym roku była 80 rocznica drugiej wojny światowej, przyjechało wtedy do Polski kilkudziesięciu przywódców, reprezentantów państw na najwyższych i bardzo wysokich szczeblach. Wtedy prezydent Niemiec, pan Steinmeier, przedstawił bardzo głęboką ekspiację ze strony... w imieniu narodu niemieckiego w odniesieniu do rozpoczęcia drugiej wojny światowej. I później, parę miesięcy potem kanclerz Merkel razem ze mną była w Auschwitz i tam również podczas swojego wystąpienia przedstawiła prawdziwą wersję drugiej wojny światowej bez żadnego tłumaczenia się, bez żadnego niuansowania. Tutaj mamy obawy, że w Jerozolimie nastąpi próba przekłamania i jesteśmy gotowi, żeby na nią odpowiedzieć, od kilku tygodni w sposób spokojny, zdecydowany, konsekwentny, ale jednocześnie w pełni pokazujący prawdę. W różnych mediach całego świata pokazujemy, przedstawiamy, w jaki sposób należy patrzeć na rozpoczęcie, na wybuch drugiej wojny światowej.

Panie premierze, mówi pan, że Polska jest przygotowana na ewentualny dzisiaj atak propagandy ze strony prezydenta Putina. Czy uzgadniał pan tę strategię z prezydentem Andrzejem Dudą? Jaka to strategia?

Uzgadniał to mało powiedziane. Jesteśmy z panem prezydentem w stałym kontakcie w tej sprawie, działa zespół złożony z odpowiedzialnych za to osób u pana prezydenta, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jest dzisiaj akcja zsynchronizowanych publikacji w kilku głównych mediach całego świata listu pana prezydenta i wcześniej ja opublikowałem w Politico, takim portalu, który tutaj, w Brukseli i na Zachodzie Europy jest czytany, nie tylko zresztą, bo jest tłumaczony na wiele języków i przedstawiany w innych częściach świata. Więc my nie dajemy się sprowokować, a z drugiej strony jesteśmy gotowi, żeby dać odpowiedź temu, co się dzisiaj stanie ewentualnie w Jerozolimie. Jednocześnie też warto zaznaczyć, że są przywódcy różnych państw, którzy odmówili przyjazdu do Jerozolimy ze względu na to, że pan prezydent Andrzej Duda nie otrzymał możliwości zabrania głosu.

Odmówił też przyjazdu do Jerozolimy szef Światowego Kongresu Żydów Ronald Lauder, zapowiedział, że będzie podczas uroczystości na terenie obozu Auschwitz–Birkenau. To znaczący gest?

To bardzo symboliczne, ponieważ jest to jedna z osób, która animuje życie wokół pamięci o Holokauście i robi to w sposób... stara się robić to w sposób wyważony. Jednocześnie od czasu do czasu spieramy się z panem Lauderem, a więc trudno tutaj wymyśleć jakąś teorię spiskową. Jest to osoba, która bardzo mocno jest zaangażowana w tę sprawę. A więc jej nieobecność, nieobecność pana Ronalda Laudera w Jerozolimie, a obecność w Auschwitz bardzo wiele powie bardzo wielu przywódcom całego świata.

Panie premierze, podkreślane jest, że te uroczystości są organizowane przez Mosze Kantora, przez oligarchę rosyjskiego współpracującego z prezydentem Putinem, ale odbywają się na terenie można powiedzieć narodowego muzeum Yad Vashem, odbywają się z udziałem najwyższych władz Izraela. Czy prezydent, premier Izraela nie powinni zadbać o prawo głosu polskiego prezydenta w Yad Vashem?

Powinni.

A czy pan rozmawiał na przykład czy podejmował próby, pana współpracownicy podejmowali próby rozmowy z premierem Netanjahu w tej sprawie?

Współpracownicy pana prezydenta, bo zapraszającym jest zawsze prezydent dla pana prezydenta, podejmowali takie próby i one nie zostały ostatecznie potwierdzone w sposób pozytywny, w związku z tym pan prezydent podjął jedyną słuszną decyzję w takiej sprawie. My nie możemy dać sobie „pluć w twarz”, bo tak należy ostro to określić, a jednocześnie nie mieć prawa odpowiedzi, nie mieć prawa do obrony.

To jeszcze jedno pytanie, panie premierze, w tym kontekście. Podpisał pan umowę z premierem Netanjahu, która mówiła o tym, że będą podejmowane działania, tak aby przeciwdziałać zarówno antysemityzmowi, jak i antypolonizmowi. Ta umowa, szczególnie wobec takich uroczystości, obowiązuje?

Tak, i to właśnie robimy. To jest kluczowa deklaracja, ponieważ ona nie tylko podkreśla bohaterstwo Polaków w czasie drugiej wojny światowej, podkreśla to, że byliśmy jedynym narodem, który ucierpiał aż tak wiele w związku z ratowaniem Żydów. Jesteśmy tym społeczeństwem, które było karane śmiercią za pomoc, za szklankę wody, za kromkę chleba dla osoby pochodzenia żydowskiego. I to nie tylko ta osoba, która tej pomocy udzieliła, ale często, bardzo często całe rodziny, a zdarzało się, że i całe wioski były pacyfikowane, czyli w okrutny sposób mordowane przez okupanta niemieckiego w sytuacji, kiedy Polacy starali się pomagać. Każda osoba, każdy Żyd, który został ocalony na ziemiach polskich podczas drugiej wojny światowej, mógł zostać ocalony tylko i wyłącznie dzięki pomocy Polaków. Warto sobie zdać z tego sprawę. Jednocześnie ten Żyd, który napotkał Niemca, był martwym Żydem, bo Niemcy mordowali natychmiast Żydów, nieznane są przypadki ratowania Żydów przez Niemców, być może jakieś bardzo, bardzo jednostkowe były, ale każdy z tych kilkudziesięciu czy stu kilkudziesięciu tysięcy uratowanych istnień ludzkich, uratowanych Żydów w Polsce uratowany był dzięki gigantycznej odwadze, dzięki trudnej dla nas do wyobrażenia odwadze, męstwie, dzięki męstwu Polaków, którzy w tym brali udział. To jest rzecz, o której nie możemy zapomnieć.

Polska i Izrael są w tej chwili wymieniane jako kraje strategiczne, jako strategiczni partnerzy Stanów Zjednoczonych. Czy w takim razie prezydent Putin chce wbić kij w szprychy tych relacji, tak żeby skłócić nas jako tych partnerów Stanów Zjednoczonych?

No tak, właśnie dokładnie to jest jedna z intencji prezydenta Putina, żeby rozszczepić, rozdzielić sojuszników Stanów Zjednoczonych, żeby pomiędzy sojuszników NATO zasiać też ziarno niezgody. Dlatego w taki sposób pan Mosze Kantor i pan prezydent Putin zorganizowali te obchody, żeby zabrać głos mogli przedstawiciele na przykład Francji, czyli pan prezydent Macron, przedstawiciele Niemiec, czyli pan prezydent Steinmeier, a jednocześnie żeby nie mógł zabrać głosu nasz polski prezydent, pan Andrzej Duda.

Panie premierze, jak się czyta źródła historyczne związane z wyzwoleniem obozu Auschwitz, tutaj prezydent Putina podkreśla te zasługi armii sowieckiej. Tylko jeżeli wczytać się w te źródła, to pojawia się pytanie, czy to było wyzwolenie, czy przejęcie. Od października 44 roku akcje likwidacyjne więźniów prowadzone przez Niemców, potem „marsze śmierci”, w których uczestniczyło około kilkudziesięciu tysięcy więźniów Auschwitz, wreszcie wywózki do prac przymusowych. Czy w takim razie możemy mówić o wyzwoleniu obozu Auschwitz, czy raczej przejęciu tego, co Niemcy pozostawili w Auschwitz?

Możemy mówić o wyzwoleniu obozu w Auschwitz. Być może mogło to mieć miejsce wcześniej, tutaj nie należy mieszać różnych porządków. III Rzesza, okupant niemiecki dążył poprzez Generalplan Ost, tak nazywał się dokument, w którym ujęli swoje główne założenia dotyczące ziem polskich i ziem na wschód od Polski, dążył do unicestwienia narodu polskiego, do absolutnej anihilacji. Wobec Rosji Sowieckiej możemy mieć wszelkie najgorsze i podejrzenia, i zastrzeżenia, ponieważ eksterminacja narodu polskiego tylko ze względu na naszą narodowość rozpoczęła się na bardzo szeroką skalę w roku 1937 i 38 rozkazem Jeżowa, szefa NKWD ówczesnego, rozkazem 00485. Później oczywiście Katyń, później wywózki na Sybir i straszna hekatomba na wschodniej części Polski okupowanej przez Związek Radziecki. Jednak później losy wojny potoczyły się w taki sposób, że Niemcy, dominując przez pewien czas, dążyli do zniszczenia, do wymazania narodu polskiego, obywateli Rzeczypospolitej z mapy. I robili to skutecznie. Pokazali to na przykładzie narodu Żydów polskich, że potrafią zrobić to absolutnie skutecznie. W związku z tym późniejsze losy wojny potoczyły się tak, że alianci, do których należał Związek Radziecki, pokonali III Rzeszę i tu z całą pewnością stało się dobrze. W związku z tym wszystko, co łączy się z późniejszym marszem Armii Czerwonej na Zachód, powinno być brane pod uwagę w takim kontekście i dlatego w taki sposób komentuję to, co pan powiedział o obozie koncentracyjnym, o obozie zagłady Auschwitz. Armia Czerwona na późnym etapie wojny wyzwoliła ten obóz z rąk niemieckich i oczywiście gigantyczne tragedie, które tam się działy, zakończyły się.

Panie premierze, za moment porozmawiamy o tych tematach, których dotyczą pana spotkania w Davos. Przypomnę, gościem Sygnałów Dnia radiowej Jedynki jest premier Mateusz Morawiecki. Dalszy ciąg naszej rozmowy na jedynka.polskieradio.pl, a także w mediach społecznościowych Program 1 Polskiego Radia.

*

Panie premierze, jeszcze jedno pytanie na gruncie historycznym. Portal polskieradio24.pl jako pierwszy dotarł do odpowiedzi ze strony urzędu kanclerskiego Angeli Merkel na list byłej więźniarki Auschwitz Barbary Gautier. Ten list został wręczony podczas uroczystości, kiedy kanclerz Merkel odwiedzała obóz w Auschwitz. W tej odpowiedzi mowa jest o tym, że pani Gautier miała rzekomo otrzymać odszkodowanie za pobyt w Auschwitz, tymczasem, jak sama mówi, to była rekompensata za utracony majątek ojca. W tym liście urzędu kanclerskiego Angeli Merkel jest mowa o tym, że Polacy otrzymali 2 miliardy euro, wszyscy Polacy, którzy otrzymali odszkodowania, no ale jeżeli zestawimy to z 70 miliardami euro odszkodowań dla innych narodów, to nie wygląda to imponująco.

To wygląda jak jakiś drobny ułamek tego, co inni więźniowie obozów koncentracyjnych otrzymali. I my podkreślamy to w wielu naszych wystąpieniach, a także toczą się prace na poziomie zespołu parlamentarnego, który ma określić pełny zakres strat, poniesionych strat materialnych, strat ludzkich jednocześnie również poniesionych przez Rzeczpospolitą podczas drugiej wojny światowej.

Panie premierze, rozmowy pana w Davos na Forum Ekonomicznym, które się odbywa, między innymi są już efekty. Firma AstraZeneca dzięki pana spotkaniom także z Leifem Johannsonem ma zainwestować w Polsce półtora miliarda złotych w sektor badań i rozwoju. AstraZeneca to jest bardzo poważna firma w tym sektorze. Co to oznacza dla polskiego sektora badań i rozwoju?

Cieszy mnie w szczególności to, że prezes i przewodniczący AstraZeneca powiedział o tym, że to nasze działania, nasze bodźce inwestycyjne, nasze spotkania w Sztokholmie kilka miesięcy temu doprowadziły do tej decyzji. To pokazuje, że nasza polityka pozyskiwania inwestorów jest skuteczna, to po pierwsze.

A po drugie – my podkreślamy, jak kluczowe jest to, aby ci inwestorzy przychodzili z pomysłami innowacyjnymi. Pomysł na inwestycje firmy AstraZeneca dokładnie taki jest. Podobnie jak podczas mojej wizyty w Japonii, udało się przekonać kolejnych inwestorów do dużych technologicznych inwestycji w Polsce. Japończycy są zresztą bardzo wiernymi inwestorami, jeśli można tak powiedzieć, kiedy raz wchodzą do danego kraju, przekonują się do niego po pewnym czasie, to później zostają na bardzo długo. I nam na tym zależy.

Zależy nam na tym, żeby budować nowe, wysoko płatne miejsca pracy, takie miejsca pracy, które nie tylko będą powodowały, że Polacy nie będą wyjeżdżali z Polski, ale tym samym mogę zaapelować do Polaków, którzy wyjechali, którzy nabrali doświadczenia, wykształcili się na Zachodzie, mają pewien kapitał doświadczeń, wiedzy: wracajcie, ponieważ właśnie takie inwestycje, jak AstraZeneca, to inwestycje również dla was. To inwestycje, które mają z jednej strony stworzyć nowe miejsca pracy, a z drugiej pokazują, że Polaków stać na walkę o najwyżej zaawansowane technologie, bo przecież właśnie poprzez takie inwestycje, poprzez osmozę uczą się poszczególne firmy, które współpracują z takimi wielkimi firmami, i w ten sposób możemy wzbogacać naszą tkankę gospodarczą i tworzyć coraz to nowe perspektywy do rozwoju dla naszych firm.

Panie premierze, pan wspomniał też o swojej wizycie w Tokio. Panu towarzyszył między innymi pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, Marcin Horała. Czy rząd japoński, czy firmy japońskie w jakikolwiek sposób będą wspierać tę inwestycję?

Dzisiaj jest etap prowadzenia prac analitycznych po naszej stronie oraz poszukiwania potencjalnych partnerów. Rozważamy japońskie firmy jako potencjalnych partnerów w tym zakresie. Zależy mi na tym, żeby włączyć kapitał prywatny, ponieważ będzie to wtedy jak najlepszy sposób i mieszanka kapitałowa pod kątem realizacji tego projektu. Kapitał prywatny, inwestor prywatny będzie bardzo skrupulatnie dbał o każdą złotóweczkę, o każdego jena, o każde euro, dolara wydanego w Centralnym Porcie Komunikacyjnym. To musi być i to będzie projekt biznesowy, a z drugiej strony to będzie projekt cywilizacyjny, przełomowy, który zmieni mapę komunikacyjną Polski. Oczywiście, to będzie trwało, ponieważ mówimy tutaj nie tylko o budowie portu lotniczego, portu komunikacyjnego w wąskim znaczeniu tego słowa, ale również o zbudowaniu takich, jak to fachowcy mówią trochę potocznym językiem, szprych, czyli odchodzących od centrum, od tego centralnego hubu komunikacyjnego nitek, połączeń kolejowych do głównych ośrodków aglomeracji w Polsce. To spowoduje, że Polska będzie bardzo dobrze skomunikowana i mam nadzieję, że to nastąpi już za dekadę.

Panie premierze, pan też rozmawiał z szefem Google. On wystosował taki apel podczas tego szczytu w Davos, żeby przyjąć wspólny pakiet dotyczący sztucznej inteligencji, mówił nawet, że to równie istotne jak sprawy klimatyczne. A czego dotyczyła pana rozmowa z szefem Google?

To nie była pierwsza rozmowa z Sundarem Pichaiem, bo jesteśmy w kontakcie, mejlujemy do siebie również, ponieważ tam także dostrzeżono potencjał polski. Google, Alphabet to firmy, które, można śmiało powiedzieć, są w ścisłej czołówce światowej, jeżeli chodzi o rozwój najnowszych technologii. Gospodarka XXI wieku będzie oparta o gospodarkę cyfrową, o nanotechnologię, mówiło się dużo komputerach, obliczeniach kwantowych, ale również bardzo dużo mówiliśmy rzeczywiście o sztucznej inteligencji. To jest ten trend, który coraz bardziej dominuje w rozwoju najnowszych technologii. Polacy mają dobre osiągnięcia w tej dziedzinie na wczesnym etapie jej rozwoju. Dlatego zależy nam, żeby współpracować z najlepszymi, z tymi, którzy są najbardziej zaawansowani w tym zakresie. Dlatego spotkałem się również z kierownictwem Microsoft i z kilkoma innymi podmiotami, które zajmują się sztuczną inteligencją. Chcę, żeby Polska była tutaj bardzo aktywna na tym polu.

Panie premierze, pan przy tej okazji tego szczytu w Davos spotkał się także z szefową YouTube Susan Wojcicki i ujawnił pan, że to jest pana kuzynka.

Ja to nie ujawniłem, bo to chyba już kilka miesięcy temu razem z Susan przedstawiliśmy tę informację. Rzeczywiście moja rodzina pochodzi z Świętokrzyskiego i jej rodzina również, jeśli dobrze pamiętam z Piotrkowic niedaleko Morawicy. Morawica to ta gmina, dzisiaj miasto, z którego pochodzi również moja rodzina w zamierzchłych czasach, a więc Susan Wojcicki, która jest szefową YouTube’a i w której garażu zakładany był Google, chyba zresztą jej szwagrem jest jeden z głównych współwłaścicieli Google’a, jest moją daleką kuzynką, no, tak trzeba powiedzieć rzeczywiście i zawsze sobie sympatycznie porozmawiamy najpierw o sprawach rodzinnych, o Polsce. Umówiliśmy się na długi spacer między naszymi miejscowościami, jak kiedyś będzie czas, oczywiście, na to. I porozmawialiśmy również o najnowszych technologiach, rozmawialiśmy o prawie do prywatności, bo to ludzi też bardzo niepokoi w dobie ostatnich wycieków danych, afer, które miały z tym związek. A więc również na tematy merytoryczne. To zawsze bardzo miło spotkać moją bardzo daleką kuzynkę.

Panie premierze, i na koniec sprawy krajowe, dosłownie jedno pytanie. Pan był w Tokio, teraz jest pan w Davos, czyli cały czas wizyty zagraniczne, no a w Polsce toczy się ten spór o ustawy sądowe. Jest zapowiedź Prawa i Sprawiedliwości, że te ustawy związane z dyscyplinowaniem sędziów to początek reformy wymiaru sprawiedliwości, a nie jej koniec. W takim razie jakich kolejnych ustaw się możemy spodziewać?

Przede wszystkim trzeba na to popatrzeć w takiej perspektywie. W listopadzie zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, na ten wyrok liczyła opozycja i liczyła część środowiska sędziowskiego. Nastąpił ogromny zawód, ponieważ w tym wyroku nie było niczego, co mogłoby być niewłaściwie odczytane. Liczono na to, że Trybunał stwierdzi, że Polska na przykład nie ma kompetencji reformowania wymiaru sprawiedliwości. Nic takiego nie nastąpiło. W traktatach jest jak najbardziej bezpośrednio określone, że reforma wymiaru sprawiedliwości należy do bezpośrednich kompetencji państw członkowskich. No i później na skutek tego zawodu część sędziów Sądu Najwyższego podjęło taką decyzję, w wyniku której niektórzy sędziowie rozsiani po całej Polsce zaczynają kwestionować status sędziów powołanych przez pana prezydenta po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. To jest niedopuszczalne.

Ja rozmawiałem tutaj z przywódcami kilku państw i wszyscy oni potwierdzają, żeby gdyby taka sytuacja wystąpiła w ich kraju, to państwo musiałoby również działać, ponieważ gdyby nie zadziałało, to nastąpiłaby dychotomia, nastąpiłby rozdźwięk pomiędzy jednymi a drugimi sędziami, wyrokami, dualizm i chaos, bałagan w całym systemie, w całym wymiarze sprawiedliwości. Poważne państwo, a Polska jest poważnym państwem, nie może sobie pozwolić na chaos w obszarze wymiaru sprawiedliwości. I dlatego oczywiście zadziałaliśmy z tą ustawą, która dzisiaj będzie głosowana, i dlatego jeżeli trzeba będzie, to będziemy naprawiać dalej wymiar sprawiedliwości. Jest ogromne poparcie ze strony społeczeństwa polskiego dla dalszej naprawy wymiaru sprawiedliwości. Mnóstwo wyroków, które są jawnie skrajnie niesprawiedliwe, krzywdzące, dlatego właśnie zaproponowaliśmy również mechanizm skargi nadzwyczajnej, znany także w innych jurysdykcjach, w innych krajach członkowskich. Nie ma niczego w naszej reformie wymiaru sprawiedliwości, czego nie byłoby w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Będziemy w związku z tym bronić prawa do tej reformy z całą konsekwencją i nie damy się na pewno również zepchnąć do narożnika w tej sprawie.

Bardzo dziękuję. Gościem specjalnym Sygnałów Dnia radiowej Jedynki był pan premier Mateusz Morawiecki. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję panu i dziękuję państwu.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak