Tak było przez 40 lat w "Sygnałach dnia"

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2013 08:31
1 marca miną cztery dekady od nadania pierwszych "Sygnałów dnia". W związku z jubileuszem wspominamy, jak na przestrzeni lat zmieniała się sztandarowa audycja Pierwszego Programu Polskiego Radia.
Audio
  • Sławomir Szof wspomina początek nadawania "Sygnałów dnia"
  • "Sygnały dnia" 21 marca 1978 r. i relacja z Dworca Centralnego w Warszawie
  • Krzysztof Grzesiowski czyta przegląd prasy w 1989 roku
  • Pożegnanie jednego z wydań "Sygnałów dnia"
Studio realizatorskie Sygnałów dnia w latach 70-tych
Studio realizatorskie "Sygnałów dnia" w latach 70-tychFoto: Archiwum Polskiego Radia

Pierwsze "Sygnały dnia" trwały zaledwie 17 minut i były odtwarzane z taśmy. Sławomir Szof, jeden z prowadzących, wyjaśnia, że był to wymóg cenzury, która dbała, by na antenie nie powiedziano czegoś, czego nie życzyły sobie ówczesne władze. To właśnie on wymyślił nazwę audycji.

Sławomir Szof wspomina współpracę z Aleksandrem Tarnawskim, uważanym za ojca "Sygnałów dnia". Przyznaje, że był on świetnym radiowcem, ale miał jedną wadę - nie lubił kobiet na antenie.

Słąwomir
Słąwomir Szof

Sławomir Szof rozpoczął pracę zawodową w Polskim Radiu w 1953 roku. Jego droga zawodowa przebiegała od reportera do wicedyrektora. Współtwórca audycji "Na warszawskiej fali", prowadził "Sygnały Dnia", "Lato z radiem", pierwszy prezenter magazynu "Z Kraju i ze Świata". W 1972  został nagrodzony Złotym Mikrofonem  za "błyskotliwą działalność na polu radiowej informacji społeczno-politycznej".

Choć obecnie wydaje się to normalne, to w latach 70. audycja nadawana na żywo była czymś nowatorskim. A w "Sygnałach dnia" pojawiały się relacje reporterskie z różnych miejsc. 21 marca 1978 roku, w audycji prowadzonej przez Lesława Nowaka, wysłuchać moża było na przykład relacji Andrzeja Matula z nowo otwartego Dworca Centralnego w Warszawie.

(ag)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak