Sygnały Dnia 11 lutego 2021 roku, rozmowa z Michałem Dworczykiem

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2021 07:15
Audio
  • Szef KPRM: mamy bardzo wysoki odsetek nauczycieli, którzy zgłosili się na szczepienie przeciw COVID-19 (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Świątek: Gościem Sygnałów Dnia minister Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, pełnomocnik rządu do spraw narodowego programu szczepień. Dzień dobry, panie ministrze.

Michał Dworczyk: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, ostatnio jest tak, że w Sygnałach Dnia pan zapowiada luzowanie obostrzeń i potem ono następuje, więc pójdźmy za tą tradycją. Czy ci są nie bez racji, którzy spodziewają się otwarcia restauracji?

Panie redaktorze, wielokrotnie podkreślaliśmy, że tego rodzaju decyzje zapadają po wysłuchaniu rekomendacji ekspertów, po przeanalizowaniu wszystkich danych. Za chwilę część obostrzeń zostanie zniesionych, zaczynają funkcjonować oczywiście w określonym reżimie sanitarnym hotele, stoki narciarskie. Krótko mówiąc, odmrażamy część gałęzi gospodarki, które do tej pory funkcjonowały w ograniczeniu bardzo dużym albo w ogóle były zamknięte. I musimy zobaczyć, jakie przyniesie to skutki epidemiczne dla Polski. Potem będziemy dyskutowali i zastanawiali się, czy można wykonywać kolejne kroki, bo przypomnę, że to odmrożenie części do tej pory ograniczonych w funkcjonowaniu gałęzi gospodarki jest warunkowe, to znaczy może się okazać tak, że jeżeli skutki pandemiczne byłyby negatywne bardzo, to możemy wrócić do przepisów, które właśnie wygasają.

Ale pan premier mówił, że jeżeli utrzymają się te dobre wskazania, jeżeli chodzi o liczbę nowych zakażeń, to są możliwe dalsze luzowania, dalsze luzowanie obostrzeń. Kiedy moglibyśmy się spodziewać tych decyzji, tej analizy?

Na razie, tak jak powiedziałem, musimy zweryfikować, jakie skutki przyniesie zmiana obecnie kończących się przepisów, przepisów, które za chwilę wygasną, i potem będziemy dyskutowali dopiero na temat kolejnych zmian prawnych i kolejnego luzowania przepisów i ograniczeń związanych z pandemią.

Panie ministrze, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier powiedział, że Nord Stream 2 jest formą zadośćuczynienia krzywd dla Rosji za jej ofiary drugiej wojny światowej, a szef niemieckiej dyplomacji Heiko Mass powiedział, że rezygnacja z Nord Stream 2 zbliży Rosję do Chin. Czy będzie oficjalne stanowisko polskiego rządu po tych wypowiedziach niemieckich polityków?

Nic nie wiem na ten temat, żeby miało być opracowane jakieś stanowisko oficjalne, natomiast polscy politycy myślę, że bardzo krytycznie podchodzą do obu tych wypowiedzi, zastanawiają się, co mają powiedzieć Białorusini, co mają powiedzieć Ukraińcy, czyli narody, które poniosły olbrzymie straty w wyniku drugiej wojny światowej, a w których suwerenność, w których bezpieczeństwo uderza projekt Nord Stream 2. Więc wypowiedź pana prezydenta zdumiewająca.

Natomiast jeśli chodzi o zbliżenie Rosji do Chin, też wydaje się to argument nietrafiony. Niemcy konsekwentnie czy politycy niemieccy konsekwentnie bronią projektu Nord Stream 2, mówiąc raz – że to jest projekt ściśle gospodarczy, z drugiej strony – że właśnie ma jakieś historyczne uwarunkowania. No ale tak naprawdę jest to projekt o charakterze czysto politycznym. Mówimy to, odkąd koncepcja Nord Stream 2 w ogóle zaczęła funkcjonować. Jest on szkodliwy dla Europy i bezpieczeństwa naszego regionu. Widzą to wszyscy, którzy obiektywnie oceniają sytuację na naszym kontynencie...

Panie ministrze...

...nie tylko kraje europejskie, ale i Stany Zjednoczone, i szereg innych krajów.

Panie ministrze, ale dlaczego Niemcy wybierają sobie ofiary drugiej wojny światowej? Dlaczego nie wybierają sobie polskich ofiar?

No, to jest oczywiście... Można kontynuować te dywagacje, natomiast – tak jak powiedziałem – wydaje mi się, że to po prostu był jakiś może nie lapsus językowy, no ale bardzo nieszczęśliwa wypowiedź prezydenta Niemiec i trudno o niej poważnie dyskutować. Tak jak powiedziałem, szereg krajów, szereg narodów, które poniosło olbrzymie straty w czasie drugiej wojny światowej, zapewne poczuło się czy mogłoby się poczuć dotknięte tymi słowami.

Panie ministrze...

I oczywiście Polska, bo nasz kraj poniósł olbrzymie straty w czasie drugiej wojny światowej.

A jak pan przyjął informację jednej z niemieckich ekologicznych organizacji Deutsche Umwelthilfe, która opublikowała dokument do tej pory tajny, z którego wynika, że Niemcy chciały przekupić Stany Zjednoczone, proponując jeden miliard euro za rezygnację z sankcji wobec Nord Stream 2? Ten jeden miliard euro miał pójść na sprowadzenie amerykańskiego gazu skroplonego do Niemiec. Ci ekolodzy mówią zresztą, że gazu nieoczyszczonego.

Trudno mi odnieść się do sprawy, o której tylko wiem tyle, co przeczytałem w mediach. Natomiast gdyby to była prawda, to rzeczywiście by to było oburzające, oburzająca informacja.

Panie ministrze, jutro ruszają szczepienia nauczycieli. W materiale w Sygnałach Dnia jeden z dyrektorów mówił, że gdyby to były szczepienia szczepionką Moderny albo Pfizera, odzew nauczycieli byłby stuprocentowy.

Nie wiem, czy byłby stuprocentowy. W tej chwili mamy bardzo wysoki odsetek nauczycieli, którzy się zgłosili (...)

A może pan powiedzieć, jaki? To już są jakieś dane?

Dzisiaj będziemy mieli przed południem z panem ministrem Czarnkiem i z panią minister Machałek konferencję, podamy wszystkie szczegółowe informacje dotyczące zarówno tych szczepień, które rozpoczynają się jutro, jak i dalszych szczepień nauczycieli. Cieszę się, że właśnie tak dużo nauczycieli zgłosiło się do szczepienia. Jestem przekonany, że z czasem będzie to jeszcze większy odsetek (...)

Przez pierwsze dwa dni, panie ministrze, ponad połowa... Przez pierwsze dwa dni zgłosiła się ponad połowa, to rozumiem, że odsetek jest bliski pewnie 70–80%.

Będziemy o tym wszystkim informować w czasie konferencji prasowej, natomiast ubolewam, po raz kolejny muszę wyrazić ubolewanie nad tym, że niektórzy nieodpowiedzialni politycy czy związkowcy próbowali straszyć nauczycieli czy wprowadzać jakiś taki niepokój, podając nieprawdziwe informacje na temat szczepionki AstraZeneca.

Ursula von der Leyen pana pochwaliła.

No, nie pochwaliła oczywiście mnie, natomiast pochwaliła czy wskazała... nie chodzi o chwalenie, a wskazała na Polskę jako na przykład kraju, który sprawnie pokazuje, jak można realizować program szczepień, który sprawnie prowadzi narodowy program szczepień. I myślę, że to oczywiście jest jakiś tam powód do zadowolenia, ale myślę, że też opozycja, która tak często wskazuje na Unię Europejską, powinna wsłuchać się w te słowa pani Ursuli von der Leyen i po prostu uczciwie dyskutować na temat i sytuacji epidemicznej, i narodowego programu szczepień.

Panie ministrze, to jeszcze jeżeli chodzi o te szczepienia nauczycieli – są gorsze i lepsze szczepionki?

Nie, wszystkie szczepionki, które zostały dopuszczone do obrotu na terenie Unii Europejskiej, spełniają wysokie wymagania niezbędne do tego, żeby je zarejestrować, są bezpieczne i są skuteczne, co najważniejsze. To, co jest najistotniejsze, pamiętajmy, to uniknięcie ciężkiego przebiegu choroby, gwarancja tego, że nie trafimy, nawet jeżelibyśmy zachorowali, że nie trafimy do szpitala, nie umrzemy. Wiemy, jakie dramatyczne bywają sytuacje u osób, które zaraziły się Covid-19. Przyjmując szczepionkę, mamy gwarancję uniknięcia właśnie takich dramatycznych sytuacji.

Panie ministrze, to jeszcze krótko – po co rządowi wojna z mediami?

Nie ma żadnej wojny z mediami. Jest opór mediów...

Zdaniem tych mediów jest wojna.

Nie ma żadnej wojny z mediami. Jest opór dużych mediów przed tym, żeby płacić podatki. Podatki w Polsce płacą wszyscy. Podatki, o których rozmawiamy, czyli od dużych koncernów medialnych, wprowadziło wiele krajów europejskich zarówno w Unii, jak i poza nią, to znaczy zarówno Francja, jak i Wielka Brytania. I wydaje mi się, że nie ma nic dziwnego w tym, że firmy, które działają i zarabiają w Polsce, będą tutaj płacić podatki.

Dalszy ciąg naszej rozmowy, przypomnę, gościem jest Michał Dworczyk, minister, szef kancelarii premiera, w mediach społecznościowych, na Twitterze, na Facebooku radiowej Jedynki.

*

Panie ministrze, to zapytam, jaki jest stopień determinacji rządu w skali od 1 do 10, że to rozwiązanie podatkowe wejdzie w życie?

Jesteśmy oczywiście na etapie jeszcze konsultacji, do 16 lutego, o ile pamiętam, czekamy na przesyłanie opinii, stanowisk w sprawie tych propozycji, które zostały przedłożone. Natomiast oczywiście uważamy, że wszyscy, media również, tak jak wszystkie inne firmy, powinny płacić podatki. Też pamiętajmy, o czym mówimy – mówimy o firmach, które spełniają dwa łączne warunki, to znaczy globalne przychody sięgają powyżej 3,4 miliarda złotych, a przychody z tytułu reklam internetowych w Polsce przekraczają 22 miliony złotych. To dotyczy naprawdę dużych firm, dużych koncernów międzynarodowych, które do tej pory takich podatków nie płaciły. A tak jak powiedziałem, wszystkie podmioty gospodarcze w Polsce podatki płacą.

Więc nie ma żadnych przesłanek, żeby media w tej sprawie były traktowane inaczej, zwłaszcza – tak jak powiedziałem już – że te rozwiązania funkcjonują już w Europie i na świecie i nie jest to żadna nowość. A mamy do czynienia z takim fałszywym przedstawianiem sytuacji, że jest to próba ograniczenia wolności mediów. Otóż nic bardziej nieprawdziwego. Jest to po prostu, można powiedzieć, walka mediów o pieniądze, tylko że walka nieuczciwa, bo część mediów próbuje przedstawiać to jako próbę ograniczenia wolności słowa, a w rzeczywistości jest to walka o bardzo duże pieniądze, które te media w Polsce zarabiają.

Część komentatorów wskazuje, że nawet jeżeli przyjąć, że ten podatek funkcjonuje w innych krajach, tak jak pan mówi, w Wielkiej Brytanii na przykład czy we Francji, to moment jego wprowadzania w dobie pandemii, kiedy koncerny medialne, szczególnie te mniejsze, na przykład wydające prasę, przeżywają problemy, jest wyjątkowo niefortunny.

No wie pan, ja nie wiem, kto jest bardziej dotknięty przez kryzys – czy osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą, które nie posiadają zasobów, które de facto żyją z miesiąca na miesiąc i mają niewielkie obroty, czy bardzo duże koncerny medialne, które te zasoby zgromadzone przez lata mają olbrzymie. W związku z tym ja bym dyskutował z tą tezą, niemniej jak sądzę znajdą się zawsze osoby, które będą mówiły, że niewłaściwy jest moment, żeby opodatkować media, no, duże koncerny medialne. No, ten moment akurat nadszedł teraz. W moim przekonaniu jest to pewien wyraz też sprawiedliwości i równości wobec prawa, dlatego że – tak jak powiedziałem – wszystkie podmioty gospodarcze w Polsce płacą podatki i media tutaj nie będą żadnym ewenementem.

Panie ministrze, ale to oznacza, że sytuacja wpływów podatkowych do budżetu państwa jest nie za dobra i dlatego rząd musi szukać innych źródeł niż dotychczasowe?

Powiedziałem, że tutaj bardziej mówimy o pewnym sprawiedliwym rozwiązaniu, które warto było już wprowadzić jakiś czas temu, ale do tej pory to rozwiązanie nie funkcjonowało. Natomiast jeśli chodzi o sytuację gospodarczą, to akurat wskaźniki ekonomiczne w Polsce wskazują, że nasz kraj przechodzi pandemię w sposób stosunkowo dobry jako jeden... Mamy jedne z najlepszych wskaźników ekonomicznych w Europie, która jest pogrążona, zresztą tak jak większość świata, w kryzysie wywołanym Covid-19, więc...

Panie ministrze, ale...

...jednego z drugim nie ma podstaw, żeby łączyć.

Skoro Porozumienie czy Solidarna Polska są przeciwko temu podatkowi od reklam w mediach, to być może skończy się to tylko na projekcie.

Mam nadzieję, że ten podatek zostanie przyjęty. Mam nadzieję, że znajdą się politycy w polskim parlamencie,  którzy nie będą kierowali się populizmem, którzy nie będą kierowali się jakimiś przesłankami wizerunkowymi, tylko dobrze rozumianym interesem państwa polskiego, a w interesie państwa polskiego i przede wszystkim obywateli jest to, żeby wszystkie podmioty prowadzące działalność gospodarczą w Polsce funkcjonowały na jeśli nie tych samych, to podobnych zasadach, były równe wobec prawa. I dotyczy to również podatków.

Panie ministrze, to jeszcze jedno pytanie w nawiązaniu do tego podatku od reklam. Mamy wypowiedź na przykład byłej szefowej amerykańskiej dyplomacji Medeline Albright. Ta sprawa jest przedstawiana w takich dosyć dramatycznych barwach na świecie. Nie obawia się pan zaraz reakcji jeszcze innych międzynarodowych albo reakcji Unii Europejskiej w tej sprawie, że oto polski rząd narusza wolność mediów?

Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego rodzaju manipulacji, w którą też włączą się politycy czy byli politycy z zagranicy. Tak jak powiedziałem, mamy do czynienia z pewną próbą zafałszowania rzeczywistości czy zakłamania rzeczywistości. Planowany podatek nie ogranicza absolutnie wolności słowa. Koncerny medialne bronią się przed odprowadzeniem podatku do Skarbu Państwa, natomiast używają do tego kłamstwa, dlatego że – tak jak powiedziałem – nie ma to nic wspólnego z ograniczaniem wolności słowa. I mam nadzieję, że żadni politycy ani w Polsce, ani za granicą nie dadzą się zmanipulować i nie dadzą się wprowadzić w błąd tą fałszywą narracją.

Panie ministrze, marszałek Ryszard Terlecki mówił w Sejmie o sytuacji w Porozumieniu, że jest nią zaniepokojony. Czy większość rządowa dla rządu Zjednoczonej Prawicy jest zagrożona?

Mam nadzieję, że nie, dlatego że Zjednoczona Prawica wprowadziła przez ostatnie 5 lat szereg reform, które zmieniły Polskę na lepsze, uzdrowione zostały finanse publiczne, wprowadzono szereg prospołecznych, prorodzinnych rozwiązań, w związku z tym to wszystko było oczywiście możliwe dzięki Zjednoczonej Prawicy i dzięki konsensusowi, który zawsze potrafiliśmy osiągać. Więc mam nadzieję, że teraz będzie podobnie i w przyszłości będzie podobnie, to znaczy w ramach dialogu będziemy potrafili wypracowywać wspólne stanowiska, a wszelkiego rodzaju spory, które w koalicjach się zdarzają, będziemy potrafili rozwiązywać. To napięcie, o którym pan redaktor mówi, też mam nadzieję, że jak najszybciej zniknie.

A czy Jarosław Gowin złożył już jakąś deklarację, że wróci do Rady Koalicji?

Ja nie mam wiedzy na temat funkcjonowania Rady Koalicji, nie jestem jej członkiem, ale mam nadzieję, tak jak powiedziałem, że to napięcie będzie takim stanem przejściowym i będziemy – podobnie jak to już bywało niejednokrotnie – potrafili w ramach dialogu rozwiązać wszystkie jakieś wątpliwości, które pojawiły się w ostatnich dniach.

To ostatnie pytanie: czy szef unijnej dyplomacji pan Borrel powinien podać się do dymisji po swojej wizycie w Moskwie?

Uważam, że szef unijnej dyplomacji popełnił szereg błędów. To była wizyta niepotrzebna, ona nie przyniosła żadnych pozytywnych skutków, a o negatywnych moglibyśmy rozmawiać bardzo długo.

Dymisja?

To nie jest kwestia tego, żeby dzisiaj jeden czy drugi polityk wypowiadał się, czy to dymisja, czy nie dymisja. Kwestią najważniejszą w tej sprawie jest to, żebyśmy wyciągnęli wnioski na przyszłość i nie popełniali tego rodzaju błędów.

Minister Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję, panie ministrze.

Dziękuję panu, dziękuję państwu.

JM