Sygnały Dnia 19 marca 2021 roku, rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2021 07:15
Audio
  • Mariusz Błaszczak o działaniach rządu PO-PSL po katastrofie smoleńskiej (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan minister Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej. Witam bardzo serdecznie, panie ministrze, dzień dobry.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Panie ministrze, wczoraj magazyn śledczy Anity Gargas, telewizja publiczna, opublikował, ujawnił nagranie, jest to rozmowa, w której uczestniczy między innymi pan premier Donald Tusk, uczestniczą ministrowie, ale uczestniczy  również polski akredytowany przy MAK, pan Edmund Klich. I z tej rozmowy wynika, że po pierwsze polski akredytowany nie ma kontaktu z polskim rządem, z polskimi władzami, po drugie został wysłany do Moskwy, do Smoleńska bez tłumacza, a po trzecie to tak naprawdę nikt nie wie, jaka jest sytuacja prawna, zarówno akredytowany jak i premier polskiego rządu nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka jest sytuacja Polski w tym śledztwie dotyczącym dramatu z 10 kwietnia, śmierci polskiego prezydenta. I nie zapewniono zdaje się w ogóle analizy prawnej w tej sprawie. Jak pan patrzy na to nagranie, na te słowa, które tam padają?

To bardzo ważny materiał. To bardzo dobrze, że telewizja publiczna przedstawiła ten materiał, bo zapewne opinia publiczna już zapomniała o tym wszystkim, co wydarzyło się bezpośrednio po tragedii smoleńskiej. A tu mamy dowód postępowania, haniebnego postępowania premiera Donalda Tuska, rządu koalicji PO–PSL. Tak postępują tylko władze albo państwa upadłego, albo władze, które nie chcą wyjaśnić przyczyn katastrofy i oddają śledztwo obcemu państwu, państwu, które jest, mówiąc wprost, bo tak wynika z naszej historii, długoletniej historii, ale także z sytuacji. Przypomnę, że w 2010 roku kiedy doszło do tragedii, w 2008 roku Rosja napadła na Gruzję, a śp. prezydent Lech Kaczyński na wiecu w Tbilisi mówił o imperialistycznej polityce Rosji, mówił o tym, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, potem państwa nadbałtyckie, a później być może Polska zostanie w taki właśnie sposób potraktowana. A więc takiemu państwu, takim władzom oddaje Donald Tusk śledztwo. I oddaje wrak, bo w zasadzie to jest zasadniczy element tego śledztwa. A więc albo państwo jest upadłe, albo ci, którzy państwem rządzą, nie są zainteresowani wyjaśnieniem tej tragedii, największej tragedii po drugiej wojnie światowej. Ja tu cytuję słowa z uchwały polskiego parlamentu bezpośrednio po tragedii smoleńskiej i przyjętej uchwały.

Panie ministrze, a opierając się na swoim doświadczeniu, na pracy w rządzie od wielu lat, czy pan jest w stanie uwierzyć w to, że szef rządu, kluczowi ministrowie rządu nie mają pojęcia, jaka jest sytuacja prawna dramatycznego wydarzenia? Ginie prezydent, giną posłowie, parlamentarzyści, giną generałowie, ludzie zasłużeni, zdarza się coś wyjątkowego, a okazuje się, że premier z kluczową częścią ministrów nie ma zielonego pojęcia, przynajmniej tak twierdzi, jakie prawo w tej sytuacji zastosować, w jaki sposób zadbać o to, żeby strona polska była w stanie uczestniczyć w śledztwie. Czy panu się wydaje, że to rzeczywiście... że to jest możliwe?

Wszystko wskazuje na to, że sprawą powinien się zająć jeszcze raz prokurator, bo jest taki artykuł w Kodeksie karnym, artykuł 231, który mówi o niedopełnieniu obowiązków, bo nawet jeżeli popatrzymy na jakość polityków koalicji PO–PSL, możemy popatrzeć, codziennie widzimy, w tym tygodniu odbyło się posiedzenie Sejmu, wystarczy posłuchać, popatrzeć. Niektórzy z występujących wówczas na tym nagraniu są dziś posłami, a więc popatrzmy, jaką sobą prezentują postawę. Ale nawet abstrahując od tego, oni są zobowiązani, oni składali przysięgę, kiedy zostali powoływani do rządu Rzeczypospolitej Polskiej i oni sobie to wszystko lekceważą. Obowiązki sobie lekceważą. Nawet jeżeli nie nadają się do pełnienia tych obowiązków, a wszystko na to wskazuje, że się nie nadają i że się nie nadawali, no to są zobowiązani do tego, żeby przestrzegać zasad, żeby przestrzegać prawa obowiązującego w naszym kraju. Popatrzmy może na to w ten sposób. Dziś mamy stan zarazy, stan epidemii. Co by się działo w naszym kraju, gdyby Polską rządzili państwo z PO i z PSL-u, skoro oni nie byli w stanie wówczas zapewnić bezpieczeństwa głowie państwa, prezydentowi Rzeczypospolitej, to czy byliby w stanie zapewnić bezpieczeństwo każdemu Kowalskiemu w naszym kraju w takiej sytuacji, w jakiej się dziś znaleźliśmy?

Panie ministrze, jeszcze jedna ważna sprawa, ona jest zdawałoby się zupełnie intuicyjna i myślę, że nie trzeba być politykiem, wysokim urzędnikiem państwowym, myślę, że ludzie generalnie zapytani na ulicy, czy jeżeli państwo polskie wysyła do innego kraju swojego przedstawiciela, to powinno sprawdzić, czy on mówi w tym języku i czy jedzie z nim profesjonalny tłumacz. Tu się okazuje, że wysyłamy w tak ważnej sprawie, arcyważnej sprawie urzędnika do Rosji w tym kluczowym momencie i nikt nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego ten człowiek jedzie bez tłumacza.

Nie zależało im, z tego wniosek wypływa jeden, nie zależało im na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej, zupełnie im na tym nie zależało, a to jest ich obowiązek, to był ich obowiązek, oni stanowili władze Rzeczypospolitej Polskiej, Donald Tusk był premierem, ci panowie byli ministrami, a więc to był ich obowiązek. I oni tego obowiązku nie wypełnili.

Panie ministrze, ale z tego nagrania, nagrania, które – przypomnijmy – zostało zniszczone, przynajmniej tak twierdzą autorzy tego programu, jeżeli chodzi o zasoby kancelarii premiera, ale zdaje się, że jeden z uczestników musiał sam nagrać to spotkanie. Wiemy również, że była sprawa, która szczególnie interesowała premiera Donalda Tuska, bo widać z tego nagrania, że dla niego największym problemem było to, żeby w tej sytuacji były dobre relacje z Federacją Rosyjską, żeby tę sytuację naprawiać, nie wyjaśniać, śledztwo, tylko naprawiać tę sytuację i walczyć z teoriami spiskowymi. To tak jakby pan premier Donald Tusk już wiedział, która teoria jest prawdziwa, która jest teorię spiskową, już w zasadzie tak jakby miał jasność tego, do czego doszło w Smoleńsku, co się tam wydarzyło.

Zdjęcie, obraz mówi więcej niż tysiąc słów. Jest takie zdjęcie, na którym Donald Tusk razem z Władimirem Putinem w miejscu tragedii smoleńskiej przybijają sobie żółwiki. I myślę, że to wszystko wyjaśnia, to jest właśnie istota tego wszystkiego, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku i to, co działo się po. A więc to, o czym mogliśmy wczoraj usłyszeć i co mogliśmy zobaczyć dzięki polskiej telewizji.

Panie ministrze, zmieniamy temat. Była zapowiadana konwencja Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy, na której miały być ujawnione szczegóły planu, który funkcjonuje pod nazwą „Nowy polski ład”. To miało się wydarzyć dzisiaj. Wiemy, że się nie wydarzy ze względu... przynajmniej takie jest tłumaczenie oficjalne, ze względu na wzrost zachorowań. Proszę powiedzieć, dlaczego państwo podjęli taką decyzję? Czy rzeczywiście ta sytuacja epidemiczna była najważniejszym powodem przełożenia konwencji?

Tak, wczoraj 27 tysięcy zachorowań, przedwczoraj 25 tysięcy zachorowań. I niestety prognoza jest zła na najbliższe dni, na najbliższy czas, stąd decyzja o tym, żeby te obostrzenia, które dotyczyły kilku województw – warmińsko-mazurskiego, pomorskiego, mazowieckiego – dotyczyły całej Polski. Wszystkie ręce na pokład, dziś rząd koncentruje się przede wszystkim na pomocy potrzebującym tej pomocy, a więc na tych, którzy walczą z koronawirusem, zaangażowane są wszystkie siły i środki. Konwencję zdecydowaliśmy, że przełożymy na czas po przejściu tej najgroźniejszej, bo mamy teraz, w obliczu stoimy najgroźniejszej fali epidemii.

Ja przypominam, że gościem Sygnałów Dnia jest pan minister Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej. A ciąg dalszy naszej rozmowy w mediach społecznościowych i na stronie internetowej Programu 1 Polskiego Radia, więc bardzo gorąco zapraszamy.

*

Panie ministrze, pan wspomniał o tym, że to bardzo niebezpieczny czas i ten czas, który też przed nami, to najprawdopodobniej niezwykle trudne dni. Panie ministrze, czy w takim razie możemy się spodziewać, powinniśmy być przygotowani na to, że będą kolejne nakazy epidemiczne, które w jakiś sposób zmienią nasze życie, ale wszyscy mamy nadzieję, że pozwolą opanować tę trzecią falę epidemii.

Życie i zdrowie Polaków jest dla nas najważniejsze, a więc będziemy konsekwentnie z jednej strony otaczać opieką tych, którzy tej opieki potrzebują. Sytuacja jest o tyle lepsza niż jesienią ubiegłego roku, że personel medyczny, lekarze są zaszczepieni, a więc nie są narażeni na zarazę, na koronawirusa, więc mogą pomagać, są gotowe szpitale, są uruchamiane szpitale tymczasowe. Ja jako minister obrony narodowej doprowadziłem do tego, że powstał szpital, taki dodatkowy szpital modułowy w Wojskowym Instytucie Medycznym przy ulicy Szaserów. Ten szpital już jest wypełniony. WIM także objął swoją opieką, chodzi tu o kadrę, szpital tymczasowy na Okęciu zorganizowany w bazie lotniczej na lotnisku Okęcie. To jest o tyle istotne, że kadra Wojskowego Instytutu Medycznego zajmuje się właśnie szpitalem tymczasowym na Okęciu. To jest bardzo ważne, bo wtedy w zależności od stanu pacjenta są stosowane odpowiednie środki zaradcze, a więc cały ten potencjał, duży potencjał Wojskowego Instytutu Medycznego jest do dyspozycji chorych. Również szpital tymczasowy w Ciechocinku jest prowadzony przez wojsko i w Krynicy Górskiej, ale także wszystkie szpitale wojskowe, 14 w sumie jest tych szpitali, są zaangażowane w walkę z koronawirusem. Również przede wszystkim żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej na co dzień (...)

Właśnie o żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej chciałabym pana ministra zapytać, bo to jest taka formacja, która rzeczywiście jest widoczna, jest można powiedzieć na pierwszej linii frontu w takich sytuacjach, kiedy ludzie sami odczuwają zagrożenie, kiedy jest zagrożenie powodziowe chociażby, ale właśnie w czasie epidemii, kiedy trzeba było, przypomnijmy, dostarczać jedzenie, leki osobom chorym, kiedy trzeba było ewakuować domy pomocy społecznej, to tam zawsze gdy oglądaliśmy relacje telewizyjne z tych wydarzeń, zawsze było widać żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Ale jednocześnie nie brakuje takich, którzy chociażby w polskim parlamencie, parlamentarzystów, przedstawicieli opozycji, którzy mówią, że Wojska Obrony Terytorialnej to jest jakaś kompletna pomyłka i należy tę formację zlikwidować.

Ci, którzy tak mówią, to po prostu źli ludzie są. To jest cytat, ale myślę, że on oddaje istotę. To są źli ludzie, którzy zamiast pomagać w sytuacji trudnej, w jakiej znalazło się nasze państwo, to właśnie atakują. A żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej to ludzie, którzy służą innym, którzy są ochotnikami, którzy poświęcają część swojego wolnego czasu, żeby właśnie służyć innym. Wykonują fantastyczną pracę w szpitalach, dlatego że odciążają kadrę medyczną od spraw administracyjnych, że zajmują się na przykład transportem osób starszych do szczepień, do punktów szczepień, kombatantów. Wojska Obrony Terytorialnej sprawdziły się, zdały egzamin na ocenę celującą. Wczoraj w Zegrzu w Dowództwie Wojsk Obrony Terytorialnej wyróżniłem, podziękowałem tym żołnierzom WOT-u, którzy właśnie z pełnym poświęceniem już od roku przecież, już od roku, bo wczoraj to była taka symboliczna data, rok temu zaczęła się ta akcja, bardzo taka intensywna akcja i ona trwa cały rok pomocy potrzebującym. Bez żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej pomoc udzielana potrzebującym byłaby po prostu niemożliwa.

Panie ministrze, to jeszcze dopytując, kończąc ten wątek Wojsk Obrony Terytorialnej, myślę, że bardzo ważny, bo myślę, że chyba każdy, kto obserwuje walkę z epidemią, no bo obserwuje też pracę Wojsk Obrony Terytorialnej. Czy nie ma pan takiego poczucia, że ci ludzie, którzy się zgłaszają, którzy są entuzjastami bardzo często i prawdziwymi patriotami najczęściej, ochotnikami, że oni, jak słyszą o tym, że trzeba ich zlikwidować, że to się nie sprawdziło, no to trochę tak, jakby im się podcinało skrzydła, że Wojska Obrony Terytorialnej, że ci żołnierze jakby też tracą takie poczucie własnej wartości.

Oczywiście, to wszystko rejestrują, odbierają. Ale rozmawiałem już wczoraj z żołnierzami WOT-u, miałem taką sposobność. Robią swoje, to są ludzie o silnych charakterach, to są ludzie... rzeczywiście patrioci, to są ludzie, którzy chcą pomagać innym. A wczoraj jeszcze podpisałem decyzję o powstaniu kolejnych brygad Wojsk Obrony Terytorialnej, kolejnych batalionów. Wynika to z dwóch przyczyn: po pierwsze z tego, że mamy chętnych, i z tego się bardzo cieszę, bardzo dziękuję tym wszystkim i zapraszam, bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy chcą przystąpić do WOT-u, i zapraszam do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej, a więc jest dużo chętnych. I jeszcze dodatkowo tworzymy te brygady w miejscach, w których one powinny powstać z punktu widzenia zasadniczej roli WOT-u, a więc obrony Rzeczypospolitej Polskiej, terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, stąd Brygada Przemyska w województwie podkarpackim, stąd Brygada Nadbużańska w województwie lubelskim, no i jeszcze dodatkowo Brygada Stołeczna, dlatego że aglomeracja warszawska jest największą aglomeracją w Polsce i wciąż się rozrasta.

Jednym słowem jeżeli ktoś chciałby zostać żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, to nie jest tak, że lista została zamknięta, można się zapisywać do tej formacji.

Serdecznie zapraszam, oczywiście. Kiedy objąłem swój urząd w styczniu 2018 roku, żołnierzy WOT-u było 7 tysięcy, dziś jest 23 tysięcy. Zapraszam serdecznie do tego, żeby służyć w Wojskach Obrony Terytorialnej, żeby służyć Polsce.

Panie ministrze, na koniec, jeszcze mamy dosłownie minutę, ja chciałam zapytać o program „Miecznik”. To jest ten program obrony Wybrzeża, rozbudowa, tak naprawdę to chyba należałoby powiedzieć wzmacnianie, wskrzeszanie polskiej Marynarki Wojennej. Portal Onet pisze, że program „Miecznik” upadł i polska Marynarka Wojenna chyli się również w związku z tym ku upadkowi. Tutaj szczególnie aktywny jest były wojskowy, pan generał Mirosław Różański, zresztą zaangażowany w działania polityczne. Jak pan patrzy na te publikacje? Bo to nie pierwsza publikacja na przestrzeni ostatnich miesięcy tego portalu, w  którym bardzo mocno się krytykuje działania Ministerstwa Obrony Narodowej.

Ministerstwo Obrony Narodowej nadrabia to wszystko, co zostało przez lata zaniechane. Przypomnę, że za czasów koalicji PO–PSL likwidowano jednostki wojskowe, likwidowano Wojsko Polskie, zmniejszano liczebnie Wojsko Polskie. Dziś Wojsko Polskie się rozrasta, jest wyposażone w nowoczesny sprzęt. Za tę degradację Wojska Polskiego odpowiedzialni są również dowódcy z tamtego czasu, w tym generał Różański, bo nie słyszałem jego  wypowiedzi wówczas, że źle się dzieje w Wojsku Polskim, a źle się działo w Wojsku Polskiem. Tak że oceniam to jako próbę zatarcia pamięci o tych szkodach, jakie zostały poczynione właśnie wówczas, atakując to, co dzieje się dziś, a dziś Wojsko Polskie się rozwija, rozwija się Marynarka Wojenna. Fregaty, duże jednostki będą na wyposażeniu Wojska Polskiego, o dużej sile rażenia. I wybudowane w polskich stoczniach, to jest też niezwykle istotne.

Bardzo dziękuję. Pan minister Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję, miłego dnia.

JM