Sygnały Dnia 14 stycznia 2022 roku, rozmowa z Arkadiuszem Mularczykiem

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2022 07:15
Audio
  • Arkadiusz Mularczyk: jeśli chodzi o oszacowanie strat wojennych jesteśmy na finiszu, to decyzja polityczna, która wynika z oceny uwarunkowań geopolitycznych i relacji polsko-niemieckich (Sygnały Dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Pierwszym gościem piątkowych Sygnałów Dnia jest pan poseł Arkadiusz Mularczyk, Prawo i Sprawiedliwość, wiceszef Krajowej Rady Sądownictwa, przewodniczący delegacji polskiej do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i wiceprzewodniczący tegoż Zgromadzenia. Dzień dobry panu.

Arkadiusz Mularczyk: Dzień dobry, witam serdecznie.

Zaczynamy od spraw polsko-niemieckich. Die Welt, jedna z większych gazet niemieckich, twierdzi, że Polska gra nienawiścią przeciwko Niemcom. Jako przykład podaje m.in. plakaty wzywające Niemców do zapłaty Polsce reparacji za drugą wojnę światową, a także słowa Jarosława Kaczyńskiego o budowie IV Rzeszy. Pana komentarz?

Cóż, w Polsce mamy prawo do pewnej wrażliwości oceny naszych relacji polsko-niemieckich. Widzimy, że strona niemiecka w sposób bardzo taki powiedziałbym ostry poczyna sobie z wrażliwością polską, dlatego że jeśli chodzi o problematykę drugiej wojny światowej, to wiemy, że do dnia dzisiejszego sprawy nie zostały uregulowane, do dnia dzisiejszego zarówno obywatele polscy nie dostali zadośćuczynienia, jak również państwo polskie nie dostało zadośćuczynienia od Niemiec za drugą wojnę światową. I obywatele polscy mają prawo być oburzeni obłudną podstawą Niemiec, niemieckich polityków, którzy uważają, że słowa przepraszam, prosimy o wybaczenie wystarczą, ażeby tę problematykę uregulować. To nie jest prawdą i Polska, Polacy mają prawo do uregulowania, mają prawo do sprawiedliwości, a nie tylko do słów o wybaczeniu, a nie tylko słów przepraszam ze strony Niemców.

Tak więc są to sprawy, które wymagają uregulowania w relacjach polsko–niemieckich i myślę, że dopóki, dopóty nie będą uregulowane, musimy mieć świadomość, że Niemcy nie traktują Polski w sposób poważny i partnerski. To jest myślę właśnie taki cenzus tego, jak Niemcy nas traktują i państwo niemieckie nas traktuje. Jeśli polski rząd  komunikuje Niemcom nasze oczekiwania w bardzo ważnych obszarach relacji polsko-niemieckich, nie ma z tej strony odpowiedzi, natomiast widzimy ataki ze strony mediów niemieckich, no to dla mnie jest oczywiste, że w dużej mierze te media nie działają z własnej woli, ale są, że tak powiem, takimi działaniami, na które rząd niemiecki daje zielone światło.

Mówi pan, że to wymaga uregulowania. Pan pracował nad oszacowaniem strat wojennych Polski i ja też wiem, że wystąpienie o reparacje jest decyzją polityczną. Czy jesteśmy blisko takiej decyzji?

Panie redaktorze, myślę, że tak. Sprawa reparacji jest zaprezentowana panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, również pan prezes Kaczyński z tym tematem jest zapoznany, obeznany, ma pełnię wiedzy. Jeśli chodzi o oszacowanie strat, jesteśmy na samym finiszu. I to, jak podkreślałem i pan to dzisiaj powiedział, to jest decyzja polityczna, która wynika z oceny uwarunkowań geopolitycznych i relacji polsko-niemieckich. Co jest ważne, podczas ostatniej wizyty nowego kanclerza i ministra spraw zagranicznych Niemiec zarówno pan premier Mateusz Morawiecki, jak i pan minister Zbigniew Rau głośno wyartykułowali nasze oczekiwania uregulowania kwestii reparacji wojennych. Strona niemiecka ma świadomość tego problemu i jestem przekonany głęboko, że w ciągu tej kadencji Sejmu sprawa zostanie postawiona czy też położona na stole negocjacyjnym.

No to wyraźna deklaracja. W takim razie jeszcze, panie pośle, pytanie o rząd wielkości, jakich byśmy się ubiegali o te reparacje, jaka to byłaby mniej więcej kwota?

Wszyscy o to pytają. Wiem, że ta kwestia budzi bardzo wiele emocji, proszę jednak o cierpliwość. Jestem pewien, że ta kwota jest kwotą szacunku, która w ten sposób odzwierciedla część naszych słusznych roszczeń, ale ona zostanie zaprezentowana z chwilą publikacji raportu przez najwyższe władze państwowe.

A nie poda pan mniej więcej rzędu wielkości? Kilkaset miliardów euro? Bilion euro? Nie wiem, strzelam trochę.

To będzie rząd wielkości, panie redaktorze, dlatego że w sposób bardzo precyzyjny tego się nie da oszacować. To będzie rząd wielkości, dlatego na dzień dzisiejszy nie chciałbym tą kwotą epatować. Proszę o cierpliwość, w odpowiednim czasie kwota będzie zaprezentowana.

To pytanie do pana jako wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Wciąż nie ma Krajowego Programu Odbudowy, pieniędzy z Unii Europejskiej. Coś czuję, że szybko nie będzie. Komisja Europejska domaga się likwidacji Izby Dyscyplinarnej. PiS już to zapowiadał. Kiedy więc to się wydarzy?

Panie redaktorze, musimy te problemy dotyczące sądownictwa jednak oceniać w pewnej większej i szerszej perspektywie, ponieważ widzimy na bardzo wielu obszarach naszego życia publicznego, że Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu próbuje ingerować w poszczególne obszary – czy to jeśli chodzi o kwestie na przykład wymuszania zamknięcia Turowa, czy to jeśli chodzi o kwestie ustroju sądownictwa. I my uważamy, że są to działania tak zwane ultra vires, poza traktatami, że TSUE nie ma kompetencji do zamykania elektrowni w Turowie, że TSUE nie ma kompetencji do ustalania, jak mają funkcjonować w Polsce sądy, że są to działania pozatraktatowe. Dlatego rzecznik rządu zakomunikował, że Polska przeprowadzi odpowiednie reformy, ale to nie będą reformy, które wynikają z tych rozstrzygnięć TSUE, ponieważ – co jest też istotne – polski Trybunał Konstytucyjny w ostatnich dwóch wyrokach rozstrzygnął, że Polska nie ma kompetencji, nie ma uprawnień do stosowania czy implementowania rozstrzygnięć TSUE, które są wydane poza traktatami i są sprzeczne z polską Konstytucją. Można powiedzieć, że w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny zanegował czy zakwestionował te rozstrzygnięcia TSUE, twierdząc, że właśnie one wykraczają poza traktaty i są niezgodne z polską Konstytucją.

Panie pośle, no i efekt jest taki, że Komisja Europejska próbuje ściągnąć z Polski pieniądze, milion euro dziennie za Izbę Dyscyplinarną i pół miliona euro dziennie za Turów. Polska nie płaci, Komisja Europejska mówi, że będzie potrącać z funduszy dla Polski. 60 sekund na odpowiedź.

Panie redaktorze, czas skończyć z euroentuzjazmem i spojrzeć na Unię w bardzo takich przejrzystych okularach. Myślę, że potrzebny jest nam realizm w relacjach z Unią Europejską. Widzimy, że jeśli organizacja, do której należymy, działa na szkodę naszego kraju, a tak należy oceniać decyzję o zamknięciu Turowa w czasie kryzysu energetycznego, elektrowni, która zapewnia 7% energii w naszym kraju, która skutkuje zamknięciem tysięcy miejsc pracy dla Polaków, to musimy na te decyzje patrzeć w sposób bardzo, bardzo krytyczny i je bardzo realistycznie oceniać, że dzisiaj część środowisk Unii Europejskiej działa na szkodę interesu gospodarczego naszego kraju.

Drodzy słuchacze, to jest rozmowa z panem Arkadiuszem Mularczykiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości. Na ciąg dalszy tej rozmowy, między innymi o Pegasusie, zapraszam na stronę Jedynki oraz do naszych mediów społecznościowych.

*

Panie pośle, Pegasus, nadzwyczajna komisja senacka ds. podsłuchiwania Pegasusem. Czy przedstawiciele rządu będą się na niej zjawiać?

Oczywiście, Senat nie ma kompetencji ustawowych do powoływania komisji śledczych, ponieważ to w świetle rozwiązań polskiego prawa tylko Sejm może powołać komisję śledczą. Więc na takiej samej zasadzie gdyby komisję śledczą powołała Rada Gminy Warszawy czy Łodzi, czy Krakowa, taka komisja śledcza nie ma uprawnień komisji śledczej, więc zarówno nie może domagać się dokumentów organów ścigania, prokuratury, policji, sądów, ale również nie ma kompetencji do wzywania świadków na przesłuchania, ponieważ nie dysponuje takimi uprawnieniami przewidzianymi przez Konstytucję i ustawy. W związku z powyższym należy traktować te działania w charakterze teatru politycznego, takiego troszeczkę bicia piany politycznej, wywierania jakiejś presji na rząd i pokazywania, że opozycja coś robi. Ale oczywiście w świetle polskiego prawa, Konstytucji, ustawy to są działania zupełnie bezprawne.

Niewiele w tej sprawie wiemy do tej pory. Opozycja twierdzi, że Pegasus został kupiony, że został kupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości i że był nielegalny. Jak pan to skomentuje?

Ja nie mam żadnego problemu ani z Pegasusem, ani z żadnym innym programem, uważam, że poważne państwo powinno mieć instrumenty do kontrolowania również komunikacji pomiędzy komunikatorami, które można ściągnąć z różnych krajów, dlatego że po prostu to zapobiega przestępczości, która może godzić w interesy ekonomiczne państwa, bezpieczeństwo obywateli, to może zapobiegać zamachom terrorystycznym czy przestępstwom kryminalnym. Więc poważne państwo musi mieć instrumenty do tego, żeby kontrolować przestępczość i mieć wiedzę o tym, co grupy przestępcze, terrorystyczne planują. Więc takie techniki stosują wszystkie poważne państwa na świecie i nie rozumiem, dlaczego takie oburzenie opozycji, że jeśli rzeczywiście również polskie służby stosowały takie techniki, a ja tego nie wiem po prostu, natomiast dla mnie jest to normalny element funkcjonowania służb, organów ścigania państwa, które chce skutecznie zapewnić bezpieczeństwo obywatelom.

I kolejny temat, bo dużo się w polityce dzieje – epidemia. Dlaczego ustawa weryfikacyjna dotycząca testów organizowanych przez pracodawców utknęła w Sejmie?

Panie redaktorze, wiemy, że jest wielki spór w społeczeństwie, ale także wśród parlamentarzystów, także wśród parlamentarzystów PiS-u, jak mogę się domyślać, nie ma większości w polskim Sejmie dla forsowania rozstrzygnięć jakby przymuszających do szczepień. Tu rzeczywiście musimy mieć świadomość, że to dotyczy bardzo poważnych zagadnień, kwestii nie tylko jakby konfliktów dotyczących z ochroną zdrowia, ale także z ingerowaniem w wolności osobiste obywateli. Więc to są bardzo poważne zagadnienia i po prostu nie ma większości w Sejmie dla takich rozstrzygnięć, stąd – jak mogę się domyślać – mamy do czynienia z pewnego rodzaju impasem w tej sprawie.

Panie pośle, ale czy w imię wolności wyboru, w tym wolności do szczepienia się, tak lub nie, czy stać nas na to, żeby codziennie umierały setki ludzi? Czy stać nas na to, żeby zamykać oddziały szpitalne i zamieniać je w oddziały covidowe, kiedy mogłyby leczyć ludzi na przykład chorych, nie wiem, na jelita czy na raka, czy na serce? Czy w imię tej wolności wyboru stać nas na to, żeby ci ludzie umierali?

Tak, ja się z panem zgadzam. I ja jestem zaszczepiony, też apeluję o szczepienie, bo wszyscy widzimy, ja również widzę, jak tragiczne konsekwencje przynosi covid i jak wielu młodych, ale nie tylko młodych, także starszych ludzi odchodzi. Jest to niezwykle przykre. Natomiast, tak jak powiedziałem wcześniej, w parlamencie nie ma większości dla takich rozwiązań i jest to pewnego rodzaju problem. Ja na antenie również tu Jedynki chcę zaapelować właśnie o odpowiedzialność wobec naszych obywateli, wobec naszych współobywateli i prosić również o te szczepienia, ponieważ one na pewno powodują, że konsekwencje zarażenia covidem są znacznie mniejsze.

I jeszcze pytanie do pana jako wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Prezydent Andrzej Duda odmówił powołania 11 sędziów nominowanych jeszcze kilka lat temu przez poprzednią KRS. Wśród nich jest czworo kandydatów, którzy mieli trafić do Sądu Najwyższego. Dobrze pan prezydent zrobił?

To jest prerogatywa pana prezydenta. Krajowa Rada Sądownictwa przeprowadza konkursy, my przedstawiamy panu prezydentowi kandydatury, natomiast to jest prerogatywa pana prezydenta, czy daną osobę powoła, czy też nie. Chcę podkreślić, że z tego, co wiem, te 11 osób to są osoby powołane jeszcze przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa. Widocznie w ramach procesu weryfikacji, sprawdzania ustalono takie okoliczności, które zdecydowały, iż pan prezydent takiej decyzji nie podjął. Ale chcę powiedzieć, że są to naprawdę promile, jeśli chodzi o... znaczy jeśli chodzi o te kilkanaście osób, to są promile decyzji pana prezydenta jakby negatywnych, ponieważ zdaniem większości, nie wiem, w 99% pan prezydent akceptuje decyzje Krajowej Rady Sądownictwa i sędziów powołuje do orzekania.

Dziękuję panu serdecznie. Drodzy słuchacze, to była rozmowa z panem Arkadiuszem Mularczykiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję panu serdecznie, miłego dnia.

Bardzo dziękuję i życzę miłego dnia, dziękuję bardzo.

Dziękujemy.

JM