Sygnały Dnia 15 lipca 2020 roku, rozmowa z Krzysztofem Gawkowskim

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2020 08:15
Audio
  • Krzysztof Gawkowski o kongresie Lewicy (Jedynka/"Sygnały dnia")

Grzegorz Jankowski: Kolejnym gościem jest pan Krzysztof Gawkowski, szef klubu parlamentarnego Lewicy. Dzień dobry panu.

Krzysztof Gawkowski: Dzień dobry, panie redaktorze, witam naszych słuchaczy.

Panie pośle, wczoraj dotarła do nas szokująca informacja: ktoś strzelał do warszawskiej siedziby SLD. Czy coś więcej już wiadomo? Czy udało się ustalić sprawców?

Przede wszystkim chciałem podziękować policji, bo udało się ustalić sprawców, szybka reakcja, duża liczba funkcjonariuszy, a przede wszystkim skuteczne działania. Ale to, co się wydarzyło, warte jest rzeczywiście kilku słów, bo to nie jest normalne, że strzela się do siedziby jednej z partii parlamentarnych, partii politycznej, strzela się w okno i dokładnie w twarz Roberta Biedronia, bo to były strzały w jego plakat, który jeszcze w oknie wisiał. To też pokazuje, jak bardzo ta kampania nas podzieliła, jak mowa nienawiści czy w ogóle nienawiść wkradła się w takie codzienne życie. Jeżeli okazuje się, że ludzie mogą używać broni w stosunku do przeciwników politycznych, to co w tych głowach musi siedzieć?

Dzisiaj jest wielkie wyzwanie przed całą klasą polityczną, nie tylko przed tymi, którzy wygrali, ale tymi też co przegrali, żebyśmy potrafili ze sobą rozmawiać, żeby polityka na te najbliższe trzy lata bez wyborów stała się przyjazna i normalna. Ja nie mówię, że mamy się nie różnić i dzielić, ja nie mówię o tym, że nie mamy się sprzeczać na temat programu, nie mówię tego, że nie będziemy głosowali nad niektórymi ustawami, ale dyskurs polityczny można prowadzić w normalności, żeby Polacy widzieli, że nie trzeba tych emocji, które są w kampanii, przenosić na ulicę, bo jak niewiele mogłoby się stać, gdyby tam, gdzie przeszła ta kula, siedziała posłanka Anna Maria Żukowska, bo to jest jej biuro poselskie, i gdyby ten strzał wystrzelił w nią. To po prostu by była tragedia jakaś niewyobrażalna. I jak słucham i myślę o tym wszystkim, to myślę sobie, że siły wyższe czuwały. Jeszcze raz dziękuję policji, że tak szybko reagowała.

Drodzy słuchacze, nie ma żadnego usprawiedliwienia dla bandytyzmu, tym bardziej bandytyzmu politycznego.

Zmieniamy temat, przechodzimy do wielkiej polityki. I co dalej, Lewico? Czy będą rozliczenia? Słychać u was głosy, że Adrian Zandberg i Włodzimierz Czarzasty niezbyt mocno wsparli Roberta Biedronia. Co pan na to?

To nieprawda jest. I Czarzasty, i Zandberg byli bardzo zaangażowani w kampanię. Włodzimierz Czarzasty był na kilkunastu wyjazdach, podobnie Adrian Zandberg. Zresztą (...) i ja byłem i w Łodzi, i w Świdnicy, i w Słupsku, i w Warszawie, i w Poznaniu. Wyjazdów było mnogość. My musimy zastanowić się nad tym, jaki krok powinniśmy następny podjąć. I są już wstępne decyzje. Na jesieni Lewica zorganizuje wielki kongres programowy, który będzie nowym otwarciem nie tylko programowym, bez względu na to, jak trzeba odświeżyć nasz program po 2019 roku, bo jest kilka nowych tematów, ale przede wszystkim odpowiedzią, jak będzie wyglądała Polska społecznie i zdrowotnie po epoce korona wirusa. Zostanie to poprzedzone szesnastoma takimi programami, takimi spotkaniami olbrzymimi wojewódzkimi. Chcemy, żeby to było bardzo uspołecznione, nie partyjne, ale i związki zawodowe, i organizacje społeczne, i endżiosy, i ludzie, którzy nie byli zaangażowani w polityce, a przyszli w tych wyborach i mówili nam, że chcą pomagać Lewicy, bo oni też powinni mieć jasny, mocny głos. Więc my zrobimy rozliczenie, ale będzie to rozliczenie programowe, bo wynik był kiepski, a z kiepskich wyników trzeba się podnosić. Raz w polityce się przegrywa, raz wygrywa. To nie jest tak, że dzisiaj coś straciliśmy. Platforma Obywatelska wystawiła niby Tuska 2.0 w wyborach, który też przegrał. Więc pokazuje to wszystko, że i Rafał Trzaskowski nie miał takiego pomysłu na tą kampanię.

Czy Rafał Trzaskowski w takim razie jest pana zdaniem Tuskiem 2.0?

Miał być. Okazał się Tuskiem -1, nie wygrał tych wyborów. To nie jest tak, że można mówić o tym, że jest się liderem czegoś, jak się coś przegrywa. Przegrał te wybory i pomimo tego, że głosy Lewicy zostały na niego oddane, ja sam głosowałem na Trzaskowskiego, to uważam, że niestety były błędy w tej kampanii Platformy Obywatelskiej, między innymi związane z tym, że ten język, który był w II turze, był językiem bardziej dzielenia, a nie łączenia, i cały czas to słyszałem. Zresztą to, że nie znaleziono czasu, żeby się spotkać z Robertem Biedroniem pomimo tego, że on deklarował chęć się spotkania, bo po prostu zabrakło czasu panu prezydentowi Trzaskowskiemu na takie spotkanie, to znaczy, że nie chciał tego spotkania, to znaczy, że traktują (...) inne partie opozycyjne.

Ale z drugiej strony płyną też pretensje ze strony zwolenników Rafała Trzaskowskiego, że Biedroń i Lewica nie wsparli w ogóle Trzaskowskiego. Podobnie te pretensje są kierowane do Władysława Kosiniaka-Kamysza i PSL.

No tak, tylko że my już pierwszego dnia w poniedziałek powiedzieliśmy, że chcemy się spotkać i  że popieramy Trzaskowskiego. I wczoraj pani Pomaska powiedziała największą prawdę o tym wszystkim, co się wydarzyło, że po prostu zabrakło im czasu, żeby się z nami spotkać. No to jak można liczyć na kogoś poparcie, jeżeli się zapomina o spotkaniu? Ja jestem zwolennikiem myślenia tego, że w Polsce wybory powinna wygrać inna opcja niż obecnie. Jestem zwolennikiem tego, że wybory, gdyby wygrał Trzaskowski, inaczej by to wyglądało chociażby pod względem systemu sprawiedliwości. Ale jak już te wybory się rozstrzygnęły, a Lewica stoi na stanowisku, że wybory rozstrzygają się przy urnach wyborczych, a nie przed sądami, oczywiście protesty można wnosić, ale wynik ponad 400 tysięcy głosów różnicy pokazuje, że jednoznacznie wygrał je Andrzej Duda, to dzisiaj z tej perspektywy uważam, że trzeba tak uzbroić opozycję, a w tym wszystkim Lewica powinna być tak ważna, że wszyscy będziemy się szanowali. Jeżeli tego szacunku nie będzie, ktoś kogoś będzie obrażał, to my się na to nie będziemy zgadzali.

A te protesty pana zdaniem coś zmienią? Bo wczoraj Jan Mosiński słyszałem, jak mówił, że te protesty organizowane są po to, żeby zasypać Sąd Najwyższy, żeby do 6 sierpnia, czyli do czasu upłynięcia kadencji Andrzeja Dudy tej pierwszej, żeby Sąd nie zdążył ich rozpatrzyć.

To jest niemądre myślenie. Lewica zaproponowała okrągły stół w sprawie wyborów prezydenckich. Udało się przy jednym stole posadzić PSL, PiS, Platformę, koalicję Lewica i Konfederację. Ustaliliśmy, że wybory będą 28-go, ustaliliśmy, że będzie 21 dni na rozpatrzenie przez Sąd Najwyższy wszystkich protestów, to wszystko zostało przygotowane i utrzymane. My jako Lewica będziemy dalej się trzymali tych ustaleń. Protesty są możliwe. Ja przypominam, że w kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego w 95 roku, kiedy zostawał prezydentem, wpłynęło 600 tysięcy protestów, ale Sąd je odrzucił i prezydentem Aleksander Kwaśniewski przez dwie kadencje był bardzo dobrym.

Więc ja liczę bardziej na to, że Andrzej Duda po tym, co mówił w swoich wystąpieniach po już elekcji, będzie spełniał się jako nowy prezydent, między innymi który będzie dostrzegał opozycję, nie będzie podpisywał wszystkich ustaw jak lecą, będzie starał się łączyć Polaków i zakończyć wojnę polsko-polską. To są oczekiwania Lewicy na nową prezydenturę, tą nową pięciolatkę, a nie szukanie odpowiedzi, czy Sąd Najwyższy rozstrzygnie wybory, czy nie. Sąd Najwyższy jest od tego, żeby stwierdzić, czy były uchybienia. Pewnie jakieś były, bo ja na przykład uważam, że za granicą źle to wszystko zorganizowano, tylko że tam są setki tysięcy głosów, a w Polsce oddano ich 20 milionów.

Jakie teraz scenariusze polityczne? Prawo i Sprawiedliwość odzyska na przykład pana zdaniem większość w Senacie?

Nie chce mi się wierzyć, że tak łatwo się odzyskuje jakieś większości, tak jak nie chce mi się wierzyć w to, że ktoś kogoś obali przez Sąd Najwyższy w Pałacu Prezydenckim, tak jak nie wierzę w to, że wyborcy, którzy wybrali swoich przedstawicieli w Senacie, a ci senatorowie będą mieli wolny mandat, za chwilę będą się odwracali w stronę PiS-u. To nie jest dla mnie jakieś takie bliskie w myśleniu o tym, jaka jest lojalność czy rozsądek w polityce.

Ale wiem coś innego – będzie rekonstrukcja rządu. Wczoraj rozmawiałem na korytarzach sejmowych z kilkoma posłami znaczącymi PiS-u i ta rekonstrukcja rządu ma być zaraz po następnym posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu, które to posiedzenie przyjmie sprawozdanie z wykonania budżetu, i dowiedziałem się, że prawdopodobnie będzie zmiana ministra finansów.

„Prawdopodobnie będzie zmiana ministra finansów”. I to są informacje od pana Krzysztofa Gawkowskiego, szefa klubu parlamentarnego Lewicy. Serdecznie panu dziękuję za rozmowę.

Dziękuję, dobrego dnia panu życzę.

Wzajemnie.

JM