Sygnały Dnia 10 kwietnia 2020 roku, rozmowa z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2020 08:15
Audio
  • Ks. prof. Chrostowski: Całun Turyński jest szczególnym świadkiem Paschy, męki, śmierci i Zmartwychwstania (Sygnały Dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest ks. prof. Waldemar Chrostowski, teolog, biblista. Witam bardzo serdecznie, szczęść Boże.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski: Szczęść Boże, dzień dobry pani, dzień dobry państwu w tym świętym, absolutnie wyjątkowym dniu w roku.

Księże profesorze, kilka dni temu arcybiskup Turynu zapowiedział nadzwyczajne wystawienie Całunu Turyńskiego. Ostatni raz Całun okazywany był publicznie zdaje się 5 lat temu. To wystawienie nastąpi jutro o godzinie 17, będzie zresztą transmitowane przez media społecznościowe, przez telewizję, każdy będzie mógł modlić się w swoim domu, patrząc na Całun Turyński. Wiele lat temu papież Benedykt XVI nazwał Całun Turyński „ikoną Wielkiej Soboty”. Proszę powiedzieć, co wiemy o Całunie Turyńskim? Bo to chyba jeden z najbardziej przebadanych obiektów w historii, no a wciąż nie ma takiego jednoznacznego wytłumaczenia jego powstania.

Zanim powiem, co wiemy, to powiem dwie rzeczy. Po pierwsze to, że Całun Turyński ma to do siebie, iż tak naprawdę przeżywa się go nie wtedy, kiedy się o nim opowiada, ale wtedy, kiedy ma się możliwość go widzieć, zwłaszcza w oryginale albo w reprodukcjach, tak jak to, do czego jesteśmy zachęceni jutro. Otóż miałem szczęście oglądać Całun Turyński, kiedy był wystawiany jesienią 1978 roku i wtedy z Rzymu, gdzie studiowałem, udaliśmy się do Turynu i było to ogromne przeżycie, dlatego że było to spotkanie z relikwią, która usposabia do modlitwy.

I druga uwaga. To, co powiedział papież Benedykt XVI to jest niemal dokładne powtórzenie słów papieża Jana Pawła II, który w kwietniu 1980 roku był w Turynie i który wtedy powiedział: „Święty Całun Turyński jest szczególnym świadkiem Paschy, Męki, Śmierci i Zmartwychwstania, światek milczący, lecz jednocześnie zaskakująco wymowny”. Na czym więc polega ta szczególna wymowa Całunu Turyńskiego? Właśnie na tym, że to płótno rzeczywiście świadczy o dwóch tysiącach lat, o przebiegu Męki, o Śmierci i o Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. To płótno ma 4 metry i 34 centymetrów długości oraz metr i 10 centymetrów szerokości. Jest to płótno, na którym według wszelkiego prawdopodobieństwa, a niektórzy mówią o pewności, dlatego że rzeczywiście Całun Turyński bywał wielokrotnie przebadany, a w naszym czasach zwłaszcza dwa razy, o czym za chwilę. Otóż według wszelkiego prawdopodobieństwa właśnie w ten Całun owinięte było, złożone było martwe ciało Jezusa Chrystusa.

Odbyła się debata, kiedy zasadnicze badania tego Całunu w naszych czasach, mianowicie w roku 1978, kiedy ta relikwia została... jej fragmenty zostały udostępnione do szczegółowych badań naukowcom z amerykańskiego laboratorium w Los Alamos, i drugi raz w 2011 roku, kiedy stało się przedmiotem badań naukowców z Centrum Badań Jądrowych we Frascati pod Rzymem.

Tak prawdę mówiąc, to odbyło się również, miało miejsce także trzecie badanie tego Całunu, tej relikwii, o którym trzeba koniecznie powiedzieć, dlatego że to ono spowodowało pewne zamieszanie. To badanie miało miejsce w roku 1988, kiedy fragmenty tego Całunu zostały udostępnione do badań metodą izotopu węgla C14. Otóż te badania przeprowadzono w trzech laboratoriach, mianowicie w Stanach Zjednoczonych, w Anglii i w Szwajcarii. I powoływano się na to, że wyniki tych badań były mniej więcej podobne. Ale 9 lat później, w 1997 roku, kardynał Balestrero, arcybiskup Turynu, wyznał, że został zwiedziony, oszukany, dlatego że te badania, tak jak on to przedstawił, jak on o tym zaświadczył, zostały zorganizowane, zlecone przez masonerię. I wskutek tego podano wiadomość, która podważała wiarygodność Całunu Turyńskiego, a to podważanie odbyło się czy miało miejsce na skutek tego, że wzięto pod uwagę w tym badaniu izotopowym węgla C14 także tkaninę bawełnianą, która miejscami znajduje się w tym Całunie, a to dlatego, że w średniowieczu on uległ nadpaleniu podczas pożaru i wtedy... wtedy już oczywiście czczono go jako świętą relikwię i właśnie próbowano go naprawić. Naprawiano go przy użyciu tej właśnie bawełny, stąd ta bawełna rzeczywiście jest średniowieczna. Natomiast samo płótno, sama tkanina ta oryginalna, pierwotna, do niej owi naukowcy się nie odnieśli, tymczasem to właśnie ona jest tym świadkiem Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa.

Księże profesorze, wiemy też o tym, że wśród tych grup bardzo licznych naukowców, którzy badali Całun Turyński, dochodziło do takich bardzo spektakularnych nawróceń. Wiemy o tym, że część naukowców, która zgłębiała tajemnice Całunu Turyńskiego, to były osoby niewierzące, czasami wyznające inną religię i okazywało się, że nawet czasami po kilkunastu latach pracy nad historią Całunu Turyńskiego nagle przyjmowali chrzest, przyjmowali wiarę katolicką...

Tak, to prawda.

...więc to też jest jakiś dowód na zupełnie niesamowite, nadzwyczajne oddziaływanie Całunu Turyńskiego.

Tak, myślę, że ma pani na myśli zapewne niewierzącego Żyda nazwiskiem Barrie Schwortz, który był wybitnym specjalistą od fotografii naukowej, był zatrudniony we wspomnianym Laboratorium Narodowym w Los Alamos w Stanach Zjednoczonych i rezultaty tych badań były dla niego tak zaskakujące, że w roku 1996, czyli kilka lat po rozpoczęciu tych badań, stwierdził, że uzyskał całkowitą pewność, że Całun jest autentyczny. Stało się to po jego rozmowie z doktorem Alanem Adlerem, światowej sławy hematologiem, który tak samo jak Schwortz był Żydem i członkiem tego samego zespołu badawczego. Ich badania wykazały, że na Całunie są strzępki ludzkiej krwi grupy AB, dokonano bardzo takich specjalistycznych testów również tej krwi, stwierdzono, że jest koloru czerwonego, a nie brunatnego, i dzieje się tak wtedy, kiedy człowiek zmarły został wcześniej poddany długim i okrutnym torturom. Otóż właśnie to świadectwo Męki doprowadziło tych dwóch uczonych, naukowców stojących z dala w ogóle od wiary, agnostyków, doprowadziło ich do wiary chrześcijańskiej, do wyznania swojej wiary, czego podstawą stał się właśnie Całun Turyński.

Księże profesorze, zatem podkreślamy, że jutro o godzinie 17 będzie można w mediach społecznościowych, w telewizjach najprawdopodobniej zobaczyć Całun Turyński właśnie podczas tego nadzwyczajnego wystawienia, bo Całun Turyński pokazywany jest publicznie bardzo rzadko. A ja chciałam księdza zapytać już na koniec naszej rozmowy o to, jaka jest najbardziej prawdopodobna data Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa?

Wiemy, że z rachubą ery chrześcijańskiej jest pewien kłopoty, o tym zawsze się mówi, zwłaszcza przy sposobności Bożego Narodzenia. Więc Jezus żył 33 lata, na to wskazują Ewangelie, świadectwa Ewangelii kanonicznych, natomiast ze względu na te problemy z rachubą czasu, ze względu na to, że Dionizy Mały w VI wieku pomylił się w tych rachubach przeliczających erę od założenia Rzymu, czas od założenia Rzymu na erę chrześcijańską. Otóż według wszelkiego prawdopodobieństwa wydaje się, według tych obliczeń, których dokonali między innymi także astronomowie, wydaje się, że Śmierć Jezusa, Wielki Piątek miał miejsce 3 kwietnia 30 roku. Zatem gdybyśmy myśleli w kategoriach dokładnych rocznic, byłoby to tydzień temu.

Bardzo dziękuję. Ksiądz profesor Waldemar Chrostowski, teolog, biblista, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję bardzo i dobrego, spokojnego dnia.

JM