Czy Platforma się rozpadnie?

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2010 16:30
Donald Tusk na ostatnim kongresie PO zapewnił jej członków, że panuje nad sytuacją. Była to jednak pozorowana próba konsolidacji partii.
Audio
  • Czy dojdzie do zmian na polskiej scenie politycznej

Zdaniem prof. Henryka Domańskiego, dyrektora Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, jeśli polska scena polityczna miałaby ulec zmianie, to będzie to spowodowane przeobrażeniami w Platformie Obywatelskiej, gdyż jest ona szerokim i różnorodnym ruchem.

- Ta pluralizacja zagraża jedności partii, co może spowodować jej przegraną w wyborach samorządowych, bądź osłabieniem jej szeregów – twierdzi gość radiowej Jedynki.

Jego zdaniem Donald Tusk chce temu przeciwdziałać poprzez zganienie tych, którzy przedkładają swoje ambicje nad dobro partii. Zwrócił też uwagę na to, że premier zakazał  nieuzgodnionej wcześniej z partyjnym kierownictwem krytyki.

Prof. Domański odniósł się też do planów politycznych Janusza Palikota i stwierdził, że nie będzie on konkurencją dla SLD, ponieważ nie deklaruje się po stronie walki z ubóstwem.  - Zależy mu tylko na sprawach światopoglądowych tj. prawach kobiet i homoseksualistów czy parytetach – podkreślił dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Przygotował Przemysław Szubartowicz

(pp)

*

Przemysław Szubartowicz: Witam w naszym studiu profesora Henryka Domańskiego, dyrektora Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

Prof. Henryk Domański: Dzień dobry.

P.S.: Panie profesorze, okazuje się, że wypadek autokarowy dramatyczny, który cały czas jest komentowany, jest również komentowany przez polityków i się okazało, że któryś polityk Prawa i Sprawiedliwości ma za złe rządowi, że pojechał i się pokazuje (mam na myśli Donalda Tuska i minister Ewę Kopacz). Ale Janusz Palikot, czyli polityk Platformy, który nie wiadomo, czy opuścił Platformę, czy nie opuścił, ale raczej opuścił, to się ma okazać... napisał dzisiaj na swoim blogu, że ten wypadek pokazuje, jak to rząd Tuska nie wyciągnął wniosków z wypadków spod Grenoble, no i że to jest błąd i że nadal są fatalne warunki autobusów i ciężarówek do nauki jazdy. Mówię to po to, żeby pokazać, że Palikot taką walkę polityczną już zaczyna na ostro. Co się właściwie dzieje w tej sprawie w Platformie?

H.D.: Wydaje się, że w końcu ubiegłego tygodnia członkowie Platformy, sympatycy, no i uczestnicy konwencji Platformy w sobotę potrzebowali jakiegoś zapewnienia, że wszystko jest pod kontrolą, i wydaje się, że takie zapewnienie otrzymali w przemówieniu premiera Donalda Tuska. Wydaje się, że po to było przemówienie. I tam były dwa elementy dosyć istotne, mianowicie Tusk wystąpił z krytyką tych, którzy przedkładają ambicje osobiste nad interes państwa, interes rządu, i po drugie podkreślił, że nie może być sytuacji takiej krytyki nieuzgodnionej z kierownictwem, mniej więcej do tego się sprowadzało, więc ja myślę...

P.S.: ... po tym, jak Andrzej Halicki powiedział, że Donald Tusk ma wokół siebie lizusów.

H.D.: Tak, więc to było skierowane przeciwko Halickiemu, co oczywiście w każdej partii jest niepożądanym zjawiskiem, jeżeli się pojawia nagle taka krytyka, a zwłaszcza ze strony kogoś tak wpływowego, jakim jest pan Halicki, poseł Halicki. W związku z tym co się dzieje w Platformie... W tej chwili myślę, że sytuacja uległa pewnemu uspokojeniu, być może tylko w sferze świadomościowej, bo oczywiście i za krytyką Halickiego musi się coś kryć, bo to jest człowiek poważny, tak jak wszyscy podkreślali, a z drugiej strony są takie fakty obiektywne, jak choćby wystąpienia Palikota. A jeszcze z trzeciej strony jest to ogromne zróżnicowanie w ramach Platformy nurtów ideowych, programowych i orientacji politycznych.

P.S.: Ryszard Kalisz z klubu Lewicy mówi, że chodzi o to, że Tusk jest po prostu w takim hurra-optymistycznym nastroju, jeśli chodzi o to, że Platforma ma znakomite notowania i że to jest w zasadzie taka kwestia. No ale okazuje się, że nareszcie ktoś zaczął mówić o tym, że polska scena polityczna zaczyna się przeobrażać, znaczy to mówią przedstawiciele wszystkich partii, że skoro Palikot wyszedł, to może będzie chciał zabrać wszystko lewicy. Lewica mówi, że tak się nie da, a z kolei mówi się też o tym, że Prawo i Sprawiedliwość zupełnie zmieniło język. Tak że pytanie jest takie: czy rzeczywiście coś się w stu procentach przeobraża i będzie na nowo za jakiś czas, przynajmniej po wyborach parlamentarnych, ta scena wyglądać?

H.D.: Właśnie, wydaje się, że jeśli się coś przeobraża, to właśnie za sprawą Platformy, która jest tym szerokim ruchem przyciągającym tak wielu sympatyków i mającym tak wielkie notowania i taka siła polityczna, która wydaje się niezagrożona, ma z czasem w każdym systemie demokratycznym naturalne tendencje do... nie tyle do rozpadu, co właśnie do pluralizacji, do zróżnicowania, która to pluralizacja w sytuacji takiej zdeterminowanej niezwykle opozycji, jaką jest PiS, taka pluralizacja zagraża jedności i zagraża sile i może się to skończyć w ten sposób, że przegrana w tych wyborach samorządowych albo osłabieniem szeregów, co byłoby złym zwiastunem, dla przyszłych wyborów parlamentarnych, w związku z tym te wszystkie ruchy w ramach Platformy uprzedzające ewentualne próby rozbicia. Do tej pory Platforma, jak zwykle trzeba powiedzieć, jest zaskakiwana. To tak samo było z wyborami prezydenckimi, kiedy zaskoczeniem była zmiana taktyki Jarosława Kaczyńskiego. Tak samo w tej chwili wydaje się, że jeszcze nie bardzo w tej chwili wie, jak zareagować, żeby zapobiec, żeby wzmóc, wzmocnić tę swoją konsolidację. To przemówienie to było pewną próbą, ale taką próbą złagodzenia, osłabienia tych tendencji odśrodkowych, ale dosyć, bym powiedział, pozorną, pozorowaną w tym sensie, że na przykład premier, no właśnie, wystąpił z krytyką tych, którzy przedkładają ambicje nad rację stanu, podczas gdy wielu członków rządu, nie wykluczając tych najważniejszych, mieli na pewno tutaj sobie wiele do zarzucenia. No, kwestia zaniechania reform rozmaitych, więc to są wszystko sprawy, które obciążają konto i samego premiera.

P.S.: A Palikot, jak wyjdzie z Platformy, to zmiażdży lewicę i uszczknie Platformie, bo tak zapowiada? I zapowiada, że pojawią się jacyś dwaj liderzy jego ewentualnego ugrupowania. I tak sobie wyobraziłem, że na przykład mógłby to być Andrzej Olechowski.

H.D.: Lewica jest w Polsce zdekomponowana, podobnie jak i prawica. Na lewicy są z jednej strony... główny nurt lewicowy to jest obrona tradycyjnych wartości, walki o sprawy socjalne, równości przede wszystkim, walki z nierównościami czy zabezpieczenia socjalnego dla ubogich, a z drugiej strony jest ten nurt, na który liczy właśnie Janusz Palikot – walki o prawa dla mniejszości seksualnej powiedzmy, walki o prawa kobiet, o parytety, tego typu. Palikot raczej liczy na to drugie, zdecydowanie nie na to pierwsze. Palikot nigdy nie deklarował się po stronie walki z ubóstwem. Zresztą jego biografia zawodowa w tym kierunku go na pewno nie składnia. Tak że nie sądzę, żeby... Bardzo mało przesłanek jest, żeby ruch Palikota czy w ogóle jakakolwiek partia, jeżeli powstanie w sobotę, w tę sobotę na tej konwencji, żeby zagroziła SLD. Bo SLD to nie jest oczywiście klasyczna lewica.

P.S.: Ale jedyna partia w parlamencie, która reprezentuje...

H.D.: Reprezentuje i jest utożsamiana przez elektorat z lewicą, ale ten elektorat... Przypuszczam, że ten, który głosuje na lewicę, na SLD, to ma do niej zaufanie, jest jej pewien.

P.S.: A mógłby to być właśnie Olechowski, tak jak powiedziałem, czy Kalisz z lewicy, z klubu Lewicy? Bo mówi się... Czy Bartosz Arłukowicz. Bo takie chodzą rozmaite plotki, że właśnie Palikot trzyma takie asy w rękawie, że to będzie wstęp do założenia partii z takimi ludźmi.

H.D.: Wydaje się, że takie postacie, jak Arłukowicz, to raczej przystąpiłyby do partii Marka Borowskiego. Taka fronda już się dokonała kilka lat temu, na początku tego stulecia. Natomiast Palikot raczej nie mógłby liczyć chyba, sądzę, na Ryszarda Kalisza. Nie jest to taka postać, która gwarantuje sukces. Kalisz to jest doświadczony polityk. Z kolei Andrzej Olechowski on wiele razy próbował się dołączyć do różnych formacji politycznych, że ja myślę, że on dwa razy pomyśli, zanim zrobi to w przypadku Palikota, który, podkreślmy sobie, jest raczej postacią z takiego... postacią teatralną na polskiej scenie politycznej i takim reprezentantem pewnych gestów i ceremoniału raczej niż realnej siły politycznej.

P.S.: No, zobaczymy. Platforma z lewicą i Januszem Palikotem to jest jedna strona sceny politycznej, a druga strona to jest Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość. I Jarosław Kaczyński udzielił Newsweekowi wywiadu, w którym mówi, że nie poda ręki ani Tuskowi, ani Komorowskiemu, czyli ani premierowi, ani prezydentowi. Przypomnę, że mówi o Bronisławem Komorowskim „pan Komorowski”, a nie prezydent Komorowski uznaje wprawdzie wybór prezydenta Komorowskiego, nie ma też żadnych podstaw, żeby sądzić, że wybory zostały sfałszowane, ale nie poda mu ręki, no bo sprawa krzyża o tym zdecydowała. I jeszcze Jarosław Kaczyński, dodam tylko, mówi, że tak naprawdę to on nie bierze odpowiedzialności za swoją kampanię, bo był na silnych lekach, a to, że mówił o lewicy, że to już nie jest postkomuna, no to dlatego, że żartował.

H.D.: Tak, i dodawał tam jeszcze, że w zasadzie uważa, że mógł wygrać te wybory i że ta kampania nie była właściwie przeprowadzona. To warto podkreślić, ponieważ do tej pory to jednak właściwie nie wiadomo było, czy to Kaczyński reprezentuje ten pogląd, czy jego ci najbliżsi doradcy ze strony prawego skrzydła.

P.S.: A na co on liczy? Na to, że uda się Prawu i Sprawiedliwości zdobyć teraz wysokie notowania?

H.D.: Myślę, że podkreśla takie cechy, które dyskredytują te główne osobistości naszego życia politycznego, mianowicie prezydenta i premiera. Z naszego punktu widzenia, tak jak analizujemy scenę polityczną, to jest w tym oczywista niekonsekwencja, bo z jednej strony podkreśla, że on nie delegitymizuje urzędu prezydenta, czyli nie kwestionuje go, natomiast z drugiej strony właśnie wydobywa właśnie takie słabostki, takie personalne właściwie cechy, podważa ich kwalifikacje intelektualne. Nawet myślę, że sądzi, że tego typu komunikaty wysyłane do elektoratu mogą działać, że ludzie w ten sposób nie analizują tego tak dogłębnie, więc może to odciągnąć ich od popierania Platformy i od...

P.S.: A czy takie coś może osiągnąć sukces, taka strategia, taka zmiana tonu i nie tylko tonu? Zmiana właściwie wszystkiego. Kampania była nieudana, chociaż zdobyłem bardzo duże poparcie, ale to w ogóle nie moja sprawa, bo byłem otumaniony.

H.D.: Wydaje się, że nie, tak na pierwszy rzut oka nie, ale Jarosław Kaczyński ma swoją strategię, na swój sposób porządkuje szeregi PiS-u, których... Dobrze my tej strategii nie rozumiemy, ma te swoje kalkulacje, być może to jest tylko kalkulacja przejściowa i za półtora miesiąca, kiedy dojdzie do wyborów samorządowych, a jeszcze za rok najpewniej znowu zmieni. Być może ta zmiana, ciągła zmiana tych taktyk jest również pewną strategią i być może ona będzie skutkować. Ale to głównie zależy od tego, na ile Platforma zacznie realizować swoje zobowiązania w stosunku do tych obietnic, które zarówno Komorowski czynił przed wyborami, jak i Tusk czynił w 2007 roku ...

P.S.: Czyli wybory samorządowe to pierwszy sprawdzian, a wybory parlamentarne to drugi sprawdzian. I wtedy, proszę państwa, okaże się, czy to, co się teraz dzieje, to już jest ta radykalna zmiana na polskiej scenie politycznej, czy to jest tylko taki element kampanijny czy element gry politycznej. Bardzo dziękuję. Prof. Henryk Domański był naszym gościem.

H.D.: Dziękuję.

(J.M.)

Czytaj także

"Rz": rząd zły, ale nie ma innego

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2009 06:56
Zarówno premier jak i rząd tracili w tym roku poparcie. Opozycja jednak nadal nie potrafiła przekonać do siebie wyborców - pisze "Rzeczpospolita".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Rz": rząd Tuska nie spełnił oczekiwań obywateli

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2009 07:08
33 proc. Polaków jest zdania, że mijający rok pod względem politycznym był gorszy od poprzedniego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co dalej z Januszem Palikotem?

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2010 07:23
W piątek Janusz Palikot stanie przed partyjnym sądem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tusk i Schetyna dzielą władzę w PO na pół

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2010 07:39
Donald Tusk i Grzegorz Schetyna zawarli porozumienie w sprawie podziału miejsc w zarządzie Platformy Obywatelskiej - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna".
rozwiń zwiń