Sygnały Dnia 7 stycznia 2022 roku, rozmowa z Wojciechem Skurkiewiczem

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2022 07:15
Audio
  • Wojciech Skurkiewicz o sytuacji w Kazachstanie (Sygnały Dnia)

Grzegorz Jankowski: Pierwszym gościem w piątkowych Sygnałach Dnia jest pan Wojciech Skurkiewicz, senator, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej. Dzień dobry panu.

Wojciech Skurkiewicz: Witam pana redaktora, witam wszystkich słuchaczy Polskiego Radia.

Panie ministrze, pierwsze pytanie o sytuację w Kazachstanie. Zamieszki, Rosja wysyła tam swoje wojska. To się dzieje w państwie byłego Związku Radzieckiego, strefie wpływów Rosji obecnej. Czy możemy powiedzieć, o co tam chodzi?

Panie redaktorze, przede wszystkim widać, że Rosja cały czas próbuje odbudowywać swoje wpływy czy dalej rozwijać swoje wpływy, bo takie szybkie działania ze strony Putina i Rosji pokazują jednoznacznie, tam w Kazachstanie, gigantycznym kraju, bo przypomnę, że powierzchnia Kazachstanu równa się powierzchni całej Europy, jest oczywiście wiele problemów, wcześniej rządzący Nursułtan Nazarbajew, dziś prezydent, mówię w Kazachstanie reglamentowanym, który jest pod wpływem... prezydent Tokajew, jednoznacznie są na krótki łączach z Moskwą. I tutaj wydaje się, a nawet wielu ekspertów uważa, że ta destabilizacja i ten paraliż sytuacji w Kazachstanie płynie bezpośrednio z Kremla. Przypomnę, sprawa rozpoczęła się od gigantycznych podwyżek cen gazu skroplonego, gdzie tam właśnie, w Kazachstanie, jest w głównej mierze używany do samochodów, które jeżdżą po kazachskich ulicach, i to było bardzo dotkliwe dla tamtejszych mieszkańców. I od tego się zaczęło. A zaczęło się w jaki sposób? W taki sposób, że firmy zależne od Kremla, które zajmowały się skraplaniem tegoż gazu, podniosły w sposób bardzo znaczący cenę tego paliwa i powstał problem. I tam rzeczywiście może być dalsza eskalacja, bo Ałmaty, największe miasto Kazachstanu, dziś całkowicie sparaliżowane, całkowicie odcięte. Jednoznacznie sytuacja tam pokazuje, że jeszcze może wiele bardzo nie powiem złych, ale bardzo nieoczekiwanych sytuacji się wydarzyć.

To jeżeli dobrze pana rozumiem, to Rosjanie mogli specjalnie wywołać zamieszki i napięcie w Kazachstanie po to, żeby tam potem wprowadzić swoje wojska?

Panie redaktorze, ja bym tego tak w ten sposób nie odczytywał, ale proszę zauważyć te działania, które są podejmowane. Rosja cały czas w krajach, które wywodzą się z dawnego bloku sowieckiego, próbuje podejmować działania, które są nacechowane próbą destabilizacji sytuacji w poszczególnych krajach. Tak mieliśmy przecież w  Gruzji, tak mieliśmy i mamy wciąż na Ukrainie, tak mamy również w Kazachstanie, tak mamy... na przestrzeni tych ostatnich kilku czy kilkunastu lat z taką sytuacją mamy do czynienia z wielu postsowieckich republikach. I to jest bez wątpienia dzisiejszy problem i wyzwanie dla XXI wieku, państw demokratycznych XXI wieku, bo my jako kraje, które wiemy, co to znaczy być w kręgu zainteresowania Moskwy, obserwujemy to bacznie. Proszę pamiętać o tym, że również te działania, choć nie można przez analogię odnosić do Kazachstanu, bo tam ta kazachska sytuacja, ja bym to określił jako taka paraemokracja czy demokracja reglamentowana, to ona nijak się ma do sytuacji na przykład w Gruzji czy na przykład na Ukrainie. Ale proszę pamiętać, to, co Putin powiedział w 2008 roku na szczycie NATO w Bukareszcie, kiedy on jednoznacznie wskazał, że on nigdy nie zgodzi się na to, żeby kraje postsowieckie, takie jak chociażby Gruzja, Ukraina czy inne kraje, które mają aspiracje zachodnie, mogły być członkami jakichkolwiek gremiów, do których należą państwa zachodniej Europy, w tym Sojuszu Północnoatlantyckiego. Oczywiście, to nie dotyczy w tej chwili Kazachstanu, bo jak wspomniałem, tam ta demokracja jest bardzo mocno reglamentowana, ale proszę pamiętać o tym, że skutecznie dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku Putin realizuje to, co powiedział w roku 2008 w Bukareszcie.

A czy to, co się dzieje teraz w Kazachstanie, jest jakimś oddechem dla Ukrainy, która spodziewa się rosyjskiej inwazji?

Myślę, że tak może być, bo zaangażowanie strony rosyjskiej w trzech różnych obszarach, a przypomnę, że z jednej strony Białoruś, z drugiej strony to mocne zaangażowanie, razem zresztą z Białorusią, w Kazachstanie, no i oczywiście kwestia Ukrainy to bez wątpienia jest zbyt wiele, a nie zapominajmy również o Donbasie i Krymie, gdzie również przecież tam Rosja też ma swoje działania, które... choć w Donbasie jednoznacznie wskazuje, że to nie oni, ale na Krymie... zaanektowany Krym i tam oddziały rosyjskiej armii są obecne.

To w takim razie pytanie takie: jak bardzo prawdopodobna jest inwazja Rosji na Ukrainę, a jeśli jest prawdopodobna, to kiedy?

Panie redaktorze, wszystkie scenariusze są rozważane i tutaj też jednoznaczne komunikaty, które płyną z Kwatery Głównej NATO, wskazują, że zagrożenie jest i to zagrożenie jest bardzo poważne. W przyszłym tygodniu też odbywa się posiedzenie Komitetu Wojskowego Sojuszu Północnoatlantyckiego, jest posiedzenie za chwilę również na linii Bruksela czy na linii NATO–Moskwa, jest również posiedzenie w Brukseli w formacie ministrów spraw zagranicznych państw członków Sojuszu Północnoatlantyckiego. Więc tutaj NATO jednoznacznie pokazuje, że ta sytuacja jest poważna, i tutaj przyglądamy się bardzo intensywnie, bardzo mocno, wymieniamy się informacjami, bo rzeczywiście to, co dzieje się dziś na wschodzie Rosji, szczególnie... przepraszam, na zachodzie Rosji, szczególnie przy wschodniej granicy Ukrainy, no to jednoznacznie pokazuje, że te działania podejmowane przez Rosję nie są przypadkowe, tym bardziej że zaangażowanie również od północnej strony Ukrainy, czyli północnego sąsiada, czyli Białorusi, też te komunikaty, które płyną z Mińska, pokazują, że jeżeli cokolwiek będzie się działo, to Białoruś jednoznacznie stanie po stronie Kremla.

Panie ministrze, z Ukrainy przechodzimy na granicę polsko-białoruską. Jaka jest tam obecnie sytuacja? 60 sekund.

Panie redaktorze, my przyglądamy się bardzo bacznie temu i widzimy delikatną stabilizację, ale to wynika też z tego okresu świątecznego, bo najpierw święta Bożego Narodzenia u nas w Polsce, wczoraj Wigilia i teraz trzy dni świąt Bożego Narodzenia obrządku wschodniego, prawosławnego. Więc nie ma dnia praktycznie, żeby nie dochodziło do kilku czy kilkunastu prób przekroczenia granicy. To są mniej liczne niż jeszcze kilka tygodni temu, bo to są grupy liczące od kilku do kilkunastu osób, ale żołnierze Wojska Polskiego razem ze Strażą Graniczną są na granicy, pilnują granicy i bardzo dobrze wykonują swoje obowiązki, więc tutaj co do tego nie ma najmniejszej dyskusji. Choć obserwujemy również pewne zmiany, bo wcześniej obserwowaliśmy większe zaangażowanie na tym odcinku północnym, czyli tego podlaskiego oddziału Straży Granicznej, dziś obserwujemy również takie bliższe podchodzenie do Bugu i penetrowanie tej granicy, która jest na Bugu, tym bardziej że warunki atmosferyczne pokazują jednoznacznie, że tam, gdzie były mokradła, to nieco ściśnięta ziemia daje większe możliwości do przechodzenia na tych terenach podmokłych. Dlatego też wzmagamy naszą czujność również tam, gdzie wydawało się jeszcze kilka tygodni temu, że to będzie przechodzenie, przekraczanie granicy bardzo trudne.

Drodzy państwo, słuchacie rozmowy z panem Wojciechem Skurkiewiczem, wiceszefem MON-u. Ciąg dalszy tej rozmowy na stronie Jedynki oraz w naszych  mediach społecznościowych.

*

Panie ministrze, czy spodziewamy się w najbliższym czasie, prawdopodobnie na wiosnę jakichś większych prowokacji właśnie na tejże granicy? Czy jest na przykład... mamy jakieś sygnały o tym, że jest tworzony na przykład jakiś nowy szlak migracyjny?

Panie redaktorze, służby jednoznacznie wskazują to, że ta sytuacja na polsko-białoruskiej granicy szybko nie ulegnie normalizacji i te działania, które są podejmowane przez reżim Łukaszenki, one tak szybko nie ustaną, tym bardziej że z tej licznej grupy imigrantów, która została sprowadzona na Białoruś, wciąż znaczna część pozostaje i oni będą próbowali forsować granicę Unii Europejskiej, zewnętrzną granicę Unii Europejskiej czy to na kierunku przez Polskę, czy przez Litwę, czy przez Łotwę. Więc takiej sytuacji absolutnie nie można wykluczać i jednoznacznie służby wskazują. Ty bardziej że my też poprzez nasze działania, które podejmujemy, przypomnę: budowa stałej zapory, wyłonieni są już wykonawcy tego ogrodzenia granicznego, więc też spodziewamy się, że będą próby dalszego przekraczania granicy do momentu, kiedy ta stała instalacja nie powstanie, a do tego trzeba jeszcze liczyć około pół roku, bo takie są zapowiedzi ze strony ministra spraw wewnętrznych i administracji, że budowa tego ogrodzenia stałego będzie trwała około pół roku. Więc tutaj zaangażowanie wojska my przewidujemy jeszcze przynajmniej przez te pół roku na polsko-białoruskiej granicy. Oczywiście, żołnierze będą tam obecni dotąd, dokąd będzie taka potrzeba, i przypomnę, że za każdym razem to minister spraw wewnętrznych i administracji decyduje o zaangażowaniu do wsparcia sił Wojska Polskiego.

Kończymy temat graniczny, przechodzimy do Stanów Zjednoczonych. Jak obecnie wygląda współpraca wojskowa ze Stanami Zjednoczonymi? Czy tak samo jak za Donalda Trumpa?

Panie redaktorze, absolutnie, tutaj nie dostrzegamy żadnych zmian, żołnierze amerykańscy są, żołnierze amerykańscy (mówię na terenie Rzeczpospolitej, oczywiście) są, ćwiczą, oni są również... zwiększają swoje zaangażowanie, swoją obecność. I tutaj jeżeli chodzi o te relacje polsko-amerykańskie w obszarze wojskowym, militarnym, one absolutnie są na bardzo wysokim, bardzo dobrym poziomie. My cały czas rozmawiamy, spotykamy się, zresztą również i pan minister Mariusz Błaszczak jest w stałym kontakcie ze swoim odpowiednikiem. Tutaj absolutnie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, tym bardziej że te zaangażowania strony amerykańskiej są wielorakie, bo z jednej strony to zwiększenie obecności sił amerykańskich w Polsce poprzez tworzenie wysuniętego dowództwa V Korpusu, ja przypomnę, że to przecież się dzieje i w Poznaniu jest nasze... to właśnie dowództwo na terenie Polski, coraz liczniejsze oddziały wojsk amerykańskich również w Polsce są. No i ta wymiana dotycząca sprzętu wojskowego, już lada moment do Polski trafią baterie rakiet Patriot, o których tak długo mówiliśmy, że ten zakup jest tak szczególnie ważny dla bezpieczeństwa naszego kraju. Przełom roku 2022 i 2023 to będzie ten czas, kiedy baterie rakiet Patriot już będą tutaj w Polsce. Samoloty F-35 to jest ten obszar, który też jest rozwijany i realizowany. Przypomnę, 2024 pierwsze samoloty F-35 w biało-czerwonej szachownicy będą już gotowe do użycia przez polskich pilotów. Czekamy wciąż na decyzję Kongresu Stanów Zjednoczonych co do zakupu czołgów Abrams, 250 sztuk tych bardzo nowoczesnych czołgów, które mają trafić właśnie na wschodnią flankę Rzeczpospolitej do 18 Dywizji. Więc tutaj też czekamy na ostateczną zgodę, aby realizować to zamówienie. Przypomnę, że zgodnie...

A czy tu są jakieś problemy?

Nie, czekamy na decyzję Kongresu, więc tutaj jesteśmy w stałym kontakcie z naszym partnerem. Pragnę tylko zapewnić, że pierwsze egzemplarze czołgów Abrams zgodnie z tą wstępną umową, która jakby nas obowiązuje, mają trafić do Polski jeszcze w roku 2022, więc to jest ten czas bardzo intensywnych kontaktów pomiędzy Polską a Ameryką.

Zmieniamy temat. Kiedy pełna nowa ustawa o powszechnym obowiązku obrony, zapowiadana kilka tygodni temu przez prezesa Kaczyńskiego i ministra Błaszczaka?

Panie redaktorze, jesteśmy coraz bliżej, ta ustawa o obronie ojczyzny już jest po konsultacjach międzyresortowych i jestem przekonany, że początek tego roku, czyli pierwsze miesiące, to będzie ten czas, kiedy ustawą zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów, później Rada Ministrów i trafi pod obrady polskiego parlamentu. Więc ustawa jest gotowa, ustawa jest przygotowana, szereg uwag, które zostały zgłoszone w ramach konsultacji, one są realizowane czy analizowane przez nasz wewnątrzresortowy zespół. I jestem przekonany, że najbliższe tygodnie to będzie ten czas, kiedy będziemy mogli przedstawić tę ustawę już Radzie Ministrów.

A czy to prawda, że po ostatnich wydarzeniach na granicy do armii, a szczególnie do terytorialsów zgłasza się coraz więcej ochotników?

Panie redaktorze, jeżeli chodzi o nabór do polskiego wojska, my jesteśmy zadowoleni z liczby tych żołnierzy, którzy... czy potencjalnych osób, które chcą być żołnierzami. Rzeczywiście jest tak, że rok 2021 to był czas bardzo dobry dla rekruterów i rekrutacji do polskiego wojska. Widać to nie tylko po żołnierzach Wojsk Obrony Terytorialnej, bo przypomnę, mamy już ponad 30 tysięcy żołnierzy terytorialnej służby wojskowej, ale również tych, którzy chcą służyć w wojskach operacyjnych jako żołnierze zawodowi. I to bardzo cieszy, bo jest bardzo duża grupa młodych ludzi. Te ułatwienia, które stworzyliśmy w ostatnich latach, pokazują jednoznacznie, że takie były oczekiwania ze strony tych wszystkich, którzy chcą swoją karierę zawodową związać z polskim wojskiem. Mam nadzieję, że również przywoływana przez pana redaktora ustawa o obronie ojczyzny jeszcze w dalszym ciągu usprawni te działania rekrutacyjne z jednej strony, ale da również możliwość realizacji dla wielu marzeń o tym, żeby być żołnierzem, bo chociażby przypomnę, że chcemy również w tej ustawie wprowadzić ochotniczą służbę wojskową, która będzie realizowana przez młode kobiety i młodych mężczyzn, wszystkich tych, którzy będą chcieli służyć w polskim wojsku. Więc dajemy różne możliwości. I dziś ten wachlarz możliwości służenia ojczyźnie w Wojsku Polskim jest naprawdę przebogaty. I zachęcam wszystkich tych, którzy nas dziś słuchają, do tego, aby zgłaszać się do wojskowych komend uzupełnień, do naszych punktów rekrutacyjnych po informacje, a później aby służyć Rzeczpospolitej, bo to jest bardzo ważne, bo dzisiejsze czasy są naprawdę bardzo dynamiczne, bardzo trudne i to szkolenie, nawet w formule szkolenia podstawowego, jest istotne chyba dla każdego Polaka, aby mieć wiedzę, znać zasady chociażby służby, użycia broni i tak dalej, i tak dalej, tych elementów jest naprawdę bardzo dużo.

Wojciech Skurkiewicz, senator, wiceminister obrony, był pierwszym gościem piątkowych Sygnałów Dnia. Dziękuję panu serdecznie.

Dziękuję bardzo, do usłyszenia, miłego dnia.

Dziękujemy.

JM