X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: ks. Bogdan Bartołd

Ostatnia aktualizacja: 23.07.2013 08:15
Audio

Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość: ksiądz Bogdan Bartołd, proboszcz Archikatedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie, wcześniej rektor kościoła pod wezwaniem św. Anny, Kościoła Akademickiego, i dwukrotny uczestnik Światowych Dni Młodzieży.

Ks. Bogdan Bartołd: Witam serdecznie państwa.

Ksiądz wówczas był w charakterze młodzieży czy jako duszpasterz?

Jako duszpasterz, bo w 91 roku byłem już księdzem i wtedy po raz pierwszy uczestniczyłem w Światowych Dniach Młodzieży...

To była Częstochowa.

To była Częstochowa. Szedłem wtedy pieszo z Warszawy z grupą właśnie młodzieży. Była to jedna z większych pielgrzymek, bo wtedy w tej pielgrzymce uczestniczyło kilkanaście tysięcy młodych ludzi, no i niespotykane rzeczywiście tłumy, które były na Jasnej Górze. Po raz pierwszy chyba również wtedy przeżywaliśmy to spotkanie z udziałem również młodzieży zza wschodniej granicy, dlatego że wtedy przybyli do nas i Rosjanie.

Pomysł

Światowych Dni Młodzieży, organizowania Światowych Dni Młodzieży to inicjatywa Jana Pawła II z 1985 roku, wtedy po raz pierwszy młodzież spotkała się w Rzymie. Czy ksiądz takie spotkania nazwałby, hm... festiwalem religijnym?

Myślę, że...

Czy to jest coś więcej, bo słowo festiwal jest trochę nie na miejscu?

Znaczy powiem w ten sposób: festiwal to raczej tak by się kojarzył z takim przeżyciem, bym powiedział, które jest tylko w tym czasie i w tym miejscu, i to jest coś takiego, co trwa jakiś czas i się kończy, natomiast właśnie inicjatorem tych spotkań był Jan Paweł II, ale on też i podkreślał to, że on odczytał tak wolę Bożą, on pracował cały czas, można powiedzieć, gdy jeszcze nie został papieżem, z młodzieżą i ta młodzież była mu bardzo bliska. No i postanowił rzeczywiście w takim swoim rzeczywiście... tej działalności duszpasterskiej, żeby takie spotkania były. I te spotkania, które zostały po raz pierwszy zainaugurowane właśnie w Rzymie, one potem przeniosły się do diecezji całego świata. I to, co mi się wydaje było taką istotną rzeczą, to było przeżywanie wspólnoty, jednocześnie młodzież mogła rzeczywiście zobaczyć kogoś, kto jest autentycznym świadkiem Chrystusa. Ja nigdy nie zapomnę jednego z uczestników tych pierwszych spotkań z Janem Pawłem II, młodego człowieka, który stał gdzieś tak obok trochę wspólnoty kościelnej i dla którego było to doświadczenie, gdzie on powiedział w sposób następujący: „Tam dopiero widzimy prawdziwe chrześcijaństwo”. To było dla mnie takie wyznanie tego młodego człowieka niesłychanie ważne, że on zobaczył, że naprawdę można żyć Ewangelią na co dzień.

Dla księdza zdaje się pewnym doświadczeniem także była wizyta w Paryżu podczas

Światowych Dni Młodzieży w stolicy Francji, gdzie istniała poważna obawa, że nie będzie zbyt wielkiego zainteresowania. To był rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty...

Siódmy.

...siódmy, no właśnie, a jednak stało się inaczej.

Tak. No, to było chyba zaskoczenie dla wszystkich, dlatego że zawsze jest tak, że przed przyjazdem Ojca Świętego mieszkamy u rodzin, przyjeżdżamy wcześniej, poznajemy się wzajemnie, te rodziny nas przyjmują, bierzemy udział w katechezach. I ja pamiętam wypowiedzi naszych przyjaciół francuskich, którzy mówili tak: przyjadą Polacy, przyjadą Włosi, przyjadą Hiszpanie, ale mówią do mnie: zobaczysz, Francja nie odpowie chyba tak, można powiedzieć, mocno na to wezwanie papieża. I to było wtedy dla nas doświadczenie, myślę, tak jak powiedzieli to młodzi ludzie: Pan Bóg działa. Gdy Ojciec Święty Jan Paweł II, pojawił się w Paryżu, było to wydarzenie niesamowite dla samych Francuzów. Myśmy się nie spodziewali wszyscy, że tak cudownie Francuzi odpowiedzą, że w taki sposób przywitają Ojca Świętego. No, ja powiem tak: gdybyśmy tylko patrzyli na to wszystko w kategoriach ludzkich, to byłoby to niezrozumiałe. Ale jednak to jest sprawa Boża i dlatego też to, co wydaje się nam niemożliwe, czyni się tutaj rzeczywiście wielkie, współczesne cuda.

No a teraz mamy 28. Światowe Dni Młodzieży, w Rio de Janeiro, dziś początek. To pierwsza zagraniczna podróż papieża Franciszka, ale co ciekawe, program tych Światowych Dni w Rio był pierwotnie przygotowywany z myślą o Benedykcie XVI. Papież Franciszek nieco zmienił program tej wizyty, uzupełnił ją między innymi o wizytę w sanktuarium w Aparecidzie, między innymi o spotkanie w faweli w Varginha, czy między innymi o wizytę w szpitalu p.w. św. Franciszka, w którym leczą się młodzi narkomani, młodzi alkoholicy. O czym to świadczy?

Myślę, że to jest rys pontyfikatu, już ten rys pontyfikatu Franciszka. Papież Franciszek jest bardzo uwrażliwiony na ubóstwo, na biedę ludzką i dlatego też, proszę zwrócić uwagę, to jego nawet przemówienie powitalne, które myślę, że wszyscy słuchaliśmy, to jest przemówienie człowieka, który przyjeżdża z wielką pokorą. Dla mnie te słowa ewangeliczne, które on wypowiedział: „Nie przywiozłem wam złota i srebra, przywiozłem wam Chrystusa”, czyli ten największy, najwspanialszy dar, a jednocześnie też powiem, że takie bardzo, bym powiedział, słowa, które zapadną w serca Brazylijczyków, gdzie on powiedział: „Ja was proszę, otwórzcie to wielkie serce, tą bramę wielkiego serca, jaką ma Brazylia, po to, żeby tutaj przyjąć papieża Franciszka, który chce być razem z wami”. I wiadomo, że Brazylia jest krajem olbrzymich kontrastów, to jest kraj, w którym jest wielu ludzi biednych, to jest kraj, gdzie wielu młodych ludzi jest uzależnionych, nie ma perspektyw. I dla mnie nie jest to żadnym zaskoczeniem, że papież właśnie chce być między innymi w sanktuarium maryjnym, toteż tylko dla przypomnienia, że tymi znakami, które towarzyszą Światowym Dniom Młodzieży, to jest ikona Matki Bożej i Krzyż Światowych Dni Młodzieży. I chce spotkać się z tymi, którzy są gdzieś na marginesie. On chce przyjść do nich i powiedzieć chyba to, co najważniejsze: Chrystus was kocha, a ja chcę wam o tej miłości powiedzieć i wam dać nadzieję.

Ksiądz kardynał Stanisław Ryłko, który jest przewodniczący Papieskiej Rady Świeckich, w artykule publikowanym w L’Osservatore Romano postawił takie pytanie: jak to możliwe, że młodzi w tak wielkoduszny i entuzjastyczny sposób przyjmują zaproszenie papieża? Jak by ksiądz odpowiedział na to pytanie?

Młodzi ludzie to ludzie, którzy szukają postawy autentycznej, szukają postawy konkretnej i szukają drogowskazów. Co by nie powiedzieć o współczesnej młodzieży, na pewno są młodzi ludzie, którzy są gdzieś zagubieni w tym świecie, ale są młodzi ludzie, którzy chcą jasnego przekazu. I chcą również być podmiotem tego społeczeństwa. Jeżeli ktoś mówi, że Kościół was kocha, Bóg was kocha, że jesteście przyszłością, że liczymy na was, no to mój Boże kochany, chciałoby się powiedzieć: któż z młodych nie skorzysta z takiego zaproszenia, gdzie rzeczywiście będzie osobą, którą się będzie traktowało poważnie i do której to osoby przyjeżdża ktoś, kto chce mu powiedzieć o czymś niesłychanie ważnym.

Czy młodzi ludzie to ten priorytet w ewangelizacji Kościoła?

Tak, ja powiem w ten sposób, oczywiście papież Franciszek mówi tak: młodzi ludzie są przyszłością Kościoła, ale również nie pomija starsze osoby. Młodzi ludzie mają entuzjazm, młodzi ludzie są tymi, którzy rzeczywiście poniosą tę prawdę ewangeliczną dalej, ale starsi również mają swoje miejsce, dlatego że starsi mają to doświadczenie. A jeśli chodzi o rzeczywiście młodych ludzi, młodzi ludzie są takim zaczynem, bym powiedział, to są ci, którzy rzeczywiście mogą, chcą i pragną żyć rzeczywiście zgodnie z Ewangelią i chcą tą Dobrą Nowinę zanieść tam, gdzie oni sam przebywają. A powiem, że chyba właśnie ten zapał młodzieńczy jest czymś takim, co naprawdę zawsze będzie zachwycało.

Czy papież Franciszek może zachęcać, może namawiać, może apelować do młodzieży, by szła pod prąd dominującej dziś kulturze?

Na pewno o tym powie. Powie o tym w sposób tak jak on to czyni, w słowach prostych, konkretnych, że jeśli chcą przeżyć swoje życie pięknie, to muszą wybrać w swoim życiu Chrystusa, On jest prawdą, On jest drogą, On jest miłością. I myślę sobie, że gdy te słowa padną, na pewno dla wielu młodych ludzi będą to słowa tak ważne, że może wielu z nich zmieni życie, a z drugiej strony myślę, że jakby też pokaże nowe perspektywy, że nie tylko ten świat doczesny, że nie tylko kwestia powiedzmy tego, co nas tutaj otacza, jest ważna, ale najważniejsze jest to, co może jest niewidzialne.

To, co pokazują agencje telewizyjne przy okazji wizyty papieża Franciszka w Rio de Janeiro, to to, że wygląda to trochę inaczej od tych obrazków, do których byliśmy wcześniej przyzwyczajeni, papież jeździ otwartym jeepem, ten tłum, który napiera na samochód, praktycznie uniemożliwiając poruszanie się ulicami miasta. Tak swoją drogą pytanie o bezpieczeństwo osobiste papieża chyba jest na miejscu.

Znaczy ja powiem w ten sposób...

Władze Brazylii zapewniają, że wszystko jest pod kontrolą i nic złego się stać nie może, ale wygląda to inaczej.

Na pewno trzeba czuwać, to nie ulega wątpliwości, żebyśmy, powiedzmy, czuwali nad bezpieczeństwem Ojca Świętego. Wierzę w to mocno, że Opatrzność nad papieżem czuwa, natomiast na pewno są też i wyspecjalizowane służby porządkowe do tego, żeby nie tylko papieżowi, ale wszystkim uczestnikom nic się nie stało, żeby wszyscy byli bezpieczni. Natomiast sądzę, że ten tłum napierający na samochód Ojca Świętego, no to ja bym powiedział w ten sposób: to jest chyba mentalność tychże ludzi, oni wszyscy chcą być blisko Ojca Świętego, nie chcą mu zrobić krzywdy, oni po prostu chcą go dotknąć, oni chcą go zobaczyć. To jest takie naturalne, normalne. Ja nawet, tak jak tutaj wspominaliśmy, pamiętam w Paryżu, gdy Ojciec Święty przyjechał, ci Francuzi tacy na początku, bym powiedział, bardzo ostrożni w wyrażaniu swoich uczuć...

Z dystansem.

...tak, z dystansem podchodzący, potem, jak się wszyscy rzucili, to rzeczywiście było trudno nad tym wszystkim zapanować. Ale wierzę w to, że i Ojcu Świętemu, i wszystkim uczestnikom nic się nie stanie i wszyscy będą szczęśliwi, że mogą być razem.

Kulminacją tych Światowych Dni w Rio będzie msza święta, niedzielna msza święta, i tam papież ma przekazać informację, gdzie odbędzie się następny zlot, następne światowe spotkanie. Ma to podobno być Kraków w 2016 roku. Na ile ta informacja jest prawdziwa i na ile może ją ksiądz potwierdzić?

Ja powiem w ten sposób: z informacji takich, które dopływają do nas z Rio, wiemy, że już chcą nasi kardynałowie i biskupi i między innymi miał się wypowiedzieć kard. Stanisław Dziwisz, że w niedzielę będziemy uczestnikami zakończenia 28. Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro, ale i również „będziemy uczestnikami miłej wiadomości”. I tyle mogę powiedzieć. Wierzę w to, że ta miła wiadomość padnie.

Czyli proponuje ksiądz, byśmy skojarzyli ową miłą wiadomość z Krakowem w roku 2016, tak? Jeśli dobrze rozumiem.

Daj Boże, amen.

Swoją drogą to ciekawe, że ta delegacja towarzysząca papieżowi Franciszkowi w Brazylii, w wizycie w Rio de Janeiro, mówię o stronie kościelnej, jest bardzo nieliczna.

Tak, Ojciec  Święty...

Oficjeli nie jest zbyt wiele.

Ojciec Święty myślę, że... On powiedział nawet w ten sposób... Przecież proszę zwrócić uwagę, gdy tam wybierano się do Rio de Janeiro na

Światowe Dni Młodzieży, to Ojciec Święty mówi tak: ci, którzy mogą, niech przyjadą, ale mówi też: może też warto ofiarować te środki na rzecz ubogich i biednych. Cały czas ta opcja ubóstwa w sercu Ojca Świętego ona się znajduje. I dlatego też być może chciał jakby najbardziej ograniczyć jak to jest możliwe wydatki po to, żeby może je przeznaczyć dla osób potrzebujących.

W Rio de Janeiro rozpoczynają się dziś

Światowe Dni Młodzieży i to jest temat naszej rozmowy z księdzem Bogdanem Bartołdem, ale jeśli ksiądz pozwoli, na zakończenie chciałbymm zapytać o księdza reakcję, o księdza komentarz do opublikowanego przez Kurię Warszawsko-Praską oświadczenia w sprawie księdza Wojciech Lemańskiego, który, przypomnijmy, w minionym tygodniu zdecydował się podporządkować decyzji arcybiskupa Henryka Hosera, odszedł z parafii w Jasienicy. Tymczasem po jego ustąpieniu i po tym momencie, kiedy wydawało się sprawa ucichła, nagle Kuria ogłasza oświadczenie, w którym opisuje działania księdza Lemańskiego.

Powiem w ten sposób: na pewno jest to sprawa dla nas wszystkich ludzi Kościoła bardzo bolesna, bardzo trudna. Ja mogę tylko tyle skomentować, mianowicie to, co czynię i to, do czego bym zachęcał wszystkich, to do daru modlitwy w intencji i księdza Wojciecha, w intencji parafian, w intencji tych wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób z tą sprawą się zetknęły. I mój komentarz jest jeden: zamiast mówić, zacznijmy się modlić.

Ksiądz Bogdan Bartołd, proboszcz Archikatedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie, gość Sygnałów dnia. Dziękujemy księdzu.

Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak