Sygnały Dnia 8 marca 2021 roku, rozmowa z Przemysławem Czarnkiem

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2021 08:15
Audio
  • Powrót do szkół po Wielkanocy? Przemysław Czarnek wyjaśnia (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki. Witam bardzo serdecznie, dzień dobry, panie ministrze.

Przemysław Czarnek: Dzień dobry, kłaniam się państwu.

Panie ministrze, patrząc na rozwój tej trzeciej fali epidemii koronawirusa, na dzienne przyrosty zachorowań oraz na te dzienne przyrosty osób, które muszą być przeniesione i leczone do szpitali, jak pan patrzy na szanse powrotu dzieci do szkół po świętach Wielkiej Nocy?

Zanim odpowiem na to pytanie, pani redaktor, proszę pozwolić, że samej pani redaktor i wszystkim paniom w Polsce, tym, które nas słuchają, i tym które nas będą słuchać ewentualnie później, złożę najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności, zdrowia, przede wszystkim zdrowia, ale też samych sukcesów zawodowych, rodzinnych, wszystkiego, co sobie panie życzycie od strony całego Ministerstwa Edukacji i Nauki, od ministra edukacji niech popłynie tutaj w Sygnałach Dnia.

Co do pytania pani redaktor, ja jestem absolutnie optymistą, trzecia fala oczywiście jest widoczna, ona przybiera na sile, natomiast lepiej, że ona występuje teraz niż miałaby wystąpić za miesiąc czy za półtora miesiąca, bo wtedy rzeczywiście moglibyśmy powiedzieć, że nie ma szans na to, żebyśmy powrócili do nauki stacjonarnej w klasach IV–VIII i w klasach szkół ponadpodstawowych i na uczelniach. Natomiast jeśli ta trzecia fala jest teraz, jeśli zachowamy rzeczywiście odpowiedzialność społeczną, będziemy stosować się do obostrzeń, do rygorów, które przecież są wprowadzone właśnie po to, żeby zwalczyć epidemię koronawirusa, to jestem optymistą, że w perspektywie właśnie po świętach wielkanocnych, biorąc pod uwagę również fakt, że już dzisiaj mamy niemal wszystkich nauczycieli zaszczepionych, będziemy mogli mówi i rozmawiać o powrocie do nauki stacjonarnej. No ale tu są oczywiście te warunki, odpowiedzialność społeczna, powstrzymanie tej pandemii koronawirusa, tej trzeciej fali i wtedy rzeczywiście będziemy mogli rozmawiać po Wielkanocy o terminach powrotu do nauki stacjonarnej.

Panie ministrze, a proszę powiedzieć, jakie są wnioski z otwarcia szkół dla uczniów najmłodszych, no ale też dla takiego w wielu miejscach jednak hybrydowego sposobu nauki dla tych, którzy zdają w tym roku ważne egzaminy, maturalne egzaminy, ósmoklasistów, bo przecież ci uczniowie również mieli szansę przychodzić do szkół, prowadzić... uczestniczyć w konsultacjach, więc w jakiś sposób byli w szkołach obecni zarówno oni jak i nauczyciele. Jakie są wnioski? Ile szkół na przestrzeni tych tygodni zostało wyłączonych z procesu edukacyjnego i czy udaje się zachować te wymogi sanitarne, które wszyscy znamy i których wszyscy powinniśmy przestrzegać?

Bardzo dziękuję, pani redaktor, za to przypomnienie. Rzeczywiście mamy w klasach VIII i w klasach maturalnych quasi system hybrydowy, bo rzeczywiście od 18 stycznia uczniowie klas VIII i klas maturalnych mogą korzystać z konsultacji indywidualnych, konsultacji w niewielkich grupach, ale także w grupowych sprawdzianach czy egzaminach próbnych, które choćby teraz się odbywają i wcześniej były takie testy też robione. W wielu miejscach w szkole takie konsultacje i takie sprawdziany były organizowane, za co dyrektorom i nauczycielom bardzo serdecznie dziękuję. Od... Cały czas można powiedzieć przez wszystkie te miesiące funkcjonują przedszkola, żebyśmy o nich nie zapomnieli, i wychowanie przedszkolne funkcjonuje bez zatrzymywania się, bez żadnej przerwy. Klasy I–III są w trybie stacjonarnym od 18 stycznia. I wnioski mogą być następujące: dziś mamy 96% szkół w klasach I–III, które pracują, to są dane na piątek, oczywiście, bo dzisiejsze dane spłyną po południu, w piątek było 96% szkół, które pracowały w trybie zdalnym, a w 4% przypadków, czyli przy tysiącu szkół na 14 tysięcy 300 szkół mieliśmy do czynienia albo ze stanem hybrydowym najczęściej, niektóre klasy były na nauczaniu zdalnym, albo systemem zdalnym. W przedszkolach ten procent utrzymuje się na poziomie 97%, więc jeszcze jeden procent wyżej. Frekwencja w szkołach utrzymuje się niezmiennie na poziomie około 90, 89%, więc jest to bardzo wysoka frekwencja. W wielu szkołach jest ona wyższa niż rok temu, kiedy nie było jeszcze pandemii w lutym, mówimy oczywiście o danych z lutego.

Natomiast niewątpliwie cały ten ruch oświatowy, i to też trzeba mieć na uwadze z drugiej strony, cały ten ruch oświatowy spowodowany przemieszczaniem się miliona stu tysięcy dzieci dziennie wraz z opiekunami, z rodzicami transportem publicznym do szkoły, cały ruch okołooświatowy związany choćby z gotowaniem posiłków, przygotowywaniem posiłków, dostarczaniem rozmaitych artykułów do szkół, to jest ruch kilkumilionowy rocznie i na pewno taki ruch powoduje zwiększenie kontaktów społecznych i może mieć oddziaływanie również, ten ruch okołooświatowy na pandemię. Ale same szkoły i frekwencja w tych szkołach imponująca na poziomie około 89–90% przez wiele tygodni utrzymująca się na poziomie 95–99% nawet, no i liczba szkół, które rzeczywiście w przytłaczającej większości – 13 300 szkół pracuje normalnie w trybie stacjonarnym, zaledwie w tysiącu przypadków mamy do czynienia z hybrydą i z nauczaniem zdalnym. Te cyfry pokazują, że w szkołach problemu nie ma, reżim sanitarny jest zachowywany, za co dyrektorom i nauczycielom bardzo dziękuję.

Panie ministrze, wiemy o tym, że ministerstwo przygotowuje programy, które mają być gotowe na, miejmy dzieję, nowy rok szkolny, który rozpocznie się już w sposób normalny i będzie w normalny sposób ta nauka w nowym roku szkolnym kontynuowana. Ale przed nami też egzaminy, przede wszystkim egzamin maturalny. Proszę powiedzieć, na ile, czy to w ogóle można tak, rozumiem, czy to można w ogóle tak określić, bo może bardziej opisać, na ile będzie musiał być obniżony... będą musiały być obniżone wymagania wobec tegorocznych maturzystów, no właśnie ze względu na to, że to są młodzi ludzie szczególnie doświadczeni przez epidemię koronawirusa. W zeszłym roku pół semestru niemal edukacja zdalna, no i w tym roku niemal cały rok też w edukacji zdalnej z tymi elementami hybrydowymi, no ale to jest jakiś niewielki tylko fragment jednak edukacji. Proszę powiedzieć, jak państwo to oceniają?

No, zapomniała pani redaktor jeszcze o jednej okoliczności, mianowicie o strajku nauczycielskim, który spowodował wyłączenie w ogóle jakiegokolwiek nauczania w wielu miejscach w Polsce...

No dobra, czyli można powiedzieć, że rocznik...

...na całe długie tygodnie. O ile nauka zdalna...

...rocznik szczególnie...

Tak, szczególnie zamknięty...

...rocznik szczególnie doświadczony.

Tak to prawda. Dlatego te wymagania zostały ustalone już 16 grudnia ubiegłego roku, już od kilku miesięcy i nauczyciele i rodzice, i uczniowie wiedzą, czego będziemy od nich wymagać w tym roku na egzaminach maturalnych i egzaminach ósmoklasistów, 16 grudnia takie rozporządzenie w wyniku prac zespołów odpowiednich wydaliśmy. Byliśmy jednym z pierwszych krajów w Europie, który ustalił te wymagania nieco zmienione, nieco, że tak powiem, uproszczone na tym egzaminie maturalnym i ósmoklasistów, no bo była taka konieczność. Ta nauka zdalna i te strajki...0

Ja rozumiem, panie ministrze, i...

Mniej więcej odpowiadając na pani pytanie, mniej więcej od 20%, gdybyśmy chcieli to procentowo mierzyć, to mniej więcej od 20%, do 20%, może w ten sposób, do 20% ten materiał został ograniczony.

Panie ministrze, jeszcze jedna sprawa też dotycząca w pewnym sensie tego samego tematu, tylko już innych roczników, bo przygotowywany jest program, który ma wesprzeć dzieci w nauce od września, ale również pomóc im uzupełnić tę wiedzę, której nie mogły zdobyć albo którą zdobyły w niewystarczającym stopniu podczas lekcji zdalnych. Czy to jest tak, że w każdej szkole wszystkie dzieci będą objęte takim programem, czy też będzie diagnozowanie, nauczyciele będą kierować być może niektóre dzieci właśnie na takie dodatkowe lekcje? Czy państwo mają już to określone?

Nie, żadnego kierowania nie będzie. Będzie zachęcanie, aby wszyscy uczniowie w Polsce wzięli udział w takich zajęciach dodatkowych, które przygotowujemy. Będą one dedykowane najprawdopodobniej od 1 września, żeby teraz, jeśli nastąpi powrót do nauczania stacjonarnego, w perspektywie poświątecznej, powtarzam: jeśli, jeśli te warunki pandemiczne będą na to pozwalały, no to trzeba będzie wejść po prostu w to nauczanie stacjonarne, a od 1 września dedykowane wszystkim uczniom, wszystkim uczniom we wszystkich szkołach będą właśnie te zajęcia wspomagające, nadobowiązkowe. Łącznie przeznaczamy na 4 programy wsparcia uczniów po Covidzie, tylko w tym roku ponad 230 milionów złotych. To są bardzo duże środki finansowe. Powtarzam, wszyscy uczniowie będą objęci tym wsparciem, podobnie jak tym wsparciem, które już zapowiedzieliśmy w zeszłym tygodniu razem z panem rektorem Bartoszem Molikiem z Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie, czyli poprawa kondycji fizycznej, najpierw szkolenie nauczycieli po to, żeby ta siatka godzin, te lekcje wuefu w liczbie 4 godziny w siatce godzin były efektywnie wykorzystane na rzecz szybszej poprawy kondycji fizycznej dzieci i młodzieży, a następnie klub-sporty, czyli dodatkowe zajęcia sportowe, które też będą kierowane do wszystkich uczniów w całej Polsce.

Przypominam, że gościem Sygnałów Dnia jest pan prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, a ciąg dalszy tej rozmowy już na stronie internetowej i w mediach społecznościowych Programu 1 Polskiego Radia.

*

Panie ministrze, dosłownie kilka dni temu, w ubiegły czwartek Rada Konsultacyjna tak zwanego Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zapowiedziała, że jeśli nauka od września, od 1 września powróci już stacjonarnie do szkół, no to wówczas do szkół udadzą się... do szkół lub przed szkoły udadzą się mediatorki tak zwanego Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, które będą nawiązywać kontakt z uczniami, którzy nie chcą chodzić na lekcje religii, i będą starały się mediować między tymi uczniami a ich rodzicami, ale będą również wręczać uczniom materiały, w których mają być zawarte argumenty, którymi tacy uczniowie mieliby się posługiwać w rozmowach z rodzicami, czyli ci uczniowie, którzy nie chcą chodzić na lekcje religii, a ich rodzice jednak taką wolę wyrażają. Jak pan patrzy na tą zapowiedź?

Przede wszystkim maski całkowicie opadły, Strajk Kobiet to nie jest żaden strajk kobiet ani walka o prawa kobiet, tylko walka z religią, z tradycją, z polskością, z polskimi obyczajami. Proszę zwrócić uwagę, że przecież postulat niechodzenia na religię nijak się ma do tych postulatów, z którymi Strajk Kobiet wychodził jeszcze jesienią ubiegłego roku. To już jest lewacka organizacja, która walczy wyłącznie z chrześcijaństwem, z Kościołem, z polskością, która przecież w tym chrześcijaństwie jest zakorzeniona od wieków, od samego początku swojego istnienia.

Natomiast ja przypominam – to rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnym sumieniem, a nie Strajk Kobiet. Takie wcinanie się w relacje pomiędzy rodziców a uczniów jest sprzeczne z polską Konstytucją, wyraźnie to trzeba podkreślać. I przypominam również, że wstępu do szkoły takie panie czy tacy państwo mieć nie będą, dlatego że będziemy w reżimie sanitarnym, to po pierwsze, a po drugie – w szkołach mogą być przekazywane tylko treści, które są zgodne z podstawą programową. Więc proszę się nie przejmować, takie zapowiedzi to tylko nic innego jak próba zwrócenia uwagi na siebie przez panie, które tak naprawdę tracą już, bardzo mocno tracą jakiekolwiek znaczenie w życiu publicznym w Polsce. Jeszcze raz powtarzam: próba niekonstytucyjna i sprzeczna z polskimi wartościami, z polskością jako taką.

Panie ministrze, ja dopytam jeszcze, bo można sobie wyobrazić, że będzie w Polsce część samorządów, które jednak będą wspierać te działania, jeżeli one oczywiście dojdą do skutku, no bo przecież wszyscy słyszeliśmy wypowiedzi chociażby kilku prezydentów największych polskich miast, którzy mówili wprost o wspieraniu tych protestów, którzy nawet uczestniczyli w tych manifestacjach organizowanych przez tzw. Ogólnopolski Strajk Kobiet. Czy nie uważa pan, nie obawia się pan tego, że samorządy, chociażby w tych miejscowościach, w tych miastach, będą starały się mimo wszystko wprowadzać te działania zapowiedziane przez tzw. Radę Konsultacyjną do polskich szkół, tych, które im podlegają?

Oczywiście, że się obawiam, bo tego typu działań niezgodnych z prawem oświatowym i z prawem w ogóle ze strony prezydentów wielkich miast było wcale niemało, Warszawa jest tego najlepszym przykładem i te deklaracje LGBT+ i tak dalej. Natomiast mamy środki, mamy środki oddziaływania. Jest również projekt ustawy, który te środki zdecydowanie umacnia, on już jest pod obradami rządu, mam nadzieję, że w tym półroczu zostanie uchwalona ta ustawa. Natomiast tak czy inaczej mamy środki oddziaływania po to, żeby zapewnić przestrzeganie prawa oświatowego. Nic więcej, szanowni państwo, przestrzeganie prawa oświatowego w Polsce. W Polsce w szkołach treści, które są tam przekazywane, muszą być zgodne z podstawami programowymi, innych treści w szkołach się nie przekazuje. A co samorządowcy z wielkich miast będą chcieli robić poza szkołą, w jakichś domach kultury, no to już oczywiście jest kwestia, która nie dotyczy ministra edukacji i nauki. Tak że proszę być spokojnym w tej sprawie.

Panie ministrze, szczepienia nauczycieli jeszcze trwają, ale proszę powiedzieć, ile, jak duża część nauczycieli, którzy są aktywni, są cały czas nauczycielami, uczą w polskich szkołach, została zaszczepiona?

Według stanu na piątek, a przypomnijmy, że w weekend też szczepienia trwały, to było zdecydowanie ponad 400 tysięcy nauczycieli na 590 tysięcy zarejestrowanych, więc możemy mówić o tym, że już w czwartek była to... w piątek to była przytłaczająca większość nauczycieli zaszczepiona, sobota i niedziela szczepienia trwały, w związku z tym jesteśmy przekonani, że na chwilę obecną ponad 90% nauczycieli jest już zaszczepionych. W niektórych województwach blisko 100% nauczycieli jest zaszczepionych. Więc zgodnie z tym, co zapowiadaliśmy, w pierwszej dekadzie marca wszyscy powinni zostać zaszczepieni.

To ja zapytam w takim razie o tę część, która nie zgłosiła się do szczepień, ona jest rzeczywiście na szczęście niewielkim odsetkiem ogółu. Ale proszę powiedzieć, jeżeli te osoby zmienią zdanie, będą chciały się mimo wszystko zaszczepić, czy będą miały jeszcze jakąś szansę, czy po prostu będą już w tym momencie musiały czekać na szczepienia swoich grup wiekowych?

W tym momencie tylko na szczepienia w swoich grupach wiekowych, na razie nie przewidujemy żadnego dodatkowego szczepienia. Na razie przewidujemy w pewnej perspektywie czasowej, ale ciągle w grupie pierwszej szczepienia pracowników administracji szkolnej. Natomiast te osoby spośród nauczycieli, które nie skorzystały z systemu rejestracji do tej pory, na ten moment nie przewidujemy, żeby mogły skorzystać z tego systemu w przyspieszonym terminie, będą musiały czekać na swoją kolej w swojej kategorii wiekowej.

Panie ministrze, zmieniamy temat. Pan jest również aktywnym politykiem, więc pytanie dotyczące przyszłości Zjednoczonej Prawicy. Dzisiaj na łamach jednego z dzienników pan Paweł Kowal, kiedyś związany z obozem dzisiejszej Zjednoczonej Prawicy, mówi o tym, że w jego opinii wybory przyspieszone są nieuchronne, bo Zjednoczona Prawica się rozpada. Jak pan ocenia te przewidywania?

Są tacy politycy, jak Paweł Kowal, jak Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu, jak Paweł Poncyljusz, którzy odeszli z Prawa i Sprawiedliwości i którzy od 10 już lat z górką chyba nawet nie robią nic innego, tylko myślą o tym, jak spowodować, żeby PiS się rozpadł, PiS nie doszedł do władzy albo PiS stracił władzę. Myślę, że to, co powiedział pan Paweł Kowal, z całym szacunkiem dla pana profesora Kowala, to są marzenia właśnie tego rodzaju polityków, którzy jak najszybciej chcieliby odsunąć od władzy tę straszną Zjednoczoną Prawicę, którą wcześniej opuścili.

Zjednoczona Prawica jest wybrana w 2019 roku na jesieni w wyborach przez bezwzględną większość społeczeństwa, bo bezwzględną większość uzyskaliśmy. To, co może w jakiśkolwiek sposób dawać podstawę panu posłowi Kowalowi czy innym tego rodzaju politykom do tego rodzaju nadziei, to są zwykłe rozmowy wewnątrz koalicji, nieraz bardzo rzeczywiście żywe, nieraz bardzo pogłębione i to daje się odczuć, no ale na tym polega demokracja, również w Zjednoczonej Prawicy, która jest obozem koalicyjnym. Proszę się nie przejmować, rządy Zjednoczonej Prawicy będą trwały do 2023 roku.

Panie ministrze, mamy dosłownie minutę, ale chciałam pana poprosić o komentarz dotyczący przygotowanej w Parlamencie Europejskim rezolucji, rezolucji, która wzywa władze Unii Europejskiej do ustanowienia na terytorium Unii Europejskiej, czyli wszystkich państw członkowskich, strefy przyjaznej LGBTQ+. Wśród współautorów tej rezolucji są również europosłowie Platformy Obywatelskiej, Lewicy, wybrani przez Obywateli Rzeczpospolitej Polskiej z list przede wszystkim Koalicji Europejskiej ówczesnej. Jak pan ocenia tę inicjatywę i jakby też w perspektywie tego możliwość, bo o tym ci politycy mówią, karania Polski finansowo za nieuznawanie chociażby związków jednopłciowych zawartych w innych państwach Unii Europejskiej, w których takie prawo obowiązuje?

To nie jest kompetencja Unii Europejskiej. Unia Europejska w ostatnich latach bardzo chętnie wychodzi poza zakres swoich kompetencji, ale to nie jest w żadnym wypadku kompetencja Unii Europejskiej. Rezolucja nie jest wiążąca. Niestety, Unia Europejska wykazuje tendencję do odchodzenia od wartości europejskich i niestety trzeba będzie powstrzymywać Unię Europejską w tym zakresie po to, żeby nie szkodziła sama sobie. Natomiast w Polsce nie będzie żadnej promocji jakichkolwiek dewiacji i jakichkolwiek problemów natury seksualnej bardzo wąskiej grupy osób, która te problemy przeżywa. Powinna z tymi problemami sobie poradzić w sposób inny aniżeli poprzez promocję tych problemów.

Bardzo dziękuję. Pan prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję bardzo, kłaniam się państwu.

JM