Sygnały Dnia 23 czerwca 2021 roku, rozmowa z Waldemarem Budą

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2021 07:15
Audio
  • Waldemar Buda: wszystko co będzie możliwe będziemy starali się zrobić w pierwszym kroku (Sygnały Dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Pierwszy gość to Waldemar Buda, sekretarz stanu w resorcie do spraw funduszy i polityki regionalnej. Dzień dobry panu.

Waldemar Buda: Dzień dobry, witam serdecznie.

Panie ministrze, kto wygra mecz?

Polska, Polska, Polska.

A z jakim rezultatem?

Mam nadzieję, że 1:0, być może 2:1, ale w takich proporcjach jeden więcej.

Dobrze. W takim razie tego się trzymajmy, Polska wygra mecz. A teraz przechodzimy do polityki. Czy nasz Plan Odbudowy został zaakceptowany już przez Komisję Europejską? Bo wiem, że wczoraj został, mówiąc kolokwialnie, klepnięty plan niemiecki, a kilka dni temu grecki.

Sukcesywnie Komisja rzeczywiście zatwierdza te plany, bo to robi cały czas ten sam zespół. I ja liczę na to, że w najbliższym czasie i nasz będzie zatwierdzony i ta decyzja taka ostateczna zostanie wydana w tej sprawie. Nie mam wątpliwości, bo większość zadań mamy... wszystkie w zasadzie zadania mamy tam uzgodnione, więc teraz ruch po stronie Komisji. W tym momencie to zrobimy, dopingujemy, żeby to było jak najszybciej.

Ten najbliższy czas to tak mniej więcej tydzień, dwa, trzy? Jakichś trudności pan się spodziewa? Jest jakiś tam punkt w tym planie, do którego mogą się przyczepić, mówiąc kolokwialnie raz jeszcze?

Nie, bo to wszystko było przedyskutowane na poziomie roboczym i tam żadnych zaskoczeń być nie może. W związku z tym ja zakładam, że w ciągu kilku tygodni, no, ja bym chciał, żeby to było jak najszybciej, ale proszę mi wierzyć, że to ode mnie już nie zależy. My dopingujemy, wszelkie wyjaśnienia, potrzebne informacje, dodatkowe jakieś elementy dostarczamy, dostarczyliśmy, na ten moment...

A dużo chcą takich elementów, właśnie mówią: tutaj uzupełnijcie, tutaj dajcie coś jeszcze i tak dalej? Są takie rzeczy?

Nie, nie ma takiego wiele, naprawdę. Dokument, który ma kilkaset stron, to proszę mi wierzyć, że do preambuły w Senacie marszałka Grodzkiego było kilkadziesiąt uwag, a było kilka zdań, w związku z tym jak mamy 500 stron, to tutaj powinno być kilka tysięcy tych uwag, a tyle nie było. To naprawdę były takie didaskalia. Więc bądźmy spokojni.

Pierwsze wypłaty w takim razie mniej więcej kiedy?

Pierwsze programy, które chcielibyśmy przeprowadzić, oczywiście chcielibyśmy, żeby to było w tym roku. Jak to będzie III kwartał, będzie świetnie, jak będzie IV, też będzie dobrze. Chcielibyśmy w tym roku, żeby te środki popłynęły jeszcze w pierwszym kroku na przykład do przedsiębiorców, bo ta potrzeba jest największa.

Trzeci kwartał, czyli dziewiąty miesiąc, czyli innymi słowy jak się uda, jak Bóg pozwoli, to będzie to już wrzesień. To inne programy w takim razie. Polski Ład – co pójdzie na pierwszy ogień? Co będzie obowiązywać od nowego roku? Kwota wolna od podatku 30 tysięcy już od nowego roku?

Tak, oczywiście, jest taki plan, dlatego że przepisy podatkowe najlepiej, jak wchodzą z początkiem roku, dlatego zależy nam na tym, żeby w tym pierwszym pakiecie te elementy podatkowe się znalazły. No i to jest absolutnie dobra informacja, bo 18 milionów Polaków skorzysta z tej zmiany, czyli już nie będzie im się naliczał podatek od 1 stycznia. Ale jest cały szereg zmian, które są planowane, te, które są wykonalne bardzo szybko, bo proszę pamiętać, że nie wszystkie zmiany da się natychmiast wprowadzić, dopłaty do paliwa rolniczego, to wszystko, co będzie możliwe z punktu widzenia czasu przygotowania tych aktów prawnych, wdrożenia, to będziemy starać się jak najszybciej. To nie jest tak, że cokolwiek byśmy opóźniali, w jakich sekwencjach przekazywali, ale wszystko co będzie możliwe, to w pierwszym kroku będziemy starali się zrobić w tym roku, ale też i sto dni zostały wyznaczone jaki taki zadaniowy czas. Więc my też tego będziemy się trzymali.

Sto dni na przyjęcie ustaw, jak rozumiem, tak? Odpowiednich.

Tak, dokładnie, ale też termin wejścia w życie tych poszczególnych rozwiązań może być też od początku roku, bo to wszystko zależy od specyfiki rozwiązania. Sytuacje są bardzo różne.

To ja dopytam jeszcze szczegółowo. Składka zdrowotna 9% dla wszystkich, a szczególnie dla tych, którzy mają własne firmy, też od nowego roku?

Tak, bo to jest też element taki, powiedzmy sobie, parapodatkowy, obciążeniowy, publiczny i też dobrze, jak wchodzi z początkiem roku. I to jest pewnego rodzaju cały system zmian podatkowo-daninowych, w związku z tym to dobrze, że to wejdzie w jednym czasie, bo to będzie takie przejrzyste, co było, co jest, ile osób z tego skorzysta. Bo też widząc tę wolną kwotę, mamy świadomość tego, że emerytury będą wyższe, te najniższe całkowicie bez podatku, więc bardzo dobrze, że zaczynamy od tego.

To o jeszcze jeden element dopytam, szczególnie w imieniu młodych 20–40 lat... czterdzieści lat młody? Dopłaty do mieszkań – od kiedy? Też od nowego roku?

Tak, chcielibyśmy, żeby te dopłaty również się pojawiły, chodzi o przede wszystkim zagwarantowanie wkładu własnego. To jest ogromny problem, rynek nieruchomości jest rozgrzany. Ja przypomnę, że w 2020 roku osiągnęliśmy historyczny wynik, jeśli chodzi o wybudowanie mieszkań – 220 tysięcy. Takiego roku w wolnej Polsce nie było, w związku z tym widać, że jest też popyt na te mieszkania, ale też widzimy problem, że młode rodziny mają problem z uzyskaniem, nawet pomimo zdolności kredytowej, wkładu własnego, bo to z punktu widzenia Warszawy to nawet może być sto albo więcej tysięcy. Stąd taki pomysł, żeby to gwarantować przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Nie no, rynek mieszkaniowy to jest nawet nie nagrzany. Rozpalony do czerwoności, a to, co się dzieje w Warszawie, to już naprawdę jest szaleństwo, jeżeli chodzi o ceny. Czy macie większość do tego? Głosowanie nad Lidią Staroń pokazało, że bez części posłów Gowina macie 228 głosów, a potrzeba trzech głosów więcej. Gowinowcy już mówią, że składka zdrowotna im się nie podoba. I co wtedy?

My takie grymaszenie znamy już od jakiegoś czasu i nawet pomimo tego, że te rzeczy są uzgodnione, one później są jakoś kontestowane, ale ostatecznie udaje się je przeprowadzić. Więc ja sądzę, że diabeł tkwi w szczegółach i jakieś niedomówienia zostaną tutaj wyjaśnione, tym bardziej że premier Jarosław Gowin on te założenia znał, one od początku się nie zmieniły i pod nimi się jakby podpisał, w związku z tym, jak sądzę, dojdziemy tutaj do porozumienia i przeprowadzimy.

Ale, panie ministrze, pamiętam, w dniu, jak ogłoszono Polski Ład, to była sobota, tego samego dnia pan Gowin występuje w telewizji i mówi coś takiego: „Diabeł tkwi w szczegółach” i daje do zrozumienia bardzo wyraźnie, że są elementy, na które się oni nie zgodzą. Już jego posłowie mówią to bardziej otwarcie.

Tak, ale to jest zawsze element negocjacji. Nie ma ci podbijać piłeczki. Jesteśmy ugrupowaniami koalicyjnymi, chociaż (...)różne siły, to staramy się porozumiewać. I my będziemy oczywiście już w ustawie, która będzie to statuowała, będziemy (...) do porozumienia dojść. I proszę mi wierzyć, nie wydaje mi się, że to był największy temat, który by tutaj takie budził kontrowersje. On jest do przedyskutowania, do przeanalizowania, do pójścia na pewnego rodzaju kompromis, ale idea tej składki ona musi być utrzymana, bo to jest cały jakby pakiet zmian. I myślę, że takie porozumienie będzie. Ja rozumiem, że opinia publiczna dzisiaj będzie mówiła bardzo głośno o tym, że to znów jest zagrożone, że to jest mało prawdopodobne, że tutaj są jakieś głosy, a ostatecznie jak się okazuje, to wszystkie takie merytoryczne głosowania, które w parlamencie mieliśmy w tej kadencji, a już znaczna jej część upłynęła, bo prawie połowa, one przechodziły pomimo różnych zapowiedzi czy koalicjantów, czy grupy posłów. Tak że ja bym był tutaj spokojny.

Aleksander Kwaśniewski mówi, że kampania promująca Polski Ład to de facto kampania wyborcza przed przedterminowymi wyborami w przyszłym roku, no bo po co by inaczej PiS robił kampanię i jeździł po całej Polsce, jak prezes Kaczyński czy premier Morawiecki.

No właśnie, dla wielu polityków, nawet takich doświadczonych, wydaje się, że kontakt z wyborcami, bycie w terenie, bycie z ludźmi, rozmawianie z nimi to musi oznaczać kampanię wyborczą. Ale ja mam wrażenie, że to jednak świadczy źle o tych, którzy tego typu słowa wypowiadają, bo kluczem jest to, żeby nie pokazywać się przed wyborami i z wyborcami zupełnie, tak można powiedzieć, sztucznie dyskutować, jak jest do tego potrzeba czy sytuacja wyborcza, a co innego jest rozmawiać w trakcie połowy kadencji. Ja mam nadzieję, że Polacy to doceniają, bo my zawsze byliśmy najbliżej obywateli, zawsze mieliśmy takie chęci rozmawiania z Polakami. I ja bym absolutnie w tych kategoriach to oceniał. Mamy dla nich propozycję, chcemy ją skonsultować, dlatego jedziemy w teren, dlatego rozmawiamy, parlamentarzyści są w całej Polsce, ja również bywam w każdym zakątku. Więc doceńmy to, że (...) przed wyborami się jedna partia na obecnej scenie politycznej pojawia w terenie, tylko chce dyskutować dużo wcześniej. Traktowałbym to jako dużą zaletę.

Szanowni słuchacze, słuchacie rozmowy z Waldemarem Budą, sekretarzem stanu w resorcie ds. funduszy i polityki regionalnej. Ciąg dalszy tej rozmowy na naszej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych Jedynki

*

Panie ministrze, raport ABW, zmieniamy temat, ponad 4000 kont mailowych zhakowanych należących do ponad stu polskich polityków i osób publicznych. Hakowała grupa pod nazwą UNC1151. To informują o tym właśnie nasze służby. Prawdopodobnie jest to związane z Rosjanami. Czy można powiedzieć, że Rosjanie wchodzą z butami w polską politykę?

Oni zawsze wchodzili. Jestem stosunkowo młody, ale odkąd pamiętam, to te próby były. Dzisiaj poprzez taki rozwój technologii te cyberataki są dużo prostsze, dzisiaj... znaczy kiedyś żeby atakować, trzeba było zbroić i wysyłać wojsko; dzisiaj zbroi się i kształci informatyków, żeby atakowali, żeby hakowali, żeby demontowali pewne systemy, które są istotne, albo też wiadomości, które są przechowywane, tworzone. Więc musimy się przyzwyczaić, że w takich czasach żyjemy. To robią różne służby, to robią różnych krajów wywiady i musimy być na to przygotowani. Ja nie jestem w ogóle zaskoczony. Świadomość tego, że jesteśmy w NATO, odstrasza skutecznie Rosję, natomiast tego rodzaju ataki... na to sobie mogą pozwolić, tutaj jest bardzo ciężko zareagować. Musimy być bardzo czujni. Ja też chciałbym zwrócić uwagę na to, że jednak ofiarami tej sytuacji jest niewątpliwie użytkownik takiej poczty czy skrzynki i chciałbym, żeby ta sprawa była dobrze rozumiana. Jak ktoś zostanie okradziony, to niewątpliwie jest ofiarą, a nie osobą, bo tutaj mamy do czynienia, można powiedzieć, z okradaniem z danych osobowych, więc tak to traktujmy i tu Michał Dworczyk jest największą ofiarą tej sytuacji. No, czuły punkt rządu o tyle, że bardzo sprawny, kompetentny człowiek, który zajmował się bardzo poważnymi zadaniami.

A czy pana skrzynka też została zhakowana?

Wedle mojej wiedzy nie, ale, szanowni państwo, to jest tak, że te prace służb one mają charakter  też ciągły, to znaczy może się okazać za chwilę, że były kolejne tego etapy i ja jestem jakoś w to wciągnięty. Na ten moment z informacji, które posiadam, wynika, że mojej skrzynki to nie dotyczyło.

Niedawno Rosjanie zaatakowali, zhakowali rurociąg na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, praktycznie całe wschodnie wybrzeże było odcięte od dostaw paliwa. Czy my jesteśmy gotowi na tego rodzaju ataki cybernetyczne? Czy nie grozi nam na przykład, że ktoś zechce wyłączyć nam sieć energetyczną?

My mamy świadomość tych zagrożeń i to jest zupełnie inna sytuacja niż hakowanie prywatnej skrzynki i te zabezpieczenia tam są trwałe i dużo poważniejsze, niż przy komercyjnych usługach dostawców poczty elektronicznej. Ale czy my jesteśmy gotowi, to proszę mi wierzyć, ta dziedzina jest tak skomplikowana i metody są tak wyrafinowane, że jakby każdy atak i jego otwarcie odpowiada nam na to, czy jesteśmy gotowi, czy nie. Stany Zjednoczone, jak sam pan mówi, miały z tym problem, nawet rozmowa Trump–Biden dotyczyła pewnego rodzaju status quo i nieatakowania tego typu obiektów pod groźbą konsekwencji ze strony Stanów Zjednoczonych. Więc ja jestem przekonany, że świadomość u nas tego jest, zabezpieczenia istnieją, ale za każdym razem nie możemy być pewni, że (...) przy testowaniu do jakiegoś naruszenia nie dojdzie. Oby postęp w zabezpieczeniach szedł szybciej niż postęp w wiedzy hakujących, tych, którzy chcą ten system unieszkodliwiać.

Piotr Müller, rzecznik rządu, mówił o spodziewanym kolejnym dużym ataku cybernetycznym. Czy pan jako członek rządu ma jakąś wiedzę, czego się spodziewać?

Ja wstępnie kilkukrotnie nieformalnie rozmawiałem z osobami, które się tym zajmują, i sugerowali nam reguły bezpieczeństwa, które powinniśmy zachowywać. Ale ten atak, tak jak i w tym przypadku, ona przychodzi naprawdę w sposób niespodziewany. Jeżeli my się go spodziewamy, to najczęściej on będzie w innej formie albo w innym czasie. Więc ta czujność i taka higiena informatyczna powinna być cały czas, bo te próby będą niemalże (...) a które będą skuteczne i na jaki element, bo mamy telefony, mamy tablety, mamy połączenia, mamy komputery, to wszystko może się zdarzyć, ale cała masa innych urządzeń (...) nie mamy świadomości, ona również jest nafaszerowana elektroniką – od samochodu po nawet telewizor, nad którym można przejąć kontrolę. Więc musimy mieć świadomość zagrożeń, ale też nie dać się zwariować i być... normalnie funkcjonować jako państwo i starać się unikać tego typu zagrożeń.

I na koniec – Donald Tusk być może dziś ogłosi swój wielki powrót do polskiej polityki. To zagrożenie dla was?

Resentymenty w polityce nie działają. Jestem przekonany, że z wielkiej chmury mały deszcze, to znaczy budując wielkie nadzieje i pewnej smuty na opozycji nie da się wypełnić powrotem Donalda Tuska, który jakby jak pokazuje historia, tego rodzaju powroty rzadko kiedy się sprawdzają. Więc jak sądzę, budowane oczekiwania nie spotkają się z realnymi potrzebami Polaków, to znaczy oni nie odpowiedzą tak optymistycznie, jak Platforma by chciała, która uważa, że Donald Tusk wyratuje całą opozycję z niewątpliwie tarapatów, bo jeżeli dziesięć sondaży z kolei mówi o 12–14% poparcia, to jest dramat, który nie zdarzał się jeszcze dwa lata temu. Tak że wielkie nadzieje opozycji, jak sądzę złudne, nic z tego nie będzie, a Donald Tusk też, proszę zwrócić uwagę, na co Polacy w wielu przypadkach zapomnieli o tym, co było jego udziałem, jak był prezesem Rady Ministrów, jak był premierem w Polsce. To wszystko teraz wróci, z tego wszystkiego na nowo trzeba będzie się tłumaczyć, to wszystko... o to wszystko Polacy będą zadawali pytania, jak 670 złotych emerytury, jak 3,5 złotego na umowie zlecenie, jak bezrobocie powyżej 10%, jak podwyżka VAT-u. To są trudne tematy. Ja sam jestem zdziwiony, że Donald Tusk chce Polakom o tym wszystkim przypomnieć.

Dziękuję panu serdecznie. Waldemar Buda, sekretarz stanu w resorcie ds. funduszy i polityki regionalnej, był pierwszym gościem środowych Sygnałów Dnia. Dziękuję.

Dziękuję bardzo, pozdrawiam.

JM