Sygnały Dnia 3 czerwca 2020 roku, rozmowa z Michałem Kurtyką

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2020 07:15
Audio
  • Minister klimatu: potrzebne jest odbetonowanie miast, musimy nauczyć się gromadzić wodę (Sygnały dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Pierwszym gościem środowych Sygnałów Dnia jest pan Michał Kurtyka, minister klimatu. Witam pana serdecznie.

Michał Kurtyka: Kłaniam się, dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, zanim porozmawiamy o programie „Moja woda”, chciałbym pana zapytać: gdzie jest wiosna? To był najzimniejszy maj od 29 lat i wielu ludzi pyta: czy tak wygląda ocieplenie klimatu?

No tak, ale mieliśmy również najcieplejszą zimę od 150 lat, więc jedno z drugim niestety trzeba połączyć. Co więcej, miesiąc marzec, jak nas informują eksperci, to był jeden z najbardziej suchych miesiąców, które mieliśmy. Nie mieliśmy w tym roku dużych opadów śniegu, zatem nie mieliśmy również tej wody roztopowej, więc mamy bardzo dużo anomalii, które kumulują się w tym pierwszym półroczu 2020 roku.

Dużo anomalii pogodowych i to wszystko składa się na to, drodzy państwo, że jednak to globalne ocieplenie jest, susza jest. I dlatego między innymi pan prezydent ogłosił wczoraj program „Moja woda”. Proszę o szczegóły.

Dokładnie tak, wczoraj z panem prezydentem uruchomiliśmy program „Moja woda”, który jest trochę na wzór programu „Mój prąd”, takim programem, który chcielibyśmy, żeby miał zarazem wartość ekonomiczną, gospodarczą, ale też w pewnym sensie edukacyjną, żebyśmy tę tematykę wody mogli rozpropagować i mogli po prostu dotrzeć do wszystkich nas z tą informacją, że woda to jest cenny zasób, to jest taki skarb, o który na nowo musimy nauczyć się troszczyć i nim gospodarować. Program „Moja woda”, który wczoraj przedstawiliśmy, to 100 milionów złotych, które trafi do polskich rodzin na 20 tysięcy instalacji przydomowej retencji i będzie można uzyskać do 5000 złotych z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na taką instalację i na koszty kwalifikowane, które są związane z zakupem i montażem takiej przydomowej retencji wodnej.

Ile w takiej retencji wodnej można zebrać wody?

Chcielibyśmy, żeby rocznie te instalacje pozwoliły nam oszczędzić nawet do miliona metrów sześciennych wody. To jest bardzo duża, oczywiście, liczba, a z drugiej strony ciężko sobie ją chwilami trochę zobrazować, więc żebyśmy mieli pewien punkt odniesienia, to jest 660 milionów półtoralitrowych butelek wody, i potrójną korzyść, bo po pierwsze na poziomie gospodarstwa domowego dla rodziny taka mała retencja, którą będziemy mogli wykorzystywać do podlewania choćby ogródka, to mniejszy rachunek za wodę dla domu. Ale trzeba pamiętać, że to również druga korzyść dla systemu zaopatrzenia w wodę dla sieci wodociągowych, dla oczyszczalni ścieków, bo ta sama woda, którą my wykorzystamy z opadów, nie będzie musiała być przepompowywana przez ten cały nasz system. I wreszcie trzecia korzyść, bo ten bufor, którzy zainstalujemy w naszym domu, ten mały zbiornik na retencję wody opadowej, to również odciążenie sieci kanalizacyjnych wtedy kiedy będziemy mieli deszcze nawalne. Więc szereg korzyści i tak jak mówię, gospodarczych, ale również bardzo istotny element takiego naszego wspólnego na nowo uczenia się tego, jak cennym zasobem jest woda. I tak samo jak zbudowaliśmy pewną debatę społeczną w Polsce na temat czystego powietrza, na temat tego, że ta jakość powietrza jest naszym wspólnym dobrem i wspólnie musimy o nie zadbać, tak samo teraz kolej na to, żebyśmy podjęli wyzwanie, które jest związane z polskim bilansem wodnym.

Panie ministrze, do czego taką zebraną wodę będę mógł użyć? Czy będę mógł użyć do picia, czy może do kąpieli, czy tylko do celów gospodarczych, takich jak podlewanie ogródka?

To jest woda opadowa, w związku z tym przede wszystkim będziemy mogli ją użyć do celów podlewania ogrodu, nawadniania, jakichś instalacji, które pozwalają w lepszy sposób wykorzystać wodę choćby w postaci rozsączania czy też nawadniania. Każdy inny sposób wykorzystania tej zatrzymanej wody będzie jak najbardziej właściwy, natomiast musimy pamiętać, że tutaj chodzi o deszczówkę, tutaj chodzi o tą wodę, która nie będzie przechodziła przez system wodociągowy, i z tą myślą należy ją wykorzystać w gospodarstwie domowym.

Mówi pan o 20 tysiącach instalacji, to pytanie takie: do kiedy i gdzie można składać wnioski o te 5000 na tę instalację?

Rzeczywiście wczoraj ogłosiliśmy program z panem prezydentem i chcielibyśmy, żeby on ruszył w lipcu. Te 100 milionów złotych będzie pochodziło z funduszy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, Narodowy Fundusz przekaże odpowiednie kwoty wojewódzkim funduszom i tak jak powiedziałem, już w lipcu będzie można składać wnioski za pośrednictwem wojewódzkich funduszy ochrony środowiska o takie przydomowe instalacje retencji wody, przy czym chcielibyśmy, żeby koszty kwalifikowane mogły liczyć się już od 1 czerwca, czyli w momencie, kiedy będziemy aplikować w lipcu o naszą instalację przydomową, powinniśmy zadbać o to, aby były rachunki dołączone również z kosztami, które będą kwalifikowane, tak jak wspomniałem, od 1 czerwca, ale sama data odebrania tej instalacji musi mieć miejsce po formalnym uruchomieniu programu, który będzie miał miejsce w lipcu.

Dopłata wynosi 5000 złotych, a sama instalacja ile kosztuje? Tak z ciekawości dopytam. Mniej więcej?

To bardzo zależy, dlatego że zależy, jaki wybierzemy zbiornik. Są zbiorniki o różnej pojemności – dwóch, trzech, pięciu tysięcy litrów. To zależy od domu, to zależy od wielkości gospodarstwa domowego, to zależy od naszych potrzeb. Tutaj nie będziemy w żaden sposób nakierowywać odbiorcy. To, co jest wartościami brzegowymi tego programu, to jest kwota, maksymalna kwota dotacji do 5000 złotych i będziemy refinansować do 80% kosztów kwalifikowanych.

80%, bardzo dużo. Panie ministrze, jak duży jest deficyt wody? Zapytam wprost: czy kiedyś jej nam zabraknie?

Mam nadzieję, że nie, ale faktem jest, że przez ostatnie kilkadziesiąt lat przede wszystkim tej gospodarki PRL-owskiej szliśmy w kierunku meliorowania, osuszania i takiej gospodarki industrialnej nieprzemyślanej, jeżeli chodzi o wodę, a teraz wracamy do tego, żeby myśleć o wodzie jako o skarbie, jako o zasobie i też o tym, że natura może być tutaj naszym sojusznikiem, sprzymierzeńcem, a nie jest tym wrogiem, z którym musimy walczyć. Czyli chcemy retencjonować, chcemy tę wodę gromadzić tam, gdzie ona rzeczywiście będzie opadała. To jest woda deszczowa dla naszych ogrodów, to jest mała retencja, to jest renaturyzacja rzek, to jest odbetonowanie miast, dlatego że chodzi nam o to też, żeby te miasta oddychały, żeby ta woda nie przepełniała sieci wodociągowych, sieci kanalizacyjnych, tylko żebyśmy nauczyli się ją gromadzić tam, gdzie ona będzie odpływała. Niestety, Polska pod tym względem wypada bardzo słabo, aż 73% wody, która dociera do nas z deszczami, odparowuje, znaczna część tej, która spływa do rzek, spływa niestety bardzo szybko, nie retencjonujemy jej, więc per saldo ten bilans dla Polski to jest 6,5% tylko wody, którą my retencjonujemy. To bardzo mało.

I dlatego, drodzy słuchacze, zbierajcie wodę deszczową. Pierwszym gościem środowych Sygnałów Dnia był pan Michał Kurtyka, minister klimatu. Dziękuję panu serdecznie.

Bardzo dziękuję.

JM