Sygnały Dnia 9 listopada 2020 roku, rozmowa z prof. Ryszardem Legutko

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2020 08:15
Audio
  • Prof. Ryszard Legutko o wynikach wyborów w USA i powiązaniu praworządności z przyznaniem funduszy unijnych ("Sygnały dnia"/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Kolejnym gościem jest prof. Ryszard Legutko, europoseł Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry panu.

Ryszard Legutko: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Panie profesorze, powtórzę pytanie sprzed godziny, które zadałem wtedy ministrowi Dworczykowi: gratulować Joe Bidenowi zwycięstwa, czy nie?

No, z punktu widzenia savoir vivre’u politycznego to oczywiście za wcześnie, ale wydaje się, że patrząc na to realnie, można już zacząć pisać porządny list gratulacyjny, tak.

To w takim razie Joe Biden, który zapowiada powrót Stanów Zjednoczonych do porozumienia paryskiego w sprawie klimatu oraz do Światowej Organizacji Zdrowia, jaka to więc będzie Ameryka Joe Bidena pana zdaniem?

To będzie taka Ameryka, która będzie przypominała Unię Europejską, bardzo wyraźnie lewicowo-liberalna. Joe Biden, podobnie jak jego następczyni, są ludźmi o dużym takim natężeniu ideologicznym i właśnie a tu klimat, a tu ma być zielono, a tu kobiety, prawa homoseksualistów, czyli cała ta litania, którą tak dobrze znamy, to wszystko wróci, aborcja, prawo wyboru, to wszystko wróci i to będzie trochę tak jak za czasów Obamy, myślę, a może nawet jeszcze bardziej ideologiczny pedał dociśnie, no bo też i czasy się zmieniły i od prezydentury Obamy świat poszedł jeszcze bardziej na lewo. Więc pod tym względem to nie jest dobra... zwycięstwo Bidena to nie jest dobra informacja dla świata zachodniego, bo ten świat zachodni staje się coraz bardziej zhegemonizowany przez ideologie lewicowe, już trudno... Do Trumpa można byłoby mieć rozmaite zastrzeżenia, ale przynajmniej on wprowadzał pewnego rodzaju różnorodność, jakąś alternatywność, coś innego, natomiast w przypadku zwycięstwa Bidena i Kamali Harris ten monopol czy ta hegemonia lewicy się utrwali. Tak że to nie będzie przyjemny świat ani nie będzie to świat, który będzie sprzyjał jakiejś wolności projektów politycznych, a nawet wolności myślenia.

Panie profesorze, a aspekt geopolityczny? Czytam komentarze, że Biden może dogadać się z Niemcami i Polska może zostać sama.

No to też oczywiście jest możliwe. To też jest możliwe, bo Biden może chcieć się tutaj odróżniać od Trumpa i robić wszystko na odwrót. Skoro Trump był w stanie sporu czy takiego lekkiego konfliktu z Niemcami, no to Biden może robić odwrotnie. Ja liczę, że jednak ta polityka bezpieczeństwa Trumpa będzie kontynuowana. Ideologia ideologią, ale jakoś tak zdrowy rozsądek w sprawie bezpieczeństwa myślę, że zwycięży, wschodnia flanka NATO, obecność militarna amerykańska w tej części Europy, ja myślę, że to zostanie. Ale, no cóż, przewidywać z całą pewnością nie mogę.

Panie profesorze, jest pan europosłem, więc przechodzimy do spraw europejskich. Na ile realne jest obcięcie funduszy unijnych dla Polski ze względu na tak zwaną praworządność?

Z punktu widzenia prawa i procedur jest to niemożliwe, ponieważ zostanie przyblokowane, to znaczy budżet nie zostanie uchwalony, a poza tym cała ta sprawa ma jeszcze wrócić na Radę Europejską. Do tej pory ona jest... To porozumienie było na poziomie Rady Unii Europejskiej, czyli tego ciała, gdzie obowiązuje większość, a finalnie to ma przejść na Radę Europejską, gdzie obowiązuje zasada jednomyślności. Więc z punktu widzenia procedur to w ogóle nie ma prawa przejść. Natomiast...

Ale panie profesorze, jak czytam i rozumiem depeszę, że niemiecka prezydencja zawarła porozumienie z Parlamentem Europejskim, że decyzje w sprawie tych funduszy mają zapadać większością kwalifikowaną, czyli nie moglibyśmy ich zablokować.

Bo to jest oczywiście złamanie porozumienia, do jakiego doszło na Radzie Europejskiej. W tym porozumieniu na Radzie Europejskiej sprzed paru tygodni, jak państwo pamiętacie, tam było wyraźnie napisane, że okej, można tu się zastanawiać nad tymi mechanizmami, ale to wszystko ma wrócić do Rady Europejskiej, gdzie obowiązuje zasada jednomyślności. To, co się teraz dzieje, to jest kolejna próba omijania prawa i omijania reguł i procedur. To jest zresztą typowe dla Unii Europejskiej. Więc jeżeli pan mnie pyta, czy to jest realne, to ja odpowiadam: to jest wykluczone na gruncie prawa i istniejących regulacji i ustaleń.

Natomiast niewykluczone, że te ustalenia będą ominięte jeszcze bardziej, to znaczy na przykład uchwalenie budżetu większością lub przy wykluczeniu niektórych państw głosujących. Takie głosy się już pojawiały. Któryś z ważnych polityków powiedział: „No co za sprawa? Tutaj Węgrzy mówią, że zablokują budżet, Polska niezadowolona, no to co? To uchwalimy budżet bez nich”. To jest oczywiście granda, to znaczy jeżeli ktoś tutaj mówi, troszczy się nad zasadami i nad rządami prawa, no to powinien zacząć od siebie. To jest zupełne bezprawie. Co tu się dzieje? Więc ja nie wykluczam, że jakieś gangsterskie posunięcia tutaj mogą być wykonane, no ale liczę jednak, że nie, że jak się słowo rzekło, jak się przywódcy państw i rządów porozumieli na poziomie Rady Europejskiej, to to będzie honorowane. Ale trzeba bić na alarm, bo jeżeli nie będziemy bić na alarm, to wtedy zrobią wszystko, co im się będzie podobało.

„Nie wykluczam gangsterskich posunięć”, mówi prof. Ryszard Legutko. Panie profesorze, zostały nam jeszcze dwie minuty. Chciałem pana dopytać o strajk kobiet w Polsce. Czy te masowe demonstracje w całym kraju będą miały wpływ na polską scenę polityczną pana zdaniem?

Jakiś będą miały. Przede wszystkim nie strajk kobiet, tylko strajk feministek. Ogromna większość kobiet w Polsce nie strajkuje i patrzy się ze wstrętem na te wyczyny barbarzyńskie feministek na polskich ulicach. Więc nie nazywajmy tego strajkiem kobiet, to jest strajk feministek. Oczywiście, że może być jakiś wpływ, tego typu zamieszki zawsze mają wpływ. Natomiast pytanie: jaki wpływ mają? Ja myślę jednak, że kiedy te emocje opadną, no to wtedy będzie to przeciwskuteczne wobec tych strajkujących i protestujących, bo jednak ludziom się nie podobają te zachowania, ta wulgarność i ta barbaryzacja sfery publicznej. Więc myślę, że nastąpi ruch raczej w drugą stronę i finalnie ci strajkujący i protestujący przegrają na tym.

Prof. Ryszard Legutko, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, był drugim gościem poniedziałkowych Sygnałów Dnia. Dziękuję panu serdecznie.

Dziękuję bardzo, do widzenia.

JM