Sygnały Dnia 11 września 2020 roku, rozmowa z Joanną Lichocką

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2020 07:15
Audio
  • Joanna Lichocka: decyzja ws. dekoncentracji mediów w najbliższych tygodniach (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pani poseł Joanna Lichocka, Prawo i Sprawiedliwość. Pani poseł zasiada w Radzie Mediów Narodowych. Witam bardzo serdecznie.

Joanna Lichocka: Dzień dobry, witam państwa.

Pani poseł, dyskusja na temat dekoncentracji mediów trwa od wielu, wielu lat, wiemy o tym, chociażby też z wypowiedzi pani poseł, że projekt ustawy dotyczącej właśnie tej kwestii jest coraz bliżej. Wicepremier Jacek Sasin dosłownie dwa dni temu powiedział, że projekt ustawy dekoncentracyjnej w mediach będzie gotowy w najbliższym czasie, jednak niewykluczone jest, że pojawią się inne rozwiązania. O jakich innych rozwiązaniach... Jakie inne rozwiązania ma na myśli pan wicepremier Jacek Sasin i czy ta dyskusja właśnie nad tym, w jaki sposób rozwiązać ten problem? Bo to jest niewątpliwie problem dla polskiej debaty publicznej, cały trwa w Zjednoczonej Prawicy.

Tak, cały czas zastanawiamy się, jaką drogą iść, ponieważ nie jest w tej chwili przedmiotem dyskusji, czy przeprowadzać jakąś reformę na rynku mediów, jakąś reformę, która spowodowałaby dekoncentrację własności na rynku mediów, bo to jest w całym obozie Zjednoczonej Prawicy jasne, że coś trzeba zrobić w tej sprawie. Natomiast jest pytanie, jaką drogą do tego pójść. I rzeczywiście od kilku lat są opracowywane projekty w Ministerstwie Kultury, również grupy posłów nad tym pracowały, tak że te projekty są właściwie wstępnie pisane. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji politycznej, to musi podjąć kierownictwo Zjednoczonej Prawicy, który projekt zostanie złożony i w jakim konkretnie kształcie. Ja uważam...

Przepraszam, ja dopytam. A kiedy możemy się spodziewać tej decyzji?

W najbliższych moim zdaniem tygodniach, ponieważ (...)

Czyli to jest kwestia tej jesieni.

Tak, wydaje mi się, że kwestia dekoncentracji rynku medialnego powinna być zawarta w tym pakiecie reform, nad którymi w tej chwili dyskutują liderzy Zjednoczonej Prawicy w ramach tych rozmów dotyczących rekonstrukcji rządu i właśnie planu działania na 3 lata. Tak że decyzja o tym, że to robimy, powinna zostać upubliczniona w najbliższych tygodniach razem z pakietem innych reform, o których w tej chwili dyskutują liderzy Zjednoczonej Prawicy. Natomiast wydaje mi się, że jeśli chodzi o samą dekoncentrację mediów, to powinniśmy po prostu przepisać jak najbardziej wiernie , w wiernym stopniu te rozwiązania, które obowiązują już w Europie Zachodniej, w takich państwa, jak Francja czy Niemcy. Wydaje się, że rzeczywiście nie ma potrzeby szukania jakichś innych ekstraordynaryjnych rozwiązań, tylko po prostu zastosowanie tego, co Europa od dawna stosuje, co od dawna jest tam obowiązujące i co jest również, jak w przypadku obowiązującego prawa we Francji, potwierdzone wyrokiem TSUE.

To w takim razie w tym kontekście zapytam o... poproszę panią o komentarz do wpisów i wypowiedzi zresztą, bo to nie jest tylko ostatnie kilka dni, to są wcześniejsze też wypowiedzi ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, która, no, ewidentnie protestuje przeciwko takim zapisom i twierdzi, że te zapisy ograniczyłyby w Polsce wolność słowa. Wczoraj się pojawiły takie informacje, że naciski ze strony ambasady Stanów Zjednoczonych na Zjednoczoną Prawicę są bardzo silne.

Ja tych nacisków nie odczuwam, natomiast w bardzo szeroko toczącej się debacie na ten temat każdy ma prawo zabrać głos i traktuję wypowiedzi pani ambasador po prostu jako jeden z głosów w tej debacie.

No tak, ale pani ambasador nie jest obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej. Zastanawiam się, czy jednak tutaj nie przekracza też pewnej granicy. Rozumiem, bo to jest też jakby kontekst dla wszystkich jasny, że ona broni interesów właścicieli amerykańskich części mediów w Polsce, natomiast pytanie, czy rzeczywiście ambasador powinien się w takich sprawach wypowiadać, wtedy kiedy to kompletnie nie dotyczy jego kraju.

To jest raczej pytanie do tych, którzy ewentualnie będą oceniać sposób pełnienia funkcji ambasadora przez panią ambasador. Ja bym nie chciała tego komentować, uważam, że to jest po prostu jedna z wypowiedzi rzeczywiście dosyć gorących, niestandardowych, to prawda, ale po prostu wypowiedzi w tej debacie, która się w tej chwili toczy w Polsce. Ja tylko oczywiście chciałabym powiedzieć naszym słuchaczom, że decydować o kształcie polskiego prawa będzie polski parlament i tutaj ta dyskusja nie będzie miała... te wypowiedzi nie będą miały wpływu na przebieg procesu legislacyjnego.

Pani poseł, zmieniamy temat. Ja poproszę o komentarz, bo wczoraj pojawiło się uzasadnienie zabezpieczenia. To jest zabezpieczenie, o którym w debacie publicznej, w obiegu publicznym jest głośno od przynajmniej kilku dni, trwa dyskusja na ten temat, bo to jest zabezpieczenie, którego udzielił Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek szefa PZPN. De facto to zabezpieczenie uniemożliwia Gazecie Polskiej Codziennie, Piotrowi Nisztorowi, współpracownikom Gazety Polskiej Codziennie pisanie przez rok na temat Zbigniew Bońka, nie mogą nawet ci dziennikarze, gdyby się chcieli wprost stosować, no to oceniać pracę Zbigniewa Bońka jako szefa PZPN-u. I w tym uzasadnieniu pojawia się taki oto zapis: „Przypisywanie powodowi związków z aparatem represji PRL niewątpliwie samo w sobie rzutuje na dobre imię powoda, niezależnie od prawdziwości zarzutów”. No, to jest jednak pewne novum, jeżeli chodzi o wyroki sądu, no bo sąd wprost stwierdza, że bez względu na to, czy zarzuty są prawdziwe, czy nie, to po prostu o nich się pisać nie powinno.

Tak, to jest oczywiście postanowienie kuriozalne, które uderza w wolność słowa, w demokrację, w takie zasady zupełne podstawowe funkcjonowania wolnych mediów. I to by wynikało... Wynikałoby z tego postanowienia, że generalnie nie można o panu Zbigniewie Bońku napisać nic niekorzystnego, nawet jeżeli jest prawda. Czyli pan Zbigniew Boniek osiągnął jakąś nadspodziewaną pozycję pewnej jakiejś nadzwyczajnej ochrony przez... na podstawie tego postanowienia pana sędziego Wagnera. Ja mam oczywiście nadzieję, że Gazeta Polska, Gazeta Polska Codziennie będą się odwoływać od tego postanowienia, również dlatego, że gdyby traktować ten absurdalny... postanowienie dosłownie, to ono również dotyczyłoby takich osób jak ja, współpracujących z gazetą i piszących tam od czasu do czasu jakieś komentarze. To by oznaczało, że pan sędzia również parlamentarzystów, eurodeputowanych, przecież eurodeputowany Ryszard Czarnecki również publikuje na państwa łamach, na łamach Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie. To by oznaczało, że pan sędzia próbuje po prostu również ocenzurować parlamentarzystów.

No, to jest absurd. Ja nie wierzę, żeby to postanowienie mogło się utrzymać, ale to jest też sygnał, że kontynuować trzeba reformę sądownictwa i nie tylko w takim wymiarze instytucjonalnym, ale tak jak powiedział prezes Jarosław Kaczyński, także po prostu w wymiarze personalnym. To nie może tak być, że są w zawodzie sędziowskim osoby, które tak pojmują funkcjonowanie demokracji, tak pojmują wolność słowa, tak karykaturalnie pojmują praworządność.

Pani poseł, mamy dosłownie pół minuty, ale chciałam panią poprosić o komentarz do wpisu i wypowiedzi pani europoseł Róży Thun z Koalicji Europejskiej, która poinformowała na Twitterze, że spotkała się z unijnym komisarzem ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej i ten miał jej powiedzieć, obiecać, że na Kolegium Komisarzy przedstawi wniosek o skierowanie sprawy do TSUE. Proszę powiedzieć, jak pani ocenia to działania pani europosłanki Róży Thun? Bardzo mocno na ten temat wypowiedział się szef MSZ, pan prof. Zbigniew Rau, bardzo krytycznie.

Tak, pan minister Rau bardzo elegancko i bardzo krytycznie się na ten temat wypowiedział. Ja również mam bardzo krytyczną ocenę takiego postępowanie tej parlamentarzystki Platformy Obywatelskiej. Ale chcę powiedzieć, że minister Gróbarczyk już wczoraj sprostował tę informację pani Thun. To nie jest prawda, że komisarz chce składać skargi do TSUE, to jest fejk nius i pani Róża Thun po prostu powinna to sprostować. Ja oczywiście uważam, że to jest linia postępowania Platformy Obywatelskiej, która walcząc... będąc totalną opozycją, walcząc z każdą decyzją polskiego rządu, odwołuje się, jak zawsze próbuje się odwoływać do instytucji europejskich zewnętrznych i przenosić konflikt wewnętrzny na arenę międzynarodową. W tym wypadku jest to szczególnie groźne, ponieważ to współgra ze wspieraniem interesów rosyjskich.

Bardzo dziękuję. Pani poseł Joanna Lichocka, Prawo i Sprawiedliwość, członek Rady Mediów Narodowych, była gościem Sygnałów Dnia.

Bardzo dziękuję, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak