Sygnały Dnia 20 lipca 2020 roku, rozmowa z Błażejem Kmieciakiem

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2020 07:15
Audio
  • Błażej Kmieciak: pojawienie się państwowej komisji jest elementem wsparcia ze strony państwa dla tych, którzy częstokroć nie mają możliwości głośnego wyrażenia swojego bólu i cierpienia (Jedynka/Sygnały dnia)

Grzegorz Jankowski: Pierwszym gościem środowych Sygnałów Dnia jest pan Błażej Kmieciak, szef Państwowej Komisji ds. Pedofilii, w skrócie Antypedofilskiej. Dzień dobry panu.

Błażej Kmieciak: Dzień dobry, moje uszanowania państwu, dzień dobry, panie redaktorze, kłaniam się.

Jaki cel pan sobie stawia jako szef komisji?

Ja jako szef komisji jestem przede wszystkim tym, który ma kierować działaniami zarówno komisji, jak i stworzonego przez nas naprawdę z wielkim zapałem urzędu. Natomiast takim celem, który myślę, że przede wszystkim my jako wszyscy członkowie komisji sobie stawiamy, jest wsparcie tych, którzy doświadczali i doświadczają bólu, cierpienia związanego z przestępstwem pedofilii. My tak często, proszę państwa, mówimy tak karnistycznie, prawniczo – przestępstwo pedofilii, ale myślę, że my mówimy też przede wszystkim o skrzywdzeniu konkretnych osób, o wieloletnim często krzywdzeniu ludzi, ludzi bezbronnych, ludzi słabych, którzy potrzebują konkretnego wsparcia. Pojawienie się Państwowej Komisji jest tym elementem wsparcia, myślę, przede wszystkim też ze strony państwa, 0dla tych, którzy częstokroć nie mają możliwości głośnego wyrażenia swojego bólu i cierpienia. I myślę, że każdy z nas jako członków komisji jest właśnie tutaj, w tym miejscu po to, żeby wspierać te osoby i tych ich bliskich, którzy doświadczają cierpienia.

Panie profesorze, czy powołanie komisji jest dowodem na to, że przez 30 lat po odzyskaniu niepodległości państwo polskie nie potrafiło sobie poradzić z plagą pedofilii?

Patrzę na to zjawisko, panie redaktorze i drodzy państwo, przede wszystkim z perspektywy niezwykle rozwojowej. Pojawienie się takiej komisji jak nasza jest w mojej ocenie przede wszystkim pewnego rodzaju też objawem dojrzałości legislacyjnej, bo przypomnę i panu redaktorowi, i państwu, którzy nas słuchają, że pojawienie się naszej komisji z tej perspektywy takiej ustawowej zostało zaakceptowane przez naprawdę znaczną większość sejmową w poprzedniej kadencji. Obserwatorzy życia publicznego zapewne mają świadomość tego, że jest mało ustaw, mało aktów prawnych, które spotykają się z tak szeroką akceptacją. Ja przede wszystkim obserwując to i doświadczając też tego teraz jako przewodniczący, ale także jako ten, który ma przede wszystkim na sercu podobnie jak moi koledzy i koleżanki z komisji przede wszystkim dobro tych, którzy doświadczają cierpienia, chcę też bardzo mocno i wyraźnie powiedzieć, że komisja jako ta, która została powołana, jest pewnym objawem dojrzałości działań legislacyjnych, których celem jest przede wszystkim nie tylko to, co powiedziałem państwu na początku, wsparcie tych, którzy cierpią, ale także nazwanie zła złem i doprowadzenie do odpowiedzialności sprawców, którzy dokonali okropnych, haniebnych czynów względem swoich po prostu ofiar.

Mówimy również o sprawcach tych, którzy chodzą w sutannach. To w takim razie brak wyboru księdza Isakowicza–Zaleskiego na szefa komisji część opinii publicznej uznała jako przejaw sojuszu Kościoła z tronem. Jak pan to skomentuje?

Komisja posiada przede wszystkim status państwowy. Ten status państwowy jest czymś, drodzy państwo, bezcennym, dlatego że gdy mówimy o przestępstwie pedofilii, o przestępstwie skrzywdzenia danej osoby, bazując przede wszystkim na bliskich i ważnych dla nas jako dla komisji analizach kryminologicznych i wiktymologicznych, musimy zwrócić uwagę, drodzy państwo, przede wszystkim na to, że osobami pokrzywdzonymi są ludzie, którzy mieli kontakt z bardzo różnymi środowiskami. Mówimy o środowiskach szeroko pojętych artystycznych, o środowiskach czasami nawet terapeutycznych, bo w historii Polski mieliśmy tego typu zdarzenia, także o środowiskach związanych z szeroko pojętymi organizacjami religijnymi, ale również innymi zawodami. I ten status, o którym wspomniałem, drodzy państwo, państwowości naszej komisji pozwala nam na to, by po raz... myślę, że po raz pierwszy w sposób kompleksowy zająć się tym dramatycznym, ale bezcennym tematem wsparcia tych, którzy cierpią. Stąd też nasze ulokowanie, to ulokowanie państwowe, państwowe i ustawowe, a przede wszystkim niezależne, pozwala nam na to, by zająć się tym tematem w każdym środowisku, w każdym miejscu, które będzie do nas też kierować swoje zapytania, wnioski, a my będziemy mogli działać.

W takim razie czy komisja ma uprawnienia śledcze? Jaki jest zakres kompetencji?

Tu muszę przede wszystkim zwrócić uwagę na jedną bardzo istotną rzecz, bo my przede wszystkim jako członkowie komisji, jako osoby, które są w tym ważnym gremium, odwołujemy się przede wszystkim do treści ustawy. Ustawa wskazuje... Tutaj czasami w różnych takich analizach publicystycznych dostrzegłem, że naszą komisję porównuje się do komisji sejmowych albo do komisji śledczych. Ja wiem, że w takim językowym tego słowa znaczeniu wiem, że możemy się w pewnym sensie z tym kojarzyć. My nie jesteśmy komisją o charakterze śledczym. Mamy w Polsce organy, które są do tego przeznaczone, jak policję oraz prokuraturę, ale uwaga: my jako komisja jesteśmy organem przede wszystkim o charakterze posiadającym kompetencje kontrolne. I jeżeli osoba, która doświadcza szkody, osoba poszkodowana, jak wskazuje ustawa, chociaż tutaj musimy powiedzieć też o osobie doświadczającej po prostu cierpienie, jeżeli ta osoba i jej bliskie osoby również zwrócą się do nas z prośbą o zbadanie pewnych kwestii, na przykład nienależytego traktowania osób pokrzywdzonych przez organy państwa, to właśnie my w tym momencie jesteśmy tym, którzy posiadają konkretne kompetencje ustawowe, by dołączyć jako pewien organ wspierający tych, którzy są jego uczestnikami, na przykład danego postępowania, i być dla nich wsparciem, a w pewnym momencie, w momencie, w którym dostrzeżemy w konkretnych sprawach pewne luki, pewne uchybienia, jakieś działania, które były czynione de facto na szkodę na przykład osoby poszkodowanej w jakiś sposób, wtedy mamy pełne prawo do działania, do ingerencji, do powiadomienia na przykład przełożonych określonych instytucji.

Wróćmy do ubiegłotygodniowej debaty w Sejmie. Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy w emocjonalnym przemówieniu mówiła, że jest pan związany z Ordo Iuris. Jak powiedziała, jest to fundamentalistyczna organizacja. Pana riposta?

Moja riposta przede wszystkim jest, drodzy państwo, taka, że od ponad 15 lat zajmuję się ochroną praw człowieka, zajmuję się wsparciem dzieci z perspektywy ochrony ich praw, a także jestem jedną z osób, która od wielu lat zaangażowana jest w ochronę praw osób doświadczających różnego rodzaju kryzysów psychicznych. Jest pełną prawdą, że, drodzy państwo, współpracowałem z Instytutem Ordo Iuris, wcześniej współpracowałem z bardzo różnymi organizacjami, zapewne znanymi także pani poseł, Fundacją Helsińską czy różnego rodzaju instytucjami wspierającymi przede wszystkim ofiary przemocy. Jestem przekonany, że czytając moje różne analizy dotyczące wsparcia osób pokrzywdzonych w wielu kwestiach by zgodziła się z tym, że przede wszystkim mamy obowiązek wesprzeć osoby, które cierpią i doświadczają bólu i krzywdy. Tak że, drodzy państwo, ja rzeczywiście przez pewien czas pracowałem w Instytucie Ordo Iuris, ale pracowałem w nim nie dlatego, że posiadam jakiekolwiek na przykład kompetencje wizualne i się ładnie uśmiecham, tylko przede wszystkim dlatego, że przez szereg lat pisałem analizy, byłem także terapeutą, poza tym, że jestem teoretykiem prawa, to jestem również osobą, która pracowała terapeutycznie i w Instytucie Ordo Iuris podejmowałem tego typu działania. Ale wspomnę, drodzy państwo, bo być może też o tym nie wiemy, że obecny rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar jest byłym wiceprezesem Fundacji Helsińskiej. Ja myślę, że to jest piękno w ogóle naszego państwa i naszego kraju, że dochodzimy też do takiego momentu, gdzie osoby pracujące w różnych organach eksperckich, w tak zwanych think tankach, przechodzą następnie jako osoby doświadczone merytorycznie do służby państwa, do administracji państwowej, bo to jest po prostu służba naszemu pięknemu krajowi, po prostu Polsce.

Panie przewodniczący, czy można skutecznie walczyć z pedofilią? Bo o tym problemie słyszymy cały czas od lat. Czy jest jakaś skuteczna metoda, sposób, żeby wyplenić to zło z Polski i generalnie ze świata?

Drodzy państwo, przestępstwo pedofilii jest, tak jak wspomniałem, czymś, co szczególnie dotyka ofiary, dlatego że my mówimy tutaj o przestępstwie, które z perspektywy emocjonalnej dokonuje szkody w człowieku de facto na resztę jego życia. Odpowiedź na pana pytanie jest zapewne pewnie złożona i z perspektywy na pewno naszych działań, z perspektywy działań komisji kluczowe będzie przede wszystkim to, by osoba, która doświadcza szkody, osoba, która do tej pory doświadczała jakiejś skrajnej niesprawiedliwości i bólu, by ona kierując się do nas jako do komisji, a także do urzędu komisji, które niebawem powstanie, by ona miała świadomość tego po prostu, że nie jest sama.

I tu panu muszę, niestety, wejść w słowo, bo nasz czas się kończy. Błażej Kmieciak, szef Państwowej Komisji Antypedofilskiej, był pierwszym gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję panu serdecznie.

Dziękuję, kłaniam się, miłego dnia państwu życzę, do widzenia i do usłyszenia.

JM