Sygnały Dnia 12 stycznia 2022 roku, rozmowa z Łukaszem Czernickim

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2022 07:15
Audio
  • Łukasz Czernicki: dynamicznie podniesienie kwoty wolnej sprawiło, że ktoś, kto nie złożył PIT-2, nie wypełnił tej regulacji, zobaczył dużo niższe dochody netto (Sygnały Dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Pierwszym gościem środowych Sygnałów Dnia jest pan Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów. Dzień dobry panu.

Łukasz Czernicki: Dzień dobry, witam.

Mnóstwo pytań szczegółowych, zaczynamy od tego: z czego wynika to zamieszanie ze złym potrącaniem zaliczek ostatnio?

Wynika z podniesienia bardzo dynamicznie kwoty wolnej. Przypomnę, że tą regulacją, o której tutaj mówimy, czyli konieczność złożenia PIT-2, która uprawnia nas do korzystania z kwoty wolnej właśnie już na etapie rozliczania zaliczek miesięcznych na podatek dochodowy, mieliśmy taką sytuację, że dotychczas ta kwota wolna była na tyle niska, że podatnicy nawet tego nie zauważali, natomiast to dynamiczne podniesienie kwoty wolnej do kwoty 30 tysięcy złotych sprawiło, że ktoś, kto nie złożył PIT-2, ktoś, kto nie wypełnił tej regulacji, zobaczył dużo niższe dochody netto, dużo niższą wypłatę netto niż miał w zeszłym roku. Natomiast oczywiście jest tak, że te pieniądze by nie przepadły, bo one by trafiły do podatnika w rozliczeniu rocznym.

Jak dużej liczby osób to dotyczy? Czy można powiedzieć, ile osób dostało te mniejsze pieniądze netto przy pensji?

Zasadniczo pamiętajmy, że te pierwsze sygnały płynęły do nas od służb mundurowych, od nauczycieli, od osób, które dostają wynagrodzenie z wyprzedzeniem. Więc to jest na pewno dużo mniejsza grupa podatników. Tak dokładnych szacunków co do tego nie mamy, ja myślę, że to może być kilkadziesiąt tysięcy osób maksymalnie z tej grupy podatników. Mamy to rozporządzenie, które reguluje tę kwestię, które pozwala na zmianę sposobu rozliczenia zaliczek. No i wydaje mi się, że już ten etap zwracania, który już się rozpoczął, i plus wypłaty pod koniec stycznia powinny już być naliczane tak jak założyliśmy w Polskim Ładzie.

A to w takim razie kiedy będziecie wypłacali te nadpłacone zaliczki? One będą wypłacone jeszcze w tym miesiącu, przy najbliższej pensji czy może w przyszłym roku? Bo tutaj panuje tak trochę niejasność w tej sprawie. Jak to będzie wyglądało?

Według moich informacji to częściowo już poszły przelewy. Tu mówimy o administracji centralnej. Więc ten proces już się rozpoczął. Zakładamy, że w ciągu dwóch tygodni powinien się ten proces zakończyć. No i te osoby, które otrzymują pensję tak pod koniec miesiąca, to już przy rozliczeniu tych pensji to rozporządzenie, o którym wcześniej mówiłem, musi być już uwzględniane, więc tam już wszystko powinno być w porządku.

Kto jest winny temu zamieszaniu? Czy to były wadliwe przepisy, czy to była zła interpretacja księgowych? Ja w ogóle zachodzę w głowę, dlaczego w jednych gminach poszło okej, a w innych poszło nie okej.

Jak szukamy winnych, no, na pewno też mi się wydaje, że tutaj Krajowa Administracja Skarbowa też powinna uderzyć się w pierś ze względu na to, że – tak jak mówiłem – jest to zasadniczo przepis, który obowiązywał, ale zabrakło trochę takiej czujności. Jednak zmiana systemu podatkowego, to podniesienie kwoty wolnej dosyć dynamicznie, no, można było przewidzieć, że pewne osoby nie złożyły tego PIT-2 i ta informacja mogła pójść wcześniej do podatników. Było trochę czasu, żeby to zrobić, bo prezydent w listopadzie podpisał ustawę, więc na pewno, też mówię, tutaj Krajowa Administracja Skarbowa powinna uderzyć się w pierś. No nic, można powiedzieć, że mleko się wylało i mamy szybką naprawę sytuacji. Jest to rozporządzenie, oczywiście, wiadomo, że to rodzi jakieś dodatkowe obowiązki, szczególnie dla księgowych. I tutaj w tym miejscu proszę ich o wyrozumiałość i cierpliwość. Natomiast wydaje mi się, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby sobie z tym poradzić i już – tak jak mówiłem – do końca stycznia ten problem powinien praktycznie zniknąć.

Zabrakło czujności, czyli tak naprawdę z tego, co pan mówi, wynika, że zabrakło komunikacji, bo jak w dzisiejszym świecie można poinformować ludzi, że za chwilę będzie burza, usuń coś tam z parapetu, z balkonu i tak dalej, to można było też księgowych i gminy poinformować. Okej. Co to jest ta ulga dla klasy średniej? Kto może z niej skorzystać? Czy trzeba składać jakieś papiery? Co to w ogóle jest ta ulga?

Cała reforma została tak skonstruowana w pierwotnej wersji, że powodowała, że osoby już od 6 tysięcy na umowę (...) zaczęły tracić na zmianach w Polskim Ładzie. Oczywiście, my to dostrzegliśmy, więc już wychodząc z przepisami, stwierdziliśmy, że taki układ może uderzać... zmian podatkowych może uderzać w klasę średnią. Dlatego postanowiliśmy skonstruować ulgę dla klasy średniej, która można powiedzieć złotówka za złotówkę niweluje straty teoretycznie wynikające z Polskiego Ładu dla osób zarabiających w takich widełkach od 68 do około 133 tysięcy złotych brutto rocznie. Kto może z tego skorzystać? Praktycznie każdy, ulga jest uwzględniana automatycznie, natomiast te sygnały, które do nas płyną, są trochę niepokojące. Być może tutaj też zabrakło zrozumienia i trochę komunikacji, bo wiele osób przestraszyło się, że po przekroczeniu tej ulgi będą musiały zwracać jakieś gigantyczne pieniądze do fiskusa. Otóż jest tak, że ta ulga działa na zasadzie złotówka za złotówkę i to nie jest tak, że przy przekroczeniu tego górnego progu już tracimy jakąś gigantyczną kwotę. Otóż nie, opłaca się zarobić złotówkę więcej i ta złotówka więcej nie spowoduje, że ktoś zabierze nam kilka tysięcy.

Tu jest taka kwestia, że część osób zrezygnowało świadomie z tej ulgi, natomiast to też jakby... no, można, tylko pytanie, czy trzeba. Natomiast jeżeli nawet ktoś zrezygnował z tej ulgi dla klasy średniej i ona mu się będzie należała, jeżeli uwzględnimy zarobki roczne, no to ta ulga zostanie uwzględniona w rozliczeniu rocznym, więc teoretycznie to nawet jest takie pytanie o preferencje płynnościowe poszczególnych podatników. Jeżeli ktoś chce mieć taki zastrzyk powiedzmy w postaci, nie wiem, tysiąca, dwóch tysięcy złotych, to myślę, że można spokojnie z tego zrezygnować.

I jeszcze jedną rzecz bym chciał podkreślić, bo tam jest taki szczególny przypadek, otóż co w momencie, gdy ktoś uwzględnia ulgę dla klasy średniej, natomiast załóżmy idzie później na urlop macierzyński czy traci pracę w ciągu roku. Otóż miejmy świadomość, że te kwoty, które są przekazywane w ramach ulgi, one nie są tak gigantycznie duże. Jeżeli osoba, która zarabia w okolicach powiedzmy 8–10 tysięcy złotych brutto i według obecnych przepisów wpadnie w ulgę dla klasy średniej, straciłaby pracę w ciągu roku, to to oznaczałoby dla niej, że ona by musiała maksymalnie oddać powiedzmy, nie wiem, tysiąc, tysiąc pięćset złotych. Więc to nie jest tak, że uwzględnienie tej ulgi i później wypadnięcie z tej ulgi ze względu na stratę pracy będzie miało jakieś gigantyczne konsekwencje finansowe dla takiej osoby, bo pamiętajmy, że taka osoba zarabia na rękę pewnie 6–7 tysięcy złotych netto.

Drodzy słuchacze, to jest rozmowa z panem Łukaszem Czernickim, głównym ekonomistą Ministerstwa Finansów. Ciąg dalszy tej rozmowy na stronie Jedynki oraz w naszych mediach społecznościowych.

*

No dobrze, a z tą ulgą, chciałem się dopytać, ta górna granica, jeżeli dobrze to wszystko zrozumiałem, ta górna granica, do której się bierze tę ulgę, to jest ile? 12 800? Dobrze mówię?

To jest około 12 800. Ja lubię mówić tutaj o tej kwocie rocznej, bo ta ulga, czy ona zostanie uwzględniona, czy nie, to wynika z rocznych dochodów, czyli tutaj mamy 133 600 złotych tam z jakimiś groszami. To jest ta granica, od której przekraczamy ten pułap i od której już ta ulga dla klasy średniej nie jest naliczana.

Składka zdrowotna – w jakim wymiarze i dla kogo? Chodzi mi tutaj o umowy o dzieło, umowy zlecenia, etaty i działalność gospodarczą jednoosobową.

W przypadku umów o dzieło nic tu się nie zmieniło. Jeżeli wykonujemy je nie dla swojego pracodawcy, nie ma składki zdrowotnej. W przypadku umów cywilnoprawnych z własnym pracodawcą ta składka zdrowotna jest naliczana.

9%?

Tak. W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych no to mamy tutaj rozróżnienie. Mamy podatników rozliczających się liniowo, w ich przypadku składka zdrowotna... tu mamy taką diametralną zmianę i wydaje mi się, że komunikacyjnie, że narracyjnie to tutaj był największy problem ze strony przedsiębiorstw. Otóż mamy zmianę z ryczałtowego naliczania składek zdrowotnych na takie zależne od dochodu. I ta składka zdrowotna wynosi 4,9% dla li(...) W przypadku ryczałtowców mamy takie trzy schodki: do 60 tysięcy, do 180 tysięcy i do 300 tysięcy. I tak uśredniając, to można powiedzieć, że ta składka zdrowotna w przypadku ryczałtowców to jest około 300, 600 lub 900 złotych miesięcznie.

Teraz duża rzesza naszych słuchaczy, czyli emeryci. Kwota wolna – kto i ile zyska i skorzysta?

Bardzo wielu emerytów zyska, bo już w tej pierwotnej wersji nieco ponad 90% emerytów zyskiwało na Polskim Ładzie, dla chyba 5% był Polski Ład neutralny, no i około 5% by traciło. Natomiast już została zapowiedziana zmiana i nad tą zmianą już pracujemy, bo zamierzamy wprowadzić jeszcze ulgę dla klasy średniej dla emerytów. Będzie to oznaczało tyle, że osoba otrzymująca świadczenie do tej kwoty, tak jak w przypadku umowy o pracę, czyli do 12 800 miesięcznie, ona będzie nie odczuwała zmian po Polskim Ładzie, dla niej te zmiany będą neutralne.

I na koniec...

Tylko dokończę. Uwzględnienie ulgi dla klasy średniej spowoduje, że jeszcze większa rzesza emerytów zyska na Polskim Ładzie lub będzie dla niej neutralny.

I na koniec tej rozmowy jeszcze poproszę pana o główne założenia tarczy inflacyjnej, o której wczoraj mówił premier Morawiecki.

Mamy przede wszystkim obniżki VAT-u. Po pierwsze mamy obniżkę VAT-u na żywność i mamy tę obniżkę z 5% do zera. Mamy obniżki VAT-u na paliwa silnikowe z 23% na 8%. Mamy obniżkę na nawozy, na środki ochrony roślin i to jest obniżka z 8% do zera. I na gaz ziemny mamy obniżkę do zera. No i też jest obniżka na energię elektryczną i energię cieplną. Tak że to jest taki kompleksowy program, który powinien spowodować, że ta inflacja rzeczywiście powinna być niższa. Według obliczeń Narodowego Banku Polskiego w ujęciu średniorocznym dzięki tej nowej tarczy inflacyjnej możemy się spodziewać, że inflacja może spaść o 2 punkty procentowe.

Czyli w takim razie można powiedzieć, że nie przebije tych 10 punktów procentowych?

Wydaje się... Znaczy w ujęciu średniorocznym te prognozy mówiły o 7–8%, więc jeżeli założymy, że tarcza inflacyjna rzeczywiście spowoduje spadek o 2 punkty procentowe, no to będziemy wtedy mieli 5–6. I też wydaje mi się, że dzięki pierwszej tarczy antyinflacyjnej i dzięki tej drugiej tarczy antyinflacyjnej dwucyfrowych odczytów w ciągu roku nie powinniśmy zobaczyć.

Dziękuję panu serdecznie. Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów, był pierwszym gościem środowych Sygnałów Dnia. Miłego dnia.

Dziękuję, miłego dnia.

JM