X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: prof. Wiesław Banyś

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2013 08:15
Audio

Krzysztof Grzesiowski: W katowickim studiu Sygnałów dnia prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Dzień dobry, panie profesorze.

Prof. Wiesław Banyś: Dzień dobry panu i dzień dobry państwu.

I jeszcze minut 40 i 365 tysięcy maturzystów przystąpi do egzaminu z języka polskiego. Matury potrwają do 28 maja i wszystko wskazuje na to, przynajmniej takie są deklaracje, że większość tegorocznych maturzystów chce pójść na studia. Czy powiedziałby pan w takiej sytuacji, że tego się właśnie obawiam?

[śmieje się] Nie, nie powiedziałbym w ten sposób. Po pierwsze trzymam kciuki za wszystkich maturzystów i nie wątpię, że generalnie będzie to matura uwieńczona sukcesem. Nie sądzę, żeby to był problem dla kogokolwiek, jeżeli nasi młodzi ludzie chcą studiować. Ważne, żeby przede wszystkim wybierali takie kierunki studiów, które są ich pasjami, które są skojarzone z ich zainteresowaniami, a jeżeli gdzieś jeszcze potem jest zainteresowanie tym, co będzie po studiach, a więc szukaniem już teraz możliwych miejsc pracy po zakończeniu studiów, to byłoby świetnie. Ale najważniejsze jest to, żeby wybierać to, czym się człowiek interesuje, bo bardzo często mamy nietrafne wybory i potem problemy w czasie studiów.

Tak przejrzałem propozycje różnych wyższych uczelni publicznych, państwowych i tak: Uniwersytet Łódzki proponuje analitykę społeczną i lingwistykę dla biznesu, Uniwersytet Opolski odnawialne źródła energii i taki kierunek, który nazywa się English in public communication, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy proponuje regionalistykę europejską i (uwaga) humanistykę drugiej generacji. Uniwersytet Śląski też ma propozycje, też ma nowości?

Tak, tak, tak, oczywiście. Ja zresztą myślę, że to jest taki normalny ruch, że wszystkie uczelnie starają się dopasowywać ofertę do zapotrzebowania aktualnego, ale także przyszłościowego. I np. te kierunki, o których pan wspomniał, to są bez wątpienia takie, które w danym miejscu i w danym czasie są interesujące dla kandydatów, bo pewnie była zrobiona wcześniej jakaś analiza zainteresowań maturzystów, i każda uczelnia to robi. My także, Uniwersytet Śląski w Katowicach, proponujemy w przyszłym roku akademickim nowości, między innymi międzynarodowe studia polskie, które będą prowadzone na wydziale filologicznym, ale także przedsiębiorczość, która będzie prowadzona na wydziale prawa i administracji na poziomie studiów I i II stopnia, turystyka historyczna, która ma przede wszystkim uczyć historii z nastawieniem na aspekty turystyczne poszczególnych miejsc naszego kraju. Chcemy zresztą rozszerzać ten kierunek studiów w przyszłości także na inne niż tylko historyczne aspekty naszego kraju. I zarządzanie międzykulturowe, to jest niezwykle ważna sprawa, będzie to kierunek prowadzony w szkole zarządzania naszego uniwersytetu. I to zarządzanie międzykulturowe ma doprowadzić do lepszego zrozumienia różnych mentalności biznesowych, np. chińskich i amerykańskich, no i europejskich.

A czy ma pan świadomość tego, że te kierunki, o których pan mówi, będą cieszyły się zainteresowaniem? Bo wspomniał pan, że robi się badania przeważnie, by sprawdzić, czy taki projekt będzie miał szanse powodzenia. A jak jest w tym przypadku, w tych przypadkach, o których pan mówił?

W tych naszych przypadkach my analizowaliśmy zapotrzebowanie na wszystkie te kierunki studiów, które proponujemy, np. to zarządzanie międzykulturowe jest rzeczą niezwykle interesującą, bo już teraz mamy masę zapytań dotyczących tego, jaki będzie konkretnie program proponowany. Podobnie z międzynarodowymi studiami polskimi. To jest generalnie kierunek, który jest zorientowany na studentów, którzy będą uczyć w przyszłości polskiego za granicą i na cudzoziemców, którzy chcą uczyć się języka polskiego jako drugiego. Przedsiębiorczość to wiadomo, że tego powinniśmy się wszyscy uczyć, i to od małego, natomiast turystyka historyczna, były badania robione przez kolegów z wydziału nauk społecznych, zainteresowanie najwyraźniej jest duże.

Ostatnio Jan Wróbel, dyrektor jednego z warszawskich liceów i publicysta, mówiąc o tym, że większość maturzystów chce pójść na studia, stwierdził, że to jest problem, bo studia statystycznie są słabe, nie tylko nie przygotowują do zawodu, ale też nie przygotowują do życia. Zgoda?

I tak, i nie. Powiedziałbym, że po pierwsze kandydaci na studia powinni iść na studia świadomie, a więc mając jakąś pasję i wielkie zainteresowania. Natomiast nawet jeżeli zdarzą się przypadki takie, że człowiek idzie na studia po to, żeby po prostu studiować, to ten ktoś mimo wszystko nawet bez zainteresowań wstępnych zakładam, że w czasie studiów nabywa odpowiedniej bycia, obycia i wychodzi jako inny człowiek. Studia zawsze dają wartość dodaną.

Tak swoją drogą warto przytoczyć tutaj statystyki dotyczące zatrudnialności absolwentów szkół wyższych w Polsce, to są dane z Eurostatu z 2010 roku z końcówki, gdzie wskazuje się na taką regularność związaną z zatrudnialnością osób w wieku, w tej transzy wiekowej 20-64 lata, gdzie w przypadku Polski to jest całkiem dobry wynik, bo jeden z najlepszych w Unii Europejskiej, mianowicie prawie 83% zatrudnialności. Natomiast jeżeli ktoś kończy tylko szkołę średnią, to to jest w okolicach 62% zatrudnionych w tej transzy wiekowej. Więc bez wątpienia studia w każdej sytuacji wspomagają absolwentów do znalez//ienia miejsca pracy i swego miejsca na ziemi.

To ja panu profesorowi odpowiem innymi danymi cytowanymi dziś przez Dziennik Gazetę Prawną: „W końcu marca w urzędach pracy zarejestrowanych było 266 600 bezrobotnych po studiach. To są najnowsze dane resortu pracy. To o 13,1% więcej niż przed rokiem. W efekcie pobity został nowy rekord. Warto studiować i kończyć studia?

Tak, warto studiować i warto kończyć studia. Powiedziałbym, tak jak mówiłem na początku, przede wszystkim z pasją i zainteresowaniami, a jeśli tej pasji nie ma, no to przede wszystkim wybierać takie studia, które potem dają większe szanse zatrudnienia, a najlepiej połączyć obie te rzeczy. Te dane, o których pan redaktor mówi, są ważne, tylko że ta transza wiekowa tuż po skończeniu studiów rzeczywiście jest najdelikatniejsza, 24-28 lat. I tutaj z tego, co pamiętam, to są dane z roku ubiegłego, chyba 25% absolwentów szkół wyższych pozostaje bez pracy. I to też... To jest zły wynik oczywiście. Niestety, są gorsze jeszcze w Europie. Musimy zrobić wszystko, żeby to, o czym mówimy, a więc pasja, zainteresowani, i jednocześnie zorientowanie na to, co będzie po studiach, czyli poszukiwanie nowych szans zatrudnienia po tym, a nie innym kierunku studiów, powinno być już w głowach naszych maturzystów i przyszłych studentów.

No to jeszcze w sprawie matur, panie profesorze. Czy matury w takim kształcie jak obecnie są potrzebne?

Matura to jest taki pierwszy poważny egzamin, egzamin dojrzałości. Ja pamiętam moją maturę, to było oczywiście zupełnie inny czas i zupełnie inny sposób prowadzenia matury, ale to jest zawsze taka cezura w życiu każdego z nas. I nawet jeżeli zmieniamy sposób prowadzenia matur, to nie tylko w Polsce się dzieje, to się dzieje w Europie na przykład i myślę, że także poza Europą, w każdej sytuacji matura jest rodzajem pewnego sprawdzianu, czy już posiedliśmy pewną wiedzę i czy nauczyliśmy się odpowiednio myśleć na podstawie tego programu, który w szkołach był oferowany. I myślę, że matura w każdej sytuacji jest potrzebna. To, czy ona jest odpowiednio przygotowywana, czy jest odpowiednio zdawana, to jest zupełnie inny problem. To jest kwestia całego programu uczenia się od właściwie przedszkola do studiów wyższych. Ale myślę, że matura jest zawsze potrzebna.

Hm, tyle tylko, że kiedy pan profesor zdawał maturę, a i my tu siedzący w studiu, to otrzymywaliśmy za egzamin ocenę, piątkę, trójkę, czwórkę, a bywało i dwójkę, a dzisiaj już takich rzeczy się nie spotyka, dzisiaj to w procentach się oblicza, że 30% z egzaminów wystarczy, żeby maturę zdać. Ten świat się kompletnie pozmieniał, nie wiem, czy w dobrym kierunku, czy w złym.

Świat się rzeczywiście pozmieniał i trudno oceniać, czy kierunek, w jakim on się zmienia jest dobry czy zły, na pewno z naszej perspektywy idzie to w troszeczkę inną stronę niż byśmy chcieli, bo my mieliśmy te oceny, o których pan redaktor mówi. Ja pamiętam moją maturę jako rzeczywiście autentyczne duże przeżycie. Na pewno jest tak w przypadku aktualnych maturzystów. Natomiast faktem też jest, że sposób przygotowywania uczniów do matury, no, pewnie nad tym trzeba popracować. Być może trzeba także zindywidualizować bardziej przygotowanie każdego z maturzystów, bo nie ma jednego modelu, który odpowiada każdemu uczniowi, a każdy uczeń bez wątpienia ma określone talenty. Problem w tym, że my nie jesteśmy w stanie czasami wydobywać tych talentów i rozwijać, to jest nasz kłopot.

A wymagania ze strony wyższej uczelni w stosunku do maturzysty? Czy to się powinno zmienić, a jeśli tak, to w jakim kierunku powinno to pójść? Na samym starcie.

Tak, tu jest bardzo wiele różnych aspektów. I gdyby tylko traktować aspekt wiedzy i umiejętności, jakie są wymagane przez uczelnie wyższe, to można by powiedzieć, że byłoby dobrze, żeby nasi kandydaci, kandydaci na studia byli lepiej przygotowani jeszcze. Ale to lepiej przygotowani jeszcze to znaczy, że mamy cały cykl kształcenia od przedszkola do uniwersytetu do poprawienia. I te rzeczy się dzieją, bo wiemy, że jest reforma między innymi programowa w szkołach podstawowych i średnich, natomiast jeszcze musimy poczekać na efekty tych prac. Jeśli chodzi natomiast o wymagania na poziomie nie egzaminów wstępnych, bo tych już zasadniczo nie ma, tylko przyjmowania kandydatów według odpowiedniej proporcji punktowej, to bym powiedział tak: uczelnie wyższe generalnie przyjmują tych, którzy mają największą liczbę punktów, ale to też zależnie od typu kierunku studiów różnie się kształtuje. Naszym problemem jest m.in. to, że kierunki matematyczno-przyrodnicze generalnie nie są w cudzysłowie lubiane przez kandydatów na studia i tutaj kandydatów jest niewielu. W konsekwencji bardzo często uczelnie przyjmują kandydatów, którzy nie do końca spełniają ich wymagania, ale jednocześnie robią pierwszy semestr wyrównawczy, a więc taki rodzaj dodatkowego kształcenia kandydatów na studia i już studentów, po to, żeby w II semestrze oni opanowali ten poziom, który byłby wymagany teoretycznie wcześniej.

Za niespełna 30 minut egzamin maturalny z języka polskiego rozpoczyna się. Tak na koniec, panie profesorze,  czy pan pamięta temat swój z języka polskiego?

Niestety nie.

O, nic zupełnie?

No niestety nie, to było już pewien czas temu, natomiast pamiętam egzamin mój maturalny jako wielkie przeżycie. Ja trzymam kciuki, tam mówię na początku, za naszych maturzystów. To jest zawsze wielkie przeżycie dla każdego młodego człowieka. I mam nadzieję, że to, co mówi się w takim powiedzonku francuskiego retoryka, że to, co dobrze rozumiemy, to dobrze się pisze, to tego bym życzył maturzystom dzisiaj.

Dziękujemy za rozmowę. Prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach był gościem Sygnałów dnia.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak