Sygnały Dnia 13 września 2021 roku, rozmowa z Waldemarem Kraską

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2021 08:15
Audio
  • Waldemar Kraska: dostrzegalny jest niepokojący trend, jeśli chodzi o zakażenia w Polsce ( Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest wiceminister zdrowia pan minister Waldemar Kraska. Witam bardzo serdecznie, dzień dobry.

Waldemar Kraska: Dzień dobry, witam panią redaktor, witam państwa.

Panie ministrze, jakie są najnowsze dane dotyczące zachorowań na Covid-19? Proszę powiedzieć, czy cały czas porównując dane chociażby z tygodnia na tydzień, czy jest odnotowywany wzrost zarówno tych, u których stwierdza się zarażenie koronawirusem, ale również tych, którzy wymagają podczas choroby co najmniej hospitalizacji?

No rzeczywiście w poniedziałek te dane są zawsze mniejsze niż w ciągu tygodnia, to już o tym wiemy od wielu miesięcy. Także i dzisiaj mamy 269 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, ale jeżeli porównamy to do poprzedniego poniedziałku, czy tydzień wcześniej, to jest wzrost o 47%, czyli ten trend wzrostowy w dalszym ciągu jest bardzo duży, to jest jedna trzecia nowych przypadków, jeżeli patrzymy tydzień do tygodnia. Bardzo jest to niepokojące, ponieważ jeszcze kilka tygodni temu te procentowe wzrosty to były na poziomie 17–19%, jeżeli patrzymy tydzień do tygodnia, w tej chwili to już jest praktycznie około 50%. Więc tych nowych przypadków zaczyna niestety przybywać. To także odbija się na ilości osób, które niestety muszą być hospitalizowane w polskich szpitalach. Na dzień dzisiejszy to jest już 704 osoby, które wymagają pobytu w naszych oddziałach szpitalnych, wymagają pomocy lekarskiej. W ciągu doby tych pacjentów przybyło o 29, czyli także tu widzimy, że ten wzrost wykrywania koronawirusa także powoduje wzrost ilości osób, które trafiają do polskich szpitali. No i w większości niestety to są osoby, które są niezaszczepione, które nie przyjęły żadnej dawki, jeżeli mówimy o szczepionce przeciwko Covid-19. Także widzimy wzrost osób, które wymagają oddziałów intensywnej terapii, czyli pomocy, terapii respiratorowej. Na dzień dzisiejszy takich osób w Polsce jest 80. Nasze prognozy pokazują, że niestety...

Właśnie o te prognozy pana ministra chciałam zapytać, dlatego że podczas ostatnich dwóch tygodni dość intensywnie przedstawiane są przez różnych naukowców instytucje badawcze różne prognozy, różne scenariusze. One są bardzo skrajne, jedne zakładają ogromny wzrost nowych przypadków i tych dziennych stwierdzeń zachorowań na SarsCov-2, no ale też są takie bardziej optymistyczne, nawet bardzo optymistyczne, które bardzo by świadczyły o tym, że ta czwarta fala, która niewątpliwie już po prostu jest w Polsce, już wzbiera, będzie dużo łagodniejsza niż poprzednie. Proszę powiedzieć, czy ta dynamika zachorowań, również ta dynamika zajmowania łóżek w szpitalach przez chorych na koronawirusa pokazuje, że, właśnie, które scenariusze są bardziej prawdopodobne – czy te nieszczęsne pesymistyczne, czy te bardziej optymistyczne?

Pani redaktor, myślę, że ten tydzień przyniesie nam nowe wyliczenia, ponieważ te scenariusze długoterminowe one są obarczone dość dużym błędem, je trzeba co chwila uaktualniać. My w ministerstwie także prowadzimy swoje prognozy, one są zdecydowanie już krótsze, trzytygodniowe i na koniec września, bo ja będę się ogólnie posługiwał ilością zajętych łóżek, przewidujemy, że tych łóżek może być zajętych w Polsce około 1300, także jeżeli chodzi o respiratory, tych pacjentów wymagających tej terapii z naszych prognoz na koniec września będzie 170 osób. Czyli widzimy, że to, co mamy w tej chwili, będzie to podwojenie na koniec września. To są prognozy dość krótkie, ale one najczęściej się sprawdzają. Te prognozy długoterminowe będą także uwzględniały powrót Polaków z wakacji, powrót dzieci do szkół, więc myślę, że połowa września będzie takim momentem, kiedy te prognozy już będą bardziej aktualne, bardziej odpowiadające rzeczywistości.

A proszę powiedzieć, no właśnie, w kontekście powrotu do szkół, bo przecież już kilka dni nauki, prawie dwa tygodnie dni nauki za nami, czy państwo dostrzegają wzrost zakażeń również wśród dzieci czy młodzieży w szkołach?

No rzeczywiście powrót dzieci do szkół jest związany głównie z mobilnością, z tym przemieszczaniem się także dzieci do szkół, ich także opiekunów, rodziców. Ale te dane, które do nas wpływają, szczególnie ze Stanów Zjednoczonych, pokazują, że ta mutacja Delta bardzo jest niebezpieczna także i dla dzieci. Stany Zjednoczone podały kilkanaście zgonów młodych osób właśnie zakażonych koronawirusem. Więc to także jest niepokojące. Więc ten etap, który w tej chwili mamy, czyli organizowanie punktów szczepień w szkole dla młodzieży powyżej 12 roku życia myślę, że jest bardzo ważny. Ja także apeluję zawsze do rodziców, którzy nie są zaszczepieni, a decydują się na zaszczepienie swojego dziecka, aby także mogli i można to wykonać razem szkole, czyli takie rodzinne szczepienie się myślę, że będzie bardzo edukacyjne dla młodzieży.

No dobrze, ale panie ministrze, rzeczywiście kilka dni szkoły już za nami. Proszę powiedzieć, czy państwo obserwują w związku i ze wzrostem zachorowań, i ze wzrostem liczby osób w szpitalach, i też z tymi takimi ogłaszanymi już niekorzystnymi, pesymistycznymi prognozami obserwują wzrost zainteresowania szczepieniami dla nastolatków? Przypomnijmy, od 12 roku życia można już dziecko zaszczepić, młodszą młodzież, tak to nazwijmy. Więc pytanie, czy powrót tej młodzieży młodszej i starszej do szkół spowodował wzrost zainteresowania akcją szczepień?

W szkołach do piątku były zbierane deklaracje od rodziców, którzy chcą zaszczepić swoje dzieci, właśnie tę młodzież powyżej 12 roku życia. Więc myślę, że dzisiaj będziemy mieli już dokładne dane, ile takich osób się zdecydowało, aby te szczepienia wykonać. Mam nadzieję, że ta akcja szczepień w miesiącu wrześniu zdecydowanie powinna ruszyć ze względu także na to, że widzimy, że koronawirus nie odpuścił, że tych nowych przypadków jest coraz więcej, coraz więcej osób trafia do szpitala, a więc może być te żółte światło ostrzegawcze dla nas wszystkich, którzy jeszcze się wahają, którzy zastanawiają się, czy zaszczepić się. Myślę, że to jest ten ostatni moment, abyśmy to zrobili.

Panie ministrze, przeciwnicy szczepień podnoszą taki argument, że oto Izrael, społeczeństwo, które zostało najszybciej w bardzo dużym procencie wyszczepione, w tej chwili zmaga się z kolejną falą koronawirusa, i to najwyższą zdaje się w historii tego kraju, jeżeli chodzi o walkę podczas tej pandemii. No i pojawia się taki argument: no dobrze, zaszczepili się, a i tak mają potężny problem. Jak państwo patrzą na dane, które spływają ze świata i które też pokazują, jaki odsetek osób zaszczepionych jest później na przykład hospitalizowany lub wymaga już też interwencji, takiej bardziej inwazyjnej opieki medycznej typu respirator?

No rzeczywiście cały świat w tej chwili bada, jaki jest wpływ szczepienia na ewentualne podobne zakażenie się koronawirusem. Także my też takie badania robimy i tę statystykę także posiadamy. Aczkolwiek to trzeba pokazać i stwierdzić, że gros osób, które trafiają do szpitali, to są osoby niestety niezaszczepione. Liczba zakażeń wśród w pełni zaszczepionych, czyli tymi dwoma dawkami po upływie 14 dni od przyjęcia drugiej dawki, czyli tę odporność już uzyskujemy, w naszym kraju wynosi 0,81% wszystkich osób, które trafiają do polskich szpitali. Więc myślę, że to jest niecały procent, 0,8, więc bardzo mało, więc kolejny dowód na to, kolejny przyczynek na to, abyśmy się szczepili.

Ja przypominam, że gościem Sygnałów Dnia jest pan Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, a ciąg dalszy naszej rozmowy już w mediach społecznościowych i na stronie internetowej Programu 1.

*

Panie ministrze, pan wspomniał o tym, że ten procent jest niewielki, no ale też pojawiają się badania, które pokazują, że jednak skuteczność preparatów, również tych dostępnych w Polsce, czyli preparatu Pfizer, Moderna, AstraZeneca, w starciu z wariantem Delta koronawirusa jest też nieco niższy i też są badania, które pokazują, że w miarę upływu czasu nasza odporność poszczepienna staje się słabsza. Czy w świetle tych badań jest rozważane chociażby podanie trzeciej dawki preparatu tym, którzy zostali zaszczepieni preparatem AstraZeneca lub tym osobom najstarszym, które były szczepione na początku roku, czyli w pierwszej kolejności? Również w służbie zdrowia, bo też przypomnijmy, że osoby z ochrony zdrowia też były szczepione na samym początku roku.

Rzeczywiście to jest jakby naturalny proces i że po szczepieniu w miarę upływu czasu ta odporność spada. To jest nic dziwnego, przy każdej szczepionce to się odbywa w sposób szybszy lub dłuższy. Rzeczywiście niedługo minie okrągły rok, od kiedy zostały podane pierwsze szczepienia w naszym kraju. To oczywiście dotyczyło grupy zerowej, czyli służby zdrowia. W wielu krajach pojawia się w tej chwili nie tylko już hasło, że podajemy trzecią dawkę, ale także to się dzieje w sposób już praktyczny. Myślę, że na kolejnej, tej nadchodzącej Radzie Medycznej ten temat będzie poruszany, ponieważ doświadczenia krajów, które już wprowadzają tę trzecią dawkę, pokazują, że ta odporność powinna być podniesiona szczególnie wobec tego wariantu Delta, który jest zdecydowanie bardziej zakaźny od poprzedniego. Więc ta nasza obrona musi być silniejsza. I myślę, że rozważenie tej trzeciej dawki jest jak najbardziej zasadne, i myślę, że takie decyzje niedługo zapadną.

A, panie ministrze, kończąc już wątek epidemii, ja dopytam, czy państwo obserwują, bo też takie obserwacje, informacje o takich obserwacjach, takich badaniach się też pojawiają, ale to wszystko też nie jest jednoznaczne, czy zakażenie wariantem Delta koronawirusa jest bardziej niebezpieczne dla organizmu człowieka? Wiemy o tym, że łatwiej się zarazić, no ale teraz pytanie o to, w jaki sposób ci, którzy się zarażą, przechodzą tę chorobę? Czy w polskich szpitalach obserwuje się na przykład dużo więcej ciężkich przypadków wywołanych właśnie przez Deltę?

Myślę, że nie, tutaj wariant Delta oprócz tego, że jest zdecydowanie bardziej zakaźny, łatwiej i szybciej się nim zakażamy, myślę, że to, co w przypadku tego klasycznego koronawirusa, kiedy ten graniczny moment to było 15 minut obecności z osobą, która była zakażona, że to gwarantowało nam zakażenie, w tej chwili eksperci mówią, że to jest kilka dosłownie minut przebywania w jednym pomieszczeniu z osobą zakażoną, jeżeli jesteśmy niezaszczepieni, bardzo szybko możemy się od niej zakazić. Ale z tych informacji, które mamy z naszych szpitali, nie wynika, żeby przebieg zakażenia koronawirusem w wariancie Delta był cięższy niż poprzednie. To też jest przyczynkiem do tego, że jesteśmy w pełni już... dużo osób jest zaszczepionych, a te osoby, które nie są zaszczepione, chorują mniej więcej w podobny sposób jak w przypadku innych wariantów.

Panie ministrze, zmieńmy temat. Przed kancelarią premiera zostało zorganizowane białe miasteczko, białe miasteczko 2.0, tak się zdaje się nazywa. Jest to element protestu pracowników służby zdrowia. Wiemy o tym, że ma się odbyć spotkanie przedstawicieli tego strajku z ministrem, panem Adamem Niedzielskim. Ale proszę powiedzieć, jak państwo patrzą na te postulaty? No bo z jednej strony jakby wszyscy mamy świadomość chociażby w perspektywie właśnie tej pandemii i tych wyzwań, które stanęły przed służbą zdrowia, że wydatki na ochronę zdrowia muszą być większe, bo zagrożenia najpoważniejsze wcale nie zniknęły, no a z drugiej strony też wiemy doskonale, że jeżeli chcemy wydawać więcej pieniędzy, to po prostu musimy mieć wyższą składkę zdrowotną, bo te pieniądze nie biorą się znikąd, one biorą się z pracy wszystkich obywateli i wszyscy ci, którzy pracują, muszą liczyć się ze wzrostem składki. Jak państwo patrzą i na te postulaty proponowane, wysuwane przez strajkujących, ale też i na możliwości, którymi dysponuje polski budżet, czyli my wszyscy?

Pani redaktor, na pewno trzeba rozmawiać, to jest jakby podstawa do tego, abyśmy wypracowali jakieś wspólne porozumienie. W Karpaczu spotkaliśmy się z przedstawicielami komitetu protestacyjnego, poprosiliśmy o przedstawienie konkretnych już żądań, które zostały nam przedstawione w czwartek do godziny 22, w piątek praktycznie całą noc pracowaliśmy, aby policzyć te ewentualne wzrosty, które powinny być z budżetu dołożone do polskiej służby zdrowia. Wypadło nam, że to jest ponad 100 miliardów złotych, czyli bardzo duże pieniądze, które powinny być dołożone do tego systemu od 1 stycznia. Chcieliśmy o tym porozmawiać w piątek. Minister Adam Niedzielski poprosił o spotkanie, do tego spotkania doszło, ale niestety strona protestująca z tego spotkania wyszła, nie mogliśmy i nie mieliśmy okazji do przedstawienia naszych propozycji, dlatego kolejne spotkanie jest przewidziane na wtorek. Mam nadzieję, że obie strony, a głównie strona protestująca zreflektuje się, żebyśmy jednak rozmawiali o pewnych konkretach, bo wiemy przecież, że nakłady na polską służbę zdrowia od ostatnich... od 2015 roku wzrosły bardzo. Wiemy, że tych potrzeb jest więcej, także rozumiemy roszczenia płacowe pracowników służby zdrowia, ale myślę, że właśnie nie ulica, nie białe miasteczko, ale to stół, Miodowa jest tym miejscem, gdzie będziemy chcieli rozmawiać o tych warunkach, które możemy spełnić już jakby bardzo szybko, ale także myślę, że warto ustalić tę mapę drogową dochodzenia do pewnych parametrów, o których mówi komitet protestujący, bo to jest jakby najważniejsze. Wiemy, że jesteśmy w okresie pandemii, że gospodarka także w okresie pandemii nie tylko polska przeżywała pewne perturbacje, dlatego ustalmy pewną ścieżkę, pewną drogę dojścia do tych wynagrodzeń. Myślę, że jeżeli będziemy rozmawiali i spotykali się, do takiego porozumienia dojdziemy.

To spotkanie, które ma się odbyć jutro, państwo jakby potwierdzają gotowość do tego, żeby w nim uczestniczyć, tutaj nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że strona rządowa będzie chciała jutro spotkać się z protestującymi?

Tak, pani redaktor, chcemy się spotkać, chcemy rozmawiać już o konkretnych liczbach, abyśmy mogli pokazać, na co w tej chwili stać polski budżet, jak do tego ustosunkuje się strona protestująca. Myślę, że do tego spotkania dojdzie i będą pierwsze wstępne ustalenia.

Panie ministrze, to jeszcze jedno pytanie dotyczące też sytuacji w służbie zdrowia, bo wiemy o tym, że te miejsca takie powiedzmy tymczasowe, które były przygotowane podczas wcześniejszych pików zachorowań na koronawirusa, one są jakby pozostawione w pewnej gotowości. Proszę powiedzieć, czy patrząc na to, co się dzieje w Polsce, na te wzrosty, ale też patrząc na to, jak wygląda sytuacja w innych państwach europejskich, bo znaczna część krajów europejskich z tą kolejną falą koronawirusa już się zmaga od kilku ładnych tygodni, czy państwo uznają za zasadne utrzymywanie cały czas tych miejsc takich awaryjnych, dodatkowych, które byłyby dedykowane tylko chorym covidowym w razie jakichś nagłych wzrostów zachorowań?

No rzeczywiście my opracowaliśmy taki plan, który przewiduje ewentualne kolejne wzrosty zakażeń, a tym samym ilość osób, które będą trafiały do polskich szpitali. W tej chwili mamy przygotowanych ponad 6000 takich miejsc, także 12 szpitali tymczasowych jest w pełnej gotowości, czyli oprócz sprzętu i całej infrastruktury także jest tam kadra medyczna. Jeżeli będzie taka potrzeba, będziemy te moduły w tych szpitalach zdecydowanie powiększać. W ciągu 2–3 dni możemy podwoić liczbę łóżek dla pacjentów z Covid-19. Mam nadzieję, że takiej potrzeby nie będzie, no ale musimy być przygotowani na każdy wariant, ponieważ te wzrosty nowych zakażeń, które się przekładają na wzrost ilości pacjentów, to może spowodować to, że tych osób będzie trafiało coraz więcej do polskich szpitali.

Bardzo dziękuję. Pan minister Waldemar Kraska, wiceszef resortu ochrony zdrowia, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję bardzo.

JM