Sygnały Dnia 13 lutego 2020 roku, rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2020 08:15
Audio
  • Władysław Kosiniak-Kamysz o propozycjach zmian w systemie emerytalnym ("Sygnały dnia" / Jedynka)

Krzysztof Świątek: Gościem Sygnałów Dnia radiowej Jedynki kandydat w wyborach prezydenckich, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

I jeszcze powinienem dodać: były minister pracy w rządzie PO–PSL. Czy pan nie lubi tego przypominać?

Nie, to jest bardzo ważny element, część mojego życia politycznego, cztery lata ciężkiej pracy i trudnych wyzwań.

Panie prezesie, czy pan myśli, że Polacy mają tak kiepską pamięć, że nie pamiętają, że to pan im wydłużał wiek emerytalny?

Nie ma czego ukrywać, więc na pewno...

Ale teraz pan zupełnie inaczej mówi o wieku emerytalnym.

Nie, ja mówię tak samo, że przedstawiliśmy propozycję, która wynikała z analizy demograficznej. Ta analiza pokazuje, że dzisiaj na jednego emeryta przypadają 4 osoby pracujące. W roku 2030–35 to już będą dwie osoby pracujące na jednego emeryta, czyli obciążenia dla tych osób w celu utrzymania...

Tak mówi pan o wyzwaniach demograficznych, ale mówi pan...

Wyzwaniach... To proszę mi dać dokończyć.

...że po raz drugi już by pan ustawy wydłużającej wiek emerytalny nie podpisał.

Tak, to proszę dać szansę dokończyć, wszystko wytłumaczę. I zaproponowaliśmy takie rozwiązanie, które zostało zakwestionowane w wyborach 2015 roku i ja tą decyzję wyborców akceptuję i rozumiem. Więc nie ma do tego powrotu, trzeba szukać innych rozwiązań na rzecz zmian w systemie emerytalnym.

No i teraz...

Dzisiaj na przykład będzie dyskusja o emeryturach stażowych, projekt obywatelski, który złożyliśmy, zbierając pod nim podpisy nie tylko posłów, bo możemy, mamy inicjatywę poselską, ale chcieliśmy mieć inicjatywę obywatelską i złożyliśmy projekt obywatelski, który dzisiaj będzie po raz kolejny rozpatrywany. Mam nadzieję, że teraz będzie skuteczniejszy niż w poprzedniej kadencji, bo chyba pan prezydent Duda też w tym kierunku chce pójść, więc będziemy może mieli tutaj wspólny cel.

Panie prezesie, uśmiecham się, ale wie pan dlaczego. Bo pan teraz mówi o emeryturach stażowych. To tutaj dopowiedzmy dla naszych słuchaczy, czyli chodzi o takie emerytury, jeżeli ktoś ma mężczyźni 40 lat stażu pracy udokumentowanego ze składkami ubezpieczeniowymi, kobiety 35 lat stażu pracy mogliby przejść na emeryturę...

To jest ta ostatnia wersja, tak (...)

...mogliby przejść na emeryturę, nawet jeżeli nie mają osiągniętego wieku 65 lat dla mężczyzn, 60 lat dla kobiet.

Mamy dwa projekty – jeden to jest tylko i wyłącznie staż pracy 40 lat dla wszystkich i to jest ten projekt sprzed 4 lat, który dzisiaj będzie rozpatrywany, i jest też projekt poselski, który został zmodyfikowany po konsultacjach z OPZZ-em, 35 lat dla kobiet, 40 lat dla mężczyzn, minimalny wiek dla kobiet 55, dla mężczyzn 60.

Panie prezesie, uśmiecham się, wie pan dlaczego. Uśmiecham się dlatego, że jak pan był ministrem pracy i pan wtedy sprawował władzę, pan rządził, to pan nie chciał z Solidarnością i z OPZZ-em o emeryturach stażowych w ogóle rozmawiać, pan ich z kwitkiem odprawiał. A teraz pan guzik może i pan o emeryturach stażowych.

Proszę pana, rozmawialiśmy wielokrotnie i z Solidarnością, i z OPZZ-em w ramach komisji trójstronnej...

I co pan wtedy mówił?

I wtedy wprowadziliśmy emerytury częściowe. Inne rozwiązanie, częściowa emerytura dla kobiet i dla mężczyzn...

Częściowa...

...po osiągnięciu 62 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn.

I co zrobił z tą propozycją częściowych emerytur Trybunał Konstytucyjny?

Nie...

Zakwestionował...

Nie, nie, nie...

Zakwestionował, Trybunał Konstytucyjny zakwestionował. No, panie prezesie...

Nie zostało to zmienione...

...tak było.

...bo został obniżony wiek emerytalny. Ale to była propozycja...

Trybunał, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego było takie, że zatwierdził wam podniesienie wieku emerytalnego, uznał, że to jest zgodne z Konstytucją, natomiast emerytury częściowe zakwestionował, uznał za niezgodne z Konstytucją, takie było orzeczenie.

I nie zostało to zmienione. Tak, bo został zmieniony wiek emerytalny.

Panie prezesie...

Więc trzeba szukać nowych rozwiązań, które my dzisiaj proponujemy.

Panie prezesie, ale pan powinien przynajmniej powiedzieć, że to nie jest propozycja Władysława Kosiniaka-Kamysza czy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pan dzisiaj powinien powiedzieć: tak, Piotr Duda, przewodniczący Solidarności, i OPZZ, jak przychodzili do mnie 8 czy 7 lat temu, to mieli rację.

Ale to OPZZ przychodził z tym. Później Piotr Duda wpisał to w ostatnich latach do projektu Solidarności. Pierwszy to był śp. Jan Guz i tutaj...

Tak, to prawda...

Naprawdę mówmy, jak było. Nie Solidarność wprowadziła pierwsza...

Ale Solidarność też przychodziła. Też to poruszała.

Nie, Solidarność przyjęła to już w trakcie w rządów PiS-u do swojego programu.

Nie, przed, przed. Postulowała to na przykład...

Jeszcze pamiętam rozmawiała z Janem Guzem, jak przekonywała Solidarność, żeby podpisała.

Tak, to prawda, że Jan Guz, szef OPZZ, był pierwszy, ale później, na przykład jak była umowa z kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą, to Solidarność też domagała się już emerytur stażowych i domaga się teraz.

Bardzo dobrze (...)

Tak, ale to nie jest pomysł Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Ja przed chwilą mówiłem, że z OPZZ-em wspólnie nad nim pracowaliśmy. Ja nie pracowałem nad nim z Solidarnością, tylko z OPZZ-em, więc nie będę mówił, że pracowałem z Solidarnością, jak z Solidarnością nad tym projektem nie pracowałem.

Panie prezesie, ale pan, jak była dyskusja o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo przecież razem z Platformą zmieliliście 3 miliony podpisów, miało być referendum emerytalne, pan wtedy głosował przeciwko referendum.

Ja wtedy nie byłem posłem, więc nie głosowałem.

Ale pan jako PSL, PSL było przeciwko.

Ja wtedy nie głosowałem.

Dobrze, ale w każdym razie pan wtedy na przykład... czy także wicepremier (...)

A milion podpisów zostało zmielonych w ostatniej kadencji pod referendum w sprawie zmian w edukacji, zmiany gimnazjum na szkołę podstawową.

No tak, ale wedle sondaży większość Polaków opowiadała się za tym, żeby tą reformę wycofać, żeby jednak wrócić do tego systemu 8+4.

Ale to jak mamy podpisy, to pan w jednej sprawie mówi, że to źle, że nie zostało przeprowadzone referendum, jak mamy podpisy w drugiej sprawie, to pan mówi, że dobrze.

Nie, ja jestem zwolennikiem referendum obywatelskiego we wszystkich sprawach.

O, właśnie, super.

Natomiast chciałem przypomnieć argumenty, które się wtedy pojawiały czy to z pana ust, czy z... Ale tu zacytuję pana wypowiedź: „Każdy rok dłużej pracy to o 9% wyższa emerytura dla kobiet, o 10% dla mężczyzn”. To już nie obowiązuje?

Obowiązuje.

A pan teraz proponuje emerytury stażowe, które są (...)

Ale to jest... znaczy to jest stwierdzenie faktu, szczególnie w ostatnich latach zbierania, odprowadzania składek, w ostatnich latach aktywności ten kapitał emerytalny zmienia się nie w każdym roku tak samo, tylko te ostatnie lata są szczególnie kluczowe dla osiągnięcia później określonej emerytury, określonej wartości. Im dłuższa jest aktywność, tym ta emerytura jest wyższa. Na pewno obniżenie wieku emerytalnego powoduje, że te emerytury będą niższe. I o tym mówią nawet rządzący. To o tym często Jarosław Gowin, który przecież głosował też za podniesieniem wieku emerytalnego, który zresztą był dosyć dużym entuzjastą tego rozwiązania, o tym też wspominał, o wartości później emerytur. Emerytura stażowa to jest ona dzisiaj też myślę, że trzeba wskazać, jak oddaje zaangażowanie w system emerytalny, że to właśnie jest odprowadzanie składek przez 35, 40 lat.

Czyli reasumując, zrewidował pan trochę swoje podejście do wieku emerytalnego, do emerytur stażowych.

Na pewno, ta decyzja wyborców z 2015 roku i ich odrzucenie tej propozycji powoduje, że ja mam nad tym refleksję, bo gdybym nie słuchał głosu rodaków, no to to by było bez sensu.

Panie prezesie, pan się przedstawia jako człowieka dialogu, jako człowieka porozumienia, jako człowieka kompromisu, na tym pan też buduje swój wizerunek polityczny. No ale pamięta pan, jak był pan przewodniczącym komisji trójstronnej, to trzy centrale związkowe – Solidarność, OPZZ i Forum Związków Zawodowych – opuściły, zbojkotowały te obrady. Dlaczego?

Ponieważ był bardzo duży kryzys dialogu społecznego, to prawda.

I zażądały nawet pana dymisji.

Tak.

Uznały, że pan odpowiada za kryzys dialogu społecznego. A jeszcze dlaczego? Dlatego że pan forsował elastyczny czas pracy wtedy, który pozbawił tak naprawdę pracowników wynagrodzeń za nadgodziny.

A wie pan, że elastyczny czas pracy w takiej samej formie jak go wprowadziliśmy, funkcjonuje do dzisiaj? Rząd PiS-u nie zmienił nic. Solidarność co, tutaj nie ma siły? Protestowała tak bardzo i nie zmieniono ani przecinka w tym elastycznym czasie pracy? Przez cztery lata, mając samodzielną większość?

Nie mówię o tym, że formuła dialogu społecznego, który pan prowadził jako przewodniczący komisji trójstronnej, daleka była od dialogu.

A później co się stało? To chodźmy o krok dalej. Pan z życzliwością na pewno pamięta moment, kiedy powstaje Rada Dialogu Społecznego. I kto jest współtwórcą Rady Dialogu Społecznego?

Piotr Duda, przewodniczący Solidarności zaproponował ten projekt.

Wszystkie związki zawodowe, organizacje pracodawców i ja, reprezentujący stronę rządową. Nawet...

I zaraz, panie prezesie...

I wchodzi Rada Dialogu Społecznego i jednogłośnie przyjęta...

Tak, panie prezesie, już będziemy kontynuować...

...przez wszystkie partie polityczne...

Przypomnę, że gościem Sygnałów Dnia radiowej Jedynki jest Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL-u i...

  Czyli sukces mój na koniec Rada Dialogu Społecznego. Dziękuję, że mogłem o tym powiedzieć.

...kandydat w wyborach prezydenckich. To nie jest jeszcze koniec, ciąg dalszy na...

Ale koniec na antenie.

...jedynka.polskieradio.pl i w mediach społecznościowych.

Dzięki wielkie.

*

Panie prezesie, mówi pan o tym powstaniu Rady Dialogu Społecznego.

Tak.

To była propozycja Solidarności, pan pamięta.

To była propozycja związków zawodowych.

Wspólna, tak.

Wspólna, zaakceptowali ją pracodawcy, najpierw był dialog autonomiczny, później spotykaliśmy się w grupie. Zresztą pamiętam, jak sam wspominany Piotr Duda doceniał powstanie Rady Dialogu Społecznego. Nawet jak już nie byłem ministrem, na pierwsze posiedzenie Rady Dialogu Społecznego zostałem zaproszony z uwagi na to, że udało się do tego doprowadzić, bo wszystkie zobowiązania wobec związków i pracodawców zostały zaakceptowane, a ten dialog też zaskutkował, że połączyłem wszystkie siły polityczne w Sejmie i przeprowadziliśmy to przez parlament jednogłośnie, bardzo szybko, bo w porozumieniu.

Panie prezesie, pan teraz proponuje dobrowolność składek na ZUS dla samozatrudnionych.

Tak.

To kto będzie płacił za ich przyszłe emerytury?

To jest też wolność wyboru. Jeżeli dzisiaj obciążenia w ZUS-ie wzrastają dla samozatrudnionych, coraz więcej osób też pracuje w tej formule w ostatnich latach, to są dane szczególnie z roku 2019, to trzeba znaleźć sposób, jak można ulżyć przedsiębiorcom, żeby nie stracili pracy, bo jak stracą zakład pracy, swoje miejsce pracy, przestaną pracować, to nie będą żadnych składek odprowadzać na ubezpieczenie społeczne.

A nie powinni odprowadzać chociaż na takim poziomie, który gwarantowałby im wypłatę minimalnej emerytury?

Tak, ja o tym mówię. Dajemy taki przykład: 40 lat przyjmujemy, że ktoś prowadzi działalność gospodarczą, to zawsze, na każdym wystąpieniu podkreślam, warto odprowadzić składki przez 25 lat dla mężczyzn, przez 20 lat dla kobiet, żeby była ta stabilność później przynajmniej emerytury minimalnej. W ogóle to jest... Powinna się odbyć w Polsce głębsza dyskusja nad tym, jaki system emerytalny, czy emerytury obywatelskie może, bo to część środowisk proponuje, my o tym... też kiedyś jeszcze Jolanta Fedak o tym mówiła. Więc potrzebna jest refleksja, bo za 10, 15 lat utrzymanie tego systemu i wypłata emerytur będzie powodowała, że młode pokolenia aktywne zawodowo będzie musiało mieć czasem dużo większe obciążenie.

Tu się, panie prezesie, z diagnozą rzeczywiście zgodzimy, natomiast jest też problem rozwiązania systemowego, dlatego że jak pan był ministrem pracy, to wtedy rekordowy był poziom „śmieciówek”, właśnie tych umów pozakodeksowych. I co to oznacza? To oznacza, że...

Zostały ograniczone i teraz jest wyższy poziom niż jak ja kończyłem bycie ministrem.

Tylko kto zapłaci emerytury? Bo ci ludzie na przykład cały czas na „śmieciówkach”, czyli na przykład z zerowymi składkami ubezpieczeniowymi, przyjdą za 25, za 30, za 40 lat i powiedzą: ja też chcę emeryturę. I co?

A wie pan, co zrobiliśmy, też wspólnie ze związkami zawodowymi, z pracodawcami? Oskładkowanie umów zleceń. A poza tym to był...

Zleceń tak, a pozostałych umów? Niektórzy pracują na innych zasadach jeszcze pozakodeksowych.

Ja miałem 30 posłów i oskładkowaliśmy umowy zlecenia przynajmniej zbiegi umów zleceń. Była to poważna zmiana. Ograniczyliśmy umowy na czas określony do 36 miesięcy, to też była zmiana. Przez 4 lata nikt w sprawie „śmieciówek” nie zrobił nic, a liczba osób samozatrudnionych czy pracujących na umowach cywilnoprawnych wzrosła, szczególnie w roku 2019, z powodu rosnących kosztów pracy. Więc na to też rządzący dzisiaj muszą zwrócić uwagę. Świat się nie zatrzymał w tej kwestii w roku 2015, tylko idzie dalej. Pomimo spadku bezrobocia nie udało się wyeliminować mniej stabilnych form zatrudnienia, wręcz one się liczba osób zatrudnionych na te formy powiększyła.

Panie prezesie, próbuje pan politycznie oczyścić sobie przedpole? Bo pan tak trochę kąsa i kandydata niezależnego...

Nikogo nie kąsam.

...Szymona Hołownię, i Małgorzatę Kidawę-Błońską, domaga się pan debaty, chce pan sobie oczyścić przedpole opozycyjne, rozumiem.

Czy kąsaniem jest domaganie się debaty? Ja myślę, że to jest naturalna sprawa, tak jak my dzisiaj możemy porozmawiać, to tak bym chciał porozmawiać z innymi kandydatami.

Inaczej o tym mówi Borys Budka, który dzisiaj w Super Expressie pod pana adresem mówi tak: „My mamy przeciwnika (do pana to adresuje) po drugiej stronie, dlatego życzę, żeby Władysław Kosiniak-Kamysz czy Biedroń robili wszystko, żeby zebrać jak najwięcej głosów swoich wyborców, a nie szczypać kogoś innego”.

Ale ja nie szczypię nikogo. Zachęcanie... Jeżeli ktoś uważa, że debata jest szczypaniem, to obraża obywateli, bo debata jest dla obywateli, dla wyborców, którzy mają zdecydować, mają poznać nasze poglądy, mamy się na te poglądy zmierzyć, na nasze programy pościerać, różnego rodzaju nawet spory mogą wtedy wyjść. Patrzmy, jakie są... Dzisiaj debata w gronie Partii Demokratycznej w Stanach Zjednoczonych to przecież wśród kandydatów jednej partii nawet dochodzi do takiej bardzo mocnej rywalizacji.

To trochę jednak pan potwierdza takie przypuszczenie, że pan zmierzy się z Małgorzatą Kidawą-Błońska, wygra tę debatę i stanie się głównym pretendentem, głównym konkurentem Andrzeja Dudy.

Ja zabiegam o wszystkie głosy, ja chcę wygrać te wybory, a nie da się tego zrobić, dostając głosy tylko przypisane, można tak trochę przenosząc do na przykład wyborów parlamentarnych, to tego nie osiągnę sukcesu. Ja walczę o każdego wyborcę, który chce... I to jest pytanie do wyborców: czy chcą zakończenia wojny polsko-polskiej, który ja proponuję? Czy chcą normalnej rozmowy w Polsce, dialogu, a nie monologów? Czy wyborcy oczekują właśnie tego? Ja to proponuję. Wierzę, że tak, wierzę, że Polacy są zmęczeni tym nieustannym konfliktem, że szukają spokoju i szukają nadziei na to, żeby służba zdrowia była zupełnie inna. Jak jechałem do was do studia, była mowa o strajku w rybnickim szpitalu. Jest bardzo wiele oddziałów, choćby oddziału w położniczo-ginekologicznym zamykanych lub zawieszają działalność. Jest sprawa środowiskowa, ochrony środowiska...

Za rządów PO–PSL też zamykano całe szpitale. Pamiętam szpital w Starachowicach, który był zamykany i tam był strajk głodowy. Panie prezesie, mam pytanie...

Czy liczba oddziałów zamkniętych w ostatnich 4 latach, szpitali, które mają trudności...

Przez władze samorządowe również.

Ale to rząd odpowiada za politykę zdrowotną (...)

No nie, jest podział kompetencji i władze samorządowe też odpowiadają za politykę zdrowotną na swoim terenie i za prowadzenie szpitali, pan dobrze o tym wie.

Jakby rząd dawał pieniądze, dofinansowywał i nie dawał dwóch miliardów na telewizję, a dał 2 miliardy na onkologię, na pewno byłoby lepiej.

Panie prezesie, czy otrzymał pan odpowiedź od Donalda Tuska w sprawie tej debaty?

Wysłałem ten wniosek przedwczoraj, więc jeszcze nie dostałem odpowiedzi. Mam nadzieję, że szybko ją dostanę, że nikt nie będzie unikał, szczególnie właśnie w rodzinie Europejskiej Partii Ludowej, takiej debaty.

Ale to pan, rozumiem, adresuje to do szefa Europejskiej Partii Ludowej, żeby to ta partia zorganizowała debatę, tak?

No nie, to jest... Możemy w porozumieniu, Platforma i PSL może w porozumieniu zorganizować tą debatę pod takim patronatem Europejskiej Partii Ludowej, jesteśmy w jednej rodzinie, też o sprawy europejskie, o sprawy polityki zagranicznej. To jest jedna z kluczowych kompetencji prezydenta.

Ano właśnie, to à propos polityki zagranicznej i kompetencji prezydenta. Coś by pan zmienił na przykład w naszych relacjach polsko-amerykańskich? Bo niektórzy mówią, że zbyt jednostronnie stawiamy...

Są zbyt jednostronne i...

A to nie jest nasz główny gwarant bezpieczeństwa?

Nie, głównym gwarantem bezpieczeństwa jest NATO, a najsilniejszym państwem w NATO są Stany Zjednoczone. Ale...

Ergo, dobrze, że stawiamy na sojusz polsko–amerykański.

Nigdy... Ale tu akurat redefinicji tego w ostatnich czterech latach nie było, bo przypomnę to za prezydentury Bronisława Komorowskiego wywalczyliśmy organizację szczytu NATO w Polsce, którą później przeprowadzał Andrzej Duda, i bardzo dobrze, bo muszą być jakieś punkty, które... Tak jak polityka rodzinna, nikt nie wycofał się z moich rocznych urlopów macierzyńskich, z programu Maluch, choć się dodaje do niego plus, z programu Senior, choć się dodaje do niego plus. To jest kontynuowane.

Czyli jeżeli zostałby pan prezydentem, to kontynuowałby pan je w relacjach polsko-amerykańskich.

Kontynuował, ale bym zmienił jedną rzecz – zmieniłby pozycję Polski w Unii Europejskiej, bo siła Polski, również w kontaktach ze Stanami, i bardziej partnerskie warunki mogą zdarzyć się tylko wtedy, kiedy Polska będzie głównym graczem w Unii Europejskiej i zajmie miejsce Wielkiej Brytanii i będzie w top piątce, w piątce najważniejszych państw Unii Europejskiej...

A to właśnie dlatego Polska jest atakowana, bo chce zająć to miejsce, chce być liderem Trójmorza.

Ja na pewno chcę. To nie chodzi o Trójmorze. To chodzi o bycie...

O Trójmorze, to jest właśnie ta nasza część Europy.

Tak, ale nie widzę sprawczości Trójmorza dzisiaj w Unii Europejskiej, a widzę sprawczość Francji, Niemiec, Hiszpanii, Włoch...

Tak jest od lat.

No to jak...

Może właśnie dlatego Polska chce to zmienić i stąd jest spór.

Nie, jak nie ma Wielkiej Brytanii przy głównym stole, to Polska powinna po pierwsze być najlepszym ambasadorem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, bo to leży w naszym interesie, to jest jeden z trzech krajów, z którym mamy największą wymianę gospodarczą, współpracę gospodarczą, oprócz Republiki Federalnej Niemiec, Republiki Czeskiej to właśnie Wielka Brytania. Druga sprawa – jeżeli z brexitu, który jest niekorzystny, chcemy coś dobrego wyciągnąć, to zajmijmy miejsce Wielkiej Brytanii. Dzisiaj Polska jest na antypodach Unii Europejskiej, jest na marginesie, jest „czarną owcą” (...)

Jest na marginesie?

Jest na marginesie.

Może właśnie dlatego teraz się z nami liczą i atakują...

(...)

Kogo atakują? Tych, z którymi się liczą.

Nie, nie atakują tych, z którymi się liczą, bo Polska dzisiaj nie osiąga celów strategicznych. Nie ma wyrównanych dopłat,  4 lata samodzielnych rządów, już od...

No, teraz jest komisarz do spraw rolnictwa i tym się pewnie zajmie. Postawił sobie taki cel.

My poparliśmy... Tylko nie słyszę żadnych efektów. Nie widziałem wystąpienia pana prezydenta, też miał o to zabiegać, przez 5 lat nie zrobił w tej sprawie nic. Niekoniecznie musi wygrać kolejną kadencję, więc niech z tym obietnic też się rozliczy.

Na koniec – ktoś znany się pojawi w sobotę obok pana na tej konwencji?

To jest prezentacja zespołu młodych ekspertów. Chcemy dokonać zmiany, zmiany również pokoleniowej w polskiej polityce, postawić na młode osoby, dwudziesto-, trzydziesto-, czterdziestolatków, czyli naprawdę rewolucja, bo trzeba odejść od tych podziałów, które wnoszą politycy z lat osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych. Trzeba zupełnie nowego otwarcia.

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego i kandydat w wyborach prezydenckich Władysław Kosiniak-Kamysz był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Dzięki wielkie, miłego dnia.

JM

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak