Sygnały Dnia 26 stycznia 2021 roku, rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2021 07:15

Piotr Gociek: Gościem Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia jest w tej chwili Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej. Witam, panie ministrze, dzień dobry.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Panu się zdarzyło do Australii w ramach delegacji rządowych kiedyś trafić? Jakieś ciekawe rzeczy tam negocjować? Pytam, bo dzisiaj święto narodowe Australii obchodzimy wraz z naszymi przyjaciółmi z drugiej półkuli, ten dzień.

Tak, rzeczywiście towarzyszyłem panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie podczas podróży do Australii, rozmawialiśmy o współpracy polsko-australijskiej. Wydaje się, że odległość jest bardzo duża i na pewno jest to bardzo duża odległość, natomiast podejście do spraw obronności jest bardzo bliskie. Australia oczywiście jest poza Sojuszem Północnoatlantyckim, natomiast należy do tej wspólnoty zachodniej wolnego świata i zagrożenia podzielamy. Również współpracujemy (...)

No, również pandemiczne zagrożenia podzielamy. To jest kwestia, która w tej chwili tak naprawdę wszystkich najbardziej na świecie niezależnie od wszystkich innych problemów – gospodarczych, społecznych, politycznych – zajmuje. Panie ministrze, czy rząd zastanawia się w tej chwili, opracowuje jakąś strategię, jakieś posunięcia, które mogą skończyć się zakupem dodatkowych porcji szczepionki przeciwko Covid-19? No bo jak wiemy, te, które w ramach układu unijnego zostały wynegocjowane, do nas docierają wolniej niż miały i wszyscy już mówią właściwie w Europie, że za mało Komisja Europejska tych szczepionek zamówiła.

To prawda, zbyt mało zostało zamówionych szczepionek i sam proces dystrybucji szczepionek także nie jest satysfakcjonujący dla nas. Jesteśmy w Unii Europejskiej, Unia Europejska to rozwiązanie, oczywiście, korzystne dla państwa polskiego, natomiast Komisja Europejska nie sprawdziła się w tej sytuacji. Rozważane są wszystkie opcje, natomiast jesteśmy solidarni wobec naszych partnerów w Unii Europejskiej i tu staramy się znaleźć jak najlepsze rozwiązanie.

A jakie są rozważane z kolei opcje, jeżeli chodzi o ewentualne rozluźnienie lock downu, jak mówią jedni, inni – zmniejszenie czy zawieszenie obostrzeń po prostu? Wczoraj pojawiła się taka sugestia, że premier Mateusz Morawiecki wkrótce na ten temat może mieć ciekawe rzeczy do przekazania.

Wczoraj odbyło się posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, rozmawialiśmy na temat sytuacji. Sytuacja oczywiście w porównaniu Polski, w porównaniu z innymi państwami jest dużo lepsza, jeżeli chodzi o liczbę zakażeń, ale miejmy świadomość tego, że epidemia wciąż jest groźna. A epidemia zagraża, te przypadki zachorowań są to przypadki bardzo ciężkie. To jest sytuacja, która zagraża zdrowiu i życiu obywateli naszego kraju, a więc nie można podchodzić do tego w sposób nieodpowiedzialny. W związku z tym naszym celem jest spowodowanie, aby jak najmniej zakażeń miało miejsce. Stąd też rozmowa o rozluźnieniu musi być bardzo odpowiedzialna. To nie jest tak, że mamy zaplanowane rozluźnienie, że mamy zaplanowane działania, które spowodują, że w konsekwencji dojdzie do zwiększenia liczby przypadków. Wręcz przeciwnie. Bardzo apelujemy do wszystkich, aby przestrzegać zasad, aby pamiętać o tym, że tu chodzi o zdrowie i życie naszych najbliższych.

Kiedy spojrzymy na pierwszą stronę Rzeczpospolitej, dzisiejszego wydania, mamy tam sondaż, w którym Polacy pytani byli o to, które obostrzenia chcieliby, aby zostały zniesione jak najszybciej. Tam około 20% wskazuje kwestie związane z kulturą fizyczną i sportem, około 20% wskazuje sklepy i galerie handlowe, ale prawie połowa wskazuje, i to jest największa grupa, restauracje i hotele. To jest też ta branża, która najbardziej się burzy w tej chwili, której przedstawiciele czasem przystępują do akcji „Otwieramy”, czyli po prostu wyłamywania się z tych rządowych obostrzeń. Tutaj myśli pan, że jakieś zmiany mogą nastąpić?

Jesteśmy bardzo ostrożni. Dla rządu najważniejsze jest zdrowie i życie Polaków, stąd też koncentrujemy się na zapewnieniu jak najlepszych warunków do pracy służby zdrowia, koncentrujemy się na przeprowadzeniu akcji szczepień, zaangażowana jest wojskowa służba zdrowia, ponad 2,5 tysiąca pracowników wojskowej służby zdrowia jest zaangażowanych właśnie w ten proces. Tu chodzi o sprawy najważniejsze, właśnie chodzi o życie i zdrowie, więc podchodzimy bardzo odpowiedzialnie, bardzo ostrożnie do tych zagadnień.

A ile osób w tej chwili jest zaangażowanych w resorcie, w sprawdzanie, czy wszystko jest w porządku z karabinkami Grot? Ostatnio publikacja portalu Onet przyniosła bardzo, bardzo wiele komentarzy, odbiła się też w mediach szerokim echem. Oskarżenia poważne, że karabinki przegrzewają się, zacinają, rdzewieją, krótko mówiąc, że nie był to najlepszy zakup.

Odbiła się echem również w mediach ukraińskich, na portalach ukraińskich są informacje mówiące właśnie o skandalu związanym z tym karabinem. A przypomnę, że Ukraina prowadzi właśnie proces zakupu karabinków właśnie produkowanych na Zachodzie, a więc z kalibrem takim, który dotyczy sprzętu natowskiego. Więc można by postawić pytanie: o co w tym wszystkim chodzi? Czy chodzi o właśnie działania lobbystyczne, czy chodzi o nieodpowiedzialność polityków opozycji? Bo przypomnę, że wczoraj była konferencja prasowa...

Ale, panie ministrze, zanim postawimy pytanie, o co w tym chodzi czy kto za tym stoi, to postawmy to podstawowe pytanie: czy karabinki Grot są rzeczywiście tak zawodne, jak twierdzi portal Onet, czy też nie, czy dane mówią coś innego?

Nie, nie są tak zawodne. Żadna broń nie jest doskonała, ta również, ale to jest polska broń, to jest broń sprawdzona. Nie, nie są zawodne, przeszły testy, są na wyposażeniu Wojska Polskiego, a więc jest, sądzę, drugie albo nawet i trzecie dno tego wszystkiego, co się dzieje...

Czyli przypuszcza pan, że komuś zależeć  może na storpedowaniu tego zakupu, chociażby kontraktu ukraińsko-polskiego na zakup tych karabinków?

Wszystko wskazuje na to, że taki jest podtekst, ale nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ja dziwię się postawie polityków Platformy Obywatelskiej, byłego ministra obrony Siemoniaka i jego zastępcy Mroczka, którzy wczoraj zorganizowali konferencję prasową. Na szczęście w Internecie nic nie ginie, chyba że zostanie ocenzurowany, tak jak w Stanach Zjednoczonych, przez firmy technologiczne. Myślę tu o Twitterze, który zawiesił konto urzędującego wówczas jeszcze prezydenta Donalda Trumpa. Otóż w Internecie można znaleźć certyfikat wystawiony przez Ministerstwo Obrony Narodowej, podpis Mroczka jest na tym certyfikacie dla karabinka Grot na targach w Kielcach w 2014 roku. Obaj panowie wtedy byli na targach, jeden był ministrem obrony, drugi był jego zastępcą. A więc o co w tych wszystkim chodzi? Albo panowie wciąż nie mogą pogodzić się z wynikiem wyborów, przegrali te wybory i taka nienawiść nimi kieruje, albo mówiąc wprost głupota, albo jeszcze coś gorszego. Tak czy owak działają na szkodę Polski, na szkodę obronności naszego kraju i na szkodę polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Panie ministrze, zanim się przeniesiemy z drugą częścią naszej rozmowy do Internetu, jeszcze na koniec pytanie bardzo ważne dla młodszych naszych słuchaczy i ich rodziców. Mówię tu o uczniach szkół średnich. Druga odsłona konkursu „Polskie serce pękło. Katyń 1940”. Pan jest jednym z kilku ministrów, którzy tę akcję promują.

Tak, Katyń to ludobójstwo dokonane przez Rosję Sowiecką na polskich oficerach, na polskich policjantach. Celem tego konkursu jest upowszechnienie wiedzy na temat zbrodni katyńskiej. Dziś na świecie możemy znaleźć informacje kłamliwe, informacje, które zacierają odpowiedzialność rosyjską za tę zbrodnię w imię prawdy, w imię naszego obowiązku wobec tych, którzy zostali zamordowani, ale w imię też tego, żeby prawda zwyciężyła, został ten konkurs zorganizowany. To już druga edycja, marszałek Elżbieta Witek organizuje ten konkurs. Zachęcam wszystkich młodych ludzi do tego, żeby stanęli do konkursu.

Zachęca też minister edukacji Przemysław Czarnek, zachęca w tej chwili Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, gość Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia. Ciąg dalszy tej rozmowy, szanowni państwo, za chwilę w mediach społecznościowych radiowej Jedynki, na naszej stronie internetowej także.

*

Panie ministrze, w roku 2001 pan był chyba studentem. Dobrze kojarzę? Czy już ten etap miał pan za sobą?

Już byłem absolwentem.

Już był pan absolwentem. A taką wiadomość o tym, że powstała nowa partia Platforma Obywatelska, to przyjął pan wtedy z zainteresowaniem? Może pana ciągnęło, bo to wtedy wielu młodych ludzi w tym kierunku spoglądało. Nowa jakość – mówił Donald Tusk w hali Oliwia.

Nie, ja byłem związany ze środowiskiem Porozumienia Centrum, byłem w młodzieżówce Porozumienia Centrum, a później Prawa i Sprawiedliwości, bo niejako równolegle powstawało środowisko Prawa i Sprawiedliwości.

I co się wtedy mówiło o nowej inicjatywie, o Platformie Obywatelskiej, która przez kolejne 20 lat tak ważną rolę miała odegrać w polskiej polityce?

Tak, rzeczywiście to był czas zaraz po kompromitacji lewicy związanej z aferą Rywina, z tymi nadużyciami, o których wówczas bardzo dużo mówiono. I rzeczywiście powstała Platforma Obywatelska, ale jakże daleko jest dzisiejsza PO od tej Platformy, która wówczas została założona.

Dwadzieścia lat mija od założenia Platformy Obywatelskiej, partii, która w pewnym momencie wydawało się, że będzie razem z Prawem i Sprawiedliwością zmieniała Polskę. Co poszło nie tak?

Przede wszystkim to, że PO powstawała pod innymi hasłami, a potem praktyka okazała się zupełnie inna. Nie wiem, czy nasi słuchacze jeszcze pamiętają, ale przecież na początku odbywały się rekolekcje dla polityków Platformy Obywatelskiej, a dziś jest skrajnie lewicowa, żeby nie powiedzieć lewacka...

No, ja nawet pamiętam taką „Deklarację wawelską”, w której to posłowie Platformy Obywatelskiej twierdzili, że będą bronić miejsca Polski w chrześcijańskiej Europie, wiary, paru jeszcze innych rzeczy. A dzisiaj jak pan patrzy na to, co się dzieje na scenie politycznej, w sondażach, zrównuje się, jeżeli chodzi o te szeregi partii opozycyjnych, ruch Szymona Hołowni z Platformą Obywatelską, działacze zaczynają niektórzy z Platformy, jak chociażby Joanna Mucha czy senator Jacek Bury, do Szymona Hołowni odchodzić. To jest powtórka z Nowoczesnej, czy może jakieś inne zjawisko?

To jest tak, że Platforma stała się wehikułem na przykład dla byłych premierów postkomunistycznych do tego, żeby dotarli do Parlamentu Europejskiego. Myślę tu o Belce, Millerze czy Cimoszewiczu. A więc to jest bardzo taki wymierny sygnał, czym jest dziś Platforma Obywatelska. No i oczywiście spadek poparcia, przegrane kolejne wybory, no i rezultat taki, że mamy do czynienia ze zmianą szyldu, bo przecież to, co prezentuje Hołownia, to jest to samo, tylko inaczej nazwane. A więc próba... myślę, że można powiedzieć wprost, próba oszukania opinii publicznej poprzez zmianę szyldu, a chodzi o to samo, chodzi o to, żeby było tak jak do 2015 roku było.

Panie ministrze, kilka dni temu w rozmowie z portalem Defence24 zapowiedział pan duży kontrakt zbrojeniowy na początku tego roku. Dopytywany o szczegóły powiedział, że nie ma to nic wspólnego z naszą współpracą ze Stanami Zjednoczonymi, jeśli chodzi o modernizację polskiej armii. Kiedy poznamy szczegóły, a może już może pan powiedzieć, czego dotyczył ten kontrakt?

Pracujemy nad tym kontraktem. Sprawy trochę się skomplikowały, ale pracujemy nad tym kontraktem. Ważne jest to, że budżet został przyjęty na rok 2021. Ministerstwo Obrony Narodowej dysponuje, jeżeli chodzi o porównanie z PKB, 2,2% PKB, więc jest to rekord, jest to nawet wielkość większa niż wymagana przez Sojusz Północnoatlantycki. A więc mamy solidne podstawy do tego, żeby dalej sukcesywnie wyposażać Wojsko Polskie w nowoczesny sprzęt.

A nie będzie to kontrakt przypadkiem dotyczący okrętów podwodnych? Bo w tym roku dwa złomujemy, i to chyba ostatnie. Zostaniemy wtedy bez tego typu broni? Co zatem z obecnością polskiej marynarki na morzu?

Prowadzimy rozmowy ze Szwecją związane z pozyskaniem rozwiązania pomostowego, czyli z pozyskaniem okrętów podwodnych, które wypełnią lukę po tych, jakie obecnie posiadamy i jakie będą wycofywane ze służby. A dlaczego ze Szwecją? Dlatego że te rozmowy mają charakter nie tylko związany z wyposażeniem w sprzęt, ale także mają charakter współpracy operacyjnej, mają charakter współpracy, która zapewni bezpieczeństwo obu naszym państwom. Szwecja jest poza Sojuszem Północnoatlantyckim, ale jest w Unii Europejskiej, współpracujemy i te zagrożenia, które dotyczą właśnie naszej części Europy, są niewątpliwie zarówno dla Szwecji jak i dla Polski niezwykle istotne.

Panie ministrze, na koniec jeszcze pytanie o inicjatywę, która... o spotkanie, które powinno już się odbyć jesienią ubiegłego roku, z powodu pandemii zostało przesunięte – kongres Prawa i Sprawiedliwości. Wiadomo, że wszystkie tego typu przedsięwzięcia w czasach pandemii muszą być odwoływane albo przesuwane na bliżej nieokreśloną przyszłość. Pytanie zatem, czy mniej więcej już wiadomo, na jaką przyszłość ten kongres został przesunięty? A może w partii trwają prace nad tym,  żeby on się odbył w formie zdalnej, w formie on-line, może z jakimś głosowaniem przez Internet? Coś tutaj się dzieje w tej kwestii, panie ministrze?

Rozmawialiśmy na ten temat. Otóż taka forma on-line nie jest najlepszą formą, jednak ograniczenia w dyskusji są niewątpliwie, gdybyśmy przyjęli taką formułę, a więc czekamy na to, aż epidemia przejdzie, i wówczas kongres zostanie zorganizowany.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, był gościem Programu 1 Polskiego Radia, Sygnałów Dnia. Bardzo dziękuję, panie ministrze.

Dziękuję, miłego dnia.

JM