Sygnały Dnia 30 lipca 2020 roku, rozmowa z Janem Bondarem

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2020 07:40
Audio
  • Jan Bondar: wesela są sporym dostarczycielem nowych przypadków zakażeń (Jedynka/Sygnały dnia)

Krzysztof Świątek: Naszym gościem Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego. Dzień dobry.

Jan Bondar: Dzień dobry, kłaniam się.

Panie rzeczniku, tak jak słyszymy tutaj w materiale, astma, maski niewygodne, ja słyszałem taki dialog nawet w sklepie, gdzie jedna osoba zwraca drugiej uwagę: „Dlaczego pan nie ma maski i kaszle?”, a mężczyzna odpowiada: „A, to kaszel palacza”. No i co z tym zrobić?

Przede wszystkim sprzedawca ma prawo takiego klienta nie obsłużyć. Tutaj jest też bezpieczeństwo pracowników sklepów, supermarketów, którzy z racji wykonywanej pracy mają kontakty z ogromną liczbą osób i w sytuacji...

Ale sami sprzedawcy często nie mają masek.

Nie, to tutaj oczywiście klienci mogą też reagować, zwracać uwagę. Jeśli chodzi o osoby... o klientów sklepów, to tutaj oczywiście policja jest tym organem czy straż miejska, który może egzekwować wykonanie prawa, bo takie jest w Polsce prawo. Natomiast jeśli chodzi o sam sklep, to tutaj oczywiście Inspekcja Sanitarna również może interweniować (...)

Zapytam inaczej, panie rzeczniku – czy będzie więcej kontroli Inspekcji Sanitarnej w sklepach, w restauracjach?

One w tej chwili są, policja bardzo się uaktywniła, w wielu miejscach, zwłaszcza w tych takich kurortach turystycznych są wspólne kontrole, policja legitymuje osoby prywatne, natomiast my sprawdzamy to, czy sklep w ogóle zapewnia środki do dezynfekcji, maseczki, czy po pierwsze egzekwuje od swoich pracowników wykonanie tego obowiązku. Myślę, że też wygląda to bardzo różnie, natomiast generalnie w ostatnich dniach ja widzę też takie wzmożenie i służb, i również ludzi, że jednak ta świadomość po pierwsze obowiązku przestrzegania prawa, po drugie celowości tego noszenia masek, jest myślę całkiem duża. Oczywiście są osoby, które przestały wierzyć...

To panie rzeczniku, powiem panu, że ja byłem kilka dni temu w Trójmieście i obserwowałem, to nie jest oczywiście miarodajne, ale wydaje mi się, że mniej więcej  w co piątej może restauracji, co piątym sklepie obsługa, nie mówię o klientach, ale obsługa nosiła maseczki.

Są kontrole, mamy informacje również z Gdańska, że będą wspólne kontrole Policji i Inspekcji Sanitarnej, tak że myślę, że trzeba będzie troszkę tutaj więcej metodami kija, a mniej marchewki egzekwować prawo. Też warto powiedzieć, że być może wynika to również z tego, że udało nam się przejść stosunkowo suchą stopą przez tą pierwszą falę pandemii i wiele osób po prostu jakby przestało wierzyć w to zagrożenie. To być może z tego wynika. W Polsce udało się uniknąć jakichś takich drastycznych scen w placówkach służby zdrowia, nie było... nigdy nie zabrakło miejsc w szpitalach, respiratorów, no i miejmy nadzieję, że tak pozostanie.

Czy istnieje groźba, że wróci obowiązek noszenia maseczek na ulicach?

To znaczy generalnie warto powiedzieć, że noszenie maseczek na ulicach jest.. Tam, gdzie nie ma kontaktu z innymi ludźmi, czyli możemy utrzymać dystans społeczny, tam tego obowiązku nie ma i raczej jeśli się nie wydarzy jakiś kataklizm, to raczej nie przewidujemy takiego rozwiązania. Natomiast nie da się wykluczyć powrotu różnych innych obostrzeń, które stopniowo są teraz znoszone, ale jesienią, kiedy ta sytuacja może się troszkę pogorszyć, mogą wrócić. Tutaj mam na myśli na przykład...

O tym pisze, panie rzeczniku, dzisiaj Dziennik Gazeta Prawna, że jest rozważany pomysł przywrócenia kwarantanny dla przyjezdnych. Czy 14-dniowa kwarantanna dla osób wracających z zagranicy zostanie przywrócona?

Na tę chwilę nie ma takiego pomysłu, ale tak jak mówię, to wszystko... Musimy się przyzwyczaić, że w najbliższych miesiącach sytuacja będzie zmienna, dynamiczna. To dotyczy zarówno turystyki, jak i na przykład uruchomienia szkół, powrotu dzieci do szkół, wielu innych aspektów życia, że tutaj w zależności od tego, jak ta sytuacja będzie się rozwijać, a tak naprawdę nikt do końca nie wie, jak to będzie, te zmiany mogą następować bardzo szybko, dlatego że liczy się, że tak powiem, działanie w danym momencie, ten timing, ten moment uchwycenia pewnych zjawisk. Dotychczas nam się to bardzo dobrze udawało i stąd tak wymijająco odpowiem, że teoretycznie wszystko jest możliwe, natomiast na tą chwilę jeszcze nie ma takiej idei. Tutaj w tej chwili Polska ma przeciętną zapadalność, jeśli chodzi o Unię Europejską, czyli są kraje, które mają znacznie większą, kilkukrotnie wyższą zapadalność niż Polska. Jest kilka krajów, który ma nieco mniejszą. Następuje też ten proces odmrażania cały czas i to oczywiście też niesie ze sobą różne ryzyka, no ale bardzo dużo, tak jak rozpoczęliśmy tę rozmowę, zależy od nas samych, od przestrzegania tych obostrzeń. Tutaj też zwracam uwagę na wesela, które są też takim sporym dostarczycielem nowych przypadków zakażeń. I na przykład w tym obszarze szybciej bym się spodziewał powrotu pewnych ograniczeń  (...)

Na przykład ograniczenia liczby osób?

Tak, na przykład tego, dlatego że wiemy, że wesela się zaczynają w reżimie sanitarnym, ale kończą się bardzo różnie, często para młoda kończy na kwarantannie. Tutaj wynika to jakby z samej charakterystyki tego typu imprez, z naszej tradycji, gdzie oczywiście jest duże skupisko ludzi, którzy śpiewają w dosyć dużym zagęszczeniu. Tutaj też bym apelował jednak o pewien taki rozsądek, o to, żeby goście czy jak się idzie do kogoś na wesele, to mu się życzy raczej dobrze, więc osoby, które mają jakiekolwiek nawet najdrobniejsze objawy, niekoniecznie gorączkę, mały katarek, jednak żeby przeprosiły parę młodą, ale jednak żeby na takie wesele się nie wybierały, bo później mamy przykłady, kiedy 150 osób, później ci weselnicy wracają do swoich domów i tych osób objętych kwarantanną może być nawet kilkaset. Tak że tutaj jest spory problem.

Dziennik Gazeta Prawna pisze też o tym, panie rzeczniku, że teraz GIS wspólnie z MEN-em będą pracować nad tymi dyrektywami czy zasadami powrotu dzieci i młodzieży do szkół. Jakie to będą zasady?

Nie będzie, tylko już pracujemy, i to od kilku dobrych tygodni. Tutaj GIS pełni rolę doradczą, pomagamy czy doradzamy, zwracamy uwagę na to, jakie obszary są tutaj krytyczne. Generalnie na tą chwilę jest, jeśli się nie wydarzy jakiś kataklizm, to planowany jest normalny powrót dzieci do szkół, ale oczywiście pod pewnymi warunkami sanitarnymi, które są teraz właśnie w trakcie uzgodnień. Na pewno rodzice będą proszeni o podpisanie zgody na pomiar temperatury u własnego dziecka, na pewno będą proszeni o złożenie takiego oświadczenia, że będą puszczać tylko dzieci zdrowe do szkoły. Wielkim wyzwaniem będzie organizacja pracy szkoły, tak żeby grupy w miarę możliwości były mniejsze i żeby nie tworzyły się takie jakieś większe skupiska ludzi, dzieci i nauczycieli. Pewnym wyzwaniem są też pracownicy sektora edukacji, którzy z racji wieku czy kłopotów zdrowotnych mogą być zaliczeni do takiej grupy wysokiego ryzyka. Jest tu kilka ważnych takich zagadnień do wypracowania i na pewno będzie to trudne, ale myślę, że możliwe. Oczywiście, tu też w ciągu roku szkolnego wszystko też jest możliwe, pewne zaostrzenia, modyfikacje, naprawdę musimy się przyzwyczaić do życia w takim czasie, kiedy pewne rzeczy będą zmienne, pewne ograniczenia mogą zostać przywrócone, pewne zasady życia społecznego będą podlegać ciągłym modyfikacjom.

Czyli pewne obostrzenia mogą zostać przywrócone, mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego, który był gościem Sygnałów Dnia. Bardzo dziękuję za tę rozmowę.

Dziękuję bardzo.

JM