Sygnały Dnia 18 lutego 2020 roku, rozmowa z Piotrem Müllerem

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2020 07:15
Audio
  • Piotr Müller o wyborach prezydenckich (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Sygnałów Dnia i Programu 1 Polskiego Radia jest Piotr Müller, rzecznik rządu. Witam serdecznie, dzień dobry.

Piotr Müller: Dzień dobry.

To może na początek to samo pytanie, które padło do naszych słuchaczy: jak pan ładuje baterie, jak są rozładowane?

Zależy, jakie baterie, czy życiowe, czy baterie takie (...)

Życiowe, życiowe.

...bo są ładowarki do baterii, oczywiście. Natomiast myślę, że takim dobrym sposobem jest po prostu dobry sen, bo chyba lepszego sposobu nie znam.

Ano to rozumiem wyśpi się pan po 10 maja albo może po 24 maja, jak będzie II tura wyborów prezydenckich.

Mam nadzieję, że po dziesiątym zdecydowanie byłoby to lepsze.

I to dotyczy chyba wszystkich polityków. Myśli pan, że po weekendowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości prezydenta Andrzeja Dudy pierwsza tura jest bliżej? Mam na myśli zwycięstwo w I turze obecnie urzędującego prezydenta.

Tak daleko bym nie szedł, oczywiście, do I tury wyborów jeszcze daleko. Oczywiście walczymy o to, aby pan prezydent Andrzej Duda miał jak najlepszy wynik w I turze wyborów i mam nadzieję, że będzie możliwe, żeby nawet w tej turze wygrał, ale to jest naprawdę dużo, dużo pracy, więc podchodzimy do tego z pokorą. Cieszę się, że ta weekendowa konferencja bardzo mocno zmobilizowała nasze struktury w terenie i one już teraz ciężko pracują nad zbieraniem podpisów dla pana prezydenta oraz już prowadząc kampanię wyborczą.

No to trzeba było jakoś specjalnie struktury mobilizować? Przecież Prawo i Sprawiedliwość ma za sobą rok, w którym seria największych sukcesów w historii tej partii – zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego, druga kadencja wygrana w wyborach do Sejmu, rząd, którego nie trzeba było formować z zupełnie nowych ugrupowań politycznych.

No i właśnie dlatego, że to wszystko się udało, dzięki również działaczom Prawa i Sprawiedliwości w terenie, trzeba również takiej podobnej mobilizacji jak na jesieni, bo nie ma nic gorszego niż rozleniwienie potencjalne po wygranej. Zawsze tak jest, w związku z tym cieszę się, że ta konwencja dała naprawdę bardzo dużo energii. Osoby, które były na konwencji, pojechały już z banerami w teren, już są rozwieszane, w związku z tym ta aktywność jest bardzo duża.

A nie niepokoją pana informacje z takiego obszernego sondażu opublikowanego przez Polska The Times, z którego wynika, że co prawda prezydent Andrzej Duda wygrywa z Małgorzatą Kidawą-Błońską w 15 województwach, tylko w mazowieckim przegrywa, ale – jak wskazał komentujący te wyniki prof. Rafał Chwedoruk... Zresztą zapraszam państwa do słuchania o 8.40 Programu 1 Polskiego Radia, bo wtedy prof. Chwedoruk będzie naszym gościem w Komentarzu Poranka. Jak skomentował: „Prawo i Sprawiedliwość powinno poważnie zastanowić się nad tym, dlaczego poparcie dla prezydenta na Mazowszu i na Śląsku jest mniejsze niż poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości”.

Przede wszystkim pamiętajmy, że to jest na razie jeden sondaż taki szczegółowy, jeżeli chodzi o województwa. Gdy będziemy mieli więcej takich sondaży, będziemy mogli się do tego odnosić. Natomiast oczywiście nie zmienia to faktu, że trzeba w tej kampanii wyborczej naprawdę mocno pracować i pokazywać, jaka jest alternatywa. Bo pamiętajmy o tym, że Prawo i Sprawiedliwość uzyskało bardzo mocny, historyczny mandat na jesieni zeszłego roku, przed nami jeszcze, patrząc od wyborów prezydenckich, od maja, trzy i pół roku mniej więcej rządów Prawa i Sprawiedliwości z tą większością parlamentarną, więc wybór jest pod tym kątem prosty: albo będzie możliwość współpracy z prezydentem, albo w przypadku, gdyby ktoś inny miał zostać prezydentem, trzy i pół roku naprawdę dosyć mocnego klinczu. Myślę, że nikomu na tym nie zależy, bo te emocje polityczne wtedy, niestety, będą bardzo mocno buzowały, a Polacy cenią sobie spokój, w związku z tym jeżeli chcą, żebyśmy realizowali spokojnie reformy bez żadnych konfliktów politycznych, to do tego jest bardzo potrzebna prezydentura Andrzeja Dudy.

Jutro mamy poznać pełny skład sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy. To jest tak, że jakieś koalicyjne ustalenia tutaj też mają znaczenie i poszczególne skrzydła Zjednoczonej Prawicy będą odpowiednio reprezentowane, czy po prostu pan prezydent doprasza do sztabu tych, których chciałby tam widzieć w pierwszej kolejności?

To już jest samodzielna decyzja pana prezydenta. Oczywiście, dzięki temu, że nasz obóz polityczny jest bardzo szeroki, ten wybór jest też możliwy w szerszym zakresie. Ale pamiętajmy również, że pan prezydent ma zaplecze nietypowo, nazwijmy to, partyjne, w związku z tym również takie zaangażowanie tych osób, które współpracowały z panem prezydentem przez ostatnie pięć lat, czy środowisk, które po prostu pomagały mu w codziennej pracy, jako prezydenta.

To chce pan powiedzieć, że czeka nas zaskoczenie? Pojawiają się tam nazwiska niekojarzone na co dzień z polityką partyjną.

Myślę, że kilka takich nazwisk może jutro faktycznie być dla niektórych przynajmniej zaskoczeniem, bo dla tych bardziej takich wyrafinowanych graczy, tych, którzy rozumieją politykę i obserwują bardziej dokładnie, to te nazwiska nie będą zupełnie nowe, ale faktycznie dla niektórych mogą być zaskoczeniem.

To nie jest tak, że prezydent Andrzej Duda będzie musiał de facto zmierzyć się z opiniami wyborców na temat po prostu rządów Zjednoczonej Prawicy? Krótko mówiąc, najłatwiej w takich wyborach, gdzie wskazujemy bardzo konkretnych kandydatów, jest ich niewielu. Jeśli ktoś ma ochotę wyrazić swoje niezadowolenie czy protest wobec tego, co działo się przez ostatnie prawie pięć lat, no to zagłosować przeciwko.

Oczywiście, tu jest pewnego rodzaju, widać to zresztą w sondażach, taki polaryzacyjny model, w szczególności w II turze, natomiast trzeba też wskazać na to, że pan prezydent to jest oczywiście głowa państwa, która realizuje cele poza tylko polityką, również poza polityką Prawa i Sprawiedliwości, bo jest głową państwa, w związku z tym nie zawsze też z naszym obozem politycznym przecież się zgadzał. Zdarzały się i weta naszych ustaw. W związku z tym to dobrze, że pan prezydent również korygował na przykład politykę naszego obozu. I liczę na to, że w taki właśnie rozsądny sposób będzie mógł kontynuować swoją politykę w następnej kadencji.

Jak będą wyglądały w tym roku obchody państwowe uroczystości rocznicy tragedii smoleńskiej? Wczoraj minister Antoni Macierewicz mówił w Polskim Radiu 24, że chociażby z tego powodu, że rocznica wypada w Wielki Piątek, będzie trzeba pewnie to wszystko trochę inaczej zorganizować. To jest jedna kwestia. Ale druga kwestia to są, oczywiście, pytania o wizytę przedstawicieli polskich władz w Smoleńsku.

W tej chwili jeszcze rozstrzygnięć w tym zakresie nie ma, w związku z tym też nie jestem w stanie na ten moment podać pełnego harmonogramu tych wydarzeń, które będą 10 kwietnia. Myślę, że to się rozstrzygnie w najbliższych tygodniach, właściwie już... tygodniach, no tak, powiedzmy, że to marzec już, pierwsza połowa marca powinno być wszystko jasne. Natomiast, oczywiście, też została skierowana do strony rosyjskiej informacja o chęci udziału w uroczystościach w Smoleńsku.

I na razie odpowiedzi brak.

Brak, ale pamiętajmy o tym, że to jest kwestia dyplomatyczna w sensie procedura dyplomatyczna, w związku z tym to nie jest tak, że ta odpowiedź jest udzielana w jeden czy dwa dni. Natomiast faktycznie już w sensie formalnym ona została skierowana.

No ale pytanie, czy jest jakiś termin oczekiwania na odpowiedź, bo coś mi mówi, że kwestia może być przeciągana, nie wiem, dlaczego takim jestem pesymistą, po którym po prostu będzie trzeba podjąć decyzję. Jeżeli tych informacji nie ma, to jest tak wiele pracy, jeśli chodzi o przygotowanie i zabezpieczenie tej wizyty, że po prostu się z niej zrezygnuje. Taką opcję też bierze pod uwagę pan premier?

Ja w tej chwili nie chciałbym żadnej opcji wskazywać jako bardziej lub mniej potencjalnej. Ze strony państwa polskiego jest gotowość, aby wszystko zorganizować. Też są już zarezerwowane terminy potencjalne, w związku z tym tutaj rozstrzygnięcie będzie w najbliższym czasie. W tej chwili jeszcze takiego rozstrzygnięcia nie ma.

A rozstrzygnięcie, kto właśnie miałby polecieć do Smoleńska na te uroczystości?

To też już tutaj razem z panem prezydentem będziemy to ustalać, bo tutaj pierwszorzędne zadanie myślę i decyzje należą do pana prezydenta, a później do pana premiera.

Gościem Programu 1 Polskiego Radia jest Piotr Müller, rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego. Ciąg dalszy tej rozmowy na stronie internetowej radiowej Jedynki i także na Twitterze, Facebooku i w serwisie YouTube.

*

Czy dzisiejsza wizyta premiera Mateusza Morawieckiego na Śląsku ma coś wspólnego z tymi wynikami badań, o których nieco wcześniej mówiłem, czyli o tym, że wedle sondażu Polska The Times w tej chwili prezydent Andrzej Duda ma tam mniejsze poparcie niż PiS w wyborach parlamentarnych?

Nie no, pan premier pojawia się na Śląsku dosyć często, w związku z tym to nie jest nic nadzwyczajnego. Mamy też tam dzisiaj podpisanie umowy związanej z Panteonem Śląskim, więc to jest jeden z elementów już dawno zaplanowanych działań. Natomiast oczywiście być może nasi oponenci chcieliby to tak odbierać, natomiast to są rutynowe działania pana premiera.

No ale może spotkać się z nierutynowym powitaniem, jeśli będą chcieli go powitać na przykład górnicy, którzy już zaczynają pomału swoje niezadowolenie z planów restrukturyzacji kopalń manifestować.

Oczywiście, ten obszar jest dużym wyzwaniem dla polskiego państwa, natomiast w tym zakresie rozmowy już prowadzi pan premier Jacek Sasin oraz wiceminister Gawęda. Wiem, że tam prowadzone są rozmowy, tak aby z tej sytuacji wyjść, ale też trzeba sobie powiedzieć szczerze, że ten sektor ze względu na lata zaniedbań wcześniejszych, ze względu na politykę klimatyczną jest faktycznie elementem ogromnych wyzwań dla państwa.

Ale tu mamy taki paradoks, że jednocześnie potrzebujemy węgla, polska energetyka potrzebuje węgla, a okazuje się, że polskie kopalnie nie są w stanie odpowiedniej ilości tego surowca dostarczyć. Pojawia się problem importu, przede wszystkim przy imporcie mowa o tym, że i ze wschodu trafia do Polski węgiel.

Tutaj ten problem jest bardziej skomplikowany, bo w Polsce akurat zapasy węgla w tej chwili są na wysokim poziomie, więc to nie jest kwestia produkcji węgla, tylko... w sensie ilości węgla wyprodukowanego czy wydobytego, a raczej ceny. W związku z tym tutaj upatrujemy wyzwania, natomiast w tej chwili minister, premier Jacek Sasin przygotowuje rozwiązania, tak aby wykorzystywać ten potencjał krajowy przede wszystkim. Oczywiście, import... Nie możemy zakazać importu przez spółki prywatne, bo one podejmują działania we własnym zakresie, a polityka celna generalnie towarowa jest objęta regulacjami Unii Europejskiej, więc w tym zakresie Polska nie może po prostu ot, tak zablokować importu jakiegokolwiek towaru, jeżeli to nie jest zgodne z przepisami unijnymi.

Wicepremier Jacek Sasin musiał także ostatnio tłumaczyć się z zarzutów o to, czy powstanie, czy nie powstanie elektrownia w Ostrołęce. Zapewniał, że będzie dalej rozbudowywana i że jeden z bloków będzie gazowy, że to jest jedna z tych kwestii, które są rozważane. To jest zwiastun jakiegoś zwrotu w polityce energetycznej rządu Mateusza Morawieckiego związany z wymogami paktu klimatycznego?

Przede wszystkim popatrzmy oczywiście w perspektywie kilkudziesięciu lat, bo w taki sposób odpowiedzialne władze podchodzą do takich kluczowych inwestycji. W ciągu ostatnich dwóch, trzech lat polityka klimatyczna Unii Europejskiej uległa znaczącym zmianom. W tej chwili te cele, które są stawiane dla całego obszaru europejskiego, są bardzo ambitne, ale też stąd nasza decyzja o tym, aby w tej chwili nie deklarować neutralności klimatycznej w 2050 roku, a walczyć o konkretne środki finansowe na to, aby ten proces transformacji energetycznej przedstawić. Ale tak, zdajemy sobie z tego sprawę, że ta polityka będzie wpływała, polityka zakupu i sprzedaży limitów emisji dwutlenku węgla będzie wpływała również na politykę w zakresie budowy nowych elektrowni czy optymalizacji tych, które funkcjonują obecnie.

A po wizycie prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Polsce to bliżej jest nam do tego, żeby elektrownie atomowe budować z Francuzami, czy z Amerykanami? Bo to jest tak, że, wie pan, pan zaraz powie, że jeszcze długa droga, że będą podejmowane decyzje, ale to już właściwie chcecie (...) Chyba od ponad dekady słyszymy à propos energetyki jądrowej, że będą podejmowane decyzje i że niedługo trzeba je podjąć.

Faktycznie to jest taki obszar, który przez ostatnie co najmniej kilkanaście lat, a nawet kilkadziesiąt lat był elementem długich dyskusji, ale myślę, że tych rozstrzygnięć możemy się spodziewać już w tym roku, w związku z tym teraz trwają negocjacje. Byłoby z mojej strony nieodpowiedzialne, gdybym wskazał, kto jest bardziej preferowany, bo to są rozmowy o dużych pieniądzach, natomiast faktycznie to jest jeden z elementów, którzy ma realizować te cele klimatyczne, bo jeżeli mamy ograniczyć emisję dwutlenku węgla, to wybudowanie elektrowni atomowej jest bez wątpienia jednym z ważnych filarów dostarczania energii w Polsce.

No i trwają też negocjacje, jeśli chodzi o budżet unijny na lata 2021–2027. Taki ładny tytuł dzisiaj w Dzienniku Gazecie Prawnej na pierwszej stronie: „Bruksela da więcej regionom PiS”. Mówimy tutaj o funduszach dla uboższych regionów Unii Europejskiej. Ale tak naprawdę mówimy o dwóch, może więcej miliardach dodatkowo w stosunku do poprzednich propozycji, ale jak spojrzy się szerzej, no to tych miliardów znika nagle z budżetu Unii Europejskiej w nowej perspektywie prawie dwadzieścia. Więc trudno, żebyśmy byli zadowoleni niezależnie od tego, jakim wynikiem skończą się te negocjacje.

Przede wszystkim poczekajmy na efekt tych negocjacji. Pan premier bardzo mocno tutaj buduje sojusze czy w ramach grupy przyjaciół spójności, czyli na te działanie infrastrukturalne, czy bardzo ważny sojusz, który został zawarty w Warszawie, gdy był prezydent Macron, prezydent Francji w Polsce. I tutaj nasze bardzo mocne wysiłki w zakresie wspólnej polityki rolnej, bo to jest obszar, który jest dla nas bardzo istotny i zadeklarowaliśmy kwestię wyrównania dopłat bezpośrednich. To jest jeden z ważnych celów. W czwartek rozpoczyna się szczyt Rady Europejskiej, nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej, który może potrwać nawet do soboty, w związku z tym tutaj mam nadzieję, że pewne małe kroki będą przed nami. Ale pamiętajmy o tym, że z Unii Europejskiej wyszła Wielka Brytania, w związku z tym ogromny też płatnik do budżetu unijnego. Więc porównywanie w tej chwili bezwzględnych liczb do tych sprzed kilku lat po prostu jest nieuzasadnione, bo nie ma jednego z wielkich państw Unii Europejskiej.

Jeden punkt procentowy PKB rocznie – tyle podobno straty ma... tak wyliczają ekonomiści, ma stracić Polska przez to, że Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską. Z drugiej strony czytałem taką analizę, z której wynikało, że te świeżo odkryte złoża miedzi i srebra w województwie lubuskim stworzą tyle miejsc pracy, że tak naprawdę odzyskamy ten jeden punkt PKB. Dziś w Dzienniku Gazecie Prawnej sugestia, że złoża obfite, ale trudno położone. Być może zagraniczny partner, który je odkrył, nie da rady ich eksploatować samodzielnie. I tu pytanie o rolę KGHM-u: czy państwowy gigant jest zainteresowany eksploatacją tych złóż?

Tutaj te decyzje już będzie podejmowała spółka KGHM. Ja nie znam szczegółów akurat tej konkretnej inwestycji ani jak wyglądają zasoby geologiczne w tym obszarze, więc tutaj bym nie chciał się wypowiadać, po prostu tego nie wiem. Natomiast co do kwestii Wielkiej Brytanii, to pamiętajmy, że przed nami też bardzo ważny etap, to znaczy negocjacja nowej umowy z Wielką Brytanią już jako krajem pozaunijnym...

No, niektórzy mówią, że to będą trudniejsze negocjacje niż same negocjacje na temat brexitu.

Myślę, że one nie będą łatwe, to na pewno, natomiast pamiętajmy o tym, to, co pan zresztą wskazał, że we wspólnym interesie i Wielkiej Brytanii, i państw Unii Europejskiej jest to, aby ten obszar uregulować szybko, to nie znaczy, że w konkretny sposób będzie to łatwo uregulować, ale żeby to była szybka umowa, tak aby nasze firmy mogły wspólnie robić biznes, bo to nie jest tylko tak, że Wielka Brytania na tym traci, ale również takie państwa, jak Francja, Niemcy czy być może Polska, chociaż Polska tu tym partnerem Wielkiej Brytanii oczywiście znaczącym, ale nie tak wielkim, jak na przykład Francja czy Niemcy. W związku z tym mam nadzieję, że jednak te kraje też będą chciały to szybko uregulować, aczkolwiek oczywiście też będzie w Unii Europejskiej taka presja, aby pokazać, że wyjście z Unii Europejskiej nie jest niczym atrakcyjnym.

Piotr Müller, rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego, był gościem Sygnałów Dnia i Programu 1 Polskiego Radia. Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

JM

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak