Sygnały Dnia 22 kwietnia 2020 roku, rozmowa z Dariuszem Piontkowskim

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2020 07:15
Audio
  • Dariusz Piontkowski: chcemy doprowadzić do tego, aby egzaminy się odbyły (Sygnały Dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Gościem jest pan Dariusz Piontkowski, minister edukacji. Dzień dobry panu.

Dariusz Piontkowski: Dzień dobry, witam państwa.

Panie ministrze, czytam „Rządowy plan ewentualnego odmrażania życia społecznego i gospodarczego w Polsce”. Czytam w nim również, że będą luzowane żłobki i przedszkola, ale pytanie tutaj: czy na zasadzie pełnej pracy dydaktycznej, czy tylko tak zwanej przechowalni? Jeżeli byłyby luzowane, to byłyby luzowane na początku.

W przypadku żłobków to raczej trudno mówić o czymś więcej niż opieka nad dziećmi. W przypadku przedszkoli raczej będzie to na zasadzie głównie zajęć opiekuńczych, wychowawczych, ale przecież nikt nie zabroni także nauczycielom wprowadzać jakieś elementy dydaktyczne. Chodzi głównie o to, aby umożliwić opiekę nad tymi najmłodszymi dziećmi i aby rodzice, którzy z powodu opieki nad tymi małymi dziećmi dotąd przez kilka tygodni już przecież nie chodzili do pracy, mogli do tej pracy po prostu wrócić.

W takim razie teraz pytanie o szkoły podstawowe i szkoły średnie. Czy można już powiedzieć, że te szkoły nie zostaną otwarte do końca roku szkolnego? No bo przecież szkoły to główny pas transmisyjny wirusa.

Tego jeszcze nie wiemy, nie wiemy, jak się będzie rozwijała epidemia i w tym momencie jeszcze tego powiedzieć nie możemy. Jeżeli rozwój epidemii na to pozwoli, to będziemy chcieli także pozwolić uczniom i nauczycielom wrócić do szkół. Wiemy, że to zdalne nauczanie przynosi pewne efekty, że jest duże zaangażowanie ze strony nauczycieli i uczniów, czasami także i rodziców, zwłaszcza w przypadku tych dzieci młodszych, kiedy jest potrzebna nawet taka zwykła pomoc techniczna. No ale mimo wszystko wydaje mi się, że jednak wszyscy oni tęsknią do tego, aby szkoły mogły wrócić do tej tradycyjnej formy nauczania, kiedy nauczyciel spotyka się z uczniami w klasie w budynku szkolnym.

A jaki będzie plan otwierania szkół, kiedy sytuacja zacznie się zmieniać na lepsze? Czy wszystkie klasy naraz, czy może jakoś stopniowo, może z podziałem na regiony, najpierw na przykład dzieci starsze? Jak to będzie wyglądać?

Będziemy o tym informowali za kilka dni. Trwają rozmowy z ministrem zdrowia, z panem premierem i gdy dopracujemy wszystkie szczegóły, poinformujemy państwa.

To w imieniu milionów polskich matek chciałem pana dopytać, czy może istnieje jakaś możliwość zorganizowania zajęć w szkołach na przykład z obostrzeniami, nie wiem, mniej uczniów w klasie, może jakoś na zmiany? Bo takich pytań dostaję bardzo dużo.

Myślimy tutaj głównie o tych klasach początkowych, bo to, jak rozumiem, interwencja i opieka ze strony rodziców jest największa, a więc zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób doprowadzić do tego, aby uczniowie właśnie tych klas pierwszych mogli jak najszybciej trafić do szkoły. Wtedy też raczej na zasadzie głównie zajęć opiekuńczych, wychowawczych, a znacznie mniejszym naciskiem na zajęcia dydaktyczne, przygotowujemy (...) w tej sprawie i niedługo będziemy także o tej sprawie informowali.

Czy resort myśli o tym, żeby skrócić wakacje, choćby po to, żeby nadrobić braki i zaległości?

W tej chwili nie rozważamy takiego planu. Przypomnę, że jednak to nauczanie zdalne trwa już od ponad miesiąca, okres, kiedy nie było obowiązku realizacji podstawy programowej, to zaledwie kilka dni. Przypomnę, że w ubiegłym roku strajk nauczycieli doprowadził do tego, że zajęcia nie odbywały się przez kilka tygodni i wtedy nie było również skrócenia roku szkolnego. Na razie więc nie zakładamy takiej możliwości. Ale to też uzależnione, oczywiście, jest od tego, jak będzie wyglądała sytuacja epidemiczna. W tej chwili nie jesteśmy w stanie przecież przewidzieć, kiedy epidemia się zakończy, jak ostatecznie będzie ona przebiegała. Na razie udaje nam się stłumić tę epidemię, doprowadzić do tego, że liczba zachorowań nie jest zbyt duża, przynajmniej porównując to z innymi krajami europejskimi. Gdyby ten trend się utrzymał, to można także myśleć o takich działaniach, jak powrót uczniów do szkół, no i oczywiście zakładamy, że przeprowadzimy także egzaminy, bo to są także bardzo często pojawiające się pytania.

O egzaminy za chwilę dopytam. Jeszcze czy rozważacie wariant, że szkoły mogą być znów zamknięte na jesieni, kiedy, jak mówi wielu specjalistów, może wrócić fala zachorowań?

My w tej chwili nie wiemy, jest to trochę tylko i wyłącznie prognozowanie. To będą przede wszystkim wskazania ministra zdrowia, jeżeli uzna, że będzie taka konieczność, to oczywiście się do tego dostosujemy. Ta forma nauczania na odległość jest rozwinięta, przygotowujemy większą liczbę materiałów, chcemy także przeszkolić nauczycieli i bez względu na to, czy uda się wrócić do szkoły, czy nie, to te umiejętności, które dzisiaj już nauczyciele nabyli, ale także i uczniowie, przydadzą się także na pewno i w tradycyjnym nauczaniu, i w innych dziedzinach życia.

To pytania o egzaminy, egzaminy ósmoklasistów, na jaki wariant przygotowuje się Ministerstwo, no i oczywiście pytania o matury.

Tak jak pan premier już wspominał, chcemy doprowadzić do tego, aby egzaminy się odbyły zarówno ósmoklasisty, maturzystów, jak i egzamin zawodowy, bo o nich się często zapomina. To wynika z tego, że w opinii przytłaczającej większości ludzi związanych z edukacją, mieliśmy między innymi taki list rektorów polskich uczelni, w którym wskazywali oni na to, że nie mamy w tej chwili bardziej obiektywnego, porównywalnego sposobu sprawdzania przynajmniej części wiedzy i umiejętności uczniów, stąd wyraźnie mówią o tym, że warto przeprowadzić egzaminy maturalne. Ja z tym się zgadzam, ponieważ na razie trudno sobie wyobrazić inny system. Powrót do tego, że każda uczelnia miałaby to robić samodzielnie, też problemu nie rozwiązuje. Konkurs świadectw jest jednak mocno subiektywny. Uczelnie wyraźnie deklarują, że są w stanie dopasować się z terminarzem rekrutacji do terminu odbywania się egzaminów. Dziś oczywiście wiemy, że te zakładane terminy rekrutacji tradycyjnie dla szkół – dla uczniów kończących szkołę podstawową miałby być to koniec czerwca i początek lipca – będą już nieaktualne. I podobnie z rekrutacją na uczelnie. To, oczywiście, się przesunie, ale gdy już ustalimy ostateczny termin z datą łączną poszczególnych egzaminów, wtedy przedstawimy także i harmonogram rekrutacji do szkół średnich i na uczelnie.

Jak te egzaminy by wyglądały? W sposób tradycyjny? Ale też pytanie o to, czy byłyby na przykład tylko części pisemne z wyłączeniem ustnych. Jaki to byłby wariant?

Przypomnę, że egzaminy ósmoklasisty odbywają się tylko i wyłącznie w formule pisemnej, trwają 3 dni. Z maturami jest trochę większy kłopot, bo trwają one znacznie więcej dni, tych przedmiotów jest kilkanaście, nawet trochę więcej, które uczniowie mogą wybierać. Ta matura jest rozciągnięta w czasie i na to nakładają się jeszcze egzaminy ustne z języka polskiego i z języków obcych. To, oczywiście, też komplikuje dodatkowo ten egzamin maturalny. Ta opcja, by zrezygnować z egzaminu ustnego, jest jedną z poważnie rozważanych opcji. Ostatecznie zdecydujemy o tym, powiemy o tym niedługo, gdy te uzgodnienia zapadną. Natomiast prawdopodobnie będzie to musiało się odbywać w trochę podobnym reżimie sanitarnym, jak te zalecenia głównego inspektora sanitarnego dotyczące naszego funkcjonowania w przestrzeni publicznej, a więc zachowania maksymalnie odległości pomiędzy uczniami zdającymi egzamin, być może także i te środki ostrożności związane z maseczkami, używaniem płynów dezynfekujących plus do tego szkoła, która przygotuje odpowiednio sale, wyczyści je, zdezynfekuje, tak aby nie było wątpliwości, że ten egzamin może się odbyć bezpiecznie, w warunkach bezpiecznych dla uczniów i nauczycieli oraz ich rodzin.

Panie ministrze, jeszcze jedno pytanie. 15% cięcia w domach dziecka zapowiada na przykład Ratusz Gdańska kierowany przez panią Dulkiewicz. Również Rafał Trzaskowski mówi o oszczędnościach w warszawskiej oświacie. Czy nauczyciele, opiekunowie mają się czego obawiać?

Wszędzie potrzebny jest rozsądek. Trzeba pamiętać o tym, że jednak edukacja jest tą dziedziną, dzięki której mamy szansę na wykształcenie i przygotowanie kolejnych pokoleń do dorosłego życia w taki sposób, aby potem osobom starszym zapewnili utrzymanie, bo to przecież te pokolenia będą za jakiś czas dostarczały podatków do budżetu państwa i im będą lepiej wykształcone, tym jest większa szansa, że będą miały pracę i będą pracowały  tak, aby państwo było w stanie chociażby wypłacać renty i emerytury, płacić podatki, dzięki którym państwo może w ogóle funkcjonować. Stąd jeżeli w ogóle oszczędności, no to trzeba w sposób racjonalny to robić. Na pewno nie dojdzie do tego, że nauczyciel zostanie zwolniony tylko i wyłącznie dlatego, że jednemu lub drugiemu prezydentowi nie chce się prowadzić jakichś przedmiotów. To pensum, które w tej chwili funkcjonuje, będzie utrzymane, ale jak rozumiem, miasta obawiają się o swój budżet, próbują szukać oszczędności (...)

Panie ministrze, tu niestety muszę panu wejść w słowo, przepraszam bardzo, na pewno będziemy o tym jeszcze rozmawiać, ale nasz czas się kończy. Pierwszym gościem Sygnałów Dnia był Dariusz Piątkowski, minister edukacji. Dziękuję panu serdecznie.

Dziękuję również.

JM