Dziennik pokładowy - dzień 5 (rano): Puerto Williams

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2014 08:34
Nocą dobiliśmy do Puerto Williams - chilijskiej wioski, która jest punktem obowiązkowym dla wszystkich chcących opłynąć Horn.
Krzysztof Horwat na pokładzie jachtu Selma Expeditions
Krzysztof Horwat na pokładzie jachtu "Selma Expeditions"Foto: Polskie Radio

Przylądek leży na terytorium chilijskim. Zacumowaliśmy przy wraku statku pasażerskiego. Dziś służy jako klub dla żeglarzy. To tutaj znajduje się także słynny bar Cape Hornowców - Micalvi. Po opłynięciu przylądka żeglarze spotykają się tu, by porozmawiać przy drinku pisco sauer.

Jedynka na Horn - śledź wyprawę >>>

Po spokojnej nocy wstaliśmy, by się odprawić w tutejszym kapitanacie. Puerto Williams to także baza wojskowa, co od razu widać po spotykanych na każdym kroku marynarzach. - Hola! Witajcie w Chile! - zawołał jeden z nich, Juan Victoria. Zanim się odprawimy, jeszcze tylko krótki spacer. Domy, kościół, szpital - żyje tu około tysiąca ludzi. Nad samym morzem ciągnie się Aleja Jana Pawła II. Chilijczycy są wdzięczni papieżowi-Polakowi za mediację w trakcie konfliktu o granice miedzy Argentyną i Chile. - Tak, tak, wiemy kto to był. Najlepszy spośród papieży! - przekonuje mnie Nelson, który z kolegami jest w trakcie zbijania łodzi.

Po odprawie pora skorzystać z ostatniej szansy połączenia z Internetem. Mimo, że jest wolny, udaje mi się wysłać kilka rzeczy - tasmy i zdjęcia. No i prysznic! Zbawienie. Pora ruszać w kierunku Hornu.

Krzysztof Horwat
Polskie Radio Program 1

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dziennik pokładowy - dzień 3: Ushuaia

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2014 10:00
El fin del mundo - głosi napis na tablicy w porcie Ushuaia. Miasto uznawane jest za najdalej na południe wysunięte miasto świata. Już lot nad Ziemią Ognistą i lądowanie na lotnisku położonym niemal na wodzie robią wrażenie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennik pokładowy - dzień 4: wiatr w żagle

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 07:33
Po załatwieniu wszystkich formalności i przejściu odprawy, opuszczamy Argentynę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jedynka na Horn. Załoganci dostają w kość

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 08:21
Cumy i szpringi na dziób, klarowanie lin, stawianie żagli - pierwszy dzień żeglugi dla Krzysztofa Horwata okazał się bardzo pracowity. - Jak tak dalej pójdzie, pod koniec będziecie super załogą! - stwierdził kpt Krzysztof Jasica.
rozwiń zwiń