X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: Bronisław Komorowski

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2013 07:15
Audio

Krzysztof Grzesiowski: Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej pan Bronisław Komorowski jest gościem Sygnałów dnia. Dzień dobry, panie prezydencie.

Bronisław Komorowski: Dzień dobry, witam państwa, witam pana.

W dniu szczególnym, bo to 24 lata minęły od 4 czerwca 1989 roku, od owych słynnych wyborów, co do których zdaje się powodzenia miał pan wątpliwości. Z punktu widzenia oczywiście Solidarności.

Obawiałem się, rzeczywiście obawiałem się raczej, czy zostaną dotrzymane deklaracje padające przy Okrągłym Stole. Dzisiaj prezydent Lech Wałęsa też mówi o tym, że do Okrągłego Stołu siadały obie strony, które miały zupełnie sprzeczne interesy i sprzeczne cele i że trochę nawzajem próbowały się oszukać. Więc ja to widziałem jeszcze ostrzej, że na pewno strona rządowa oszuka Solidarność, no ale wyszło dobrze, bo efektem rozmów Okrągłego Stołu był koślawy kompromis, bo przecież nie pełna demokracja, ale wygrane wybory 4 czerwca 89 roku otworzyły drogę już do pełnej niepodległości, pełnej demokracji, do pełnej wolności. Więc dzisiaj jest się z czego cieszyć, jest co przypominać, bo to było zwycięstwo bez jednej przelanej kropli krwi, zwycięstwo wywalczone kartką wyborczą przy założeniu, że może być trudno, bo nie było pełnej demokracji, ale wygrać w warunkach ograniczonych możliwości no to jest jeszcze większe zwycięstwo.

Ale czy obywatel Bronisław Komorowski, ówczesny obywatel PRL 3 czerwca miał jeszcze wątpliwości: iść, nie iść, głosować, nie głosować?

Miałem, jeszcze 4 czerwca nawet wydawało mi się, że to może być pułapka dla obozu Solidarności, że Solidarność zostanie obarczona odpowiedzialnością za kryzys, przecież pełne bankructwo gospodarki peerelowskiej i że zostanie... obnaży swoje możliwości, swoje słabości także i że to się źle skończy, ale już 4 czerwca się czuło tę głęboką zmianę. Dzisiaj wiemy, wtedy o tym nie wiedziałem, ale to się czuło w powietrzu, dzisiaj wiem, że na przykład i w obwodach zamkniętych, czyli takich miejscach, gdzie głosowało wojsko i Milicja Obywatelska, tam też wygrała Solidarność. A więc i aparat władzy już powoli przechodził na stronę demokracji i niepodległości, a przynajmniej wykonawcy tego... siły tego starego porządku już się kruszyły, już chciały zmiany w Polsce.

A ile panu, panie prezydencie,  uznanie racji tych, którzy zasiedli przy Okrągłym Stole, rozmawiali w Magdalence...

A to dwie różne racje, wie pan co, są dwie różne racje: racje Okrągłego Stołu ja do dzisiaj podzielam pewne wątpliwości, aczkolwiek... bo nie musiało wyjść tak jak wyszło, prawda? Wszyscy czujemy, że to nie musiało być... to nie musiało się udać, ale się udało. A zwycięstwo 4 czerwca było widać już następnego dnia po zmianie, po właściwie ograniczeniu oraz powolnemu rozpadowi cenzury, po właśnie nastrojach panujących w wojsku, po trwającym procesie powołania pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego. To już się czuło, więc w zasadzie moment ogłoszenia wyników wyborczych, które były nokautem przecież dla starego porządku, bo przecież poprzegrywali w tych wyborach mimo ograniczeń, nie do końca demokratycznego charakteru tych wyborów, który w zasadzie gwarantował ówczesnej władzy dwie trzecie panowania w Sejmie, no, jednak już się czuło, że ten system się po prostu rozkłada, więc było widać, że to jest koniec starego porządku, a początek nowego ładu.

Czy pan prezydent przypomina sobie frekwencję wówczas w I turze? Bo były dwie tury, to o tym też warto przypomnieć. Nieco ponad 62%.

To była bardzo dobra frekwencja jak na dzisiejsze standardy, ale była też formą...

Dzisiaj możemy tylko pomarzyć.

[śmiech] Ale wtedy była też pewnie do pewnego stopnia odreagowaniem bardzo złych praktyk z okresu PRL-u, kiedy na różne sposoby, także poprzez cuda nad urną, podwyższano frekwencję do absurdalnego poziomu chyba tam ponad 90%, co było oczywiście zabiegiem propagandowym, a nie efektem rzeczywistego zaangażowania społeczeństwa w wybory w warunkach braku demokracji.

A my rozmawiamy dzisiaj 24 lata po tym wydarzeniu. W apelu, pana apelu do obywateli, do współobywateli pisze pan, że „zachęcam do wspólnego świętowania, sprawmy, aby ten dzień był czasem naszej wspólnej radości z odniesionych sukcesów, bądźmy dumni z tego, jak dobrze udało nam się zagospodarować wolność, jak wiele osiągnęliśmy w budowaniu obywatelskiego, demokratycznego państwa i społeczeństwa”. Czyli można powiedzieć, że odbył pan taką drogę od głębokiego sceptycyzmu aż do podkreślenia rangi tego wydarzenia.

Wie pan, nie tyle od sceptycyzmu, tylko od radykalizmu stawianych sobie celów. Ja należałem do tych środowisk opozycyjnych, opozycji antykomunistycznej jeszcze sprzed Solidarności, które stawiały bardzo zdecydowanie postulat niepodległości państwa polskiego. A przypomnę, że rozmowy przy Okrągłym Stole, a nawet zwycięstwo 4 czerwca jeszcze nie przesądzało, nie dotykało, w ogóle nie próbowało dotknąć tak niesłychanie ważnego aspektu niepodległości, jak np. obecność albo nieobecność obcych, rosyjskich wojsk w naszym kraju. Więc to był proces, proces, który zachodził zarówno jeśli chodzi o rzeczywistość polską, jak i o poglądy Polaków, w tym także i moje. Dzisiaj mogę powiedzieć, że warto dziękować, kto wierzący, niech dziękuje Opatrzności Bożej, kto niewierzący, niech dziękuje losowi, ale udało się nam naprawdę osiągnąć coś, co wcale nie musiało się udać, mogło się skończyć źle. Udało się znakomicie, wszyscy nam wtedy zazdrościli, że byliśmy pierwszym narodem, który się wyrwał ku wolności, za nami poszli inni i po nas runął mur berliński. Udaje się nam również i dzisiaj umacniać waszą... naszą niepodległość, naszą wolność.

A co pan powie tym, panie prezydencie,  którzy uważają, że ten dzień, ten 4 czerwca to nie jest coś, co można by świętować jako dzień wolności?

Do świętowania nikt nikogo w demokracji nie może i nie powinien zmuszać. Do jednych przemawiają jedne święta, do drugich inne. Do mnie przemawia święto polskiej wolności, wygrania z komunizmem bez jednej przelanej kropli krwi, samą kartką wyborczą, wygranie w warunkach, no, kiedy Solidarność występowała na ringu politycznym, powiedziałbym z jedną ręką zawiązaną z tyłu, a wygrała. Wygraliśmy i powinniśmy się z tego cieszyć. To zwycięstwo nie ma sobie równych w historii Polski.

Zna pan na pewno wypowiedź biskupa włocławskiego, biskupa Wiesława Meringa, który powiada, że „w związku z działaniami mającymi na celu ustanowienie 4 czerwca Dniej Wolności i Praw Obywatelskich jak najbardziej zdecydowanie protestuję przeciwko tego typu inicjatywom, 4 czerwca nie jest dla mnie żadną cezurą w najnowszej historii Polski”.

Jeszcze raz mogę powiedzieć: każdy świętuje wtedy, kiedy mu to odpowiada, bo na tym polega święto – na swobodzie świętowania i radosnym świętowaniu, nie na świętowaniu z przymusu. Mógłbym tylko przypomnieć, że wolność Polski w 89 roku przyniosła także i wolność religijną, zakończenie fazy ostrych bardzo często represji wobec Kościoła, no i nieprzypadkowo inni biskupi zasiadali i przy Okrągłym Stole, i działali na rzecz właśnie polskiej wolności w 89 roku i później, no ale każdy musi dokonywać... na tym polega demokracja, że jest swoboda poglądów, co dla kogo jest ważne, ważniejsze i najważniejsze.

Ale ów zwrot, że „żadną cezurą nie jest ta data” jest na miejscu?

No to musi pan spytać księdza biskupa Meringa, ale sądzę, że warto by było, żeby pan zapytał także innych biskupów, nie tylko tych, którzy zasiadali przy Okrągłym Stole, ale również tych, którzy dzisiaj odpowiadają za nawę polskiego Kościoła. Ja jestem pod wrażeniem uroczystości w Warszawie, także na polach lednickich, gdzie Kościół mówił jednym głosem, że to jest święto wolności... że za święto wolności, za dar, za cud wolności należy dziękować Panu Bogu, taki był wydźwięk i pielgrzymki w Warszawie, i spotkania na polach lednickich. Ja widać, i Kościół jest wewnętrznie demokratyczny, co też jest zwycięstwem... efektem zwycięstwa w 89 roku i demokracji, zwycięstwem demokracji. Różnią się poglądy wewnątrz Kościoła na wiele kwestii i pewnie i na tą związaną z tym, czy należy świętować, czy nie należy świętować 4 czerwca, czy należy być wdzięcznym Opatrzności, czy też nie.

Chyba będzie pytanie na miejscu, bo skoro mieliśmy wybory w 89 roku, świat wokół nas się zmienił ten polityczny, ten gospodarczy, my jesteśmy członkiem Paktu Północnoatlantyckiego, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, chyba właściwy moment, by zapytać: co dalej przed nami?

No, przed nami jest...

Jakie są kolejne wyzwania?

...jest wielkie wyzwanie związane zarówno z trudnościami, które niesie kryzys europejski, kryzys strefy euro, jak i wielka szansa, jaką jest wydanie, mądre wydanie 300 miliardów złotych dodatkowych pieniędzy, które możemy wydać w Polsce z tego powodu, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, że polski rząd wywalczył naprawdę znakomite warunki naszej partycypacji w budżecie europejskim. 300 miliardów złotych dodatkowych pieniędzy to jest gigantyczna szansa, to są... no, trzeba zadbać o to, żeby one były wydane jak najmądrzej i zainwestowane w przyszłość Polski, która jest na dobrej drodze do dogonienia zamożniejszej części Europy, krajów, które miały szansę rozwijać się o wiele lepiej niż my przez ostatnie kilkadziesiąt lat.

A to znalezienie miejsca dla naszego kraju w głównym nurcie integracji?

Oczywiście to się wiąże z integracją europejską. Przyszłość Polski i jej pozycja w świecie zależy, bym powiedział, od rozwoju gospodarczego, ale także od zdolności budowania swojej pozycji w integrującej się Europie i w świecie, który ma to do siebie, że liczy się głównie z silnymi. Więc... I tak zawsze było i tak będzie, więc dla nas szansą na umocnienie pozycji Polski, także polskiej gospodarki, jest uczestnictwo w jak najgłębszej integracji europejskiej. To Polacy znakomicie czują, Polacy to rozumieją, widzą w tym osobistą i narodową szansę.

Czy najbliższy czas to także okazja do rozmowy o obecności Polski w strefie euro, czy przyjdzie jeszcze nam poczekać?

O tym mówiłem, to problem natury konstytucyjnej nie do przeskoczenia. No i drugi problem związany ze stanem strefy euro, która ma kłopoty. Więc abyśmy mogli skutecznie przekonywać polską opinię publiczną, muszą być spełnione, powiedziałbym... musi być spełnione parę warunków. Jednym to jest naprawa strefy euro, drugim wzmocnieni polskiej gospodarki i uzyskanie gwarancji, że wejście do strefy euro nie zaszkodzi, a pomoże polskiej gospodarce, no i wtedy można myśleć o likwidowaniu bariery, jaką jest Konstytucja. Likwidowaniu to znaczy zmienianiu Konstytucji tak, by przestała być barierą.

Co pan prezydent sądzi o tym, co aktualnie dzieje się w koalicji rządowej, o tym, co dzieje się w Platformie Obywatelskiej? Czy to są sygnały niepokojące?

Każdy prezydent powinien być zainteresowany stabilnością państwa i stabilnością władzy, ale również realizacją działań, które by otwierały nowe perspektywy dla Polski albo rozwiązywały stare problemy. Jestem przekonany, że rząd po kłopotach związanych dzisiaj z różnymi tąpnięciami wewnętrznymi i związane z wyborami wewnętrznymi w partiach politycznych tworzących koalicję jest w obliczu szansy właśnie wielkiej, jaką jest odpowiednie zagospodarowanie tych 300 miliardów złotych, które rząd wywalczył w Brukseli, i to jest wielki sukces, można go przekuć w jeszcze większy, mądrze wydając i mobilizując także i opinię publiczną wokół tego wielkiego zadania nie tylko na poziomie centralnym, ale także na poziomie regionalnym, samorządowym, bo przecież to jest szansa ogromna i dla Polski jako całości, dla polskiej gospodarki, ale to jest przede wszystkim szansa dla województw, dla miast, dla gmin, to jest szansa dla tej Polski lokalnej.

Wracając jeszcze na chwilę do historii, a właściwie do dnia dzisiejszego, to spotkanie w „Niespodziance”, czyli w tej kawiarni, która była centrum wyborczym Solidarności, kandydatów Solidarności przy Placu Konstytucji w Warszawie, to dzisiejsze spotkanie z toastem zakończy pan owym „Polska daje radę”?

Jakoś zakończę, a na pewno jest parę możliwości. Można powiedzieć, że daliśmy wtedy radę, damy i dzisiaj. Wtedy było o wiele trudniej, dzisiaj jest jeszcze bardziej ambitnie. Można powiedzieć o tym, że i wtedy marzyliśmy o Polsce wolnej i Polsce wielkiej wielkością jej obywateli, że dzisiaj też to zadanie budowania wielkości naszej ojczyzny musi być oparte o obywateli, wolnych obywateli wolnego państwa. I tylko w ten sposób poprzez mobilizację naszych zasobów, także obywatelskich, kapitału społecznego, gospodarczego możemy myśleć o szybszym rozwoju niż inne kraje, a przypomnę, że mamy do dogonienia jeszcze o wiele bogatsze, o wiele silniejsze, o wiele lepiej zorganizowane państwa starego kręgu Unii Europejskiej.

Panie prezydencie,  dziękujemy bardzo za rozmowę. W Sygnałach dnia prezydent Rzeczpospolitej Bronisław Komorowski.

Dziękuję bardzo, wszystkiego dobrego i jeszcze raz gratuluję nam wszystkim zwycięstwa 4 czerwca 89 roku.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak