Sygnały Dnia 17 września 2020 roku, rozmowa z Pawłem Muchą

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2020 08:15
Audio
  • Paweł Mucha: w sprawie ustawy dezubekizacyjnej Sąd Najwyższy powinien poczekać na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego (Sygnały dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Kolejnym gościem jest pan Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta. Dzień dobry, panie ministrze.

Paweł Mucha: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, czy pan prezydent podpisze ustawę o ochronie zwierząt, jeśli zostanie przegłosowana w parlamencie?

Panie redaktorze, trwają prace nad tą ustawą i nie znamy jeszcze ostatecznej treści tej ustawy. Wiemy, że Komisja Rolnictwa pracowała nad ustawą, dzisiaj będą się toczyły jeszcze prace w polskim Sejmie. Proces ustawodawczy jest tak ukształtowany, że ustawa może być zmieniana jeszcze nawet na etapie prac senackich, bo jeżeli się pojawią takie zmiany, to wtedy ustawa wraca jeszcze do Sejmu. Więc pan prezydent zawsze wypowiada się wtedy, kiedy ustawa ma już ostateczny kształt. Nie sposób w toku prac parlamentarnych antycypować decyzje pana prezydenta, a oczywiście jest to bezpośrednio zawsze tak, że przeprowadzana jest analiza i pan prezydent rozstrzyga już na gruncie ukształtowanego tekstu aktu normatywnego, na podstawie ustawy, która trafia do niego do podpisu, podejmuje decyzję, czy ją podpisuje, czy korzysta ze swoich prerogatyw przewidzianych w Konstytucji.

To może zapytam inaczej w takim razie – czy pan prezydent popiera pomysł likwidacji przemysłu futrzar... inaczej może: popiera pomysł likwidacji hodowli zwierząt futerkowych?

Panie redaktorze, ja jestem bardzo konsekwentny w tym, że nie antycypuję decyzji pana prezydenta. Jakby pan redaktor tego pytania nie formułował, to (...)

Nie chodzi o poparcie ustawy, tylko czy powinny być hodowane  w Polsce zwierzęta futerkowe.

Mamy dzisiaj dyskusję, która będzie się toczyła, zaplanowaną w polskim parlamencie, ale mamy też określone badania opinii publicznej w tym zakresie też i te postulaty związane akurat z przemysłem futrzarskim. To dość powszechny jest głos Polaków, wskazujący, że w tym wypadku raz – że ta produkcja dzisiaj ma niewielki już charakter, dwa – nie ma wielkich rynków zbytu, jeżeli chodzi o Polskę dla tego rodzaju działalności gospodarczej, wreszcie – jest kwestia traktowania też tych zwierząt, które tutaj w toku tej, trzeba powiedzieć zupełnie wprost, produkcji traktowane są w sposób, który bulwersuje wiele osób.

To w takim razie zapytam już nie o stanowisko pana prezydenta, tylko o pana stanowisko, Pawła Muchy, czy pana zdaniem hodowla zwierząt futerkowych powinna być zlikwidowana?

Ja jestem przekonany, że powinniśmy w tych wypadkach, kiedy to jest możliwe, także humanitarnie traktować zwierzęta, i to jest rzecz naturalna.

Zmieniamy temat w takim razie. Czy do Kancelarii Prezydenta trafi pan Jan Krzysztof Ardanowski, obecny minister zdrowia. [sic] Jak słyszymy, polityczna Warszawa plotkuje...

Rolnictwa.

Rolnictwa, tak, przepraszam. Polityczna Warszawa plotkuje w tej chwili, że raczej swojej posady w rządzie nie utrzyma. I plotkuje również, że znalazłby swoje miejsce w Kancelarii Prezydenta.

Panie redaktorze, pan Jan Krzysztof Ardanowski pełni funkcję ministra rolnictwa, więc to jest tak, że jest członkiem Rady Ministrów i na dzisiaj tego rodzaju pytania czy spekulacje nie wydają się zasadne. Co do składu Rady Ministrów, decydujący głos jest prezesa Rady Ministrów, co do kwestii związanej ze składem Kancelarii Prezydenta decydujący głos jest oczywiście głosem pana prezydenta, który dobiera sobie współpracowników. Ale według mojej najlepszej wiedzy pan Jan Krzysztof Ardanowski jest ministrem rolnictwa.

Nie odpowiedział pan na to pytanie. Dobrze, do kolejne w takim razie. Na pewno pan prezydent jest informowany o rozmowach w sprawie rekonstrukcji rządu. Czy panu prezydentowi podoba się pomysł zmniejszenia rządu?

To są działania, które mają szeroki zakres, bo to jest z jednej strony rozmowa na temat kwestii, które budzą zainteresowanie mediów, też związanej z liczbą resortów, ewentualnymi zmianami personalnymi, ale przede wszystkim to jest ten aspekt, który też podkreślają liderzy Zjednoczonej Prawicy, aspekt związany z funkcjonowaniem działów administracji rządowej, czyli porządkowania pewnych kompetencji, efektywnego, sprawnego zarządzania z tej perspektywy właśnie przyporządkowania poszczególnych działów administracji rządowej określonemu ministrowi, tak żeby proces decydowania, żeby proces rozstrzygania spraw czy kwestie związane z organizacją pracy na tym najwyższym szczeblu w ramach Rady Ministrów przebiegały jak najsprawniej. Więc to są takie zmiany, które należy oceniać pozytywnie.

To zmieniamy temat. Prokuratura Krajowa domaga się tymczasowego aresztowania trzech kontrolerów pełniących w 2010 roku służbę na lotnisku Smoleńsk Północny. Z wnioskiem w tej sprawie zwróciła się do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Pana komentarz?

To jest postępowanie bardzo ważne i w tym bardzo ważnym postępowaniu została podjęta decyzja procesowa przez prokuraturę. Jeżeli są podstawy do tego, żeby występować z takim wnioskiem, to dobrze, że prokuratura to robi. Ja uważam, że my powinniśmy podejmować te działania w tym postępowaniu. Oczywiście, pojawiają się głosy komentatorów dotyczące możliwości zastosowania określonych środków, gdyby takie rozstrzygnięcie sądu było, ale myślę, że to są rzeczy, które są od siebie pewnie w pewien sposób niezależne. Trzeba to śledztwo prowadzić, jeżeli materiał dowodowy uzasadniał postawienie zarzutów, skierowanie takiego wniosku, to sąd powinien to rozstrzygnąć.

No właśnie, ale ci kontrolerzy lotów są w tej chwili w Rosji i jak znam życie, Rosjanie nam nigdy ich nie wydadzą.

To śledztwo wymaga ustalenia sprawców, pociągnięcia do odpowiedzialności. To ma też pewien walor bym powiedział szerszy, nawet pozaprawny. Jeżeli materiał, który jest zgromadzony w toku postępowania, uzasadnia stosowanie takiego środka zapobiegawczego, to moim zdaniem polskie postępowanie powinno obejmować też takie czynności. Ja uważam, że ta sprawa powinna być prowadzona.

To jeszcze jeden temat. Wczoraj zapadł wyrok Sądu Najwyższego w sprawie dezubekizacji, Sąd Najwyższy stwierdził, że samo kryterium pracy dla SB nie wystarczy do tego, żeby odebrać komuś emeryturę. Mówi, że trzeba przyjrzeć się indywidualnie każdej sprawie. I znów prośba o komentarz.

Ja mogę to też skomentować z mojej perspektywy adwokackiej. Każdy ma prawo też komentować orzeczenia Sądu Najwyższego, prawnicy to robią. Pojawiają się głosy aprobujące, głosy krytyczne. W tej sprawie jest kilka elementów takich, które mogą się wydawać co najmniej kontrowersyjne. Były dwa wnioski, które były składane przez prokuraturę. Jeden wniosek dotyczył wyłączenia ze składu sędziego, co do którego jest powszechna wiedza już teraz po ujawnieniu przez dziennikarzy tych okoliczności na temat jego aktywności w latach 70 i 80.

Druga okoliczność – no to wszyscy wiemy, że sprawa też czeka na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego i wyroki Trybunału Konstytucyjnego na gruncie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mają moc powszechnie obowiązującą. To, co się pojawiło w komunikacie Sądu Najwyższego co do tej uchwały Sądu Najwyższego wydanej w składzie 7 sędziów Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, może się wydawać bardzo kontrowersyjne.

Ja powiem tak: nie chciałbym, żeby... To jest oczywiście tak, że sądy... Nie ma dzisiaj w Polsce systemu prawa precedensowego, sądy będą się kierowały tym rozstrzygnięciem, będą je uzgadniały, ale to nie jest stanowienie prawa wydanie uchwały przez Sąd Najwyższy. Nie chciałbym, żeby można było tworzyć takie wrażenie, że osoby, które pełniły służbę na rzecz totalitarnego państwa, przez taką interpretację prawa, w taki sposób przedstawianą, będą unikały tych skutków, które są wdrożone w ustawie przyjętej przez polskiego prawodawcę. Czekam na uzasadnienie tej uchwały, ale ja uważam, że oba te wnioski prokuratury były w tej sprawie, które były składane, były trafne, znaczy uważam, że pan sędzia nie powinien w tej sprawie... to jest mój prywatny pogląd jako Pawła Muchy, nie powinien w tej sprawie orzekać, powinien był się wyłączyć ze składu sędziowskiego. A druga rzecz – uważam też, że należało w tej sprawie poczekać na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, że Sąd Najwyższy nie powinien był rozstrzygać tej kwestii odpowiedzi na pytanie prawne przedstawione przez (...)

A mówimy o panu sędzi Iwulskim, który w czasach komunistycznych był oficerem WSW. Dziękuję panu serdecznie. Paweł Mucha z Kancelarii Prezydenta był drugim gościem czwartkowych Sygnałów Dnia. Dziękuję.

Dziękuję bardzo, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak