Sygnały Dnia 18 maja 2021 roku, rozmowa z Radosławem Foglem

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2021 07:15
Audio
  • Radosław Fogiel: jesteśmy skupieni na tym, żeby Polski Ład prezentować Polakom, jeśli pojawią siły polityczne, które będą chciały nas wesprzeć swoimi głosami w Sejmie, to bardzo chętnie (Sygnały Dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia jest teraz Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry, witam serdecznie.

Radosław Fogiel: Dzień dobry, panie redaktorze, witam wszystkich państwa.

To na początek proszę powiedzieć, kiedy będą te wybory przyspieszone, bo opozycja woła od czasu ogłoszenia Polskiego Ładu, że to tak naprawdę jest program wyborczy, w związku z tym może jesienią, może wiosną przyszłego roku należy się wyborów spodziewać.

Na miejscu opozycji uważałbym z zaklęciami na temat przyspieszonych wyborów, bo patrząc na to, co się tam dzisiaj dzieje, to raczej jest to krzyk karpia wołającego o przyspieszenie Bożego Narodzenia. Nie, nie planujemy, mówiliśmy o tym wielokrotnie, żadnych przyspieszonych wyborów, uważamy, że wybory powinny odbywać się w terminach konstytucyjnych, to jest racjonalne, wprowadza też pewną stabilność do systemu politycznego i wybory powinny, jeżeli oczywiście nie wydarzy się jakieś trzęsienie ziemi, którego nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, wybory powinny odbyć się we właściwym terminie, czyli na jesieni 2023 roku. A że opozycja jest przerażona Polskim Ładem, tym, że jesteśmy w stanie już nie po raz pierwszy zaproponować Polakom konkretną strategię, konkretne pomysły, konkretną ścieżkę ich realizacji, podczas gdy opozycja się wyłącznie kłóci między sobą, ostatnie wydarzenia człowieka aż zawstydzają (...)

To o opozycji to może jeszcze za chwilę porozmawiamy, ale zostańmy póki co przy Polskim Ładzie, bo nie tylko zarzuty o to, że to wyborczy projekt, się pojawiają. Do tego za moment przejdę. Natomiast najpierw jeszcze chciałem się dopytać, żeby się upewnić, kto oprócz obecnych koalicjantów Zjednoczonej Prawicy, całej trójki, będzie za realizację tego programu odpowiadał, czy się z nim utożsamiał, to znaczy chodzi mi o tę zapowiedź, że niedługo nowe podpisy się pojawią pod Polskim Ładem. No i zaczęły się spekulacje, że Ruch Kukiz’15 może, ale też pojawiła się na przykład ostatnio informacja, że Adam Bielan w czerwcu zakłada nową partię i że ta partia miałaby dołączyć do Zjednoczonej Prawicy. Słyszał pan coś więcej na ten temat?

Na razie jesteśmy skupieni na tym, żeby polski ład prezentować Polakom. Jeżeli się pojawią siły polityczne, które będą chciały dodatkowo nas wesprzeć swoimi głosami w Sejmie, swoimi podpisami pod tą deklaracją programową, to oczywiście bardzo chętnie. I nie wykluczamy tego, rozmaite rozmowy trwają, ale na dzisiaj jest zbyt wcześnie, żeby jeszcze o czymś konkretnym mówić. Kiedy to się już ziści, będziemy z przyjemnością o tym informować.

Kiedy pytano wczoraj na sesji pytań i odpowiedzi w Internecie premiera Mateusza Morawieckiego o to, czy powinno się negocjować z tak odległymi ugrupowaniami jak Lewica w rozmaitych sprawach (tutaj przypomnę, chodziło o wsparcie dla ratyfikacji Funduszu Odbudowy), to premier powiedział, że święty Prokop nawet z diabłem pole orał. Zastanawiam się w związku z tym, czy już myślicie państwo o tym, żeby poparcie Lewicy sobie w części tych postulatów, tych punktów programowych nowego Polskiego Ładu zapewnić.

Nasze rozmowy z Lewicą dotyczyły poparcia ratyfikacji zasobów własnych Unii Europejskiej, czyli sprawy pierwszorzędnej wagi, sprawy wychodzącej poza aktualny spór polityczny. Niestety, Platforma Obywatelska uznała, że można grać tym, czy Polacy dostaną fundusze unijne, i próbowała to wciągnąć w spór polityczny. Tutaj Lewica wykazała się odpowiedzialnym podejściem. Co do zasady jest niczym nadzwyczajnym, a wręcz raczej pewnym standardem, że w większości krajów demokratycznych opozycja przynajmniej rozmawia, a w niektórych kwestiach naprawdę istotnych wspiera rządzących. To w Polsce od kilku lat, od kiedy pojawiła się koncepcja opozycji totalnej, mamy pewne pomieszanie pojęć w tej sprawie. Ale Polski Ład ma pełne i pewne poparcie w parlamencie Zjednoczonej Prawicy. Oczywiście przecież nikomu ręki nie będziemy powstrzymywać przed podniesieniem za.

Ale to jest ciekawa kwestia, bo ja się zastanawiam, ile tych rąk może być, no bo tak: Platforma mówi: zabrali nam część postulatów i wpisali do Nowego Ładu, PSL mówi: ale to myśmy pierwsi wołali, żeby emerytur nie obejmować podatkiem, de facto podniesienie progu... znaczy tej kwoty wolnej od podatku spowoduje, że większość emerytur nie będzie opodatkowana. Nawet Lewica mówi, że ich postulaty znalazły się w Nowym Ładzie. To co pan odpowiada, kiedy słyszy takie lamenty ze strony opozycji?

Polska mądrość ludowa mówi, że krowa, która dużo ryczy, daje mało mleka. I oczywiście dzisiaj każdy będzie próbował się pod jakieś pomysły podpinać, czasami dość zaskakujące, równocześnie krytykując Polski Ład. Takie kwestie, jak na przykład kwota wolna od podatku, podwyższona przypomnę, proponujemy i wprowadzamy od przyszłego roku podwyższenie kwoty wolnej do 30 tysięcy złotych, rzeczywiście pojawiały się w dyskursie politycznym w Polsce już od jakiegoś czasu, to było jedno z (...)

Platforma chciała podnieść do 10 tysięcy.

Platforma nie chciała podnieść, bo jeszcze w 2015 roku pod koniec ich kadencji, kiedy taka propozycja weszła pod obrady Sejmu, to Platforma głosowała przeciw. Później oczywiście koniunkturalnie w opozycji o tym mówiła, no ale liczą się fakty i liczą się efekty. I to Prawo i Sprawiedliwość i Zjednoczona Prawica podejmuje te decyzje. My jesteśmy w stanie... Jest różnica między rzucaniem haseł, będąc w opozycji, a odpowiedzialnym wprowadzaniem takich rozwiązań w sposób bezpieczny dla budżetu (...)

I tu się pojawiają konkretne zarzuty, na przykład opozycja, ale też część wypowiadających się w mediach ekspertów, wskazuje na to, że podniesienie kwoty wolnej od podatku mocno uderzy w finanse samorządów, to, że rząd chce w jakiś sposób to rekompensować, to jest krytykowane jako powrót do centralnego zarządzania, no bo jak rząd będzie te pieniądze dawał, to też miałby wskazywać, na co miałyby w większości być wydane, na przykład która część na inwestycje. To jak na ten zarzut, który na przykład dzisiaj Dziennik Gazeta Prawna na pierwszej stronie formułuje: „Ład uderzy w gminy” pan odpowie?

To po kolei. Dla nas najważniejsi są Polacy i to Polakom chcemy obniżać podatki, to Polakom chcemy zaproponować kwotę wolną od podatku, to Polakom chcemy zaproponować wyższy drugi próg podatkowy i wiele, wiele innych rozwiązań. I kiedy dzisiaj słyszę samorządy, które są przeciwko obniżaniu podatków Polakom, dziwię się. To jest pierwsza sprawa.

Druga sprawa – jak pan redaktor wspomniał, będzie subwencja inwestycyjna o bardzo jasno określonych zasadach i algorytmach, która będzie rekompensować samorządom w dużej mierze te straty. Zarzut o centralnym planowaniu uważam, że kompletnie się nie broni, bo przypomnę, że na przykład samorządy wojewódzkie są dysponentami dużej części środków unijnych. Idąc tym tropem rozumowania samych samorządowców, to jest centralne planowanie w skali województwa, a nie sądzę, żeby marszałkowie województw jakoś specjalnie narzekali na takie rozwiązanie. Więc ono i tutaj myślę, że się bardzo dobrze sprawdzi.

I trzecia sprawa – od 2015 roku, od objęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę dochody budżetu wzrosły o 45%. Dochody samorządów rosną co roku mimo... słyszymy już od wielu, wielu lat słyszymy, jak samorządy są w bardzo złej kondycji finansowej, ich dochody regularnie rok do roku rosną. Dlaczego? Bo potrafimy tak zarządzać budżetem i równocześnie tak zarządzać gospodarką, tak wpływać na gospodarkę, że mamy cały czas wzrost i te dochody budżetowe rosną, w związku z czym odpowiednio proporcjonalnie rosną budżety samorządów. I to się nie zmieni.

Dolnośląscy samorządowcy...

A jeżeli te decyzje sprawią, że niektórzy samorządowcy spróbują trochę zracjonalizować wydatki, to myślę, że nic złego się nie stanie. Przykład mamy w Warszawie – jeżeli prezydent miasta jest w stanie wydać ogromne pieniądze na kampanię, i to kłamliwą kampanię reklamową, na przystankach, autobusach, na bilbordach, na słupach ogłoszeniowych, to znaczy, że chyba nie jest w złej sytuacji finansowej...

Dolnośląscy...

Dlaczego kłamliwą? Bo informacje, które są podawane na tych plakatach, są niezgodne z prawdą.

Dolnośląscy samorządowcy zapowiadają, że jesienią przedstawią swoją odpowiedź, to będzie plan takiego samorządowego Nowego Ładu. Zobaczymy, co będzie w tych propozycjach...

Czekamy z niecierpliwością i wtedy się zapoznamy.

Mówi Radosław teraz Fogiel, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, który jest gościem Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia. Ciąg dalszy tej rozmowy za moment w Internecie i między innymi będzie odpowiedź na pytanie, co z Kongresem Prawa i Sprawiedliwości. Zapraszam do pozostania z nami, bo do usłyszenia i zobaczenia w mediach społecznościowych radiowej Jedynki ciąg dalszy tej rozmowy.

*

Kongres Prawa i Sprawiedliwości. Słyszałem, że druga połowa czerwca i że daleko idące zmiany w organizacji partii, jeszcze w paru jeszcze innych kwestiach. Co już wiadomo na ten temat?

Wiadomo, że Kongres powinien się odbyć, kiedy tylko to będzie możliwe. Rzeczywiście jeżeli to będzie realne pod względem epidemicznym i organizacyjnym, to może to być czerwiec, będziemy o tym informować. Co do decyzji, które podejmie Kongres, co do propozycji, które ewentualnie usłyszą delegaci, proszę wybaczyć, to są sprawy wewnątrzpartyjne i najpierw sami uczestnicy Kongresu będą musieli o nich zdecydować.

A słyszałem, że przy okazji tych propozycji, które mają być wtedy proponowane czy omawiane, między innymi kwestia tego, jak miałby system wyborczy wyglądać w Polsce w przyszłości, jest dyskutowana nie tylko z Pawłem Kukizem. Krótko mówiąc, pytanie o wybieranie części posłów w okrętach jednomandatowych. Czy rzeczywiście za kulisami coś dzieje się w tej kwestii?

Nic na ten temat nie wiem, no ale o systemie wyborczym nie decyduje Kongres Prawa i Sprawiedliwości. Rzeczywiście...

No ale decyduje o tym, w jakim kierunku ma podążać partia i jak chciałaby, żeby w przyszłości posłowie i senatorowie byli wybierani.

Znamy tutaj poglądy Pawła Kukiza, ale od zawsze uważamy w Prawie i Sprawiedliwości, że proporcjonalna ordynacja jest jednak czymś sprawiedliwym i czymś oddającym demokratyczną wolę wyborców, niezafałszowującym wyników wyborów w ten sposób, że tylko jedna strona sporu politycznego otrzymuje reprezentację z danego okręgu.

Myśli pan, że jakieś nowe twarze mogą niedługo pojawić się albo w samym Prawie i Sprawiedliwości, albo w Zjednoczonej Prawicy? Pytam dlatego, że tyle jest teraz tych ruchów, jedni powiedzą tektonicznych, inni powiedzą takich wstrząsów umiarkowanych, które zachodzą na scenie politycznej, że niemal co tydzień się dowiadujemy o tym, że ktoś skądś odchodzi, ktoś jest wyrzucany, zakłada nowe koło albo planuje założenie nowego koła.

To prawda, słyszymy, ekscytujemy się tym, po tygodniu już nie pamiętamy. Dzisiaj mamy exodus z Platformy Obywatelskiej zapoczątkowany decyzją Borysa Budki o wyrzuceniu dwóch posłów. Mam wrażenie, że Borys Budka tutaj idzie drogą Lecha Wałęsy, najwyraźniej obrał go sobie jako mentora i tak jak kiedyś Lech Wałęsa mówił, że „stłucz pan termometr, nie będziesz miał gorączki”, tak Borys Budka postanowił zareagować na kryzys w Platformie wyrzucaniem krytykujących go polityków.

A pan myśli, że tacy politycy właśnie, jak Ireneusz Raś chociażby czy inni ewentualni o bardziej konserwatywnych w Platformie poglądach przedstawiciele tego ugrupowania mogliby się znaleźć w Zjednoczonej Prawicy?

Ja myślę, że nie bez przyczyny i był to świadomy wybór, byli tyle lat w Platformie Obywatelskiej. Zapowiedzieli odwołanie się, czyli chcą cały czas toczyć ten bój, który się w Platformie odbywa, chcą włączać się w te dyskusje i tę wojnę na opozycji. Czemu mielibyśmy im przeszkadzać w realizacji własnych marzeń?

No, pojawiły się też informacje, że mogliby na przykład zasilić Porozumienie, co byłoby pewnie bardziej zrozumiałe dla niektórych, niż to, że Porozumienie zostało całkiem niedawno zasilone przez posłankę Lewicy. Więc nie takie rzeczy już widziała scena polityczna w ostatnich miesiącach.

Ale to już nie do mnie pytanie, to już pewnie przedstawiciele Porozumienia z przyjemnością powiedzą o swoich zamiarach.

11%, jak informuje CBOS, to jest kolejny najsłabszy wynik Koalicji Obywatelskiej w dziejach prowadzenia badań. Czym pan to tłumaczy? To są wyniki najnowszego sondażu. Co miesiąc CBOS takie dane nam prezentuje. To jest pokłosie tego, jak Platforma zachowała się w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy?

To jest szerzej pokłosie faktu, że Platforma nie ma kompletnie nic do zaoferowania Polakom, ale rzeczywiście w ostatnich tygodniach było to bardzo brutalnie widoczne. Kwestia Funduszu Odbudowy, kwestia tego głosowania w Sejmie w sprawie zasobów własnych Unii Europejskiej pokazała, że Platforma jest opętana nienawiścią do Prawa i Sprawiedliwości i jest w stanie położyć absolutnie wszystko na ołtarzu walki z nami, nawet to, czy Polacy dostaną, czy nie dostaną dostęp do funduszy europejskich w najbliższej perspektywie budżetowej. Nie mogąc wygrać w kolejnych wyborach z rzędu, Platforma sobie wymyśliła, że zablokuje pieniądze unijne i że ten brak miałby osłabić Prawo i Sprawiedliwość. Do tego dochodzi, jak sądzę, wewnętrzna wojna w Platformie, wyrzucenie dwóch panów, o których wspominaliśmy, odejście Róży Thun, która wydawała się zawsze być niezwykłą patriotką Platformy. I do tego reakcja, jak sądzę, na Polski Ład, który jest propozycją przemyślaną, który jest propozycją, której Polacy oczekiwali. Przypomnijmy, kwota wolna od podatku, zmiany w opodatkowaniu korzystne dla 18 milionów, czyli dwóch trzecich podatników, 7% PKB na służbę zdrowia, emerytura do 2,5 tysiąca bez podatku, mieszkanie bez wkładu własnego z gwarancją państwową i wiele, wiele innych rozwiązań. Platforma, która krytykuje to w czambuł, idzie kompletnie w poprzek oczekiwań Polaków. Trudno się dziwić, że dają temu wyraz w sondażach.

Na początek służba zdrowia, dzisiaj już rozwiązaniami w tej kwestii będzie zajmował się rząd na swoim posiedzeniu. Z kolei Tadeusz Kościński, minister finansów, zapowiada szybkie rozpoczęcie prac nad zmianami w podatkach. To na koniec jeszcze pytanie o to, co będzie się działo dalej w kwestii rzecznika praw obywatelskich. Czy rzeczywiście Porozumienie będzie w tej chwili wysuwało jako członek Zjednoczonej Prawicy swoją kandydaturę? Kiedy możemy się spodziewać, że poznamy to nazwisko?

Najpierw marszałek Sejmu musi rozpocząć tę nową procedurę zgłaszania kandydatów i wtedy w ramach Zjednoczonej Prawicy będziemy toczyć rozmowy o tym, kto takim kandydatem miałby być. Kandydatów formalnie zgłaszają kluby parlamentarne, no ale przecież oczywiście pomysły mogą pochodzić z różnych stron.

Ale nie wierzę, że już teraz nie ma dyskusji na temat tego, kto mógłby być kolejnym kandydatem.

Nawet jeśli jest, uznajmy ją na razie za dyskusję wewnętrzną. To służy i kandydatom, i samej dyskusji.

Mówił Radosław Fogiel, zastępca rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości, gość Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję serdecznie, miłego dnia.

JM