Sygnały Dnia 23 listopada 2021 roku, rozmowa z Radosławem Foglem

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2021 07:15
Audio
  • Radosław Fogiel: premier poświęca dużo energii umacnianiu koalicji państw wokół sytuacji na granicy (Sygnały Dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia jest zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Witam, panie pośle, dzień dobry.

Radosław Fogiel: Dzień dobry, panie redaktorze, witam państwa.

Chciałbym zacząć od tego, co właśnie ma wydarzyć się w parlamencie jutro o dwunastej. Wczoraj marszałek Elżbieta Witek zaprosiła na spotkanie przedstawicieli wszystkich ugrupowań, klubów, kół po to, żeby rozmawiać o tym, co dalej z niezaszczepionymi. Okazją do tej dyskusji jest przede wszystkim projekt, który dawałby możliwość pracodawcom sprawdzania, czy pracownicy są zaszczepieni, no ale myślę, że problem jest szerszy. Zresztą tego też domaga się opozycja – czy Koalicja Obywatelska, czy Lewica, żeby rząd więcej na temat swojej strategii walki z pandemią powiedział i żeby zastanowić się wspólnie, jak poprawić te wskaźniki, jeśli chodzi o szczepienia. Czego pan się spodziewa po tym spotkaniu?

Jestem dobrej myśli, chociaż oczywiście czasami idzie to w kontrze do naszych doświadczeń, ale liczę, że tutaj autorytet marszałka Sejmu będzie istotny. Ta dyskusja w ogóle, jak sądzę i myślę, że takie było założenie, ona ma być szersza niż tylko kwestie osób niezaszczepionych. Pani marszałek wczoraj dość szeroko mówiła o tym, że skoro opozycja krytykuje to, w jaki sposób rząd działa w czasie pandemii, bo trudno mówić tutaj o rozwiązaniach, które zwalczają pandemię, bo na świecie jeszcze nikt jej nie zwalczył, co chwilę mamy nowe, czasami nawet sprzeczne doniesienia naukowe, sami naukowcy, sami lekarze poznają cały czas tę chorobę, stąd propozycja pani marszałek, by to na poziomie parlamentu jako przedstawiciela wyborców, wybranego bezpośrednio przez wyborców, czyli posiadającego bardzo silny mandat demokratyczny, by to na poziomie parlamentu dyskutować o ewentualnych nowych regulacjach, nowych rozwiązaniach (...)

To może ja od razu kilka kwestii podpowiem, bo to są rzeczy, o których za każdym razem, kiedy w Sygnałach Dnia pojawiają się przedstawiciele opozycji, jest mowa. Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej mówią o tym, że chcieliby, żeby członkowie Rady Medycznej i ogólnie lekarze, fachowcy żeby w tych dyskusjach polityków brali udział częściej i żeby także rząd częściej słuchał ich rekomendacji, a przedstawiciele Lewicy wspominają o tym, że trzeba zacząć zdecydowanie albo karać tych, którzy są niezaszczepieni, albo mocno premiować tych, którzy są zaszczepieni. To są kierunki myślenia zbieżne także z tymi w Zjednoczonej Prawicy?

Muszę powiedzieć, że na marginesie ma pan redaktor dużo szczęścia, że przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej w ogóle coś u pana na ten temat mówią, bo ostatnio zaproszony przez Wirtualną Polskę Donald Tusk na takie pytanie najpierw stracił głos, potem się zatchnął, a następnie odpowiedział, że to nie jego sprawa, bo on tu jest od tego, żeby wygrać wybory. Oczywiście, postulat uczestnictwa naukowców, specjalistów nie jest specjalnie odkrywczy, bo oni biorą udział w procesie podejmowania decyzji, ale przynajmniej była jakaś próba. Jesteśmy...

Ale Borys Budka wczoraj mówił, żeby... wprost, na to spotkanie środowe żeby pojawili się na przykład przedstawiciele Rady Medycznej przy premierze.

To jest nowa strategia komunikacyjna Platformy Obywatelskiej, ja to zauważam już po ostatnim tygodniu, po rozmowach z kilkoma przedstawicielami Platformy w mediach. To jest pomysł na zatuszowanie tej koszmarnej wpadki Donalda Tuska, że nie mają nic do powiedzenia na ten temat, więc jak mantra wraca temat Rady Medycznej. No, Rada Medyczna jest, funkcjonuje i funkcjonuje przy premierze, a tu mamy spotkanie na zaproszenie marszałek Sejmu i na początku na poziomie politycznym, żeby w ogóle ustalić, czy jest wola rozmowy, czy jest wola wspólnych prac, czy jest wola znalezienia jakiegoś rozwiązania, które będzie korzystne dla obywateli, które będzie do zaakceptowania dla wszystkich i które będzie akceptowalne również, bo tu też nie chodzi o to, żeby wywołać niepokoje społeczne, nie chodzi o to, żeby na ulicach Warszawy były obrazki jak z Rotterdamu czy Kopenhagi, czy Brukseli.

A to ja od razu pozwolę sobie dopytać o taką kwestię. To właśnie wspomniany przez pana Donald Tusk był mistrzem takiej gry, że kiedy pojawiała się kwestia kontrowersyjna w parlamencie, to temat był wrzucany, a jak było widać, że wzbudza rzeczywiście duże spory, to Donald Tusk wychodził i mówił: „No chciałem, no naprawdę chciałem, ale widzą sami państwo, że w obecnej sytuacji w parlamencie nie ma większości dla tego rozwiązania”. Zastanawiam się, czy właśnie do tego nie doprowadzi to spotkanie.

To zależy od jego uczestników. Słuchałem wczoraj konferencji pani marszałek Elżbiety Witek i ona jest w pełni zdeterminowana do tego, żeby realne rozwiązania wypracowywać. No oczywiście, jeżeli jacyś uczestnicy uznają, że ich interes polityczny, partyjny przeważa nad dobrem Polaków, ich zdrowiem i życiem, to rzeczywiście może się tak skończyć. Ja jednak mam nadzieję, że klasa polityczna wykaże się tutaj odpowiedzialnością.

Wspomniał pan o Donaldzie Tusku, no to ja nie mogę z kolei nie wspomnieć o tym, co wydarzyło się dużo później niż słynny wywiad Donalda Tuska, do którego pan się odwoływał, czyli 107 km w terenie zabudowanym, strata prawa jazdy. Radosław Sikorski wczoraj bardzo ciekawą linię obrony wybrał, mówi, że przynajmniej cała Polska się dowiedziała, że Donald Tusk nie jest wożony limuzynami.

Powiem tak: poza zupełną absurdalnością wymyślania teraz jakichkolwiek konstrukcji intelektualnych mających pokazać to wydarzenie w dobrym świetle, w czym prześcigają się politycy Platformy i sprzyjający jej publicyści, bo to jest jedna sprawa, to Radosław Sikorski trafił ja kulą w płot, bo media już zdążyły poinformować, że Donald Tusk jechał samochodem służbowym, partyjnym, co prawda prowadził tym razem sam, ale jak podkreślano, jechał wyjątkowo bez kierowcy. Więc Radosław Sikorski trochę przestrzelił w tej próbie podlizania się liderowi swojej formacji.

Ale już poważnie rzecz biorąc, z jednej strony oczywiście nie jest to wydarzenie, którym żyć będzie Polska przez miesiące. Do wielu wykroczeń drogowych dochodzi i też reakcja Donalda Tuska jest reakcją taką, jak jest reakcja każdego kierowcy złapanego na przekroczeniu przepisów. Tu dwie rzeczy są dość istotne czy z jednej strony jedna jest dość śmieszna, czyli te próby albo wybielania, albo stwierdzenia, że fakt, że Donald Tusk przyjął mandat, jest z jego strony jakimś aktem niezwykłego heroizmu, no i druga sprawa, że Donald Tusk jako polityk z pierwszych stron gazet, jako aspirujący do rządzenia lider opozycji powinien nie skwitować to wydarzenie, że stało się i przyjąłem mandat, proszę o oklaski, tylko myślę, że słowo przepraszam za złamanie przepisów jest na rzeczy, bo pewnie wielu kierowcom się to zdarza, więc trudno znaleźć kogoś, kto jest tutaj święty, ale myślę, że reakcja powinna tu być trochę inna. I tyle.

Mówi Radosław Fogiel, zastępca rzecznika PiS. Ciąg dalszy tej rozmowy za chwilę w mediach społecznościowych Polskiego Radia, także na naszej stronie internetowej, bo jeszcze druga część pytań przygotowanych czeka na zadanie.

*

To pytanie teraz o kierowcę z kolei, który miał się przesiąść pod koniec tego roku, to znaczy zrezygnować z fotela wicepremiera i wrócić już tylko na Nowogrodzką. Takie plotki media ostatnio podają, że Jarosław Kaczyński, który był bardzo zdecydowany, żeby od jesieni czy późnej jesieni tego roku z funkcji zrezygnować, jest bliski tego, żeby przedłużyć swoją obecność w rządzie, dlatego że uważa, że w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa, a takim jest sytuacja na granicy z Białorusią, to jest po prostu potrzebne. Słyszał pan na ten temat coś więcej?

Ja bym jednak był w pierwszej kolejności skłonny nieco faktografię skorygować, bo zapowiedzi pana prezesa Kaczyńskiego co do jego obecności na funkcji, na stanowisku wicepremiera na pewno nie obejmowały tego roku w tym sensie, że na pewno nie była mowa już o tym, że miałby zrezygnować przed końcem roku. Raczej była cały czas mowa o pierwszym kwartale przyszłego roku. To związane jest z ustawą o obronie ojczyzny, którą przygotował zespół pod kierunkiem pana prezesa. Więc tutaj jakichś ogromnych różnic na razie nie ma. Ale oczywiście to, jaka będzie sytuacja nie tylko na granicy, ale ogólnie sytuacja w Polsce w momencie, kiedy ten proces zostanie zakończony, też będzie miało naturalnie wpływ na tę finalną decyzję prezesa Kaczyńskiego.

Premier Mateusz Morawiecki dziś w Budapeszcie na szczycie Grupy Wyszehradzkiej, w ostatnich dniach wizyta w krajach bałtyckich, to jest międzynarodowa ofensywa związana z budowaniem poparcia dla działań Polski na wschodniej flance Unii Europejskiej. Jaki będzie ciąg dalszy tej ofensywy? Osiągnięcia jakich celów się państwo spodziewacie?

Powiem tak: to już jest pewien ciąg dalszy, bo od początku tego kryzysu i premier, i prezydent są w stałym kontakcie z szefami rządów i głowami państw, i to w ramach Unii, i to w ramach NATO, już nie wspomnę o Radzie Bezpieczeństwa ONZ i innych instytucjach. Rzeczywiście pan premier Mateusz Morawiecki poświęca teraz dużo energii budowaniu czy umacnianiu koalicji państw wokół tej kwestii na granicy. Z tego, co wiem, będzie się również spotykał z liderami innych państw Unii Europejskiej, przedstawiając sytuację, budując zrozumienie dla tego, co się tutaj dzieje, bo bardzo często nasi zagraniczni partnerzy nie do końca mają tego świadomość, bo oglądane z oddali może się to wydawać kryzysem migracyjnym, a nie tym, czym jest w rzeczywistości, czyli aktem wrogim, aktem hybrydowym ze strony Białorusi, którą wspiera Rosja. I to jest bardzo istotna kwestia, którą należy tłumaczyć i uświadamiać (...)

Ciekawe zdanie padło z ust Victora Orbána wczoraj o tym, że czas, żeby Bruksela przestała przeszkadzać takim krajom jak Polska, które bronią granic Unii Europejskiej. Rozumiem, że to aluzja do chociażby wstrzymywania ratyfikacji Planu Odbudowy.

Z jednej strony faktycznie mamy teraz do czynienia z sytuacją, w której to Polska rzuca wiele na szalę i inwestuje duże siły w to, żeby być lojalnym członkiem Unii Europejskiej, żeby dbać o szczelność granicy Schengen, żeby dbać w związku z tym o bezpieczeństwo innych krajów członkowskich, a faktycznie są pewne problemy natury politycznej, wyłącznie natury politycznej, po stronie Komisji Europejskiej, po stronie Brukseli, dotyczące choćby uruchomienia tych środków. Ale myślę, że miał też Victor Orbán na myśli te doświadczenia z lat 14–15, kiedy Węgry konsekwentnie, Polska po objęciu rządów przez Prawo i Sprawiedliwość odmówiły poddania się dyktatowi unijnemu, dotyczącemu przymusowej relokacji tych kwot uchodźczych. Wtedy byliśmy odsądzani od czci i wiary. Zbiegiem czasu okazało się, że mieliśmy rację i dzisiaj to stanowisko jest przeważające w Unii Europejskiej.

Dzisiaj nawet Niemcy mówią, że migrantom trzeba przede wszystkim pomagać na miejscu, tam, skąd do nas przybywają.

Mówili to przez lata politycy Prawa i Sprawiedliwości. Cieszymy się, że politycy niemieccy w końcu doszli do tych samych wniosków.

Dopytam jeszcze o pewną międzynarodową kwestię, w końcu pan też pełni funkcję sekretarza ds. międzynarodowych. Na początku grudnia mają zjechać liderzy europejskiej prawicy do Warszawy, politycy rozmaitych partii nie tylko tych, z którymi PiS dzieli frakcję, Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy w europarlamencie, no i wspólnie mają debatować, no właśnie, nad czym? Jakie mają być efekty tego spotkania?

Nazywamy to spotkanie roboczo szczytem europejskich liderów konserwatywnych, to jest to pojęcie, które najszerzej opisuje tych, którzy wezmą udział. Jest to ciąg dalszy współpracy zapoczątkowanej letnią deklaracją liderów kilkunastu partii europejskich, dotyczącą przyszłości Europy dotyczącą tego, w jakim kierunku powinna się rozwijać Unia Europejska. Jest to swego rodzaju próba wypracowania odpowiedzi na toczącą się pod auspicjami Komisji Europejskiej dyskusję o przyszłości Europy. Będziemy rozmawiać o wartościach, które Unii Europejskiej przyświecają i powinny przyświecać, oczywiście o... nie da się tego zignorować, o zakusach europejskich biurokratów dotyczących poszerzania ich kompetencji, które grożą łamaniem traktatów i grożą samej Unii Europejskiej. Będziemy mówić o tych wszystkich kwestiach, które dzisiaj są problematyczne.

Za niespełna godzinę w naszym studiu pojawi się – podobnie jak pan, zdalnie, przy pomocy Internetu – kolejny gość, przedstawiciel Nowej Lewicy Krzysztof Gawkowski, który przypomni, jestem tego pewien, ważną rzecz, że Polacy pewnie dużo rzadziej, niż o tym, gdzie dzisiaj jest premier i jakie są plany europejskiej prawicy, rozmawiają o takich rzeczach, jak rosnące ceny energii, jak inflacja, która zżera siłę nabywczą pieniądze, jak kurs złotówki, w związku z tym wzmacniające się chociażby euro, kwestia kredytów i tak dalej. W cieniu tych ważnych międzynarodowych wydarzeń dzieją się rzeczy, które bezpośrednio dotykają bardzo wielu Polaków.

To prawda. I one nie umykają naszej uwadze, rząd pracuje nad pakietem inflacyjnym, który ma ulżyć tym, których to najbardziej dotyka. Są też kwestie, które są globalne, szersze niźli tylko nasze polskie podwórko, i do nich należą chociażby ceny energii. Z jednej strony ciągną je w górę regulacje dotyczące zielonej polityki, koszty, rosnące koszty emisji, które kupuje się na giełdach, podlega to mechanizmowi spekulacyjnemu. Z drugiej strony niestety po raz kolejny Europa przekonuje się, że Polska miała rację, ostrzegając przed Nord Stream 2, przed współpracą z Rosjanami, traktowaniem ich jako wiarygodnego partnera biznesowego.

Ale jakie, panie pośle, będą te działania, które obywatelowi mają ulżyć? Rzeczywiście obniżka akcyzy? Dopłaty do cen energii dla najbiedniejszych? Jak to będzie finalnie wyglądało?

Nie jest to kompletnie moją rolą, żeby wychodzić teraz przed szereg i przed informacjami ze strony rządu cokolwiek na ten temat mówić. Kilka dni cierpliwości myślę i wszystkiego się na ten temat dowiemy. Ale warto też, jeśli mowa o inflacji, przypominać, że również jednym z jej składników, czy jest ona efektem między innymi tego, że zostały podjęte bardzo szybkie, bardzo silne działania dotyczące ochrony polskich przedsiębiorców, ochrony miejsc pracy w czasie pandemii. Tarcze antykryzysowe uchroniły miliony miejsc pracy. Musiało to wywołać taki efekt, ale warto też przypominać, bo dzisiaj o tym zapominamy, opozycja bardzo skwapliwie porusza temat inflacji, zapominając, że z kolei kiedy Prawo i Sprawiedliwość rok temu wprowadzało tarcze covidowe, tarcze antykryzysowe, byliśmy bardzo ostrożni, wiedząc, że jest to pewna interwencja również na rynku monetarnym. Wtedy przecież opozycja twierdziła, że nasze działania są niewystarczające, wtedy opozycja domagała się wielokrotnie większych jeszcze transferów pieniężnych niż te 220 miliardów, na których stanęło. No to wyobraźmy sobie, jaka dzisiaj byłaby inflacja, gdybyśmy posłuchali tamtych podszeptów. To jest niestety ten problem. Rząd Prawa i Sprawiedliwości patrzy szeroko, patrzy też do przodu. Opozycja chwyta się tymczasowych, żyjących dużo krócej tematów po to, żeby rząd krytykować, nie zdając sobie często sprawy z konsekwencji własnych propozycji.

Jakie tematy dziś przedstawi opozycja, tego z ust przedstawiciela opozycji się dowiemy całkiem niedługo, o 8.15 kolejny gość w Sygnałach Dnia. A teraz żegnam już gościa pierwszego, Radosław Fogiel, zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, był naszym gościem. Dziękuję, panie pośle, za rozmowę.

Dziękuję serdecznie, miłego dnia.

JM