Sygnały Dnia 26 czerwca 2020 roku, rozmowa z Adamem Bielanem

Ostatnia aktualizacja: 26.06.2020 07:15
Audio
  • Adam Bielan: to głosy wyborców zadecydują o tym, kto będzie prezydentem (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan poseł Adam Bielan, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, rzecznik sztabu pana prezydenta Andrzeja Dudy. Witam bardzo serdecznie, dzień dobry.

Adam Bielan: Dzień dobry, pani redaktor, witam wszystkich słuchaczy.

Panie pośle, czy pan... Wiemy, że dzisiaj wszyscy kandydaci niezwykle aktywny dzień mają, chcą wykorzystać zdaje się każdą godzinę do ciszy wyborczej. A jak te ostatnie godziny, pytam o ostatnie godziny, przed ciszą wyborczą będzie wykorzystywał pan prezydent Andrzej Duda?

Pan prezydent Andrzej Duda już je wykorzystuje, od szóstej rano prowadzimy intensywną kampanię, pan prezydent odwiedził o świcie mleczarnię w Kole, następnie był w piekarni w Wierzbinku, będzie na targowisku w Koninie, będzie na rynku w miejscowości (...), będzie również od wczesnego popołudnia na Śląsku, gdzie spotka się z mieszkańcami Krzepic, Rybnika, Skoczowa. A wszystko zakończy się w Małopolsce, w Starym Sączu około godziny 22–23. Tak że bardzo intensywny dzień. Jeden z internautów obliczył, że pan prezydent pokona dzisiaj blisko 600 kilometrów. To chyba najdłuższa trasa tego ostatniego dnia kampanii z wszystkich kontrkandydatów, ale nie można starać się o głosy Polaków po to, żeby zostać prezydentem i nie pracować ciężko. Myślę, że to jest też wyraz szacunku dla wszystkich wyborców, że kandydaci od świtu do nocy starają się o ich zaufanie.

Chciałam pana zapytać też w takim razie już o sondaże, które pojawiły się, pewno jeszcze jakieś dzisiaj się też pojawią, ale te, które już znamy na już takim finiszu kampanii wyborczej, bo z nich wynika po pierwsze, że II tura jest nieunikniona, to przynajmniej jeżeli patrzymy na wyniki opublikowanych sondaży, a dodatkowo, że ta II tura będzie niezwykle zacięta, że dosłownie jeden, czasami nawet mniej niż jeden, a czasami niecałe dwa procent głosów mogą decydować o tym, kto wygra te wybory. Jak pan patrzy na te sondaże, które są publikowane w ciągu ostatnich dni?

Ja podchodzę, o tym również mówi nasz kandydat, pan prezydent Andrzej Duda, z dużym dystansem do sondaży. Przypomnijmy, że 5 lat temu niemal żaden sondaż nie dawał zwycięstwa panu prezydentowi w II turze, a pan prezydent wygrał. Żaden sondaż nie dawał panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie szans na zwycięstwo I tury, a pan prezydent Andrzej Duda też tę I turę wygrał. Więc niezależnie od tego, czy te sondaże były bardzo dobre dla nas, czy nieco gorsze, myślę, że trzeba przede wszystkim skupić się na pracy i czekać spokojnie na wynik wyborów. Oczywiście, widzimy ten spory spadek, który odnotował wczoraj kandydat Rafał Trzaskowski, kandydat Platformy Obywatelskiej, w sondażu dla TVN24, spadek o blisko 16%, o 5 punktów procentowych, ale takie sondaże w ostatniej chwili robione też mogą mieć walor mobilizacyjny. My apelujemy do wszystkich naszych sympatyków, do wszystkich, którzy podzielają wizję Polski, którą rysuje pan prezydent Andrzej Duda, żeby w niedzielę tłumnie stawili się przy urnach wyborczych, bo to głosy wyborców zdecydują o tym, kto będzie prezydentem, a nie sondaże.

Wczoraj pan Rafał Trzaskowski w godzinach popołudniowych ogłosił swój program. Na niektórych portalach pojawiły się takie tytuły: „Zwrot w kampanii, program ujawniony”, ujawniony jakieś niespełna 40 godzin przez zakończenie ciszy wyborczej. W rozmowie, którą dziś publikuje Gazeta Polska Codziennie, w rozmowie z panem prezydentem Andrzejem Dudą pan prezydent mówi o tym, że wtedy, kiedy ta rozmowa się odbywała, to nie był jeszcze znany program jego głównego kontrkandydata, stąd on nie mógł się odnieść do jego propozycji programowych, do propozycji programowych Rafała Trzaskowskiego, bo po prostu ich nie znał. To taka wyjątkowa sytuacja. Wiem, że kampania odbywa się w wyjątkowych warunkach, ale jednak wyjątkowa sytuacja, że program głównego kontrkandydata urzędującej głowy państwa przedstawiany jest dosłownie na niecałe dwie doby przed ciszą wyborczą.

To jest sytuacja całkowicie surrealistyczna, pokazująca również stan mediów w naszym kraju. To jest niemożliwe w żadnym kraju, w którym media mają silną pozycję i są rzeczywiście obiektywne, żeby kandydat głównej partii opozycyjnej praktycznie do ostatniego dnia kampanii nie ujawniał swojego programu. Pani redaktor powiedziała, że ta kampania toczy się w szczególnych warunkach, ale pamiętajmy, że ona jest niezwykle długa, toczy się już od lutego, a Rafał Trzaskowski jest jedynie dublerem, zmiennikiem swojej koleżanki partyjnej pani Kidawy-Błońskiej. Fakt, że Platforma Obywatelska...

No tak, ale panie pośle, trudno wymagać też, żeby pan Rafał Trzaskowski przejął program pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, bo być może ma zupełnie inną wizję prezydentury.

No ale są przecież członkami tej samej formacji, członkami funkcyjnymi, Rafał Trzaskowski jest zastępcą Borysa Budki, jest wiceprezesem Platformy Obywatelskiej i kandyduje już od blisko 6 tygodni. I fakt, że tak lekceważy wyborców, publikując swój program 24 godziny przed zakończeniem kampanii, a media, które dostąpiły zaszczytu rozmowy z prezydentem Trzaskowskim, z kandydatem Platformy Obywatelskiej, nie są w stanie od niego tego wydobyć, pokazuje, że naprawdę coś jest nie tak rzeczywiście z sytuacją na rynku medialnym. Przypomnę, że Rafał Trzaskowski udzielał wielu mediom wywiadów, nie pamiętam, kiedy był ostatni raz gościem radia publicznego, te wywiady były organizowane tylko dla swoich. Wczoraj widziałem jego rozmowę w TVN24 i temat programu praktycznie nie istniał czy temat braku programu.

Powtarzam, to jest rzecz niesłychana, żeby... i bez precedensu w polskiej historii, żeby jeden z głównych kandydatów do objęcia funkcji głowy państwa, nie przedstawiał tak długo swojego programu, zrobił to na ostatnią chwilę, przedstawił program ewidentnie pisany na kolanie, w którym roi się od błędów, w którym jest na przykład zapis o tym, że Rafał Trzaskowski będzie się domagać tego, żeby twórcy mieli 50% odpis od przychodów, coś, co zlikwidowała Platforma Obywatelska, formacja Rafała Trzaskowskiego w 2013 roku, a przywrócił rząd Zjednoczonej Prawicy.

Ten temat już jest załatwiony, panie Rafale. Tam jest też dużo błędów dotyczących choćby wojskowości. Ja przypomnę, że prezydent jest głową państwa, tymczasem Rafał Trzaskowski wciąż używa terminologii, która została zmieniona 1 stycznia 2014 roku, na przykład odwołuje się do funkcji dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych. Takiej funkcji już nie ma w polskim systemie. Dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych został... Dowódca wojsk lądowych został zastąpiony przez dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych...

A panie pośle, przepraszam, ja wejdę w słowo i dopytam. Jak pan...

Widać wyraźnie, że ten program był pisany na kolanie.

Jak pan tłumaczy te błędy? Bo tam jest rzeczywiście dużo też... Jest wezwanie o to, żeby każde dziecko uczyło się języka angielskiego w szkole, wiemy, że język obcy jest w polskich szkołach obowiązkowy, i to w większości jest to język angielski. Natomiast jak pan tłumaczy te błędy dotyczące już samej wojskowości? Bo o ile prezydent za edukację formalnie nie odpowiada, no to akurat ma kompetencje w przestrzeni wojskowej. Jak pan myśli, czy to jest jakaś pomyłka jego doradców, nie wiem, niekompetencja, czy też jakieś przekopiowanie być może, bo takie też się komentarze pojawiły, z dawnych programów Platformy Obywatelskiej, bardzo dawnych?

Myślę, że Rafał Trzaskowski przez długi czas myślał, że może wystartować w wyborach prezydenckich bez ujawnienia jakiegokolwiek programu. I dopiero nacisk, presja opinii publicznej, mediów sprawiła, że rzeczywiście na ostatnią chwilę ten program publikuje. Dlaczego chciał startować bez programu? Dlatego że jego formacja Platforma Obywatelska, ale również on sam, ma długą tradycję robienia czegoś zupełnie innego po wyborach, niż się obiecuje przed wyborami.

Ja przypomnę, że Rafał Trzaskowski również nas, Zjednoczoną Prawicę, namawiał do tego, żebyśmy w 2015 roku złamali nasze obietnice dotyczące obniżenia wieku emerytalnego czy wprowadzenia programu 500+, apelował do nas, żebyśmy... już po wyborach parlamentarnych, żebyśmy naszego programu nie realizowali. Przypomnę, że Rafał Trzaskowski z 79 obietnic, do których się zobowiązał warszawiakom, że je spełni do końca ubiegłego roku, zrealizował zaledwie 5. Pięć obietnic na 79, które miały być spełnione do końca 2019 roku.

Więc wreszcie muszę nawiązać również do całej kwestii, całego bloku obietnic składanych skrajnie lewicowym środowiskom związanym z tzw. kartą LGBT. Rafał Trzaskowski wyraźnie unikał tego tematu, a pamiętamy, co robi w Warszawie, co głosi jego najbliższy współpracownik w Warszawie, wiceprezydent Paweł Rabiej...

Pan Rafał Trzaskowski odcina się od pana Pawła Rabieja, mówi, że pochodzą z innych formacji politycznych, więc prosi, żeby nie utożsamiać ich jako jedność.

Ale Paweł Rabiej jest jego najbliższym współpracownikiem, jest jego pierwszym zastępcą, jest wiceprezydentem Warszawy, był wiceprezydentem Warszawy, gdy udzielał słynnego wywiadu i głosił konieczność etapowania, czyli stopniowego oswajania Polaków z małżeństwami homoseksualnymi i adopcją dzieci przez małżeństwa homoseksualne. I jest nadal wiceprezydentem Warszawy po wygłoszeniu tych słów. Jednocześnie bardzo bliski współpracownik partyjny Rafała Trzaskowskiego, Rafał Grupiński, na paradzie równości w ubiegłym roku wyraźnie powiedział, że ten program, skrajnie lewacki program, będzie przez Platformę po wyborach realizowany, ale nie można o tym mówić przed wyborami, bo ten program poza Warszawą nie cieszy się już tak dużą popularnością, w związku z tym trzeba o tym milczeć.

No i to jest, myślę, powód, dla którego Rafał Trzaskowski nie chce ujawnić swoich prawdziwych zamierzeń, po prostu obawia się, że duża część z jego prawdziwych planów byłaby przez Polaków odrzucona. Ale to jest, powiedzmy sobie otwarcie, to jest oszukiwanie Polaków, dlatego że myślę, że to, co jest dobrego, to, co się wydarzyło dobrego w polskiej polityce w ostatnich latach, i przyznają to myślę nasi krytycy, to fakt, że my (mówię o obozie Zjednoczonej Prawicy) przywróciliśmy wiarygodność obietnicom wyborczym, Polacy byli już coraz bardziej sceptyczni wobec tego, co obiecuję politycy w kampanii wyborczej, myślę, że też wiele osób nawet głosujących na obóz Zjednoczonej Prawicy, nie do końca dowierzało w 2015 roku, że uda się obniżyć wiek emerytalny...

I tutaj stawiamy...

...wprowadzić te wielkie programy społeczne...

...stawiamy kropkę...

...i to zrobiliśmy. I dlatego martwi mnie, że...

Ostatnie godziny kampanii wyborczej...

...druga partia opozycyjna wystawia kandydata, który startuje de facto bez programu.

...przed nami. O kampanii wyborczej jeszcze na antenie radiowej Jedynki będziemy rozmawiać dzisiaj wielokrotnie. Bardzo dziękuję. Pan europoseł Adam Bielan, rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy.

Dziękuję bardzo. I proszę wszystkich o głosowanie w niedzielę. To są naprawdę bardzo ważne wybory.

JM

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak